Rozdział 34
Wstała wcześnie rano obudzona przez alarm elektronicznego budzika leżącego na szafce nocnej obok jej hotelowego łóżka. Ogarnięcie się nie zajęło jej długo i już przed siódmą rano opuszczała pokój “311”, w którym spędziła noc. Korytarz był pusty i panowała w nim niewypowiedziana cisza, zupełnie nieprzystająca do poznanej przez nią atmosfery poprzedniej nocy. Starając się zrobić to jak najciszej na paluszkach minęła drzwi o numerze “310” w kolorze ciemnego mahoniu i po chwili zjeżdżała już windą na parter. Przez cały czas gdy opuszczała budynek, w którym odbyła się impreza nikt jej nie zaczepił. Spotkała zaledwie kilka osób z obsługi, które ją po prostu zignorowały. Nie widziała natomiast żadnego z gości przyjęcia, na którym sama dorabiała poprzedniej nocy. Być może dalej spali w swoich pokojach, a być może już dawno udali się w swoje strony. Uznała, że nie bardzo ją już to interesowało, a gdy zgodnie z wytycznymi jakie otrzymała od Tamary odebrała swój telefon z zabezpieczonej na kod szafki, od razu ruszyła w stronę wyjścia. Na pożegnanie miły uśmiech rzuciła jej pracownica recepcji, a Marta starając się nie wyjść na gburowatą odwzajemniła ten gest. Moment później była już na zewnątrz, wdychając chłodne powietrze warszawskiego poranku.
Nie mając wielkich planów i wiedząc, że wizyta w jej nowym mieszkaniu miała się odbyć dopiero późnym popołudniem, przy pomocy komunikacji miejskiej ponownie ruszyła w stronę centrum miasta. To tam będąc w pobliżu Starego Miasta i chcąc lekko się rozbudzić wpadła do małej kawiarenki, której szyld wyjątkowo przyciągnął jej wzrok. Właśnie się otworzyła, a ona sama była w tym dniu ich pierwszym klientem. Cieszyło ją to bo potrzebowała spokoju i ciszy, aby trochę odsapnąć od całego tego chaosu związanego z imprezą, w której służbowo brała wczoraj udział. Zamówiła więc duże americano i zajęła wygodny fotel ulokowany w kącie dość sporego pomieszczenia. Powoli popijając swój brązowy napar rozmyślała nad tym czego świadkiem była wcześniej.
Teraz rozumiała już przed czym ostrzegała ją wtedy Sandra. Dopóki byli na oficjalnej części imprezy wszystko było w porządku, lecz gdy tylko zaczęło się after party, wtedy wszystkim ewidentnie zaczęły puszczać hamulce. Dziwnie było obserwować tych elegancko ubranych ludzi pijących alkohol w ilościach przystających mniej do oficjalnych służbowych spotkań, a bardziej do mocno zakrapianych domówek, które tak dobrze znała. Alkohol nie był tam jednak jedynym problemem, gdyż widziała jak korzystali również z mocniejszych używek. No i jakby tego było mało to ewidentnie szukali również innego typu rozrywki, takiego o którym nie mówi się w takich kręgach oficjalnie.
Przez jej głowę mimowolnie przeszła myśl co by było gdyby jednak faktycznie przeszła przez te drzwi w kolorze ciemnego mahoniu, oznaczone numerem “310”. Zgodziłaby się na ich zaproszenie i po chwili byłaby z nimi na osobności, ona jedna i trzech znacznie starszych od niej facetów. Dobrze widziała jak bardzo byli napaleni i nie miała też żadnych wątpliwości czego by wówczas od niej oczekiwali. Skłamałaby jednak gdyby powiedziała, że taki scenariusz nawet lekko jej nie podniecał. “Ja taka nie jestem” - uznała mimo tego. I owszem, nie była niewinna lecz w jej mniemaniu daleko jej przecież było do tak niskich standardów jakich była teraz świadkiem.
Szybko więc wyrzuciła to wszystko z głowy i po niespiesznym dopiciu kawy, opuściła lokal i ruszyła na miasto, a kolejny dzień w Warszawie minął jej bardzo spokojnie. Zjadła obiad w fajnej knajpce z greckim jedzeniem i ponownie pochodziła trochę po kilku galeriach handlowych, rozglądając się głównie za ciuchami. Czuła że szybko się przyzwyczai do obecnych tu tłumów ludzi i uznała nie będzie mieć z tym problemu. Dodatkowo z jakiegoś powodu podobała się jej wizja anonimowości wśród tak wielu osób. Było to tak odległe od życia w jej małej miejscowości, gdzie każdy znał każdego, chociażby z widzenia. Teraz, przechadzając się wśród potoku nieznanych jej ludzi, z jakiegoś powodu czuła się bardziej wolna niż wcześniej.
Po południu szykowała się już powoli do udania się do swojego nowego mieszkania. Właśnie była po wypiciu kolejnej kawy, a w połowie swojego owocowego szejka, którym chciała się na spokojnie uraczyć przed wyruszeniem w kolejną podróż tramwajem, gdy nagle zobaczyła kogoś kogo nie spodziewała się spotkać. Jej oczy skierowały się w stronę niedalekiego stolika i zatrzymały na znajomej twarzy Adama, z którym spotykała się w zeszłym roku. Wiedziała przecież, że również studiował w Warszawie ale jakoś nigdy nie pomyślała, że na siebie tak po prostu wpadną. No a jednak, siedział tu teraz jak nigdy nic, a obok niego była nawet jakaś dziewczyna. Marta natychmiast się jej przyjrzała i uznała, że była mniej więcej gdzieś w jej wieku. Średnio atrakcyjna, w okularach, po prostu taka przeciętna. “Chyba obniżył standardy” - pomyślała.
Po jakimś czasie on także zauważył Martę, a na jego twarzy wypisane było wówczas spore zaskoczenie. Lekko się do siebie uśmiechnęli i porozumiewawczo kiwnęli swoimi głowami. Zobaczyła, że zrobił to jednak jakby niemrawo, tak jakby nie chciał by jego towarzyszka to zauważyła. Jeśli taki był jego zamysł to nie udało mu się to jednak, gdyż zobaczyła jak również zwróciła na nią uwagę, a po chwili szeptała już do niego coś na ucho. Marta nie miała wątpliwości, że wytypowała go właśnie o nią.
Dopijając swojego szejka wspominała to jak się kiedyś spotykali. Nie była to jakaś poważna relacja, lecz widywali się przynajmniej przez kilka miesięcy. Ona po cichu liczyła wtedy, że przerodzi się to w coś poważniejszego, bo bardzo się jej podobał. Był starszy, przystojny i miał świetne auto oraz pieniądze. W dodatku był znacznie bardziej męski niż Romek, z którym spotykała się wcześniej. Gdziekolwiek jej nie zabrał zawsze za nią płacił, a to jak był bardzo był popularny spowodowało w dodatku, źe wiele dziewczyn szczerze zazdrościło jej, że zakręcił się właśnie wokół niej. On sam jednak wydawał się niezbyt zainteresowany rozwojem ich związku i zdawało się, że po prostu chciał jedynie miło spędzać z nią czas. Akurat w tym szło im bardzo dobre, bo już ich pierwsza wspólna impreza, na której się poznali, skończyła się tym, że obciągała mu kutasa w jego samochodzie. Robiła to wtedy najlepiej jak potrafiła, tak jak wiele razy później, lecz z perspektywy czasu musiała niestety uznać, że był to błąd. Nagrał to wtedy bez jej zgody i potem rozesłał ten filmik kolegom, a ona ciągle miała do niego o to żal, gdyż nigdy jej za to nie przeprosił.
Po prawdzie nie miał nawet jak, gdyż w sumie nigdy się z nim o to nie skonfrontowała. Nie miała żadnych dowodów, że rozesłał to specjalnie, ale nawet gdyby tak nie było to przecież nagrał ją bez jej zgody. Miało to swoje skutki, gdyż pamiętała, że ten filmik był jednym z czynników, które przyparły ją do muru w mieszkaniu Fabiana. Dwóch jego przyjaciół, Rafał i Piotrek, obiecało jej wtedy pomoc w zlikwidowaniu obciążających ją materiałów. Zgodzili się jej pomóc, ale im też musiała za to obciągnąć. Z tego co wiedziała, o tym co dla nich zrobiła nikt oprócz Fabiana nigdy się jednak nie dowiedział, a przynajmniej taką miała nadzieję. Mimo że była też naprawdę przerażona gdy to nagranie z samochodu Adama dotarło do niej samej, wysłane z anonimowego konta, to i tak ostatecznie nie wyszła na tym jakoś szczególnie źle. Do jej rodziców nigdy nie trafiło, a on sama w końcu stała się przez to bardziej popularna, a początkowe chamskie komentarze i zaczepki chłopaków szybko przerodziły się w próby nawiązania z nią rozmowy, a nawet zaproszenia na randki.
Gorsza było świadomość, że ulegając mu tak łatwo już na początku ich relacji poniekąd nakreśliła jej kształt. Nie traktował jej przez to jak kandydatkę na poważną dziewczynę, a to zaczęło ją z czasem boleć. Wtedy była jeszcze dziewicą i myślała, że może ta karta przetargowa da radę go jakoś do niej przekonać, ale gdy kilka razy odmówiła mu seksu, tymczasowo stawiając granicę na oralu, on po prostu stracił nią zainteresowanie. Po jakimś czasie kontakt się urwał i oboje poszli swoimi drogami.
Miała do niego teraz przez to wszystko sporo żalu. Zarówno z powodu tamtego nagrania jak i tego że wzgardził nią jako dziewczyną na poważnie. Był jej crushem na serio i wkurwiało ją to, że nigdy tego nie odwzajemnił. “Jego strata“ - uznała. Gdy jej szejk już się skończył, skrycie sięgnęła do swoich bioder i podciągnęła swoje legginsy tak, by mieć pewność że dobrze na niej leżały. Wtedy wstała i położyła na krześle swoją małą torebkę, a następnie zaczęła w niej czegoś szukać. Mając pewność, że skierowała się tyłem do niego mocno się pochyliła, wspinając się jednocześnie na palce stóp. W tej pozycji spędziła następne pół minuty, przeskakując z nogi na nogę, chociaż tak naprawdę niczego wtedy nie potrzebowała ani nie szukała. Chciała mieć po prostu pewność, że chłopak zobaczy co przeszło mu koło nosa. Gdy już się odwróciła i wychodziła, specjalnie przeszła blisko ich stolika, a wzrok zarówno Adama jak i jego lekko rozwścieczonej towarzyszki zdecydowanie potwierdził to, że odniosła w swoim planie sukces.
Godzinę później spotkała już Agnieszkę i razem uradowane udały się do ich nowego mieszkania. Właściciel był już na miejscu i porozmawiał z nimi jedynie przez kwadrans, upewniając się że znały reguły umowy najmu, po czym wręczył im klucze. Obiecał, że będzie się tam pojawiał jedynie raz w miesiącu, odbierając czynsz w gotówce i przy okazji monitorując stan mieszkania. Wolałyby gdyby tego nie robił i płaciliby mu przelewem, ale niestety takie miał wymagania. Potem zostawił je już same, opuszczając lokum. Następną godzinę spędziły rozmawiając podekscytowane na temat ich najbliższej przyszłości i tego jak urządzą ich nowy dom. Marta musiała także opowiedzieć jej co nieco na temat jej poprzedniego dnia i tego, co działo się na firmowej imprezie. Pociągnięta za język, niechętnie przyznała że była świadkiem tego jak Ewelina, jej współpracownica wciągnęła kreskę by zaraz po tym po kryjomu robić laskę jednemu z gości. Wspomniała również, o jej zszarganej reputacji i tym, że zapewne nie była to nawet jedyna jej taka akcja tego wieczoru. Agnieszka była w szoku, ale w obsesyjnej ciekawości i tak nie mogła przestać zadawać jej kolejnych pytań. Mimo tego Marta nie wspomniała już o prezesie Robercie, którego nakryła razem z menedżerką Andżeliką. Z jakiegoś powodu wolała zostawić sobie tę historię na później.
Jeszcze tego samego wieczoru wracała już pociągiem do swojego rodzinnego miasta. To miał być jej ostatni tydzień przed wyjazdem do Warszawy, a potem przewiezie już swoje rzeczy i zostanie w stolicy. Studia zaczynały się z początkiem października, a ona musiała także zacząć szukać jakiejś innej pracy, bo rodzice dość mocno ograniczyli dla niej swoją pomoc finansową. Ewentualnie nieco bardziej wkręci się w pracę przy eventach i zacznie częściej występować jako hostessa. Po doświadczeniach poprzedniej nocy wiedziała jednak, że ta opcja była jednak dość ryzykowna. Miała jednak jeszcze czas by to wszystko przemyśleć.
Leżąc już wieczorem w swoim pokoju wreszcie mogła odpocząć i rozłożywszy się wygodnie na swoim łóżku chwyciła za tableta i jak to miała w zwyczaju zaczęła scrollować po ulubionych platformach. Po jakimś czasie do jej mózgu dotarł jednak sygnał przypominający jej o potrzebie, której dawno już nie zaspokoiła. Wstała i zablokowała drzwi swojego pokoju przy pomocy krzesła, a następnie usiadła z powrotem, z szeroko rozłożonymi nogami. Przycisnęła palce do swoich majtek i od razu wyczuła, że była już wilgotna. Nie masturbowała się już od kilku dni, a teraz czuła że nastał wreszcie na to czas. Zdjęła swoją bieliznę, zrzucając również stanik i pociągnęła koszulkę, tak że mogła mieć swobodny dostęp do swoich twardniejących sutków. Jęknęła cicho, gdy przeszedł ją dreszcz wraz z pierwszym ich dotykiem. Podobnie było z łechtaczką, którą delikatnie smyrała już po chwili. Robiła to wszystko powoli, zmysłowo i było jej naprawdę dobrze, ale wiedziała że do prawdziwego podniecenia potrzebowała również jakiejś wizualizacji oraz fantazji. Chwyciła więc za tableta i zaczęła przeglądać swoją ulubioną stronę z filmami dla dorosłych.
Przez jakiś czas rozkręcała się, lawirując po kolejnych materiałach w czasie gdy jej dłonie i palce robiły swoją robotę. Było naprawdę nieźle, ale czegoś jej w tym wszystkim brakowało. Przeskakując po kolejnych kategoriach w jej oczy wpadła jedna, której tytuł natychmiast przyciągnął jej uwagę. Nazywała się bowiem “po polsku”, a gdy weszła w nią i odpaliła pierwszy film, rzeczywiście pojawiły się tam polskie dialogi potwierdzające to, że osoby robiące tam swoje erotyczne fikołki rzeczywiście były jej rodakami. Zafascynowana tym faktem przeskakiwała pomiędzy kolejnymi filmami, a w pewnym momencie trafiła na jakiś kanał, w którym pojawiali się wyłącznie aktorzy z jej ojczyzny. Były to głównie młode, atrakcyjne dziewczyny, z którymi najpierw robiono wywiady, by potem zabrać się za nie pod innym względem. Przeglądając kolejne miniaturki jedna z nich mocno ją zaciekawiła. Twarz jaką na niej zobaczyła wydała się jej dziwnie znajoma, a gdy kliknęła w okno filmu, a jego nagranie zajęło większą część jej ekranu, w szoku szeroko otworzyła usta, zdając sobie sprawę że wcale się jej nie wydawało.
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
2 komentarze
bart30
a tam ona hi hi
Incognito
Raczej nie, ale kto wie. Czytałeś wszystkie części? Kogo byś tam widział?
bart30
@Incognito Agnieszka
TomoiMery
no no ciekawie się zapowiada