SUMMER LOVE - Family cz. 11

SUMMER LOVE - Family cz. 11Kasia klęczała obok łóżka ubrana tylko w cieniutką koszulkę, spod której, gdy się pochylała, błyskały jej piersi. Jej usta pieściły moją pałę, od czasu do czasu podnosiła wzrok by zobaczyć zapewne jak reaguję na jej pieszczoty. Jej jedna ręka trzymała mocno u nasady za mój członek poruszając nim rytmicznie, podczas gdy druga pracowała zanurzona między płatkami jej cipki rozmasowując nasienie które z niej wyciekało.  

- Widzę że mężulkowi podobało się moje streszczenie naszego rejsu..- na chwilę uwolniła swoje usta, oblizała się, mówiąc  
- Do teraz nie mogę uwierzyć, że mu dałaś - odpowiedziałem
- Przecież ci mówiłam.
- Wiem, wiem że mówiłaś. Ale co innego mówić, a co innego robić.
- Już nie udawaj takiego zaskoczonego, sam pewnie chciałbyś popatrzeć jak się z nim kocham
- Żebyś wiedziała że bym chciał
- A nie mówiłam, wy mężczyzni jesteście tacy sami.  
- Jacy ???
- Niby nie chcecie, niby bronicie się. A jak zostaniecie postawieni przed wyborem to i tak my kobietki decydujemy, o waszym losie.
- Lepiej bym tego nie ujął..
- Już ci wczoraj mówiłam, że te wakacje będą niepowtarzalne
- Już są, sam nie wiem co planujecie z Agą.
- Wszystko w swoim czasie. Jeszcze zobaczysz mnie jak mnie on dyma.
- Przestań …
- Oj, nie udawaj chciałbyś żeby mnie wydymał przy tobie.

Nie zaprzeczałem perspektywa widoku Denisa który rżnie moją żonkę była rozkoszna. Od kiedy jednak trzy dni temu nasze żony i chłopcy zeszli z pokładu nic się nie stało. Cała nasza zgraja była jakby przytłoczona wydarzeniami jakie nas spotkały. Owszem wszyscy zachowywali się normalnie, lecz jakby każdy został sam ze swoim problemem. Dni mijały nam na zwiedzaniu okolicy, opalaniu się na wielkim tarasie który był częścią willi, oraz kosztowaniu miejscowych specjałów kulinarnych wieczorami. Późnym wieczorem wracaliśmy do willi zmęczeni i wraz z swoimi partnerami znikaliśmy w swoich sypialniach. Właśnie w ten sposób dowiedziałem się o tym co robiły nasze żonki, z chłopakami podczas rejsu. Również sam opowiedziałem Kasi co zaszło między mną a Zosią, ku mojemu zaskoczeniu nie zdziwiło jej to. Starałem się pomijać pewne szczegóły, ale i tak Kasia dowiedziała się wszystkiego. Miała na to swoje sposoby, o których ja nie miałem pojęcia. Najbardziej dziwiło ją jednak to, że nasza córeczka nie kochała się jeszcze z Johnem.  
Podniosła się i usiadła mi na biodrach, mój  sterczący kutas prowadzony przez jej dłoń, wślizgnął się do jej mokrego wnętrza bez problemu. Była mokra i cieplutka,  strasznie podniecona mimo że już raz się kochaliśmy, sam nie byłem pewny czy aż tak mocno działają na nią te nasze historyjki.  

- Zdradzę ci sekret - wyszeptała

Nachyliła się do mojego ucha i polizała małżowinę, a potem przygryzła płatek. Jej biodra cały czas poruszały się w górę i dół.

- Chętnie usłyszę ten sekret - jęknąłem. Było mi dobrze. Napalona żona to fantastyczna sprawa. Kolejna korzyść z obecności tutaj.

- Nie wiem czy ci się to spodoba...
- Nie drocz się ze mną tylko mów - wycedziłem przez zaciśnięte zęby, czując że jestem bliski spełnienia. Kasia na moment zaprzestała ujeżdżania mojej pały, jej niebieskie lśniące oczy patrzyły w moje
- Planujemy z dziewczynami zabawić się z wami...
- Zabawić się z nami ? Ale jak nie rozumiem..
- No właśnie, dziś każdy z was się dowiedział o tym...
- O czym...
- O tym że w sobotę urządzamy w naszej willi erotyczną orgię...

Jej słowa nie docierały do mnie, w głowie pojawiły się obrazy jakby ze snu. Ostatnie słowo zadziałało na mnie jak najlepsza viagra, mój penis zesztywniał jeszcze bardziej. Wyobraźnia  zadziałała jeszcze bardziej. Kasia jęknęła kiedy wyrzuciłem swoje biodra wyżej, otoczyłem ramieniem jej szyję i wbijałem się najgłębiej jak mogłem w tej pozycji. Żonka jęczała jeszcze głośniej jakby chciała mnie zachęcić jeszcze bardziej, kręciła biodrami na boki potęgując nasze doznania.  

- Chwalisz się czymś takim ? - wydyszałem jej w twarz
- A żebyś wiedział, że się chwalę. Jak będziesz grzeczny to zdradzę ci co dokładnie planujemy.
-  Nabierasz mnie.
- Jeszcze przekonasz się do czego jesteśmy zdolne, nie tylko ty chcesz zobaczyć jak ja pieprzę się z Denisem..

Do głowy przychodziły mi różne scenariusze, wiedziałem doskonale że Johna mogą podniecać takie widoki, ale że moją żonkę to jara, nie mogłem w to uwierzyć. Pomimo tego że czułem że mnie podpuszcza, nie mogłem do końca jej nie wierzyć. Oboje byliśmy szalenie podnieceni. Poczułem to, gdy moja ręka złapała za jej tyłeczek i przesunęła się w kierunku jej cipki. Mój kutas i jądra wręcz lepiły się od jej soków. Moje dwa palce zebrały odrobinę tych soczków i rozsmarowałem je na jej kakaowym oczku. Zabawa  drugim otworkiem wywołała tylko w Kasi dodatkowe jęki. Nie mogłem jej pieprzyć już tak mocno, poddałem się jej zabiegom.  Po rewelacjach jakie przed chwilą usłyszałem, czułem jak mój drugi orgazm nadchodzi z wielką siłą.  Doszliśmy razem spoceni, lepiliśmy się do siebie, to był wspaniały seks.  

- Muszę do łazienki - stwierdziła z niechęcią Kasia i zwlekła się z łóżka

Patrzyłem jak idzie przez sypialnie golutka jak ją stworzono, do tego spocona, pachnąca seksem, wspaniała. Pomyślałem co mi powiedziała żona, i wyobraziłem sobie całą naszą rodzinkę razem. Wolno odpływałem zmęczony naszymi zmaganiami, gdy doszły do moich uszu głosy dochodzące z korytarza. Wstałem i przez uchylone drzwi dostrzegłem moją Kasię, była naga tak jak wyszła z sypialni. Rozmawiała z Adamem, nawet przez chwilę nie próbowała się zasłonić przed nim, wręcz kusiła go, co jakiś czas zerkając na jego penisa.  Po jego unoszącym się członku można było poznać, że to skutkuje. Co chwila jej wzrok ześlizgiwał się z jego twarzy i wędrował na jego krocze, przygryzała wtedy dolną wargę i jakby prowokując go wysuwała biodra w jego stronę. Uśmiechnąłem się pod nosem, wcale nie byłem zły, wręcz przeciwnie, byłem dumny że była w stanie tak bardzo działać na Adama. Nagle drzwi z pokoju obok uchyliły się, a z nich wyszła goła Zosia.  Dziwne zwyczaje zaczęły panować u nas w rodzinie. Spojrzała w kierunku moich drzwi, uniosła brew do góry jakby przez moment nie wiedziała co ma zrobić. Skinęła głową na parę na korytarzu jakby pytała:
                                                             ,,co tu się dzieje''???
Wzruszyłem ramionami i pokazałem na nią i na mnie, raz kozie śmierć pomyślałem.
Roześmiała się i pokręciła głową. Ten śmiech zerwał czar jaki tworzył się między Kasią i Adamem. Popatrzeli na nas, ręka Zosi złapał za dłoń Adama i pociągnęła go z powrotem do swojego pokoju. Nawet nie byłem tym zaskoczony, chociaż zastanawiało mnie gdzie w tym momencie jest Denis.  


Kolejny dzień spędziliśmy na zwiedzaniu Bilbao, doprawdy miasto robi piorunujące wrażenie. Połączenie nowoczesności z starym jest tu wspaniałe. Dzielnica  ,,Siedem ulic" pozwala odczuć klimat prawdziwej Hiszpanii. Zwiedziliśmy kilka barów serwujących pintxos, racząc się wspaniałym miejscowym winem. Właściwie byliśmy tylko tym zainteresowani, ale klimat i cała ta otoczka wprawiła naszą ekipę w wspaniały humor. Od rana do późnego wieczora włóczyliśmy się po mieście, chcąc by ten dzień się nie kończył. Niestety kiedy wróciliśmy na swoją kwaterę ledwo żyłem, reszta towarzystwa również a jutro i tak czekała nas atrakcja związana z planami mojej córki.



Budząc się rano w piątek czułem wczorajszą wędrówkę po uliczkach miasta, marzyłem tylko o błogim lenistwie i taki mieliśmy plan na dziś. Ku naszemu zaskoczeniu to moja córeczka była pomysłodawcą całej tej wyprawy na tutejszą plaże. Jak się okazało na miejscu była to plaża dla naturystów, mieliśmy już doświadczenie w takim rodzaju plażowania, leczy tym razem byliśmy tu z naszymi dzieciakami, które były oczywiście o wszystkim poinformowane w przeciwieństwie do nas. Nawet cieszyłem się na wyjście na plaże gdyż skwar był niemiłosierny a i trochę słońca nam nie zaszkodzi. Nie było i tak odwrotu, poza tym każdy już i tak widział się nago, może w innych okolicznościach, ale może to pozwoli nam na większą swobodę. Mimo tego co powiedziała mi żona, co nas czeka w sobotę , nie wierzyłem jej. Dzisiejszy dzień mógłby zbliżyć nas ku temu jednak i tak w to nie wierzyłem.
Zabraliśmy nasze bety z dwóch aut i po godzinnej podróży byliśmy już na miejscu. Zosia ruszyła pierwsza jakby wiedziała w którą stronę iść, plaża była doskonale oznakowana, nie za duża ale pięknie usytuowana. Z jednej strony były skały i wznoszący się klif który osłaniał nas od wiatru, po drugiej stronie biegła długa plaża. Szliśmy za Zosią całą gromadą śmiejąc się i rozmawiając, co jakiś czas mijaliśmy nagie ciała plażowiczów. Wybraliśmy miejsce gdzie nie było za dużo ludzi, w odległości 20metrów leżała parka, a w oddali kilku facetów i kobiet. Piach był całkiem przyjemny, słońce grzało w oddali słyszeliśmy odgłos fal rozbijanych przez okoliczne skały. O dziwo rozkładaliśmy nasze rzeczy tworząc jakby kółko, nie wiem dlaczego właśnie tak ale wszystkim kierowała Zosia. Kiedy uporaliśmy się z ręcznikami kąpielowymi, każdy wolno pozbywał się swoich tekstyliów.  
Pierwsza nagusieńka stała Ania, jej ciało było lekko opalone, lecz to co zwracało głównie moją uwagę i odróżniało ją od reszty to biust który był biały i ewidentnie potrzebował promieni słonecznych. Druga była moja żonka, tej to się spieszy pomyślałem widząc jej wydepilowany wąski pasek blond włosów zdobiących jej cipkę. Dużo pracowała żeby mieć taką sylwetkę, obserwowałem ją ale nie byłem sam, na przeciwko niej stał Denis, jego gruby kutas  zwisał pomiędzy jego udami. Widziałem jak wlepia swoje ślepia w jej ciało, nawet nie zauważyłem kiedy swoje ciuchy zrzuciła Aga. Podeszła do mnie wręczając mi oliwkę do opalania, znałem ten jej uśmieszek.


- To co dziewczyny kładziemy się, a nasi mężczyźni powinni chyba nas nasmarować.. - powiedziała na głos Aga

Patrzyliśmy na siebie, ale każdy z nas był chyba zadowolony z takiego obrotu sprawy. Po kolei nasze dziewczyny kładły się na ręczniki, a my jak te barany staliśmy nad nimi.  Odwracając głowę w naszą stronę odezwała się Zosia:  

- Panowie żeby było ciekawiej, możecie wybrać sobie kogo chcecie nasmarować.

Dopiero teraz zrozumiałem jej słowa,  patrzyłem na Johna który uśmiechał się do mnie. Wiedziałem kogo wybierze, długo na to czekał i byłem pewny że pójdzie do mojej córki. Lecz on wybrał inaczej, i stanął nad Anią. Jego gruba pała zwisała nad nią, ale to co robiło zawsze i na wszystkich wrażenie to jego jądra. Pozostałe kobiety obserwowały go i podziwiały zapewne jego  zwisającą mosznę i wielkie jądra. John tylko się uśmiechnął mówiąc :

- Teraz wasza kolej, wyboru..

Postanowiłem postąpić podobnie do Johna i podszedłem do swojej córki, Denis natychmiast wybrał Agę, a Adamowi została moja Kasia. Cała sytuacja była podniecająca, obserwowałem jak chłopcy wcierają w plecy naszych żon oliwkę. Jak  dłonie Adama wędrują wzdłuż kręgosłupa  mojej Kasi, jak ta bezwiednie unosi lekko biodra, by jeszcze mocnie wyeksponować swój piękny tyłek. Sam nie byłem tylko biernym obserwatorem tych widoków, siedząc okrakiem na udach córki, delikatnie wcierałem oliwkę w jej plecy jednocześnie masując jej barki. Mój kutas leżał na jej pośladkach, lecz z każdą minutą stawał się czynnym aktorem w tym spektaklu. Żonka udawała zapewne że zabiegi Adama nie robią na niej wrażenia, lecz jego dłonie coraz częściej wędrowały na jej pośladki. Ja natomiast czułem jak ogarnia mnie fala gorąca i nie było to spowodowane ukropem jaki panował na plaży. Członek Adama stał już w pełnej okazałości, wyraźnie był zadowolony z zaistniałej sytuacji. Jego dłonie masowały jej dupkę, a palce delikatnie muskały jej rowek między pośladkami. Popatrzyłem na pozostałe pary i każdy z chłopaków poczynał sobie tak samo lub w podobny sposób. Ja byłem skoncentrowany na udach Zosi, wiedziałem już że ona lubi  kiedy stopniowo dozuje się jej przyjemność.  
  Najdalej z nas posunął się John, jego palce raz za razem masowały cipkę jego córki Ani. Krążyły po jej płatkach, było to coś niesamowicie podniecającego, perwersyjnie przyjemnego móc obserwować jak ojciec z córką zabawiają się w ten sposób. Sam wcierałem teraz w tyłeczek córki oliwkę nie wierząc co tu się dzieje, z zadumy wyrwał chyba wszystkich głos Agi:

- Chyba już wystarczy tego smarowania, bo zaraz co niektórzy tu wybuchną.

Każdy z nas, oprzytomniał. Popatrzyłem w stronę szwagrowej, jej plecy były lśniące i ociekały wręcz oliwkę. Na jej udach siedział Denis którego stojący kutas, aż drgał z podniecenia. Adam pierwszy podniósł się i usiadł koło Kasi, on również ciężko oddychał. Położyłem się przy córce, mój kutas powoli opadł. Po ok. 45 minutach upał stał się nieznośny, żar oddziaływał na nas. Mimo tego że każdy uzupełniał płyny to i tak po chwili chciało się pić. Jakby na komendę wszystkim przyszła ochota na to by pójść do wody. Powoli wchodziliśmy lecz woda okazała się zbawienna, chłodna lecz nie zimna. Bawiliśmy się, nagość nas nie krępowała. Co jakiś czas złapałem za jakiś tyłeczek lub pierś, cały ten pobyt przybliżył nas do siebie. Coraz śmielsze zabawy w wodzie potęgowały tylko nasze podniecenie.
Całą gromadą wróciliśmy do naszego grajdołka, dziewczyny zajęły te same ręczniki. A my usiedliśmy obok naszych partnerek. Tym razem to one postanowiły odwdzięczyć się nam za chwilę przyjemności, rozkazały nam położyć się na brzuchu a same postanowiły nasmarować nasze plecy oliwką. Mi przypadła Aga, sprawnie wymasowała mnie przy okazji moje plecy były zabezpieczone przed słońcem. Nawet nie zwróciłem uwagi która dziewczyna kogo smarowała, po tych czynnościach siedzieliśmy i rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Piliśmy oraz jedliśmy owoce które na tą chwilę świetnie orzezwiały. Stopniowo nasze ciała przybierały czerwony odcień.

- Chyba potrzeba się nasmarować, bo zaraz będziemy wyglądały jak raki - oznajmiła moja żonka

  
Kobietki popatrzyły po sobie, każda uśmiechnęła się i położyły się na swoich ręcznikach. Sam byłem ciekaw jak teraz wszystko się potoczy. Ale długo nie musiałem na to czekać.

- To teraz druga runda, postarajcie się zmienić może swoje panie - głośno oznajmiła nam Aga

Oczywiście pomysł wydawał się zajebisty. Lecz tym razem to one nas zaskoczyły i każda położyła się na plecach. Kiedy jednak dotarło do mnie że John wybrał w pośpiechu moja córkę, aż przełknąłem ślinę. Nie wiem dlaczego to na mnie tak działało, popatrzyłem na Kasie. Przed nią klękał już Denis, więc i ta moja fantazja będzie spełniona. Serce biło mi jak oszalałe, jeszcze spojrzałem w stronę Agi, która w tym samym momencie rozchyliła swoje uda  dając lepszy dostęp dla rąk Adama. Podszedłem do Ani, uśmiech nie schodził mi z ust. Już cieszyłem się na widok tych jej sterczących sutków, tych pięknych sztywnych piersi. Nalałem sobie oliwki w dłonie i położyłem ręce na jej brzuszku. Usiadłem rozkładając swoje nogi pod nogami Ani, pociągnąłem ją ku sobie za biodra,  jej cipka była teraz mocno wyeksponowana w moją stronę. Mój kutas wręcz ocierał się o jej cipkę, rozpychał jej wargi sromowe. Wylałem dużą ilość oliwki i moje ręce zaczęły wędrówkę po jej ciele. Nie tylko ja tak postąpiłem, Adam i Denis widząc jak ułożyłem Anię, postanowili pójść w moje ślady.
Tylko John postępował inaczej, jakby subtelniej. Smarował jej ramiona delikatnie masował je, schodząc na jej dekolt. Zosia miała zamknięte oczy i poddawała się jego zabiegom. Jego wielkie dłonie powędrowały na jej wysportowany brzuszek, wylał na niego sporą ilość oliwki i delikatnie wcierał ją. Po chwili jego dłonie wcierały oliwkę w jej małe sterczące piersi, nabrzmiałe sutki ewidentnie zdradzały w jakim stanie jest Zosia. Kiedy góra już lśniła od oliwki dłonie Johna powędrowały w dół, po chwili mogłem podziwiać jak jego palce muskają cipkę mojej córki. Ta mimowolnie rozchyliła jeszcze szerzej nogi dając mu lepszy dostęp do swojego skarbu. Jej piersi falowały w głębokim oddechu, bo John dalej pieścił jej cipkę. Pochylił się nad nią i zaczął ssać jedną z nich. Zosia poddała się jego zabiegom, uniosła lekko biodra by miał jeszcze lepszy dostęp. Wiła się w jego dłoniach, lekko dysząc.  
Nie mogłem uwierzyć w to co widziałem, popatrzyłem dookoła i uświadomiłem się tylko że orgia to odbywa się tu i teraz. Nie będziemy musieli czekać aż do soboty. Sam byłem bliski tego by się spuścić, Ania jeździła swoją cipka po moim kutasie tak mocno, że byłem bliski końca. Moje dłonie ściskały jej piersi by po chwili delikatnie je masować. Może minuta brakowała nam do spełnienia niestety ona nie nadeszła. Wszystkich z tej erotycznej zabawy wyrwał głos mojej żony Kasi:


- Wystarczy , naprawdę wystarczy.


Każdy mimowolnie spojrzał w jej stronę. Ona trzymała w dłoni kutasa Denisa, mocno go ściskając. Zapewne ten zabieg miał na celu powstrzymanie go przed orgazmem.  

- Natychmiast wszyscy do wody, bo już połowa plaży patrzy w nasza stronę - oznajmiła nam tonem bez sprzeciwu

Ruszyliśmy do wody, śmiechu przy tym było co niemiara. Rzeczywiście większość plażowiczów patrzyła w naszą stronę. Niektórzy się śmiali, u innych można było zauważyć wręcz zachwyt tym co widzieli. Do wieczora jeszcze parę razy wędrowaliśmy do wody i z powrotem, lecz to zabawa na kocykach była główna atrakcją. Ten dzień uświadomił nas wszystkich, że jesteśmy gotowi by pójść o krok dalej. A kiedy plaża zaczęła pustoszeć i wolno zapadał zmrok poszliśmy o krok dalej. Każdy przy boku swojego partnera doprowadził go do spełnienia, nagromadzone podniecenie z całego dnia musiało znaleźć ujście.
Opuszczając plażę o zmroku pomyślałem tylko że jutro może być cudowny dzień..



cdn....

ZAC

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 3539 słów i 18619 znaków, zaktualizował 27 gru 2019.

2 komentarze

 
  • Gnom22

    Czekam na kolejną część oby jak najszybciej

  • nam1988

    Petarda czekam na kolejną część