Wielkanoc. Marta i strażacy. (Wersja ilustrowana) cz. 36

Wielkanoc. Marta i strażacy. (Wersja ilustrowana) cz. 36Tego pewno chciałaś, jak nas wpuszczałaś do środka. Chciałaś strażaków wpuścić nie tylko do domu, ale i do dziury!
Ależ on się rozkręca… Chce dosłownie i w przenośni wyżyć się na mnie…
– Panie Mietku… ależ z pana brutal… nie dość, że tak bezwzględnie mnie pan traktuje… to jeszcze tak sobie na mnie używa…
– O tak! Tak lubię! Lubię czuć, że suczka jest w mojej władzy! Co pani nauczycielko? Jesteś moją suczką?! – W tym momencie wykonał mocny sztych w jej cipkę, jakby chciał ją przebić.
– Aaach! Ojej… Ależ z pana dzikus! – Ledwie to powiedziała, a kolejne pchnięcie poczuła głęboko w sobie.
– Mów dziewko!
– Ach…. Tak… Aaaaa! Jestem… jestem pańską… aaaa… suczką…

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 129 słów i 752 znaków, zaktualizowała 15 kwi 2020.

1 komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • Historyczka

    A wy panowie, jak się na to zapatrujecie? Na wydobywanie z kobiety wielce wstydliwych wyznań???