Rozdział 37
Otworzył drzwi do sypialni i pociągnął za jej rękę wciągając ją do środka. Nie protestowała, tylko na jego prośbę sama energicznie wkroczyła do pomieszczenia. Ucieszyło go to, gdyż tak to powinno przecież wyglądać. Chętnej na seks kobiety nie powinno musieć się do niego namawiać.
Wspomniał to jak jego żona Aneta już od lat z dużym dystansem podchodziła do ich życia seksualnego. Wszystko w nim robiła anemicznie, z pewną dozą marazmu i niechęci. Niezmiernie go to irytowało, lecz po licznych kłótniach i rozmowach na ten temat naprawdę nie widział wyjścia z tej patowej sytuacji. Mieli dwójkę małych dzieci, a to wszystko komplikowało. Rutyna dnia codziennego już dawno wypaliła namiętność między nimi, chodź z bólem przyznawał, że tak naprawdę nigdy nie było jej jakoś specjalnie dużo.
Czasami żałował, że wpadł z nią tak wcześnie i przymuszony społeczną presją zdecydował się jej oświadczyć. Bolało to tym bardziej, że tamtej nocy to nawet nie ją próbował zdobyć. Chodziło mu przecież o jej koleżankę, Beatę. Była brunetką w jego typie, miała świetną figurę i duże, hipnotyzujące cycki, na które ślinili się wszystkie chłopaki z jego miasta. Marzył by się do nich dobrać, lecz ona dała się poderwać komuś innemu, a on pozostał wtedy na imprezie sam. To właśnie wtedy, gdy siedział pokonany i zazdrosny o kolegę, który zamiast niego odniósł jego wymarzony sukces, poznał Anetę czyli swoją przyszłą żonę. Była przeciętnej urody, lecz on także nie był żadnym Adonisem. Wydawała się być nim zainteresowana, a to wystarczyło by go przekonać do następnego flirtu. Okazała się niezłą nagrodą pocieszenia i w sumie naprawdę nie narzekał gdy tego wieczoru jego młody kutas zdołał zamoczyć w jej, bądź co bądź, ciasnej cipce.
Jednak już kilka miesięcy później przyszła ta niechciana ciąża, wymuszone oświadczyny i dorosłe życie, którego przyszły kształt dość mocno go rozczarował. Na papierze nie wiodło mu się źle, przynajmniej finansowo radził przecież sobie całkiem dobrze. Lata pracy przy wykończeniach zaczęły w końcu przynosić efekty, a jego zarobki w ostatnich kilku latach zaczęły to odzwierciedlać. To dzięki temu mógł pozwolić sobie w ogóle myśleć o budowie takiego domu. Był to poniekąd pewien życiowy sukces i był z niego dumny, lecz mimo tego ciągle czuł że zasługiwał na więcej.
Uważał, że Aneta była dość dobrą matką, ale nawet w ich najlepszym okresie, co najwyżej przeciętną żoną. Czuł też, że nigdy ich tak naprawdę wiele nie łączyło. Z każdym mijającym rokiem było nawet coraz gorzej, a ten ostatni sprawił, że zaczął już stawiać krzyżyk na ich relacji. Pieprzyli się już najwyżej raz w tygodniu, a często nawet i znacznie rzadziej. No i gdy już do tego dochodziło, to wszystko było mechaniczne i brakowało tam jakichkolwiek większych emocji. Sama nigdy też tego nie inicjowała, a on wiecznie musiał sam się o to dopraszać, by w ogóle być w stanie zaspokoić swoje potrzeby.
Czasem z zazdrością myślał o swoich kolegach i innych facetach, których życie potoczyło się zgoła inaczej. Razem z żoną nieraz bywali na obiadach u znajomego małżeństwa, niejakiego Tomka oraz Ani. W zasadzie to bardziej Aneta koleżankowała się z nią, gdyż oni dwaj po prostu siebie tolerowali. Pili piwo i dyskutowali, prowadząc monotonne rozmowy o motoryzacji i budowlance, gdy ich dzieci bawiły się razem, a roześmiane żony plotkowały osobno. Rozmawiając z Tomkiem, często ukradkiem zerkał na zgrabny tyłek jego żony, która lubiła nosić mocno opinające go spodnie. Wiedział, że regularnie uprawia sport, a jej figura była tego przyjemnym dla oka dowodem. Z bólem musiał przyznać, że jego Aneta, która nigdy nie miała zawziętości do żadnej aktywności fizycznej, wypadała na jej tle blado. Myśl o tym, że facet, który nie prezentował się w żaden sposób widocznie lepiej od niego, miał w domu taki tyłeczek do zapinania budziła w nim zazdrość, tak jak gdyby jeździł on autem, o którym on mógł tylko pomarzyć. Raz nawet dość mocno przeraził się, gdy jego lekki rzut oka okazał się zbyt mało subtelny i Ania, która akurat spojrzała się w jego kierunku, wszystko dostrzegła. Przesunął wtedy wzrok z jej pośladków i natychmiast trafił na jej niebieskie oczy, a na moment ślina ugrzęzła mu w gardle. W żaden sposób tego jednak nie skomentowała, a lekki uśmieszek który pojawił się na krańcu jej ust znikł tak szybko, że nie zdołał go nawet dobrze zanotować. Oboje przemilczeli ten niewinny incydent i zostało to tylko pomiędzy nimi. Podniecony tym wszystkim, kiedy wieczorem namówił Anetę na małe co nieco i dawała mu już dupy, z zamkniętym oczami w wyobrażał sobie, że posuwał nie ją, a jej koleżankę której widok silnie wrył się w jego psychikę.
Z Martą było inaczej. Kiedy zobaczył ją po raz pierwszy, stała na rogu czekając aż zabierze ją ze skrzyżowania. Robił wtedy przysługę dużo młodszemu kuzynowi i podrzucał ich dwójkę na studniówkę, a ona od razu zwróciła wtedy jego uwagę. Naprawdę niewielkich rozmiarów, zgrabna dziewczyna wystrojona w sylwestrową kreację wyglądała dość zjawiskowo na tle monotonnych bloków składających się na osiedle, z którego ją odbierał. Gdy wsiadała do jego auta jego oczy natychmiast skierowały się na jej smukłe nogi, z czerwoną podwiązką wystającą spod dość krótkiej fioletowej sukienki. Nie miała dużych piersi, lecz nawet te przeciętnych rozmiarów, które posiadała, na tle jej drobnej budowy dalej prezentowały się całkiem ciekawie. Spojrzał wtedy na swojego kuzyna, siedzącego na fotelu pasażera i uśmiechnął się do niego, porozumiewawczo mrugając przy tym okiem, dając mu znak że doceniał jego wybór partnerki.
Gdy odstawiał ich na miejsce sam dał im do zrozumienia, że jeśli chcą może ich też potem odebrać i odwieźć z powrotem. Upewnił się, że oboje mają jego numer telefonu i odjechał w kierunku domu. Tam spędził kolejny monotonny wieczór jakich wiele. Godzinę później dalej wspominał czerwoną podwiązkę opinającą smukłe udo młodej partnerki swojego kuzyna i rozochocony tym wspomnieniem ruszył do sypialni, gdzie czekała na niego Aneta. Zaczął się do niej dobierać, lecz ta jak wiele razy wcześniej wymyśliła kolejną wymówkę, dając mu do wiadomości, że nie miała ochoty uprawiać z nim seksu. Zirytowany jej odmową i brakiem libido pokłócił się z nią i wrócił do salonu, gdzie w samotności obejrzał film. Wczesną nocą dalej siedział na kanapie przed telewizorem, gdy nagle zadzwonił jego telefon. Odebrał połączenie, po czym usłyszał kobiecy głos, który okazał się należeć do Marty. Poinformowała go, że jego kuzyn spił się na imprezie i najlepiej byłoby go już odebrać. Powiedział, że zaraz tam będzie i od razu do nich ruszył, kierując się do auta. I tak nie miał nic lepszego do roboty, a przecież sam się im zaoferował.
Będąc już na miejscu wtaszczył swojego nieprzytomnego kuzyna do swojego busa i zapytał, czy ona też chce z nim jechać. Potwierdziła i kwadrans później odstawiali już młodego do domu jego rodziców. Klucze miał przy sobie, więc bez rozmowy z nikim zostawił go po prostu na kanapie w ich salonie. “Tylko się spił. To nic poważnego” - uznał. Niemniej jednak kiedy wrócił do auta nie mógł uwierzyć w to jak głupi był jego krewny. Patrzył na stojącą ze skrzyżowanymi rękoma Martę, całą wystrojoną i aż proszącą się o uwagę. Gdyby on tego wieczoru był na jego miejscu picie alkoholu traktowałby jako cel drugorzędny. Napić się z kolegami mógł się przecież kiedykolwiek. Natomiast takie dziewczyny i okazje w życiu nie trafiają się często. Gówniarz ewidentnie nie potrafił tego docenić.
Gdy chciał już odwieźć ją do domu, ona sama stwierdziła, że wcale nie było je tam spieszno. Zaoferowała, że mogliby jeszcze razem pojeździć, a on skłamał, że w sumie ma teraz urlop i dużo wolnego czasu. Tak naprawdę następnego dnia czekało na niego dość sporo roboty, nie wspominając o tym że w domu spała jego rodzina, lecz wizja spędzenia z nią trochę czasu sam na sam była kuszącą odskocznią od kolejnej godziny przesiedzianej przed telewizorem. Rozmawiali całkiem swobodnie, a ona szybko się rozchmurzyła i przez chwilę czuł się naprawdę dobrze, niemal jakby wrócił do szkoły średniej i ponownie flirtował z fajną koleżanką. Potem, po jakiejś godzinie, niczym grom z jasnego nieba wyskoczyła z tym pytaniem czy chce ją przelecieć. Gdzieś podświadomie już od dawna rozbierał ją wzrokiem, lecz nie przyszłoby mu do głowy, że wyjdzie to poza granice fantazji. Na początku był zszokowany jej bezpośredniością i myślał, że żartuje. Okazało się, że była poważna, a gdy tylko to zrozumiał i przyjął do wiadomości, od razu przystał na jej propozycję. W tamtej chwili nie myślał o żonie, a o tym jak bardzo pociągała go ta młoda dziewczyna. Niedługo później skręcił w zatoczkę autobusową, którą mu wskazała. Znał ją dość dobrze i wiedział, że to odosobnione miejsce. Wielokrotnie widywał tu młodzież kryjącą się od wścibskich spojrzeń, chcącą porobić tam coś co w innym miejscu mogłoby być problematyczne. Nigdy nie pomyślałby, że samemu tu wyląduje, zwłaszcza z taką młodocianą szmulą.
Seks z nią był świetny i sam nie mógł uwierzyć jak dobrze się wtedy czuł. Z początku zszokowało ją to jak wulgarna okazała się ta małolata, lecz po jakimś czasie we wszystko się wczuł i bawił się świetnie. Nie była jak jego zimna, będąca niemową w łóżku żona, tylko sama dopraszała się o to by ją posuwał, jęczała i błagała o więcej. Miał wrażenie jakby był w jakimś pierdolonym pornosie, a jej jęki podniecały go do tego stopnia, że musiał ciężko walczyć o to by się za szybko nie spuścić. Dotyk jej gładkiej skóry i jej pojękiwanie wryło się w jego mózg do tego stopnia, że przez wiele tygodni później każda myśl o seksie prędzej czy później zahaczała także o nią.
Po tej nocy nic już nie było takie samo. Już następnego dnia dotarło do niego, że naprawdę zdradził swoją żonę. Wcześniej już oglądał się za innymi kobietami, a nawet lekko z kilkoma flirtował, lecz nigdy nie posunął się do czegoś takiego. Podświadomie czuł, że teraz powinno przepełniać go poczucie winy, lecz z jakiegoś powodu… tak nie było. Co więcej, to co wydarzyło się w jego busie zaparkowanym na tamtym zapuszczonym parkingu dla autobusów, było pierwszą chwilą gdy od jakiegoś czasu naprawdę dostał to czego chciał. Poczuł się tam jak prawdziwy facet, ktoś kogo ktoś inny naprawdę pożądał. To było niesamowite uczucie.
Przez następne dni zastanawiał się co powinien z tym faktem zrobić. Mógł przyznać się żonie, lecz to zapewne skończyłoby się to rozwodem, w dodatku bardzo dla niego kosztownym. Dzieci również by przez to ucierpiały, a tego nie chciał najbardziej. Milczenie wydawało się jedynym wyjściem, lecz wizja tego że nie wyjdzie to na jaw i uda mu się utrzymać to w tajemnicy była wątpliwa. Niemniej jednak minął kolejny dzień, a potem następny. Następnie tydzień, aż wreszcie miesiąc. Po tym czasie im więcej i dłużej o tym myślał, tym bardziej przekonywał się do zdania, że jednak naprawdę ujdzie mu to płazem. Nie było chyba innych świadków poza nimi, gdyż zrobili to na odludziu, a ona najwyraźniej nikomu o tym nie powiedziała. Tej nocy najwyraźniej potrzebowała po prostu kutasa i bycia zerżniętą, a on po prostu był pod ręką. Uśmiechnął się pod nosem, myśląc o tym jakiego farta miał oferując wtedy podwózkę młodszemu kuzynowi.
Przez kilka miesięcy kilkukrotnie zastanawiał się czy aby nie napisać do Marty i nie spróbować namówić jej na kolejne spotkanie. Co prawda tamtej nocy zignorowała jego prośbę o numer telefonu, lecz przecież sama wcześniej do niego zadzwoniła, więc i tak go posiadał. Bez problemu namierzył też jej profil na mediach społecznościowych. Raz także spytał o nią swojego kuzyna, a ten zniesmaczony powiedział, że to “głupia cipa”, a potem dodał, że dużo się o niej dowiedział i najwyraźniej jest puszczalska. Samemu wtedy tego nie skomentował, a jedynie lekko się uśmiechnął, ponownie myśląc o swoim kuzynie jako niezbyt rozgarniętym gościu. Młody najwyraźniej nie wiedział co tracił, skoro nie potrafił ułożyć sobie w głowie tego, jak wiele frajdy może sprawić relacja z taką młodą, atrakcyjną dziewczyną z szeroko otwartym umysłem, a zwłaszcza nogami.
Ostatecznie jednak niczego do niej nie napisał. Trochę bał się tego, że wtedy naprawdę coś mogłoby wyjść na jaw, a po części tego, że mogłaby go po prostu odrzucić, zwłaszcza że zignorowała wtedy jego prośbę o numer. Takie młode chętne laski mogą przecież przebierać w facetach i z pewnością z łatwością znalazłaby wielu innych na jego miejsce. Zwyciężyła więc ostrożność i nic nie zapowiadało się na to, że kiedykolwiek spotka ją ponownie na swojej drodze. Aż do poprzedniego wieczoru, gdy niespodziewanie otrzymał od niej wiadomość. Po niej nastąpiło kilka nerwowych minut, a następnie zapadła impulsywna decyzja - “Tak, chcę tego!”. Godzinę później rezerwował już hotel, ze względów bezpieczeństwa trochę dalej od ich miasta.
Zgarnął ją następnego dnia, późnym popołudniem. Nie była tak odstrojoną jak za pierwszym razem, ale dalej bardzo mu się podobała. Zwłaszcza gdy wsiadła już do jego auta i miał okazję przyjrzeć się jej zgrabnym nogom wystających z jej jeansowych szortów. Ubrana w czerwoną bluzkę z wyciętym dekoltem prezentowała się cholernie dobrze i czuł jak fiut stawał mu w spodniach na baczność. Nie był tak najarany od dawna i nie mógł się już doczekać wizyty w hotelu. Jechali tam, tym razem od początku jedynie we dwójkę, rozmawiając o wszystkim i o niczym. Wypowiadała się i zachowywała się jak typowa nastolatka powoli wkraczająca w dorosłość. Widział, że brakowało im tematów do rozmów, a nie chcąc jej peszyć nie silił się na żadne poważniejsze kwestie. Zresztą nie chodziło mu o jej światły umysł i nie spotkał się z nią by prowadzić filozoficzne dysputy.
Potem jednak wyjechała z tym swoim “musimy porozmawiać”, a kiedy zjechał na parking od razu zauważył, że miała wątpliwości. Zdenerwował się, bo wiedział że nie jest typem człowieka skłonnym do tego by ją do niczego przymuszać, ani nią manipulować. Zwłaszcza po tym jak przyznała się, że wie o jego żonie. Stanęło na tym, że powiedział, że odwiezie ją do domu. Zdenerwowany i jednocześnie rozczarowany milczał po drodze, odzywając się dopiero wtedy, gdy przypomniał sobie o narzędziach, które miał zwrócić koledze. Zgodziła się podjechać z nim po nie po drodze, a on nie miał żadnych obiekcji by w rewanżu zmarnować kilka minut jej własnego czasu, zwłaszcza po tym co uczyniła ona. Najpierw oszukał dla niej żonę, wmawiając jej, że jedzie usunąć usterkę u kluczowego klienta, a potem zapłacił za dość drogi hotel, a teraz nawet jej nie dotknie. We wszechogarniającym marazmie podjechał więc pod swój wciąż budowany nowy dom, wjechał do garażu i zaprosił ją do środka, tak by nikt jej nie przez przypadek nie zobaczył.
Nie spieszył się i dopiero po jakichś dwudziestu minutach zebrał już wszystkie pożyczone od kolegi narzędzia, a następnie zszedł na dół. Gdy pokonał schody prowadzące do salonu połączonego z kuchnią ponownie ją tam zobaczył. Opierała się o stelaż kuchennej wyspy, a w swojej czerwonej bluzce, z wypiętą pupą wyglądała niczym prezent, którego nie dane mu będzie rozpakować. Gdy spojrzał jak przeniosła ciężar ciała z nogi na nogę, a jej pośladki się napięły coś w nim pękło. Postanowił zaryzykować, bowiem poczuł, że nie miał już nic do stracenia. W tamtej chwili było to absurdalne, gdyż byli właśnie w przyszłym domu jego własnej rodziny i wszystko wokół aż krzyczało o tym jak wiele stało na szali. On jednak był na to ślepy, nakręcił się na nią na maksa i miał już dość. Podszedł do niej i zaczął ją dotykać. Zdziwiła się, lecz się nie wyrywała ani w żaden inny sposób nie zaprotestowała, więc kontynuował. Przypomniał sobie jak kiedyś poprosiła go by ją ruchał ją jak dziwkę. “Mała szmata!” - pomyślał. Wiedział po co się z nim dzisiaj spotkała i jak to o niej świadczyło. Gdy rżnął ją ostatnio prosiła go by traktował ją jak dziwkę. Skoro tak zrobiła to musiało ją to kręcić, a jego jarało to chyba nawet jeszcze bardziej.
- Wydymam cię tak jak lubisz! - usłyszał własne słowa, które impulsywnie wypowiedział w wyniku skrajnego podniecenia - Jak dziwkę! - dodał potem, idąc już z nią na całość.
Wiedział, że kiedyś sama o to prosiła i liczył, że tym razem również będzie tego chcieć. Niemniej jednak jego serce znacznie przyspieszyło, gdy nerwowo oczekiwał na jej odpowiedź. Nawet przez bluzkę czuł jednak jej twardniejące sutki dając znać o tym jak podniecona się robiła. Gdyby tak nie było, już dawno dała by jakiś znak. Wiedział, że gdzieś w środku dalej musiała chcieć, kolokwialnie mówiąc, dać mu dupy.
- Tak! - usłyszał w końcu jej szept, gdy całował jej szyję, ocierając się już swoim kutasem o jej tyłek - Wyruchaj mnie jak dziwkę - powiedziała za moment jęczącym, drżącym głosem, odchylając głowę i oddając się jego dotykowi, a on zaraz po tym zrozumiał, że ryzyko było tego warte i postawi na swoim.
Nie powinien tego robić w domu, który budował, lecz skrajne podniecenie przyćmiło wszystko inne, włączając u niego tunelowe myślenie. Instynkt samozachowawczy zanikł, a on nie miał ochoty ponownie wybierać się do hotelu, bo po pierwsze bał się że dziewczyna ponownie się rozmyśli, a po drugie po prostu nie mógł już na to czekać. Macał i całował ją po całym ciele, a niedługo potem polecił jej by poszła z nim na górę. Zgodziła się, a gdy szli już po schodach, puścił ją przodem i obserwował jej zgrabną pupę, wprost nie mogąc oderwać od niej oczu. Wchodząc na górę na moment lekko zwolniła, a potem nagle zachichotała, gdy poganiając ją klepnął i ścisnął jej pośladek. Będąc już na górze podprowadził ją do drzwi na lewo i ponownie przepuścił pierwszą.
Wszedł do sypialni zaraz za nią, prowadząc ją w kierunku łóżka. Pomieszczenie było już umeblowane, po bokach stały sporej wielkości ciemno dębowe szafy, a na środku znajdowało się obszerne małżeńskie łoże. “Nigdy jeszcze nawet nie spaliśmy w tym łóżku” - pomyślał przez chwilę o swojej żonie i ich związku. Konsternacja trwała jednak tylko moment, aż ponownie przyjrzał się dziewczynie naprzeciwko. Zobaczył jej obcisłe jeansowe szorty, opinające jej zgrabny tyłek, a gdy się odwróciła przeniósł wzrok na jej czerwoną bluzkę, eksponującą dekolt, który zdołał już wcześniej zmacać na dole. Potem natrafił na jej oczy - podkreślone dość mocnym makijażem były niewypowiedzianą studnią, za którą mogło się kryć cokolwiek. On jednak widział ten wzrok już wcześniej i wiedział co oznaczał. W całej swojej mglistości, niewerbalny komunikat, który mu wysyłała był dla niego jasny i wyraźny. "Jestem twoja. Jestem twoją suką i zrobisz ze mną co chcesz!" - brzmiał w jego głowie.
Już po chwili był przy niej. Jedną ręką chwycił na jej szyję, a drugą ponownie ścisnął jedną z jej piersi. “Nie ma mowy, że to sobie odpuszczę!” - stwierdził w myślach. Zbliżył do niej swoją głowę i zaczął ją całować. Najpierw po szyi, by zaraz potem przejść na jej usta, które ciężko teraz oddychały. Wsunął swój język między jej wargi i zaczął je nim penetrować, trafiając tam na jej własny. Całował ją namiętnie, lecz ona najwidoczniej oczekiwała już czegoś innego, bo w czasie kiedy jego język wciąż był w jej buzi, wyczuł już jej drobną dłoń przyciskającą się do jego krocza. Mruknął z zadowoleniem, gdy sztywny kutas, wciąż znajdujący się w jego spodniach, został przez nią szybko namierzony, a następnie jej dłoń kilkukrotnie po nim przejechała, dokładnie studiując jego kształt i obecny stan. Chciał pchnąć ją na łóżko, lecz to ona pierwsza podjęła inicjatywę. Zobaczył jak jej i tak już nisko znajdująca się głowa zaczęła powoli obniżać się jeszcze bardziej i zanim się spostrzegł dziewczyna klęczała już na podłodze, między nim a łóżkiem. Uśmiechał się, delektując się tym widokiem, gdy ona nie przestawała jedną dłonią masować jego całkowicie naprężonego już fiuta, w czasie gdy jej druga ocierała się o jego udo.
- Obciągnąć ci? - usłyszał pytanie zadane jej niewinnym, kobiecym tonem.
Swojej żony prawie nigdy nie mógł się o to doprosić, a ona właśnie robiła to z własnej inicjatywy. Wszystko zdawało się przez to surrealistyczne, lecz niemniej jednak nastoletnia sucz klęcząca przed nim i rozpinająca jego rozporek była prawdziwa. Westchnął z ekscytacją, gdy uwolniony przez nią z jego bokserek kutas wyprężył się w powietrzu, a oczy Marty wbiły się w niego dogłębnie go studiując. Był całkowicie gładko ogolony, gdyż naprawdę przygotował się na tę okazję. Nie czekała długo, a jedynie po kilku sekundach już brała go w usta, a on odczuł promieniujące, wilgotne ciepło rozchodzące się po jego długości, wraz z tym jak pochłaniały go jej wargi.
Nie mógł uwierzyć w to co się działo. Ssała mu naprawdę świetnie, mocno zaciskając usta na trzonie nabrzmiałego fiuta i płynnie nimi pracując. Próżnia wywołana jej ruchami zaowocowała mokrym odgłosem siorbania, do którego dołączył hipnotyzujący go widok jej wypychanych policzków. Tym co jednak najbardziej mu się podobało były jej oczy, które po chwili skierowały się na niego. Nie uciekła nimi gdzieś w bok, w nieśmiałości, a odważnie skrzyżowała z nim spojrzenia, nawet nie wypuszczając z buzi jego kutasa ani nie przestając go ciągnąć.
Czuł teraz, że ta małolata naprawdę lubiła być traktowana jak dziwka. Nie mógł uwierzyć w swoje szczęście, to że taka nastoletnia laseczka tak po prostu zgodziła się pójśc z nim do łóżka, a teraz klęcząc w najlepsze robiła mu gałę. Nie spuszczając z niej wzroku jedna rękę oparł o swoje biodra, a drugą skierował na jej ciemne, długie włosy. Położył ją tam i wyczuł kształt jej małej głowy i to jak regularnie, niczym tłok, pracowała w przód i w tył.
Z tego co wiedział była dokładnie w wieku jego kuzyna, a to oznaczało że teraz miała dziewiętnaście lat. Gdyby była odrobinę młodsza to co się między nimi teraz działo, byłoby całkowicie nielegalne. Pół roku temu, gdy pieprzył ją w swoim busie musiała być jakoś świeżo po osiemnastce. “Młodo zaczęła” - pomyślał. “Ciekawe ile spustów przyjęła już do swojej niewyparzonej buzi?” - naszła go po chwili myśl.
Jego umysł na chwilę uciekł gdzieś indziej i przez moment wspomniał ostatni wspólny wypad na kajaki ze znajomymi. Oprócz jego rodziny, była tam też familia jego kolegi z pracy, a wraz nimi jego siedemnastoletnia córka. Znał ją od kiedy miała osiem lat i zawsze widział ją po prostu jako dobrze mu znane, wyjątkowo wesołe dziecko, lecz kiedy zobaczył ją wtedy w stroju kąpielowym doszło do niego jak bardzo się zmieniła. Nabrała kobiecych kształtów i z trudem odrywa od niej wzrok, starając się by nie nakrył go na tym jego kumpel. Fakt, że właśnie zabawiał się z niewiele starszą od niej dziewczyną, która z tego co wiedział chodziła wcześniej nawet do tej samej szkoły wydawał się jednocześnie cholernie szalony i podniecający.
Był tak najarany, że oral który tak rzadko zapewniała mu żona, w połączeniu z ekstremalnym charakterem tej sytuacji spowodował, że niespodziewanie szybko poczuł, że zaraz dojedzie. Czuł się w tej chwili bosko, niczym jakiś król, stojąc i rozkoszując się tym jak ta puszczalska małolata ssała i siorbała jego twardego kutasa, w tej chwili nawet nie pomagając sobie rękoma, które w uległej pozie położyła w swoich udach. Z każdym ruchem brała go coraz głębiej, a on zachwycony wrażeniami jakich mu dostarczała pomagał jej lekko pracując swoimi biodrami. Wiedział jednak, że nie wytrzyma już długo, a miał plan zrobić z nią znacznie więcej.
W pewnej chwili chyba sama zrozumiała jak blisko finiszu już był, a może po prostu nie mogła doczekać się już kontynuacji. Wypuściła go ust, biorąc głęboki oddech i zastygła na klęczkach najwyraźniej oczekując na niego i to co zrobi. Uznał, że to w sumie najwyższa pora aby przejść dalej i kiwnął do niej głową, wskazując na łóżko. Posłusznie odwróciła się i wdrapała na materac, wypinając się do niego tyłem. Odruchowo złapał za jej jeansowe shorty, ponownie ściskając jej pośladki. W tym samym czasie płynnym ruchem pozbył się swoich bokserek i spodni, wciąż opuszczonych na nogach.
- Pokaż tą dupcię - nakazał jej.
Dziewczyna posłusznie zaczęła rozpinać guzik swoich spodenek, a następnie je ściągać. On jednak, nie mogąc się powstrzymać, chwycił je samemu i zaczął zsuwać w dół. Ciasno opięte schodziły z oporem, lecz po chwili na jego widok wyeksponowana została jej niewielka, lecz zgrabna pupa, ubrana w skąpe koronkowe majtki koloru czarnego. Po chwili ściągnęła spodenki także z nóg, a on odrzucił je w róg sypialni.
Położył rękę na jej jednym z jej pośladków i wyczuł jej niesamowicie gładką skórę. Każda kobieta może o siebie dbać, smarować się kremami i odżywkami, lecz ta świeżość, którą czuł pod palcami mogła być efektem jedynie młodości, której mężczyźni instynktownie tak bardzo pożądają. Jedną ręką złapał potem za jej czerwoną bluzkę, którą natychmiast zaczęła ściągać, zaś druga pozostała na jej tyłeczku. Przesunął kciukiem po po jej cipce, dalej ukrytej pod materiałem majtek i poczuł jak bardzo ciepła i wilgotna już była.
- Zajebiście - mruknął pod nosem, podekscytowany.
W oka mgnieniu pozbył się też własnej koszuli oraz reszty garderoby, a gdy usadowił się za za nią był już nago. Ona dalej miała na sobie czarny komplet bielizny, gdy jego stojący na baczność kutas wcisnął się między jej pośladki. Oboje drgnęli wtedy z ekscytacji, ona w wyniku jego dotyku, on zaś w efekcie odczucia tego, jak bardzo była na niego nagrzana.
- Lubisz być traktowana jak dziwka? - zapytał, gdy zaczął ściągać jej majtki.
Przez chwilę mu nie odpowiedziała, jakby się zastanawiając. On jednak nie przestawał jej rozbierać i już po chwili niedbale wyrzucił jej majtki za siebie.
- Lubię! - wydusiła w końcu, po czym dalej wypięta, odwróciła głowę i na niego spojrzała - Lubię na ostro! - wyznała.
Już po chwili sama zaczęła rozpinać swój stanik, a on otwierał paczkę z kondomem którego natychmiast zaczął rolować na swojego drżącego już w oczekiwaniu kutasa. Musiał mimo wszystko zachować chociaż resztki rozsądku. Wiedział doskonale jak łatwa była ta dziewczyna i jak sama wręcz się o to prosiła, więc jednocześnie rozumiał, że zapewne nie jeden facet obskoczył już jej piczę. Znał historię chłopaków, którzy zaliczając przygodę z taką szmulą złapali przy okazji coś nieprzyjemnego. Wiedział więc, że mógł ją walić wyłącznie w gumie. Skończył rolować kondoma, gdy ona odrzucała już na bok swój czarny biustonosz, który wylądował na łóżku zaraz obok nich.
Na tym etapie oboje byli już całkowicie nadzy i nie pozostało mu nic innego, niż tylko zabrać się do roboty. Klęczała na czworaka, a on był za nią więc wybór pozycji wydał się oczywisty. Podniósł jej tyłek wyżej, a ona w odpowiedzi oparła się na całych przedramionach, ułatwiając mu to. Złapał za jej nagą pupę i dobrze się jej przyjrzał. Jej gładka skóra przyjemnie zapadała się pod szorstkimi palcami jego spracowanych dłoni, a ogolona, pozbawiona włosków cipka wyglądała wręcz dziewczęco, lecz dobrze wiedział, że w przypadku tej dziewczyny była to jedynie ułuda. Wyżej zobaczył też jej niewielki, odrobinę ciemniejszy odbyt, po którym zaraz przeleciał palcem, nie mogąc się oprzeć. Przez moment zastanowił się, czy takie małolaty biorą też w dupę. Patrząc na jej niewielki tylny otworek ciężko było w to uwierzyć, lecz zdawał sobie sprawę, że znajdowała się przed nim w pewnym stopniu wyjątkowa pod tym względem małolata, która ewidentnie pozwalała na wiele.
W końcu po prostu przystawił żołądź swojego kutasa do jej nagrzanej cipy i lekko ją nim posmyrał, szukając odpowiedniego kąta. Dziewczyna cicho wtedy jęknęła, lekko się poprawiając i ustawiając swój tyłeczek jeszcze wyżej. Złapał wtedy jedną ręką za jej pupę, a drugą przytrzymał swojego członka, gdy pchnął biodra w przód. Poczuł jak zaczął się w nią wsuwać i głośno westchnął, lecz było to niesłyszalne przez głośny jęk wydany przez nastoletnią Martę, które wszystko zagłuszył. W końcu poczuł jak wszedł już cały, a jej dupa się z nim zetknęła. Poczekał tak przez chwilę w tej pozycji, delektując się ciepłem, które wręcz emanowało z jej wnętrza. W końcu jednak zaczął się cofać, by zaraz potem wykonać kolejne pchnięcie. Wiedział po co tu był, a w zasadzie po co byli tutaj oboje. Po chwili zapinał ją już na całego, cały czas trzymając w uścisku jej drobną pupę.
Pieprzył ją tak, jak jest w stanie robić to wyłącznie żonaty facet. Mężczyzna znudzony swoim monotonnym życiem łóżkowym i seksem z wyłącznie jedną, wcale nie tak atrakcyjną kobietą. Facet, któremu los pozwolił tego wieczoru wygrać los na loterii i jebać tak dobrze wyglądająca nastolatkę jak ona. Gwałtownie nabijał jej zgrabny tyłek na swojego sztywnego do granic możliwości fiuta, a ona zaczynała już jęczeć z rozkoszy.
- O tak! Nie przestawaj! - wydusiła w pewnym momencie z siebie, między jękami.
“Tak, właśnie tego potrzebowałem” - uznał. “Porządnego, głębokiego jebania takiej niewyżytej, nastoletniej cipy”. Czuł jak z każdym pchnięciem pozbywał się jakiejś cząstki seksualnej frustracji, którą skutkowały u niego ostatnie miesiące erotycznej posuchy. Z zadowoleniem zauważył jak przyjemnie ciasna była, czyli coś na co za pierwszym razem, który miał miejsce blisko pół roku temu, nie zwrócił takiej uwagi. Jego żona też kiedyś taka była, lecz po dwóch ciążach i ciężkich porodach wiele się w tej materii zmieniło. Z pewnością jednak nie pamiętał, by kiedykolwiek była tak wilgotna. Z Marty aż ciekło, a ruchy jego nieprzerwanie penetrującego ją kutasa powodowały przez to mokre, chlupiące dźwięki. To z połączeniu z jej ciasnotą i nasilającym odczuciem ciepła, rozchodzącym się po jego fiucie sprawiało, że czuł się podobnie i równie doskonale jak wtedy, gdy przed chwilą obrabiała mu gałę. Teraz jednak to on nadawał tempo, więc gdy czuł, że zbliża się już do finiszu po prostu zwalniał. Jeśli zaś wymagała tego sytuacja na chwilę z niej wychodził, a następnie czekał przez kilka sekund, aż jego oddech się uspokoi, a pulsowanie w jego kutasie ustanie i wtedy wsuwał go w nią z powrotem. Jęczała za każdym razem, a on ponownie zabierał się do jebania, sprawiając że pokój wypełniał się odgłosami zderzanych ciał. Przy którejś takiej rundzie wyczuł jak Marta się napięła, a jej nogi nerwowo zadrżały. Na chwilę przestała wtedy współpracować z nim, cofając swoją dupę na jego spotkanie, lecz w odpowiedzi ścisnął jej biodra jeszcze mocniej i przyspieszył ruchy swoich własnych. Po chwili jęki dziewczyny zaczęły się nasilać, by zaraz przejść w jeden nieprzerwany skowyt.
- O taak! Ooo taaaak! - wydusiła z siebie, między spazmami.
On sam również był blisko orgazmu, a widok dochodzącej dziewczyny sprawiał, że musiał toczyć niesamowicie ciężki bój, by nie polec na polu bitwy zbyt wcześnie. Mógł z niej wyjść, lecz nie chciał przerywać w ten sposób rozkoszy jaką odczuwała. Pozostał więc w niej, dalej ją pieprząc i skupiając swe myśli na czymś innym. Do głowy natychmiast przyszła mu jego żona. Ona w zasadzie nigdy nie dochodziła w czasie penetracji, a dodatkowo krępowała się za każdym razem gdy ją o to pytał. Ta małolata była inna, ekspresyjna niczym otwarta księga. Śmiało mówiła o swoich potrzebach, nawet jeśli były zboczone i wulgarne, a to mu imponowało. Sprawiając, że doszła on sam poczuł się też jednocześnie spełniony jako mężczyzna i aż wyczuwał płynący właśnie w jego żyłach testosteron. Po krótkiej chwili Marta widocznie się uspokoiła i jedynie cicho mruczała, okazując chyba w ten sposób zadowolenie oraz rozluźnienie. On zaś spowolnił swoje ruchy, praktycznie je zatrzymując, lecz wtedy ona ponownie odwróciła głowę i się do niego odezwała.
- Jeszcze! Jeb mnie! - zażądała, patrząc się na niego pełnym emocji, obłąkańczym spojrzeniem.
“Jezu, jaka niewyżyta” - pomyślał zszokowany, śmiejąc się cicho pod nosem, lecz zadowolony z takiego obrotu sytuacji ponownie zaczął ją posuwać. Jęknęła na to w odpowiedzi, odwracając głowę i wbijając ją w materac, a pozostawiając wysoko jedynie dupę, którą mu oddawała.
Jebał ją tak jeszcze przez kilka kolejnych minut, cały czas walcząc z narastającym uczuciem napięcia w swoich lędźwiach. Patrzył na jej drobną, nastoletnią dupę przechodzącą w wąską talię, a następnie w wygięte teraz w łuk, jedynie delikatnie umięśnione na łopatkach plecy. Kończyły się burzą jej ciemnych, roztrzepanych teraz włosów, spod których docierały do niego teraz jej nieustające jęki. Widok ten rozpalał go do czerwoności i po jakimś czasie zadanie utrzymania się na wodzy zaczynało wydawać się już karkołomne. Czuł, że niedługo wytryśnie i choć chciałby aby doświadczenie, którego doznawał trwało jak najdłużej, to wizja krótkiego, ale jeszcze przyjemniejszego finiszu z każdym kolejnym pchnięciem wydawała się coraz bardziej kusząca. Gdy już w zasadzie się jej poddawał, Martą ponownie zaczęły targać niekontrolowane drgania.
- O kurwaaa! Taak! - wykrzyczała wtedy wulgarnie, jeszcze bardziej wyginając w łuk swoje plecy.
To podnieciło go już ponad to, co mógł znieść. Poczuł, że zaraz wytryśnie i nie wiedząc jak się zachować na chwilę znieruchomiał. Pozbawiona jego inicjatywy dziewczyna sama zaczęła wówczas cofać swoją dupę i nabijać swoją cipkę na jego kutasa. Jednocześnie podniosła swoją głowę i się wyprostowała, opierając teraz na rękach. Położył wtedy swoją własną dłoń na jednej z jej piersi i wyczuł jak twardy był wieńczący ją sutek. Potem zacisnął uścisk na jej nastoletnim cycku, by zaraz złapać za drugi. Szarpał w ten sposób jej biust, drażniąc jednocześnie nabrzmiałe sutki, gdy jego kutas wciąż wchodził w jej pulsującą cipkę. Czuł jak mocno wówczas biło jej serce.
- Zaraz dojdę! - uświadomił ją, zdając sobie sprawę, że nie da rady dłużej powstrzymywać swoich instynktów.
Marta przez chwilę zdawała się go nie usłyszeć, lecz za moment delikatnie odwróciła do niego jego głowę. Ciężko dyszała, przeżywając swój drugi już tego wieczoru orgazm.
- Gdzie chcesz dojść? - zapytała, łapiąc szarpany oddech.
Wcześniej o tym nie pomyślał. Oczywistą kontynuacją zdawało mu się teraz po prostu ukończenie tego co już robił i dojście w jej wnętrzu, w środku prezerwatywy, lecz tak sformułowane przez nią pytanie wywołało u niego lawinę myśli. Na chwilę zamilkł, a do jego głowy wpadł pomysł wyjęcia kutasa i spuszczenia się na zewnątrz, na jej tyłek. Czułby się wtedy bezpieczniej, a w dodatku wyjątkowo podnieciła go ta myśl. Był jednak zbyt powolny w swoich działaniach, a dziewczyna widząc jego konsternację przejęła inicjatywę. Poczuł jak po raz ostatni nabiła się na jego kutasa, by zaraz po tym z niego wstać i zacząć się odwracać. Jego pulsujący fiut natychmiast z niej wyskoczył, lecz nim zdążył zareagować ona sama ponownie go chwyciła, łapiąc go w swoje drobne dłonie. Jęknął, czując jak zaczęła go nimi szarpać, zdejmując z niego jednocześnie prezerwatywę.
- Dajesz! - powiedziała, ponownie przechodząc na czworaka, tym razem jednak kierując się w jego stronę i zbliżając swoją buzię do jego członka.
Trzepała mu tak przez chwilę, a on obserwował ją z ekscytacją. Widział, że sama się o to prosiła, lecz po wyjściu z jej cipki znowu oddalił się nieco od granicy, po której nie był już powrotu. Był niej bardzo blisko, lecz ręka małolaty nie stymulowała go aż w takim stopniu, w jakim robiła to wcześniej jej ciasna piczka.
Ona zdała się to w pewnej chwili zrozumieć i widząc, że zajmie to więcej czasu niż myślała wzięła się do roboty. Zobaczył jak zbliżyła do niego swoją twarz, a po chwili jak jej usta zacisnęły się na jego chuju. Zaczęła mu ciągnąć tak jak robiła to wcześniej, klęcząc na podłodze. Nowy, silniejszy bodziec był wszystkim czego potrzebował i już po chwili jęknął, czując jak nasienie w jego wnętrzu zaczyna być pompowane na zewnątrz. Ona też to wyczuła i w tej samej chwili wypuściła go z ust, nie przerywając jednak trzepania mu ręką.
- No dawaj! - powiedziała, a w chwili by skończyła z jego fiuta wystrzeliła pierwsza fala spermy, lądując na jej czole i policzku.
Jęczał, wierzgając z rozkoszy, dojony ręką przez puszczalską małolatę, na której twarzy lądowały teraz kolejne porcje jego nasienia. Nie odrywając od niej wzroku, zobaczył jak lekko rozchyliła usta i wypięła na zewnątrz język, na którym również wylądowało kilka sporych kropel jego spermy. Wytrysk był obfity, a przede wszystkim gęsty, gdyż od blisko tygodnia nie uprawiał seksu, ani nawet się nie masturbował. Po kilkunastu sekundach było już jednak po wszystkim, a Marta już jedynie lekko ubijała jego wiotczejącego już penisa. Wciąż klęcząca, z twarzą, włosami oraz szyją i piersiami pokrytymi jego spustem, mimo wyglądu niepozornej nastolatki, prezentowała się w jego oczach jak ostatnie kurwiszcze. To, że jej nawet nie płacił jeszcze bardziej potęgowało to wrażenie. Jemu jednak to odpowiadało, bo takiej dziewczyny właśnie potrzebował. Chodź może trafniejszym byłoby stwierdzenie, że takiej po prostu chciał i pożądał. Już od tej pamiętnej studniówki wiedział, że to dobra kurewka, nie miał jednak pojęcia, że aż taka. Usatysfakcjonowany wszystkim co miało miejsce, wypruty z energii padł na łóżko, zaraz obok niej niej. “Znowu zdradziłem Anetę“ - pomyślał. “Znowu z tą samą dziewczyną”. Ciężko oddychał, oddając się ogarniającemu go uczuciu katharsis wywołanym pozbyciem się ciążącej mu od dłuższego czasu seksualnej frustracji. “No i znowu był to najlepszy seks w moim życiu” - stwierdził w swojej kolejnej myśli, uśmiechając się sam do siebie.
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
2 komentarze
bart30
Niezwykle podniecające aż mi stanąl .Szkoda że w realu takiej suczki niemam . Czekam na dalsze części
Marek
Niesamowita akcja... ciekawe co dalej...