Swaty. Marta i rolnik rozdział 12

Swaty. Marta i rolnik rozdział 12„Ech, pasowałoby ją tak porządnie klepnąć w ten szeroki zadek! Aż by zapiszczała i podskoczyła.”

Na to jednak brakowało mu odwagi.

„ Ale… zaraz… zaraz…”
– Niech no paniusia poczeka. Na tej spódniczynie jakiejśiś pajęczyny się poprzyczepiały. Niech się paniusia wypnie, to otrzepię.

Marta natychmiast wygięła się, wystawiając pupę w stronę mężczyzny. Kręciła ją ta sytuacja, jak cholera.

– Boże! Jak ja się boję pająków! Niech pan trzepie mocno!

„O tak! Klepnij sobie! Poczuj mój kuperek. Wtedy dopiero krew ci, gałganie, uderzy do głowy.”
Zenonowi nie trzeba było tego dwa razy powtarzać. Zawzięcie przetrzepywał spódnicę dzierlatki, co raz siarczyście smagając ją w tyłek.

– Auuaa! Nie zasłużyłam na tak dotkliwe klapsy! – krzyczała, prowokacyjnie rozcierając dłonią pośladki. Zenona nakręcało to niepomiernie. Marzył, żeby móc kiedyś grzechotnąć ręką gołą pupę nauczycielki.

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 162 słów i 969 znaków, zaktualizowała 23 paź 2020.

2 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • VeryBadBoy

    – Auuaa! Nie zasłużyłam na tak dotkliwe klapsy! – krzyczała
    Zenon rzekł tak do nauczycielki:
    – Zanim komuś pupę nadstawicie –
    poznać go powinniście - należycie!
    Uderzenie słowem - bardziej i dłużej boli,
    niż jak ktoś Wam kijem - tyłek mocno złoi!

  • nanoc

    @VeryBadBoy Cała prawda.

  • enklawa25

    <3 super