
Robiłam głupsze rzeczy. Pojechałam z moim sponsorem do willi pełnej gangsterów na drugi koniec kraju, nie informując o tym nikogo. Poszłam do łóżka z jego kolegami, dzięki czemu on mógł podpisać kontrakt swojego życia. Pozwoliłam się zgwałcić dwóm policjantom na zawszonym lokalnym komisariacie, żeby on mógł mieć czystą kartotekę i pozostać w palestrze.
Za każde z tych zdarzeń dostawałam ekstra premię albo jakiś prezent. Mój majątek liczył już niespełna sto tysięcy złotych. Jeszcze kilka miesięcy temu pracowałam na kasie w markecie, licząc dni do wypłaty i to ile będę mogła wydać na śniadanie.
Dominika kurwa mać! Teraz masz tylko przespać się z kobietą. Przecież jeszcze kilka lat temu jako nastolatka fantazjowałaś o seksie ze swoją nauczycielką! Pamiętasz? Była dla ciebie wzorem kobiecości, ikoną stylu i urody. Pamiętasz? Teraz masz iść do łóżka ze swoją współlokatorką Moniką. Dasz radę!
Współlokatorka Monika. To było chyba najprawdziwsze określenie tej dziewczyny. Po tym, co stało się pół godziny temu, nie mogłam już nazywać już moją przyjaciółką i jak najszybciej powinnam zapomnieć, że kiedyś choć przez chwile tytułowałam ją siostrą. Pomyliłam się na wielu ludziach w swoim życiu i Monika do nich należała. Nie zapomniałam, jak zbierała mnie do kupy po gwałcie, pomagała mi i walczyła o mnie. Nie zapomniałam też, kto wciągnął mnie w gówno zwane sponsoringiem i ostatecznie dla głupiej wycieczki poszedł do łóżka z moim sponsorem.
Poczułam dziwny uścisk w okolicy splotu słonecznego. To mogło oznaczać dwie rzeczy. Zakochałam się w Wojtku i byłam o niego zazdrosna. Zarzuty do Moniki były bezpodstawne, bo ona tylko opowiedziała mi o sponsoringu, a ja sama przecież weszłam w ten świat, z ciekawości i chęci zarobienia łatwej kasy. Łatwej? No tu bym polemizowała, ale nie czas na to. Ogarnęłam się i poszłam do sypialni.
— Wszystko w porządku?
— Oczywiście — odpowiedziałam, niemal automatycznie dopiero po chwili zdając sobie sprawę, że mina pana mecenasa nie napawała go optymizmem. Ukradkiem zobaczyłam, jak zerknął kontrolnie na Monikę. Zachowywali się, jakby oboje byli w bardzo dobrej komitywie. Moja intuicja szalała, podpowiadając mi równe myśli, ale wszystkie skrupulatnie odrzucałam. Nie czas było na to.
— Co robimy? — zapytałam z uśmiechem, za wszelką cenę starając się w niego wpleść także trochę podniecenia i ekscytacji.
Monika spojrzała na mnie, szeroko się uśmiechając.
— Udowodnię ci, że nikt nie potrafi zrobić trak dobrze kobiecie jak ona sama — szepnęła mi do ucha uwodzicielskim tonem.
— Brzmi całkiem nieźle, ale pozwól, że to ja pierwsza zajmę się tobą. Mogę?
Monika spojrzała na mnie lekko zdziwiona. Najwidoczniej odebrała moje słowa jako powątpiewanie w jej tezę, abo nawet niedowierzanie w jej umiejętności. Nie zamierzałam się nad tym zastanawiać. Wiedziałam, co ona chce zrobić ze mną, ale nie miałam pojęcia, co ja mam zrobić z nią. Improwizowałam. Z jednej strony nie chciałam się do końca skompromitować, a z drugiej nie ma się co oszukiwać, byłam ciekawa, jak to jest z kobietą.
— Oddaje się w twoje ręce kochana — usłyszałam z jej ust, co potraktowałam jako zgodę na wszystko.
Zaczęłam od rozpięcia jej stanika i delikatnego zapoznania się z jej piersiami. Ostatni raz cudzych kobiecych piersi dotykałam, kiedy jako dziecko rozmawiałam z mamą o dojrzewaniu i kobiecości. Zamknęłyśmy się wtedy w moim pokoju a mama pokazała mi swoje piersi i opowiadała, dlaczego należy nosić je w biustonoszu i dlaczego czasem są nabrzmiałe. To była jedna z najważniejszych rozmów w moim życiu, choć fakt, że w ogóle miała miejsce, doceniłam dopiero w klasie maturalnej, kiedy moja kumpela zaszła w ciąże.
Piersi Moniki były wspaniałe. Jędrne, nie za duże i nie za małe. Miałam podobne, ale jednak te nieco bardziej mi się podobały. Jej sutki stały na baczność, co wydawało się całkiem ciekawe.
Po kilku minutach masażu i dotykania przeszłam o kilka kroków dalej. Zaczęłam je całować. Monika zamknęła oczy, po czym położyła się wygodnie na łóżku. Zrobiłam to samo, niemal nie odrywając ust od jej skóry. Podobało mi się to, co robiłam. To było dla mnie nowe, nieznane i bardzo ekscytujące. Nie czułam u siebie żadnego silnego podniecenia, raczej tylko ekscytacje. Najwyraźniej nie miałam szans na zostanie lesbijką.
Z jej piersi przeniosłam się na szyję. Trafiłam w punkt. To musiała być silna strefa erogenna mojej współlokatorki, bo ta zaczęła się wić i sapać.
— Super Dominiczko! — szepnęła mi do ucha.
Przez kilka minut jeździłam językiem po jej szyi i małżowinie usznej. Delikatnie zbliżałam się do jej ust.
Zawahałam się. Nie wiedziałam, czy będę w stanie się przemóc.
Zrobiłam to. Pocałowałam ją. Smak jej ust niczym nie różnił się od innych, które całowałam w swoim życiu, choć zawsze były to usta męskie. Delikatne muśnięcie. Potem kolejne i jeszcze jedno. W końcu mój język delikatnie wszedł do środka.
Spojrzałyśmy sobie w oczy i delikatnie się zaśmiałyśmy.
— Podoba mi się — usłyszałam za plecami.
Dopiero wtedy przypomniałam siebie o jego obecności i o kontekście całej sytuacji. Uprawiałam miłość lesbijską ze swoją współlokatorką na życzenie i dla kasy mojego sponsora. Przez ostatnie kilka minut kompletnie zapomniałam zarówno o tym, jak i o jego obecności.
Zepsuł trochę nastrój, ale po chwili moje usta już całowały jej sutki. Cudowne uczucie, kiedy osoba, której dotykach wije się i pręży. Masz świadomość, że dajesz jej coś wspaniałego. Zazwyczaj to ja byłam stroną bierną. Tą, która korzystała, teraz miałam okazję to samo dać drugiej osobie. Nie ważne, że nie był to facet. Sama satysfakcja z tego, jak bardzo była zadowolona z tego, co robię, mi wystarczała.
Powoli, całując jej brzuch, zeszlam do jej krocza. Początkowo poczułam lekkie obrzydzenie. Monika oczywiście dbała o higienę i nie o to chodziło. Po prostu świadomość tego, że jeszcze kilka chwil temu kto inny tam gościł była dla mnie nie do przyjęcia. Chodziło wprawdzie o mojego sponsora, nie o jakiegoś obcego faceta, ale mimo wszystko nie czułam się z tym komfortowo.
Przełamałam się, delikatnie liżąc jej wargi. Reakcja współlokatorki także była zadowalająca. Może nie krzyczała, ale dawała inne odgłosy euforii. Miałam problem z utrzymanie się w odpowiedniej pozycji z powodu jej ruchów. Nie mogła leżeć spokojnie. Wkurzało mnie to i zadowalało jednocześnie.
Nie byłam mistrzynią w minecie i nawet nie zamierzałam. To miał być jednorazowy numer, pokaz dla Wojtka. Szybko zamieniał się przynajmniej dla mnie w chwile wspólnej zabawy z Moniką. Z mojej strony dawałam dwieście procent. Monika zapewne miała już jakieś doświadczenie w tej kwestii. Nie znałam jej tak naprawdę i choć przekonałam się o tym w dosyć brutalny sposób, to tym razem byłam z tego faktu zadowolona. Dzięki temu za chwilę była szansa, że doświadczę czegoś niezapomnianego.
Udawała czy faktycznie doprowadziłam ją do orgazmu? Nie znałam odpowiedzi na to pytanie. Była zadowolona, ale nie pytałam o szczegóły. Położyłam się koło niej na chwilę, zęby się uspokoić. Obserwowałam, jak jej biust szybko unosi się w górę i w dół. Miała szybki i płytki oddech. Chwilę zajęło jej uspokojenie, co tylko wytworzyło u mnie przeświadczenie, że dobrze wykonałam swoje zadanie.
Wojtek siedział w fotelu, patrząc na nas bez żadnego wyrazu. Przywodził na myśl krytyka albo – co gorsza – profesora szkoły filmowej, który ocenia kandydatki na studentki i zastanawia się, którą wybrać, bo ma tylko jeden wakat. Być może lesbian show w naszym, a raczej w moim wykonaniu nie spełniło jego oczekiwań. No trudno. Nie zawsze dostajemy to, czego dokładnie oczekujemy, nawet jeśli za to płacimy.
— Jak na szarą myszkę to byłaś całkiem niezła. A ty co uważasz?
Zanim zdążyłam się nawet zastanowić, co odpowiedzieć zorientowałam się, że pytanie Moniki nie było kierowane do mnie a do Wojtka. Na ich twarzach pojawił się uśmiech. Było w nim jednak coś więcej. Nić porozumienie? Jakaś wspólna tajemnica? Znali się dopiero od godziny, a sprawiali wrażenie jakby byli ze sobą ćwierć wieku.
— Także jestem zaskoczony, ale z niecierpliwością oczekuję na akt drugi tego widowiska.
— Oczywiście — odpowiedziała Monika, po czym usiadła na mnie. Poczułam się dziwnie. Doskonale wiedziałam, co za chwile się wydarzy. Cóż mogła wymyślić. Zapewne repertuar jej działań będzie podobny do mojego.
— Masz coś przeciwko jeśli nieco cię unieruchomię?
Wytrzeszczyłam oczy. Nie spodziewałam się takiego pytania. W mgnieniu oka spojrzałam na Wojtka, który także był zdziwiony propozycją Moniki. Rzuciliśmy sobie porozumiewawcze spojrzenie, z którego tak naprawdę nic nie wynikało. Nie czułam się zagrożona, choć nie miałam pojęcia dlaczego. Na zdrowy rozum powinnam właśnie panikować, ale z jakichś niezrozumiałych dla mnie względów tak się nie stało.
W dłoniach Moniki pojawiły się dwie apaszki, którymi sprawnie zaczęła przywiązywać moje dłonie do łóżka.
— Początkowo myślałam o kajdankach, ale wiem, że źle ci się kojarzą — szepnęła mi do ucha.
Zastygłam w lekkim bezruchu. Co to znaczyło, że początkowo myślała o kajdankach, ale wybrała apaszkę? Przyniosła ze sobą jedno i drugie? Przecież nie miała żadnego bagażu. Skąd w ogóle miała wiedzieć, że dojdzie do takiej sytuacji? Skąd wiedziała, że będziemy razem uprawiać seks? Zanim zdążyłam zadać te pytania, byłam już przywiązana.
Wojtek wstał i stanął koło Moniki. Spojrzeli na mnie z dzikimi uśmiechami.
— Myślę kochanie, że najwyższy czas wyznać Dominice prawdę o nas i o tym jaką rolę pełniła przez ostanie miesiące — powiedział sponsor, obejmując czule Monikę.
— Kochanie? — wyszeptałam szeptem zdziwiona tym, jak się do niej odezwał.
Po chwili oboje zaczęli się całować. I to nie był przypadkowy pocałunek. Było w nim wiele namiętności i – co gorsza – miłości. Stało się dla mnie jasne, że tych dwoje jest razem i to od dawna. Poczułam, jak krew odpływa mi z twarzy. Dotarło do mnie, że byłam częścią jakiegoś chorego układu, jakiejś gry, w którą zostałam po części na własną prośbę wplątana. Dlaczego zostałam unieruchomiona? Co ze mną zrobią? I czy do kurwy nędzy w końcu dowiem się, o co w tym wszystkim chodzi?
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
3 komentarze
Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż konto za darmo.
Pumciak
Coś mi się wydaje że to zle się skończy dla Dominiki
Belia
Czyli co to jest jego żonka ?
Ciekawe co dalej..
Fantazyjny999
Ooo jak ciekawie jak zawsze u ciebie … tylko nie zmuszaj nas do długiego czekania na ciąg dalszy