Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

Mała Marta cz. 39

Rozdział 39

     Przez chwilę miała wrażenie, że zaraz osiągnie bardzo już wyczekiwany orgazm. Język chłopaka pieścił ją już intensywnie od blisko dwóch minut, wykonując na jej cipce płynne, okrężne ruchy. Wiła się jak dopieszczana kotka, gdy co jakiś czas przenosił go też lekko wyżej, by za moment drażnić nim jej nabrzmiałą łechtaczkę. To lubiła najbardziej, lecz gdy robił go za długo i zbyt intensywnie miała wrażenie że wrażenia, a wraz z nimi bliskość jej wyczekiwanego finiszu, odrobinę się osłabiały.

     W pewnym momencie chłopak jakby stracił rytm i na moment przerwał pieszczoty jakim ją poddawał. Usłyszała jego ciężkie dyszenie i drgnęła, gdy poczuła wtedy na swoim kroczu wydychane przez niego powietrze. Rozdrażniona tym, że była już blisko spojrzała na niego, po raz pierwszy od kiedy jego twarz wylądowała między jej nogami. Jego usta, a także policzki mokre od jej soczków, śliły nawet w przygaszonym świetle lampy oświetlającej pokój, w którym się znajdowali. Skrzyżowała z nim oczy i przez moment patrzyli się na siebie, w niemym oczekiwaniu. On, trzymający jej szczupłe nogi i leżący na brzuchu, na wpół zwisający z łóżka na którym leżeli. I ona, też ciężko oddychająca, z lekkim grymasem gniewu spowodowanym tym, że do tej pory zawodził ją w tym czego oczekiwała. Ciszę tę pierwszy przerwał Igor.
- Nie chcesz… - zaczął niepewnym głosem.
- Nie! - zaprotestowała od razu, jasno stawiając granicę.
Wiedziała co chodziło mu po głowie. Czuła, że zapewne taki miał plan od początku. Najpierw skusić ją obietnicą bezinteresownych pieszczot, a potem gdy będzie już bardziej rozochocona, spróbować namówić ją na więcej. Dobrze wiedziała jak działają tacy faceci, bo nie był to pierwszy przypadek gdy ktoś próbował przesuwać ustalone z nią wcześniej granice.  

     Jeśli myślał, że z nią pójdzie mu teraz tak łatwo, to grubo się mylił. Zapewne liczył, że napoczęta pieszczotami po prostu bezmyślnie się zgodzi i kiwnie głową, albo da mu jakiś inny znak. Że zadowolony już po chwili będzie ubierał się w skitranego jakiś czas temu w szafce kondoma, by zaraz potem ładować się już w jej cipkę. “Pewnie marzy by mnie pieprzyć” - uznała. “Wejść we mnie, tak jak tu leżę, albo odwrócić tyłkiem do siebie, a potem się we mnie wbić i jebać jak sukę”. Czuła, że pewnie nigdy nie miał takiej dziewczyny jak ona. “I nie będzie miał” - zdecydowała. Przynajmniej tego wieczoru, bo nie był na jej poziomie i zamierzała mu niczego dawać. To, że pozwalała mu w ten sposób się zaspokajać i tak było jedynie pozytywnym dla niego zbiegiem okoliczności.  

     Speszony jej zdecydowaną odpowiedzią Igor zrobił jedyne co mógł, a po chwili zobaczyła jak ponownie się do niej zbliżył i sekundę później ponownie poczuła na sobie jego język. Zadowolona tym, że zrozumiał gdzie jego miejsce zamknęła oczy i odchyliła swoją głowę, oddając się odczuwaniu przyjemności. Po chwili było jej znowu naprawdę świetnie, lecz z jakiegoś powodu mimo upływającego czasu orgazm dalej nie nadchodził. Cały czas była na krawędzi, gdzieś pomiędzy delikatną rozkoszą, a prawdziwą ekstazą. Nie wiedziała, czy to wina tamtej przerwy, czy może po prostu nie był tak uzdolniony w trzaskaniu minety jak myślała na początku, lecz takie były fakty i po chwili nie była już pewna czy w ogóle da radę tak dojść. Niemniej jednak było jej zbyt dobrze, by po prostu to to przerwać, więc po prostu pozwalała mu kontynuować.

