Swaty. 23

Swaty. 23Podniecony, odurzony alkoholem, całując, jednocześnie coraz mniej delikatnie suwał dłoń po piersiach nauczycielki.
- Mój panie... czy aby nie nazbyt śmiało sobie poczynasz?
Celowo dobierała słowa, by z jednej strony pozorowac opieranie się, lecz z drugiej, nie odstraszyć adoratora.
Mężczyzna sam sobie zadawał to samo pytanie, ale też sam sobie nie mógł się nadziwić, że stać go było na taką odwagę. Zastanawiał się, co odpowiedzieć.
- Martusiu, masz takie cudne te cycusie! To twoja wina! Nie można się od nich oderwać.
Jakby na potwierdzenie tych słów, zaczął ściskać piersi coraz mocniej, wręcz zuchwale, jak na nieokrzesanego prymitywa przystało. Właśnie tego chciała Marta.
„Och, bądź taki dziki! Pastw się nad moimi cyckami!”
– Ach… Zenonie… ty brutalu…
Mężczyzna nie przestawał całować ust, policzków, szyi kobiety, ani ugniatać jej piersi. Zaś nauczycielka wzdychała, szeptem protestując, ale nawet przez moment nie odpychając zalotnika.
Nagle rozległ się przeraźliwy dźwięk dzwonka. Odskoczyli od siebie. To telefon Zenona, bardzo starego typu. Odruchowo odebrał.

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 184 słów i 1148 znaków, zaktualizowała 30 gru 2020.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto