Rozdział 30
- Wszystko w porządku, Renata? Mogę tak pani mówić, pani Renato? - usłyszeli głos Leona, siedzącego na fotelu zlokalizowanym na wprost od kanapy.
Właśnie machał kobiecie dłonią przed twarzą, a ona wydawała się już ledwo siedzieć.
- Co? Ja… tak, tak. Jasne, że możesz - wybełkotała ledwo co zrozumiałe słowa.
Damian w tym czasie obszedł duży stolik kawowy, na którym stały dwie puste już butelki wódki, a także jedna opróżniona do połowy i wyminął siedzącego na fotelu chłopaka.
- Renatko, chyba lekko przesadziłaś z tymi używkami, co? Niegrzeczna z ciebie dziewczynka - zwrócił się do niej, zajmując na kanapie miejsce obok i obejmując ją swoim ramieniem.
- Niegrzeczna milfetka - dodał Filip, który razem z nim również wrócił już z kuchni i stał teraz oparty o drzwi salonu.
- Dobra chłopaki, zostawcie nas samych. Fajnie było, ale pani jest zmęczona - oznajmił Damian, puszczając do niego oko.
- Jasne, jasne - potwierdził on w odpowiedzi i wskazał Leonowi by ten też do niego podszedł.
Ten był lekko zdezorientowany, ale w końcu to zrobił, a po chwili koledzy szeptali już sobie coś na ucho. W tym czasie Damian zwrócił uwagę Renaty, dalej ją obejmując i wymieniając spojrzenia.
- Chcesz już się kłaść spać? - zapytał - A może masz ochotę na coś innego? Wiem, że zaprosiłaś mnie na herbatkę nie bez powodu - wypowiedział do niej nieco ściszonym tonem, jednak zbyt głośno by pozostało to tylko między nimi.
- O weź już tak nie mów. Nie przy nich - wybełkotała kobieta próbując w ramach rewanżu zdzielić go w pijackich żartach po twarzy.
- No to jeszcze rozchodniaczek - zaproponował Filip, szybko zbliżając się do stolika i nalewając jeszcze cztery kieliszki, z których jeden natychmiast podsunął Renacie. Na widok Damiana, który zaraz chwycił za swój ona również drżącymi rękoma podniosła swój.
- Na zdrowie! - podniósł toast Damian, opróżniając swój i obserwując jak Renata z trudem przechyliła własny, lekko się przy tym oblewając.
Była już naprawdę pijana. Wiedział, że mogliby z nią zrobić co tylko chcieli, a ona i tak nie miałaby siły by się im przeciwstawić. Nie chciał jednak ryzykować, więc musiał być sprytny i mądrze to rozegrać. Po chwili zobaczył jak zmęczona oparła się o oparcie kanapy i zamknęła oczy. Na spokojnie poczekał więc jeszcze kilka minut, w czasie których kilkukrotnie musiał uciszać dwóch pozostałych chłopaków. Potem zabrał się już do rzeczy.
- Chodź, rozbierzemy cię do spania - zwrócił się do niej, szepcząc i jak gdyby nigdy nic po prostu zaczął zdejmować jej czerwony sweter. Zanim zorientowała się co się działo była już tylko w staniku.
- Ale ma cyce, niezła jest - wydusił patrzący z korytarza Leon, nieco zbyt głośno bo Renata, nawet będąc w swoim dość tragicznym stanie, go usłyszała. Odwróciła głowę w stronę drzwi sypialni i chciała już coś wydukać, ale Damian szybko zareagował.
- Cii, już dobrze - uspokoił ją, łapiąc za podbródek i kierując jej twarz w swoją stronę, tak że nie widziała już chłopaków - Już, już Renatko. Chłopaki już poszli, a my tylko zdejmiemy jeszcze staniczek. Chcemy żeby ci było wygodnie, prawda? - zwrócił się do niej, czułym tonem.
Nie protestowała, a pijana jedynie opadła do przodu, wtulając w niego swoją głowę. Rozpiął zapięcie jej stanika, a następnie zdjął go, wystawiając na pokaz jej nagie piersi, w reakcji na co zobaczył szerokie uśmiechy kolegów stojących na korytarzu. Nie spuszczali oni teraz wzroku z na wpół rozebranej kobiety i jej dużych brodawek zdobiących dość zgrabne blade cycki przeciętnych rozmiarów. Po chwili Damian położył Renatę na brzuchu, wcześniej rozpinając guzik jej jeansów. Po kolejnych minutach i upewnieniu się, że głęboko spała przyszła kolej na dolną część garderoby. Zaczął zsuwać jej spodnie, a Filip z Leonem, nie kryjąc ekscytacji, opuścili korytarz i spoglądali już z wnętrza salonu. Zobaczyli jak z zsuwanych jeansów na wierzch wydobyły się kształtne pośladki, które nawet na dwudziestoletniej kobiecie nie prezentowałyby się najgorzej. Przyozdobione w pasujące do leżącego obok stanika czerwone stringi zrobiły na nich wrażenie do tego stopnia, że Leon jako pierwszy pokonał psychiczną barierę, zbliżył się do kanapy i wyciągając rękę położył dłoń na pupie Renaty, ostrożnie i delikatnie ją masując.
- Macie gumy? - usłyszał pytającego go Damiana.
***
Przebudziła się czując silny, męski dotyk na swoich piersiach. Przez chwilę myślała, że to kolejny erotyczny sen jakich ostatnio, będąc nie dopieszczoną, dość często doświadczała, więc po prostu dalej odpoczywała. Ostatecznie zaczęła jednak rozumieć, że wrażenie było zbyt mocne i bezpośrednie by było jedynie sennym urojeniem.
- Co jest? Damian, to ty? - zapytała z trudem, rozglądając się po pomieszczeniu.
Niczego jednak nie dojrzała. Panował zupełny mrok, a nawet gdyby tak nie było to i tak ledwo kontaktowała i ogarniała co się dzieje. Potwornie kręciło się jej w głowie. Co prawda nie czuła mdłości, ale jej błędnik totalnie oszalał. Odczuwała za to pieszczoty na swoich brodawkach, a po chwili dołączyło do nich gładzenie jakie wyczuła na swoje pupie. Chłodne powietrze i dotyk materiału kanapy na powierzchni jej ciała pomógł dojść jej do wniosku, że była zupełnie naga. Zaskoczona tym faktem dalej nasłuchiwała odpowiedzi i dziwiła się, że nie przez moment żadnej nie otrzymała.
- To ja - usłyszała jednak po chwili i słysząc znajomy głos Damiana lekko się uspokoiła.
Nie mogła sobie przypomnieć co takiego właściwie tu robił. Przecież byli pokłóceni… aaa, no tak. Chciał ją przeprosić. Wypili razem… a potem przyszli jego znajomi i…
- Jeszcze tu jesteś? - zaczęła, przełykając ślinę - A co z tymi… no… wiesz… - wybełkotała zdezorientowana, nie mogąc sobie nawet przypomnieć ich imion.
- Nie ma ich, już poszli - usłyszała w odpowiedzi.
- Ja… rozumiem - kiwnęła głową, choć było to bezcelowe w ogarniającej ich ciemności - Chyba przesadziłam z tą wódką - dodała po chwili, czując zawirowanie w głowie.
Trochę było jej wstyd, że doprowadziła się do takiego stanu. Stało się jednak jak się stało i nic już nie mogła z tym robić, ale przecież życie samotnej matki dwójki córek nie było usiane różami i musiała co jakiś czas rozładować całe to napięcie oraz stres. Wcześniej bardzo pomagały jej w tym intymne relacje z Damianem. Znacznie młodszy chłopak sprawiał, że znowu czuła się pożądana i kobieca. W tej chwili dalej wyczuwała dotyk na swoich piersiach i pośladkach. W jakiś sposób był on nawet bardziej natarczywy niż to zapamiętała z przeszłości. Podejrzewała, że powinna go teraz skarcić i wyrzucić. Pewnie tak było, bo w końcu dobierał się do niej bez jej zgody, zresztą już nie pierwszy raz. Wcześniej nigdy jednak tak się przy nim nie upodliła, a on najwidoczniej zwęszył szansę i postanowił z niej skorzystać by znowu się do niej dobrać. Nie dziwiło jej to bo wiedziała, że miał przecież duże libido. Szczerze mówiąc nie bardzo jej to teraz przeszkadzało, ba nawet w pewnym stopniu jej to odpowiadało, bo prawda była taka, że odkąd się pokłócili naprawdę brakowało jej już seksu. Sama przed sobą musiała przyznać, że być może właśnie dlatego pozwoliła mu na te jego przeprosiny. Nie wierzyła, że były szczere, ale jakaś jej część po cichu liczyła, że się pogodzą i znowu wylądują w łóżku. Może i nie powinna, ale tak właśnie się czuła. Owszem, był niewychowanym burakiem, ale musiała przyznać że naprawdę potrafił pieprzyć i jej były mąż się do niego nawet nie umywał, zarówno pod względem umiejętności jak i sprzętu, którym mógł się pochwalić. Po chwili, jak na zawołanie, poczuła coś twardego na swoim pośladku i odruchowo wyciągnęła rękę do tyłu. Jej dłoń znalazła sztywnego kutasa i samoczynnie zaczęła go pocierać. Wydał się jej w pewien sposób dziwny, choć sama nie potrafiła określić dlaczego. Jej świat wciąż wirował więc uznała taki stan rzeczy za uzasadniony. Zaraz po tym poczuła ręce chwytające za jej pośladki i w reakcji na to posłusznie podniosła pupę, wypinając ją wysoko. Opory zaniknęły, a ona wewnętrznie uznała, że tej nocy chce już tylko poczuć go w swojej piżdzie i zostać porządnie wyjebaną. Poczuła kutasa przylegającego do jej oczekującej cipy i zniecierpliwiona sama cofnęła swoją dupę ułatwiając mu wejście. Stęknęła, gdy zaczął się w nią wwiercać, by za moment być już w jej wnętrzu i zacząć ją jebać.
Było jej świetnie, a wyposzczona cipka, była już wilgotna i znacznie mocniej niż zazwyczaj odczuwała każde stymulujące ją doznanie. Starała się - na ile było to możliwe w jej stanie - rytmicznie współpracować wychodząc naprzeciw każdemu pchnięciu ruchem swojego tyłka. Z reguły wychodziło jej to dobrze, a zaciemniony pokój wypełniał wtedy dźwięk zderzających się ciał, zagłuszający jej jęki. Czasem się to jednak rozjeżdżało, co trochę ją dziwiło bo przecież wiedziała, że Damian zawsze miał ten ruch dopracowany do perfekcji. Był jednak pijany, podobnie jak ona, więc nie było to znowu jakoś zaskakujące. Bardziej dziwiło ją to, że w jakiś pokrętny sposób zdawał się inaczej niż zawsze wypełniać jej wnętrze. Był jakby… mniejszy? Nie, nie mały bo wciąż mocno ją wypełniał, a w dodatku był twardy jak skała. Zdawało jej się, że kąt pod jakim w nią wchodził był odrobinę inny niż zawsze. Być może tej nocy po prostu robił to inaczej niż zwykle, a ona przecież jednak i tak zdecydowanie nie narzekała na jego poczynania.
- Dobrze ci, suczko? - usłyszała po chwili jak ją pytał.
Odkąd wylądowała z nim w łóżku często ją tak nazywał. Na początku ich relacji prosiła by tego nie robił, czując że w jakiś sposób jej tym ubliżał. Wiedziała jednak również, że tak naprawdę, gdzieś głęboko zawsze ją to jakoś podniecało. Młodszy gówniarz, który robił z niej, niemal dwukrotnie starszej od niego kobiety, swoją sukę do jebania. Teraz, będąc wyposzczoną i mając po prostu ochotę na bycie zerżniętą nie miała nawet zamiaru wyrażać jakichkolwiek obiekcji.
- Tak… dobrze… dobrze mi - wyjęczała powoli.
- Chciałaś być dzisiaj zerżnięta? - padło kolejne pytanie.
Zastanowiła się nad tym w swojej głowie i po chwili znała już na nie odpowiedź. Zagryzła lekko swoje usta skupiając się na rytmicznie wbijającym się w nią twardym fiucie.
- Ja… taak… chciałam być…. rżnięta - wyjęczała znowu, wyznając prawdę którą tylko jemu skłonna była oświadczyć.
- Brak ci było kutasa, co? - usłyszała go ponownie.
Wiedziała, że lubił tak z nią rozmawiać oraz że go to podniecało. Skłamałaby również gdyby stwierdziła, że na nią samą to nie działało.
- Taaak… chciałam kutasa… - wystękała i by to udowodnić wypięła dupę jeszcze bardziej, tak by miał do niej lepszy dostęp.
- Tak, suko. Właśnie tak. Chciałabyś więcej? - usłyszała.
Tego pytania z początku nie zrozumiała. Dopiero po chwili dotarło do niej to o co mu chodziło.
- Kilka na raz? - zdziwiła się.
Pamiętała jednak, że kiedyś o tym rozmawiali i przyznała mu się do takiej fantazji. Damian wyznał jej, że w przeszłości wielokrotnie pieprzył dziewczyny wspólnie ze swoimi kolegami. Wydawało jej się to wtedy obsceniczne i szokujące, ale mimo tego i tak nie mogła się oprzeć pokusie by dopytać go o pikantne szczegóły. Sama oczywiście nigdy czegoś takiego nie przeżyła, ale raz była świadkiem podobnej sytuacji w swojej poprzedniej pracy. Wtedy była jeszcze zamężna, w przeciwieństwie do jej znajomej - Agaty, która była świeżo po rozwodzie. Na ich wspólnych przerwach obiadowych jej koleżanka często mówiła, że jej mąż był beznadziejny w łóżku i brakowało jej porządnego seksu. Mimo wszystko szokiem dla niej była sytuacja, gdy ma wspólnym służbowym wyjeździe, totalnym przypadkiem, przyłapała ją w łóżku nie z jednym, nie z dwoma, a aż z trzema ich współpracownikami. Z tego co wiedziała to dwóch z nich było żonatych, a trzeci też miał od niedawna dziewczynę. Tamtej nocy nie przeszkadzało im to jednak najwyraźniej w jednoczesnym korzystaniu z trzech ciasnych dziurek świeżo upieczonej rozwódki. Nie zobaczyli jej, a ona szybko zamknęła drzwi i się oddlił, ale był to widok, którego długo nie mogła wyrzucić z głowy.
- Ja… Damian, ja… - zaczęła chaotycznie, zdezorientowana doznaniami jakich doświadczała.
Jej cipka coraz mocniej zaciskała się na penetrującym ją kutasie, a jej samej coraz ciężej było zebrać jakiekolwiek myśli. On jednak był bezwzględny, zresztą jak zawsze w przeszłości.
- Powiedz kurwo. Chciałabyś być jebana przez kilka kutasów?! - zaostrzył ton.
Przez chwilę wyobraziła sobie sobie samą siebie, będącą w miejscu Agaty, pomiędzy trzema napalonymi chujami.
- Ja… taak… chciałabym - wyszeptała, nie mogąc uwierzyć do jakich wyznań potrafił ją nakłonić.
W tej chwili chciała jednak by jedynie nie przestawał jej pieprzyć, bo czuła, że zbliżała się już do orgazmu.
- No to masz. Marzenia się spełniają - odpowiedział do niej - Zapal światło - usłyszała następnie, co totalnie ją zdezorientowało.
Światło rozbłysło, a po chwili Renata, gdy minął już pierwszy szok wywołanym nagłym włączeniem oświetlenia, zaczęła rozglądać się wokół wzrokiem. Jej oczom ukazał się nagi, wyrzeźbiony tors, którego jednak nie rozpoznała. Gdy opuściła wzrok w dół zobaczyła, że właścicielowi, oprócz koszulki, brakowało również bielizny, a w dodatku właśnie pieścił dłonią swojego stojącego już, nabrzmiałego członka. Po podniesieniu oczu wyżej rozpoznała Filipa, a gdy w szoku odwróciła głowę w lewo, ku swojemu zaskoczeniu, zobaczyła Damiana, który również był już nagi, z penisem na wierzchu. To wtedy zrozumiała, że to nie on właśnie trzymał jej biodra i dobijał do siebie, wwiercając się kutasem w jej rozpaloną cipę. Odwróciła głowę jeszcze bardziej i zobaczyła czerwoną od wysiłku twarz Leona, który jednak nawet na moment nie oderwał wzroku od jej pośladków. Nie spotkał się z nią oczami, gdyż widocznie był zbyt zajęty rżnięciem jej. Chciała coś krzyknąć, jakoś zaprotestować, ale nawet nie wiedziała jak zacząć. Z jej ust wydobył się jedynie cichy jęk, gdy poczuła ręce Filipa dotykające jej nabrzmiałych sutków, w czasie gdy jednocześnie Leon przyspieszył ruchy swoich bioder.
- Nie… ja… wy… - bełkotała.
- Cicho, suko!- skarcił ją Damian, łapiąc za policzki i wciskając w nie swoje palce, a następnie przekrzywiając jej twarz i sprawiając że popatrzyła na niego - Wiem, że tego chcesz - dodał, patrząc jej prosto w oczy.
Próbowała uciec swoimi biodrami, ale pozycja w jakiej była wbita w kanapę nie pozwalała jej na wiele. W dodatku szalejący błędnik i ogólne osłabienie sprawiały, że jej mięśnie były nadzwyczaj wiotkie i bezsilne.
- Ooo, super ta cipka. Dawaj jeszcze - wybrzmiał z tyłu Leon, który zareagował na jej ruch dociskając jej plecy swoimi rękoma, wyginając je w łuk i przyspieszając ruchy swoich bioder uderzających w jej pośladki.
Była w szoku i dopiero docierało do niej co się działo. Chciała krzyczeć, ale przecież nie akceptowalnym byłoby ściągnięcie tu wszystkich sąsiadów, bo jak niby wytłumaczyłaby się z tej libacji z trzema tak młodymi chłopakami. Brali ją jednak bez jej zgody, grupowo we trzech, jak jakąś sukę. Może liczyli, że się nawet nie obudzi, a może uznali, że i tak nie będzie im się opierać. Prawda była taka, że mimo bycia już świadomą sytuacji to i tak zastygła bez ruchu, jedynie przestając kooperować z ruchami znajdującego się za nią Leona. Jemu samemu szczególnie jednak to jakoś bardzo nie przeszkadzało i samemu ściągając do siebie jej tyłek dalej sobie po prostu używał.
Po chwili poczuła jak kącik jej ust wygiął się i zaraz zorientowała się, że było to spowodowane odginającym go je kciukiem Damiana. Jego silne palce otworzyły jej buzię, a ona poczuła klepnięcie na swoim prawym policzku. Odwróciła głowę w tamta stronę i o jej twarz otarł się wilgotny już kutas Filipa, pełny napęczniałych żył i pionowo sterczący.
- Ciagnij go - usłyszała od niego, a gdy spojrzała na jego twarz jej zmęczony, zmącony wzrok odnotował jak wpatrywał się w nią obłędnym spojrzeniem, pełnym podniecenia i absolutnej, pochłaniającej ekscytacji. Było kompletnie inne, zupełnie niepodobne do tego jakie zaprezentował gdy po poznawała go wcześniejszym wieczorem. Wręcz zwierzęce.
Nie chciała tego robić, więc zastygła w bezruchu. Po chwili poczuła jednak jak dłoń Damiana zacisnęła się na jej szyi. W łóżku bywał brutalny i często tak robił, a ona już dawno stwierdziła, że dopóki z tym nie przesadzał było to dla niej dziwnie podniecające. Teraz jednak zaskoczona i lekko przerażona jego nagłym działaniem, odruchowo rozszerzyła usta szukając łyku powietrza. Tę okazję wykorzystał Filip, łapiąc za swojego fiuta i wciskając go między jej wargi. Poczuła jak jego żołądź dotknął jej języka i wyczuła słony smak wypływającej z niego wydzieliny. Z jej ust wydał się stłumiony dźwięk protestu, ale w tej samej chwili ciągle pieprzący ją od tyłu Leon głośno jęknął i mocno dobił do niej swoje biodra, a salon wypełnił się głośnym dźwiękiem zderzanych ciał.
- O kurwa - zaklął, a jego nerwowe ruchy i drganie dały jej do zrozumienia, że właśnie się spuszczał.
Jej odwrócona uwaga zaskutkowała jednak tym, że rozluźniła usta, które natychmiast zaczęły wypełniać się penetrującym je kutasem Filipa.
- O tak, wreszcie, ciągnij! - jego ton był dziwnie czuły i spokojny, jakby zadowolony z faktu, że nareszcie się czegoś doczekał.
Chciała cofnąć głowę, ale natychmiast wyczuła na niej jego ręce, a skutek był taki, że jego członek jedynie posuwiście przesunął się po jej języku i podniebieniu, na co on tylko z zadowoleniem zasapał. Był już w większości w jej buzi, a po podbródku spłynęła strużka śliny wymieszana z jego wydzieliną. W tym czasie poczuła, że Leon zastygł już w miejscu, kończąc już szczytować. Po chwili bezceremonialnie wyszarpał z niej swojego fiuta, przy okazji wymierzając jej pupie delikatnego klapsa.
- Dobra cipka - stwierdził bezczelnie, w czasie gdy się od niej odwracał.
Pozostawiona przez niego mogła wreszcie przenieść całą uwagę na znajdującego się przed nią Filipa. Ten zaczął coraz mocniej wpychać jej kutasa między usta i robił to do tego stopnia, że poczuła go niemal w gardle i doświadczyła odruchu wymiotnego. Natychmiast położyła wtedy dłonie na jego biodrach, blokując jego działania. W tym samym momencie zorientowała się jednak, że kanapa gwałtownie drgnęła, gdy opuścił ją Damian, który natychmiast zajął miejsce za nią, zastępując Leona. Oczekując w konsternacji, po chwili wyczuła jak przyłożył swojego kutasa do jej pizdy i pchnął mocno w przód, natychmiast w nią wchodząc. Nie zamierzał bawić się w żadne gry wstępne, tylko od razu zaczął ją jebać, brutalnie i maszynowo, a ona w reakcji na to jęknęła pod wpływem wrażeń. Jego ruchy miotały nią do tego stopnia, że jej usta same zaczęły się przez nie przesuwać się w przód i tył, pieszcząc pod drodze kutasa Filipa. Ten zadowolony z takiego obrotu sytuacji, rozluźnił swój chwyt na jej głowie, lekko ją tylko głaskając i w rytm jej mimowolnych ruchów delikatnie pchał oraz cofał swoje pośladki.
Kutas Damiana rzeczywiście był większy niż ten Leona, teraz nie miała już co do tego wątpliwości. Tamten też był spory, ale znajome już wypełnienie i rozciąganie jakiego właśnie doświadczyła było porażające. Chłopak jebał ją gwałtownie, wchodząc w nią głęboko i dość szybko, a uczucie bycia braną w ten sposób spowodowało, że nawet nie wiedząc kiedy przestała oporować po prostu poddając się temu co się działo. Wrażenia dopełnia również spory kutas, które pulsował w jej ustach, ślizgając się po wargach, ocierając o język i podniebienie. Zdezorientowana i otumaniona, przez chwilę miała wrażenia jakby widziała tę wulgarną sytuację w pewnym stopniu z zewnątrz, z innej perspektywy. Trzech napalonych gówniarzy ruchających niemal dwukrotnie starszą, a do tego pijaną rozwódkę, brutalnie wpychających w nią swoje sztywne młode chuje. W pewnym momencie zatraciła się już w chwili oraz swoich myślach, a pokój wypełniły głośne oddechy, plask zderzających się, spoconych ciał oraz jej stłumione jęki. Poczuła się jakby to był jedynie erotyczny sen, a jej zmącony umysł skupił się wyłącznie na jej doznaniach. Nagle poczuła jak Damian zastygł, a jej tyłek ruszył się w tył wyłącznie sam. Podobnie było z jej ustami, które samoczynnie posunęły się w przód i w tył na wypełniającym je fiucie. Właśnie wtedy, gdy na krótki moment przestali się ruszać, lekko wytrącona z rytmu, zrozumiała, że już nie brali jej wbrew jej woli, a ona sama zaczęła aktywnie w tym uczestniczyć. Zdezorientowana po chwili wypuścił kutasa z ust i skręciła głowę, patrząc w stronę Damiana.
- Co, suko? Podoba ci się? Aż z ciebie cieknie - stwierdził, a ona zobaczyła jego zadowolony, szyderczy uśmieszek.
To było bolesne, bo mimo że wciąż miała moralne opory to jednak jej ciało już ją zdradzało, przyznając mu tym w jakiś chory sposób rację. Czuła swój moralny upadek, wiedząc, że przegrała już tę walkę. Czas na to by w cywilizowanych warunkach zakończyć ich imprezę był już wcześniej. Pozwoliła sobie upić i ujarać się razem z trzema młodymi chłopakami, wiedząc że jeden z nich przecież regularnie ją pieprzył, a pozostali o tym zapewne doskonale wiedzieli. Nikt by jej nie uwierzył w żadne opowieści o gwałcie, a gdyby gdzieś zgłosiła to ludzie zaraz zainteresowali by się Damianem, który to tyle razy ją wcześniej odwiedzał. Nie mogła sobie pozwolić, by takie plotki się rozeszły, a tym bardziej by dotarły do jej starszej córki. Zastanawiała się zresztą czy ona sama aby nie przyłożyła ręki do tej sytuacji? Szczerze mówią nie była już tego pewna. W głowie miała pustkę i totalny brak pomysłu na jakąkolwiek sensowną reakcję. Czuła więc, że nie miała wyboru i musiała im po prostu na to pozwolić. Zmęczona poddańczo wbiła głowę w kanapę robiąc głęboki wdech i wydech. Poczuła swój przesiąknięty alkoholem oddech i po chwili uznała, że nie ma już siły walczyć, zarówno z nimi jak i ze swoimi popędami.
- Jebcie mnie - wyszeptała na tyle głośno by ją usłyszeli.
Po chwili ponownie ich poczuła, zarówno wbijającego się w nią kutasa, rytmicznie kołyszącego jej dupą, jak i dłonie chłopaka podnoszące jej głowę. Tym razem sama już otworzyła usta, zdziwiona tym jak łatwo przyszło jej to zrobić.
Tamtej nocy doszła przynajmniej dwukrotnie. Zrezygnowana przestała oporować, a jej rozluźnionym ciałem niedługo później targnął pierwszy, wyczekiwany spazm. Pamiętała, że w tamtym momencie z wrażeń wypuściła kutasa jeszcze chwilę wcześniej znajdującego się między jej wargami. Podniecony Filip zaraz wsunął go ponownie, a gdy znowu zaczęła go ssać poczuła jak cały zaczął pulsować. Wiedziała co to oznacza, więc wciąż targana niekontrolowanymi skurczami mocniej zacisnęła na nim swoje usta, ale on na przekór jej staraniom po chwili wyszarpał go i trzymając blisko jej twarzy, głośno sapiąc, zaczął pocierać go w swojej dłoni. Chwilę później czuła już pierwszą, a następnie kolejne ciepłe strugi spermy lądujące na jej twarzy. Damian skończył niewiele później, mocno wbijając swoje palce w skórę jej pośladków. Wsunął w nią fiuta aż do końca i mocno trzymając jej dupę blisko siebie, zaczął stękać, opróżniając jednocześnie swoje jaja w czasie czego wykonywał swoimi biodrami jedynie króciutkie, powolne ruchy. Wtedy wydawało się jej, że jest już po wszystkim i zmęczona osunęła się na kanapę, kładąc się na plecach. Całkiem wyczerpana zamknęła oczy, gdy po krótkiej chwili nagle poczuła ruch na kanapie. Powoli je otworzyła i zobaczyła Leona, kończącego zakładanie kolejnej prezerwatywy. Chłopak szybko się zbliżył i od razu zaczął zarzucać jej nogi na swoje barki. Nie zaoponowała, tylko posłusznie je rozłożyła i poczuła, jak jej biodra mocno ugięły się pod jego ciężarem. Po chwili zaczął w nią wchodzić, głośno sapiąc i wykonujący krótkie, nerwowe ruchy. Uznała, że mimo wcześniejszego orgazmu widocznie dalej musiał być dalej bardzo napalony i niewyżyty. Ścisnęła jego pośladki i sama zaczęła go nakierowywać, nadając rytm. Jego lekko wygięty kutas wbijał się w nią teraz pod wyjątkowo przyjemnym kątem i nie minęło wiécej niż kilka minut, gdy ponownie poczuła swoje drżące nogi.
- O tak! - zajęczała, ale zanim ogarnął ją kolejny orgazm, który spowodował, że aż chciała zawyć, nagle do jej ust przycisnął się oczekujący kutas.
Nawet nie otworzyła oczu, by sprawdzić kto był jego właścicielem, tylko otworzyła usta i pozwoliła mu się wsunąć, zaciskając na nim swoje wargi. Doszła chwilę później, wydając z buzi stłumione jęki.
Potem pamiętała już tylko przebłyski. Zdaje się, że brali ją po kolei, a ona biernie im na to wszystko pozwoliła. Gdy przysnęła, budziło ją klepanie w policzek nakazujące otworzyć szerzej buzie, bądź klaps w tyłek, każący bardziej go wypiąć. Wszystko to posłusznie czyniła, jedynie cicho pojękując, gdy raz za razem wpychali w nią swoje kutasy i używali jej do zaspokojenia swoich popędów. Wreszcie, po jakimś nieokreślonym czasie, uznali że mieli już dość i - sama nie wie kiedy - zostawili ją samą, opuszczając jej mieszkanie. Zasnęła głęboko zanim jeszcze zatrzasnęły się za nimi drzwi.
Następnego ranka wstała dość późno, z naprawdę potwornym kacem. Rozejrzała się i stwierdziła, że w mieszkaniu była kompletnie sama. Po sprawdzeniu godziny uznała że było już naprawdę późno i mimo seojego stanu, natychmiast wzięła się za sprzątanie. Próbując zebrać butelki ze stolika kawowego schyliła się i natychmiast poczuła lekki ból w kroczu. Nie było to zaskakujące biorąc pod uwagę seksualny maraton jaki urządziło jej trzech młodych facetów, lecz w tamtej chwili nawet wszystkiego nie pamiętała. Miała w głowie.jakieś przebłyski, ale sama bała się je ze sobą połączyć, by aby przypadkiem nie postawić kropki nad "i”. Gardło również ją pobolewało, ale wtedy uznała, że było po prostu zeschnięte po przepiciu. Dopiero wizyta w kuchni i obraz zawartości kosza, który otworzyła, udowodnił jej świadomości co tak naprawdę miało miejsce. Blisko tuzin zużytych prezerwatyw szybko przywrócił jej pamięć ostatnich wydarzeń.
***
Marta była w szoku po wysłuchaniu historii swojej starszej koleżanki. Kubek z herbatą trząsł się w jej lekko drżących dłoniach, w czasie gdy obie siedziały wlna kanapie w salonie.
- To okropne! Jak oni tak mogli?! - oburzyła się.
Chciałaby powiedzieć, że nie mogła uwierzyć, że Damian i jego koledzy mogli posunąć się do czegoś takiego. Do jej głowy jednak samoczynnie przytoczył się obraz garażu z jej przeszłości i jej samej, pijanej i najaranej, na klęczkach. Wiedziała, że ten typ faceta nigdy nie przepuściłby takiej okazji. W głowie pojawiła się też głupia myśl, czy aby nie byli to też ci sami znajomi Damiana. Nie miała jednak podstaw by tak sądzić. Nigdy też się nikomu sama nie przyznała do tamtej sytuacji, teraz też nie zamierzała.
- To nie ma znaczenia - wypaliła Renata w odpowiedzi, nadzwyczaj spokojnym tonem.
- Jak to?! A ty co zamierzasz? Zgłosisz to? - zapytała dziewczyna, podnosząc głos.
- Nie mogę. Gdybym to zrobiła, to odbiłoby się na dziewczynkach. Nie chcę by dowiedziały się o swojej matce takich rzeczy. To by się odbiło na nas wszystkich - tłumaczyła, mówiąc powoli i nie odrywając wzroku od kubka herbaty stojącego przed nią - Zresztą, on ma mnie w garści. Gdyby nie on Gabrysię dalej szykanowali by w szkole.
- Nawet jeśli to prawda to nie tłumaczy tego co zrobili - odpowiedziała młodsza dziewczyna, zaciskając pięści.
- Może i nie, ale już tego nie cofnę. Zresztą sama jestem sobie winna, w ogóle nie powinno dojść do tej imprezy - wypaliła Renata, zrezygnowanym tonem.
- Więc zamierzasz dalej przystawać na jego żądania? - zapytała Marta w odpowiedzi, wciąż lekko oburzona.
Gdzieś w środku wiedziała, że było to pytanie retoryczne. Przecież widziała ją na parkingu i sama była świadkiem tego na co mu - i nie tylko jemu - pozwoliła.
- Wiem do czego jest zdolny. Pozwoliłam mu wcześniej robić zdjęcia i nagrania. Teraz wiem, że to był błąd, ale wtedy byłam naiwna. Tamtej nocy też mogli jakieś zrobić, nawet bym nie wiedziała - oznajmiła, wreszcie patrząc jej prosto w oczy.
- Więc jaki masz plan? - zapytała Marta, speszona jej spojrzeniem uciekając oczami i biorąc łyk herbaty.
- Gabrysia niedługo kończy szkołę. Potem przyjdzie czas na nowe towarzystwo, może tam będzie lepiej. Do tego czasu… zrobię co muszę, żeby miała jak najlepiej. Zresztą, poniżyłam się już na tyle, że trochę więcej i tak nie zrobi już różnicy - wyznała.
Po jakimś czasie Marta dopiła herbatę, pożegnała się i bez osiągnięcia jakiegokolwiek konsensusu, opuściła mieszkanie starszej koleżanki ruszając pieszo do swojego domu. Przez całą drogę powrotną, jak i późniejsze godziny, aż do chwili gdy usnęła myślała o wydarzeniach jakich doświadczyła Renata. Zastanawiała się jak sama zareagowałaby w jej sytuacji. Łatwo było jej mówić, że powinna to zgłosić, ale przecież ona sama miała w swoim życiu podobne doświadczenia, podczas których zachowała się tak jak się zachowała. Wspomniała Piotrka i Rafała oraz sytuację z szantażem jaki na niej wykonali. Nie wykazała się wówczas asertywnością, a jedynie zamiast oczekiwanego przez nich jebania, obniżając stawkę, zaproponowała ssanie ich kutasów, na które przystali. Będąc pod groźbą niezdania roku dała też dupy Romkowi, byleby ten jej pomógł. Potem okazało się to fiaskiem, a ona pod wpływem lekkiej sugestii sama zaproponowała Jankowskiemu, że będzie ciągnąć mu chuja, jeśli tylko ją przepuści. Do tego desperacko potrzebując pieniędzy i chcąc pozbyć się szkalujących ją nagrań wzięła też od Fabiana tamte pięć tysięcy złotych i pozwoliła mu na wszystko co tylko chciał. Nie lubiła wracać myślami do wszystkich tamtych wydarzeń, ale takie były fakty. Może więc nie była najlepszą osobą do tego, by osądzać zachowanie Renaty. Tym bardziej, że ona kierowała się przede wszystkim dobrem swojej córki, natomiast Marta dbała głównie - a w zasadzie wyłącznie - o samą siebie. Po przemyśleniu uznała więc, że nie będzie się w tę sytuację angażować i wyczerpana już psychicznie oraz fizycznie popadła w głęboki sen.
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
Dodaj komentarz