Swaty. 20

Swaty. 20– Och, panie Zenonie, proszę nie wykorzystywać swojej siły. Wiem, że mężczyźni tylko o tym myślą, żeby włożyć dziewczynie rękę pod spódnicę. – podjudzała kawalera.
Zenon sam z siebie by się na to nie odważył, jednak nie mógł pozwolić sobie być gorszym od typowych chłopów. Niezbyt zdecydowanym ruchem ulokował dłoń na kolanie Marty. Był ciekaw czy ją odepchnie i obstawiał, że niestety pewnie tak. Alkohol również skłaniał do ryzyka.
– Och, panie Zenonie! Co pan robi… – niezbyt stanowczo protestowała Marta, ale nie odpychała jego ręki.
To ośmieliło Zenona. Zaczął powoli wsuwać dłoń coraz dalej, aż czubki palców znalazły się pod spódnicą. Patrzył się przy tym kobiecie w oczy, uśmiechając się niepewnie.
Marta wydęła usta w podkówkę, udając oburzenie.
– Panie Zenonie, niech pan przestanie! Niech pan zabierze rękę spod mojej spódnicy!

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 159 słów i 917 znaków, zaktualizowała 17 gru 2020.

4 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • Fallen

    Co będzie z wyobrażeniem Marty o Zenonie, gdy procenty przestaną działać?

  • Palmer

    Serio :faint: To ma być opowiadanie. A gdzie reszta :question:

  • lewin

    Bawimy się jak damy...jak damy, to się bawimy.   :D

  • nanoc

    Zenon, wiesz jak to jest chciała bym i nie chciała ale że jesteśmy damy to damy