Swaty. Marta i rolnik rozdział 17 Szminka

Swaty. Marta i rolnik rozdział 17 Szminka– Panie Zenonie… Co pan robi? Aż straciłam dech w piersiach… Muszę poprawić szminkę.
Ależ z niego zwierzak. Matko! Jakie to podniecające!
Zenon obserwował kobietę sięgającą po czarną kopertówkę bez żadnych ozdóbek, ale elegancką, najwyraźniej markową, wyciągającą z niej lusterko i szminkę. Bardzo poruszyło go, jak powoli malowała szminką pełne, duże usta. Marta domyślała się odczuć targających mężczyzną. Chciała żeby jej pożądał. Malując usta demonstrowała, że tak mocno je wycałował, że długo musi poprawiać szminkę, dlatego powoli przesuwała pomadką, ze szczególną dbałością o kontury.
Krwisty kolor szminki działał na zmysły mężczyzny. Przyglądał się w milczeniu, przełykając ślinę. Niczym drapieżnik czekający na okazję.
– Zenonie, czy już mój makijaż jest bez zarzutu? – zapytała filuternie.

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 148 słów i 887 znaków, zaktualizowała 13 gru 2020.

4 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • Martinez

    Zenon na pewno użyłby swojej specyficznej - bordowej i grubej - pomadki do pomalowania usteczek takiej elegantki

  • enklawa25

    :sex2: super

  • Wielbiciel

    Oj sprawdziłbtm te usta:)

  • lewin

    Zenon ma na pewno ochotę przesuwać (a może posuwać) czymś całkiem innym po tych pełnych wargach.   :devil: