Wielkanoc. Marta i strażacy. (Wersja ilustrowana cz. 9)

Wielkanoc. Marta i strażacy. (Wersja ilustrowana cz. 9)Oczywiście Marta postanowiła pograć im jeszcze na nosie. Przykładała do piersi raz jeden, raz drugi biustonosz. Demonstrowała, iż jest kobietą, której bardzo trudno podjąć decyzję.
– No dalej paniusiu, pokaż swoje wielkie cyce! – niecierpliwili się strażacy.
Marta wyłowiła w tym szepcie sens słów.
Ha! Napaliliście się… Cierpliwości… Zaraz ujrzycie moje atuty! Ale nie myślcie, że napatrzycie się za długo…
Sięgnęła rękami do tyłu, chwytając zapięcie stanika. Strażacy wpatrywali się jak zaczarowani, gdy rozpinała haftki. Zaraz dosięgną wzrokiem jej okazałe, niczym nie osłonięte balony!
Kobieta zdjęła biustonosz. Niestety stanęła tyłem do mężczyzn, więc nie byli w stanie dojrzeć piersi. Ale nawet fakt, że widzą historyczkę, która właśnie na ich oczach zsuwa stanik, działał nadzwyczajnie. Bacznie się wpatrywali. A nuż odwróci się w ich stronę? Lecz Marta celowo dozowała napięcie.
A niech trochę mają! – Odwróciła się bokiem, ale na krótko. Przez moment śmignęły im nagie piersi. Wbili wzrok, lecz zdołali tylko dostrzec, że są większe niż im się wcześniej wydawało.

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 203 słów i 1167 znaków, zaktualizowała 8 kwi 2020.

1 komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • enklawa25

    Bardzo podniecająca seria.