     Po jakimś czasie poczuła coś dziwnego. Przez chwilę myślała że język Igora przesunął się niżej i zaczął go wciskać do środka jej cipki. Nie było to jednak możliwe, gdyż jednocześnie wciąż czuła go nieco wyżej. To wtedy zrozumiała, że przyciskał już do niej palec, starając się wwiercić go do środka. Przez moment myślała żeby go powstrzymać bo nie taka była umowa. Miał ją po prostu wylizać i nie oczekiwała niczego innego niż jego języka, lecz wszystko działo się naprawdę szybko. Była naprawdę wilgotna i jego palec wskazujący nie napotkał większego oporu, wsuwając się w nią już po krótkiej chwili.  
- Ooooo…! - zajęczała wtedy, przejęta niespodziewaną penetracją.
Nie wyraziła na to zgody, lecz to nie miało już dla niej większego znaczenia. Robił jej dobrze i nie było większej różnicy w tym w jaki sposób ją stymulował. Jeśli to miało pomóc jej w osiągnięciu orgazmu, a jemu nawet sprawić satysfakcję że mu na to pozwoliła, to niech tak będzie. Wiedziała, że to i tak jedyna penetracja na jaką mógł z nią liczyć.  

     Palec, który dołączył teraz do jego pieszczot sprawił, że wszystko zrobiło się jeszcze lepsze, chodź i tak już przecież nie mogła narzekać. Czuła jak powoli wsunął go w nią głęboko, a gdy nie mógł już tego kontynuować cofnął go, niemal wyjmując i zaraz zaczął wkładać ponownie. Chłopak miał duże dłonie, a palec całkiem pokaźny i choć gdy była sama to rzadko zabawiała się dłużej tylko jednym, to teraz nie czuła potrzeby by dołożył więcej. Znacznie większy od jej drobniutkich paluszków, był całkiem masywny i jej cipki szybko zaczęła się na nim zaciskać, zapewne traktując go jako namiastkę chuja, którego już potrzebowała. Co więcej chłopak nie przerwał pieszczot swoim językiem, a teraz gdy była tak wypełniana miała wrażenie, że odczuwała je jednocześnie nawet mocniej niż miało to miejsce wcześniej.  
- Właśnie! O tak! - wyjęczała, gdy ponownie przyssał się wyżej, oplatając wargami i ssąc jej łechtaczkę, w czasie gdy jego palec pracował posuwiście w jej otworku.

     Było jej świetnie i przez moment miała wrażenie, że orgazm znowu zaczął się zbliżać, lecz po chwili wrażenie te ustąpiło. Niemniej było jej dobrze i nie zamierzała kończyć tej zabawy, chociaż wiedziała, że niewątpliwie chłopak zaczynał się męczyć, a jego język stopniowo już drętwiał. W pewnym momencie, chcąc coś spróbować, chwyciła mocniej za jego włosy. Trzymała je już od dłuższego czasu, czując w tym jakiś rodzaj kontroli, lecz wtedy zrobiła coś więcej. Nacisnęła lekko na jego głowę, pchając ją w dół, a jednocześnie sama lekko uniosła swoje biodra. Język chłopaka prześlizgnął się po niej, a on zdezorientowany na moment wyjął z niej swój palec. Dalej czuła na sobie jego usta, ale jednocześnie wciąż spychała go w dół, aż w pewnym momencie znalazł się poniżej jej cipki. Trzymała go mocno, a Igor mimo zdezorientowania dalej próbował stymulować ją swoim językiem. W końcu poczuła jak jego wierzchołek zahaczył o coś innego i drgnęła gdy nowe doznanie targnęło jej rozemocjonowanym ciałem.

     Chłopak zrobił to całkiem przypadkiem, lecz właśnie tego podświadomie chciała. Ścisnęła jego włosy jeszcze mocniej i jednocześnie uniosła swoje biodra, rozchylając przy tym nogi. Przez chwilę nic się nie działo i szybko zrozumiała że Igor zapewne nie był pewny czy tego właśnie od niego oczekiwała. Już miała wyrazić się dosadniej, lecz wtedy wreszcie poczuła kolejne dotknięcie jego języka, które tym razem nieco mocniej zahaczyło o jej drugą dziurkę. Drgnęła ponownie, przejęta nowym, naprawdę innym doznaniem. Potem poczuła już kolejne liźnięcie, tym razem nieco bardziej odważne.
- Mmm! - wydała z siebie zadowolony odgłos - Właśnie! Właśnie tak! Wyliż mi dupcię - szeptała cicho, bardziej do siebie niż do niego.  
Z czasem Igor jakby się przełamał, a jego język niemal przestał odrywać się od jej niewielkiego otworku, cały czas po nim krążąc. Marta nie wiedziała czy jego początkowa niepewność była spowodowana jego obawą co do jej reakcji, czy może po prostu nigdy tego nie robił. Nie miało to teraz jednak to dla niej większego znaczenia. Po prostu rozkoszowała się tym, że właśnie robił co tylko chciała. Wiedziała też oczywiście przy tym, że był to poniekąd temat tabu. Dotąd zaznała tego uczucia jedynie raz, gdy Romek zrobił to dla niej tuż przed tym jak po raz pierwszy w jej życiu włożył jej tam swojego kutasa. O ile ta druga część nie bardzo jej się wtedy podobała, to jego wirujący między jej pośladkami język wspominała akurat naprawdę dobrze. Pieszczoty, którymi poddawał ją właśnie Igor skutecznie jej o tym teraz przypominały.

     W końcu jednak zapragnęła by wrócił na górę. Nie poprosiła go, a po prostu szarpnęła za jego włosy, robiąc to nawet może odrobinę zbyt gwałtownie. Nic jednak nie powiedział, a po prostu jej uległ, przenosząc swoją twarz, a wraz z nią swoje usta i język nieco wyżej. Po chwili ponownie je na sobie poczuła i z zadowoleniem jęknęła gdy znowu zaczął ją lizać. Po krótkiej przerwie wrażenia płynące z jej dopieszczanej cipki zdawały się wrócić z podwójną mocą. Wyczuła jak ponownie przycisnął do niej swój palec i zaczął napierać, by zaraz wdzierać się już nim do środka. Jednocześnie ponownie przesunął swoje usta wyżej i oplótł nimi jej guziczek, by zaraz potem zacząć go ssać.

     Od razu poczuła, że to już to i zaraz dojdzie. Jeszcze mocniej zacisnęła wtedy swoje dłonie na jego włosach, a jej oddech bardzo przyśpieszył, gdy jej ciałem zaczynały targać doskonale znajome jej skurcze.
- Nie przestawaj! - zwróciła się do niego, może nieco zbyt głośno jak na taką godzinę.
Nie miało to jednak dla niej żadnego znaczenia. W tej chwili bowiem istniało dla niej jedynie uczucie narastające w jej ciele i ekstaza jaką niewątpliwie miała zaraz ją czekać.
- O kurwa! O taak! - wyjęczała gdy jej nogami targnęły pierwsze niekontrolowane  drgania, a jej cipka zaczęła pulsować.  
To było jak strzał. Drastyczny, gwałtowny wybuch, którego epicentrum znajdowało się między jej nogami i zdawało się emitować z łechtaczki, którą Igor dalej nieprzerwanie teraz lizał.
- O kurwaa!! Taaak!! - już niemal wykrzyczała, robiąc to przeciągłym, łamiącym się jękiem.
Jej uda zacisnęły się na na skroniach chłopaka w potężnym uścisku, który zapewne jedynie dzięki jego solidnej posturze nie spowodował przy tym u niego żadnego uszczerbku. Marta była w takiej ekstazie, że prawdę mówiąc nawet gdyby robiła mu krzywdę to zapewne i tak nie dałaby rady się powstrzymać. Drobne palce jej niewielkich stóp, wieńczących wiszące w powietrzu i targane drganiami nogi,  kurczowo zaciskały się oraz rozszerzały, dając znak temu jak sama nie kontrolowała tego co się z nią działo.

     Igor, posłuszny jej wcześniejszemu żądaniu, nieprzerwanie dalej pieścił ją swoim językiem, jednocześnie posuwając palcem. Wierciła się w miejscu, ciężko dysząc, w czasie gdy on dalej trzaskał jej minetę, połączoną z palcówką, aż w końcu orgazm zaczął stopniowo się wygaszać. Skurcze mógł zaczęły słabnąć, by czasem odstąpić całkowicie, a wraz z tym pieszczoty zrobiły się jakby natarczywe i niechciane. Naparła wtedy na jego głowę, odsuwając ją, gdy wreszcie zobaczyła jego twarz. Nawet w słabym świetle dojrzała że cała była już w jej soczkach. Wzięła jeszcze kilka głębokich oddechów, a gdy uznała że czuje się już na siłach po prostu zaczęła wstawać.  

     Po wszystkim nie rozmawiali już dużo. Szybko podniosła się z łóżka i namierzyła swoją bieliznę oraz spodenki, po czym od razu zaczęła je ubierać. Igor nie omieszkał oczywiście w durny sposób zapytać jej jak jej było, a ona odpowiedziała mu wtedy po prostu, że było jej dobrze. Mocno umniejszało to jego faktycznym zasługom, bo prawdę mówiąc była to najlepsza mineta jaką ktokolwiek jej kiedyś zrobił, a przynajmniej najbardziej przyjemna, zwłaszcza na końcu. Nie chciała jednak niepotrzebnie podnosić mu ego, gdyż wtedy mógłby jeszcze pomyśleć, że była mu coś winna i powinna się odwdzięczyć. Zapinała guzik swoich dżinsowych szortów, gdy jednak mimowolnie rzuciła na niego okiem. Igor dalej siedział na łóżku, gdy jej oczy wychwyciły zarys sztywnego kutasa, wypełniającego jego spodnie. Szybko odwróciła jednak wtedy wzrok, nie chcąc by dotarło do niego to, że była świadoma jego stanu.  

     Gdyby chciała, mogłaby mu ulżyć. Widziała oczywiście, że marzył o tym by ją przelecieć, ale to nie wchodziło w grę. Sądząc po tym, jak niewygodnie wyglądały teraz jego spodnie musiała wierzyć, że musiał być naprawdę podniecony. Drugie, trochę odruchowe spojrzenie które skierowała na jego krocze dało jej ocenić, że fiut który się tam krył na pewno nie był mały. Przez chwilę nawet była ciekawa jakiego rodzaju sprzęt miałby taki ulany, ale bądź co bądź, całkiem spory gościu. Szybko jednak wybiła sobie te myśli z głowy. Nie zamierzała się tego dowiadywać, chociaż doskonale wiedziała że gdyby zapytała się go czy chce aby mu pomóc niewątpliwie od razu ściągał by spodnie. Nie musiała przecież dawać mu dupy. Wystarczyłaby by niewinna zabawa, taka w jaką niekiedy bawiła się jeszcze w czasie swoich licealnych czasów i jedynie strzepałaby mu ręką. Wielokrotnie słyszała jak faceci narzekali na to, że gdyby chcieli zaspokajać się w taki sposób to nie potrzebowaliby do tego dziewczyn. Jej doświadczenia sugerowało jej jednak, że w praktyce wcale jednak nie byli tacy wybredni, a wręcz często do tego dążyli. Gdyby się jej zachciało, albo chciałaby to skończyć szybciej, to może nawet wzięłaby mu do buzi. Nie miała wątpliwości że gdyby tak zrobiła to nie wytrzymałby długo i akcja byłaby raczej krótka. Może jednak nawet byłoby to w jakiś sposób sprawiedliwe, zważywszy na to jak on pieścił ją wcześniej. Niemniej jednak były to tylko rozmyślania, a ona tak naprawdę nie zamierzała  niczego dla niego robić. Może gdyby był przystojniejszy, albo znali by się dłużej, lecz w tych okolicznościach uznała, żeby po prostu go tak zostawić. Robiąc to miała pełną świadomość, że po jej wyjściu niewątpliwie sam będzie walił swojego konia, wspominając jej ciało, które tak łaskawie zdecydowała mu się pokazać.  

     Do domu wróciła spacerem, a zważywszy na to, że mieszkał dość blisko to nie zajęło to długo. Igor zaproponował oczywiście, że ją odprowadzi, lecz odrzuciła jego propozycję. Nie chciała by się za bardzo przywiązywał, albo coś sobie pomyślał. To była w końcu jednorazowa akcja i taka miała pozostać. Przed wyjściem oznajmiła mu jeszcze, że nie życzy sobie by ktokolwiek poza nimi się o tym dowiedział. Stwierdził wtedy, że to rozumie i obiecał jej dyskrecję, ale wiedziała już, że chłopakom facetom nigdy w tej kwestii nie wolno ufać. Optymizmu dodawał jej jedynie fakt, że nie dała mu za dużo i ewidentnie liczył na więcej. To oznaczało, że chcąc zachować w przyszłości u niej jakieś szanse raczej nie będzie skory jej podpadać. Takie nastawienie u niego by jej pasowało i to nawet mimo tego, iż wiedziała jak bardzo naiwny byłby wówczas w swoich oczekiwaniach.

     Kiedy wróciła do mieszkania Agnieszka rzeczywiście spała, a Marta nie chcąc jej budzić zrezygnowała z prysznica i od razu udało się do łóżka. Tam, kładąc się już do snu, przez chwilę biła się z własnymi myślami, lecz wraz z tym jak działanie alkoholu oraz innych używek zaczęły postępować, szybko zapadła w sen.

Incognito

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 2919 słów i 15614 znaków, zaktualizowała 18 cze o 14:27.

3 komentarze

 
  • Użytkownik Kotek3

    Uwielbiam takie klimaty!

    6 godz. temu

  • Użytkownik Marek

    Fajnie ja tez lubie lizac kobiecie druga dziurke...

    8 godz. temu

  • Użytkownik Fantazyjny999

    Fajnie … to ona zaczyna rozdawać karty przestaje być bezwolna …

    14 godz. temu