Summer Love cz.1

Summer Love cz.1Za horyzontem zaszło już słońce a ja jeszcze nie doszłam do domu.. Widzę wokół siebie ciemność lasu i słyszę sowy co przyprawia mnie o dreszcze. ,,Spokojnie Zuza wszystko jest okey, nic ci się nie stanie." mówiłam do siebie w myślach i uśmiechnęłam się do siebie krzywo. ,,Co ja wygaduję gadam sama do siebie to nie jest dobry znak". Naglę coś zaszeleściło w krzakach i tak się przestraszyłam że zaczęłam biec szybko w stronę drogi żeby już wyjść z tego cholernego lasu. A też wymyślili sobie ognisko w lesie. W pewnej chwili ktoś złapał mnie za ramię i oparł o drzewo. Zaczęłam krzyczeć ale ten ktoś zamknął mi buzię ręką. W ciemnościach zauważyłam twarz mojego przyjaciela który uśmiechnął się do mnie. Był to wysoki brunat o niebieskich oczach i niezłymi bicepsami. Miał akurat tej nocy na sobie niebieski podkoszulek, czarne rurki i granatową bluzę a do tego czarne trampki.
-Spoko Zuza to tylko ja Hubert - powiedział odsuwając rękę od mojej twarzy. Byłam na niego wściekła o to że mnie tak wystraszył.
-Zwariowałeś czy co ty wiesz jak ja się boję ciemności-powiedziałam na niego wściekle a on tylko na to wzruszył ramionami. Przyglądał mi się bacznie, po czym jedno ręka powędrowała do góry na moją twarz. Zaczął mnie głaskać po twarzy i włosach. Ten dotyk był przyjemny ale nie mogłam to był w końcu mój przyjaciel od kołyski. Płożyłam dłoń na jego i zsunęłam z mojej twarz.
-Nie- powiedziałam krótko i odsunęłam go od siebie.
-Zuzia musimy o tym pogadać w końcu- powiedział błagalnie ale ja odwróciłam wzrok i chciałam odejść ale złapał mnie za ramię- od tygodnia mnie unikasz musimy o tym pogadać.- Nie patrząc na niego wyrwałam się z jedno uścisku po czym ustawiłam się na przeciwko niego.
-Hubert nie mamy o czym gadać....kiedy to zrozumiesz mam chłopaka- powiedziałam choć wiedziałam że go to rani. Widać było że się w nim  gotuje.
-Ta świnia Tomek, chyba sobie kpisz...on zdradza cię na prawo i na lewo  ty tego nie widzisz?!- spytał wściekle- każdego dnia widzę go z inną laską nie możesz z nim być kiedy w końcu przejrzysz na oczy dziewczyno. Masz 17 lat za niedługo będziesz miała 18, nie marnuj sobie z tym dupkiem życia!! On cię zdradza, zdradzał i będzie zdradzać nie rozumiesz tego czy jesteś aż tak ślepa!!- wykrzyczał a mnie łzy stanęły w oczach. Hubert zauważył że przesadził ale gdy miał już przeprosić, mnie już tam nie było. Biegłam aż dotarłam do drogi, gdy odbiegłam już dość daleko by mnie nie usłyszał zaczęłam szlochać. Nie mogłam powstrzymać łez ale nie było tak źle w końcu kiedyś musiałam to z siebie wyrzucić.  
-Dobra każdy mi już to mówi ale ja im nie uwierzę....nie dopóki sama tego nie zobaczę na własne oczy. Innej opcji nie ma.- wyszeptałam przez łzy. Płakałam przez dobre kilka minut. Szłam dalej rozmyślając nad tym i stwierdziłam że nie miałam jeszcze takiej sytuacji żeby złamać Tomka na kłamstwie.. ,,Chyba ze tak dobrze to ukrywa. Cóż może mi zazdroszczą dziewczyny że chodzę z najpopularniejszym i najprzystojniejszym chłopakiem w naszym mieście. No i jest kapitanem drużyny piłkarskiej naszego miasta." myślałam. Po pół godzinie drogi doszłam do domu. Był to duży trzypiętrowy dom. W mojej rodzinie jestem ja, mama, tata i moja starsza siostra. Jest ona ode mnie o trzy lata starsza. Jak na taką rodzinę ten dom jest za duży. Otworzyłam furtkę i weszłam do ogródka. W połowie drogi do werandy zatrzymałam się i rozglądnęłam. Mieliśmy bardzo duży ogródek. Miał on idealnie ściętą trawa, gdzie nie gdzie były kwiaty układane w różne kształty i duże krzaki strzyżone tak by miały kształt owalny. W końcu ruszyłam, wchodząc na werandę i zerknęłam w stronę huśtawki przy końcu. Podeszłam do niej i się położyłam. Przez chwilę oglądałam gwiazdy a kilka minut później usnęłam. Coś zaczęło mnie lekko potrząsać. Leniwie otworzyłam oczy i zobaczyłam zatroskaną twarz Magdy mojej starszej siostry.
-Zuzia wszystko okey?- spytała, ja podniosłam się i usiadłam robiąc miejsce Magdzie.
-Yhmm...- wymruczałam zaspana.-ty już wróciłaś która godzina?- spytałam po chwili namysłu.
-Jest przed pierwszą, wracałam właśnie od Sebastiana i wchodząc zobaczyłam że tu śpisz.- odparła.
-Aha- mruknęłam.
-Dobra walę prosto z mostu....czemu płakałaś?- spytała stanowczo a mi szczena opadła. ,,Skąd ona wiedziała że ja płakałam?" spytałam siebie w myślach.- i nawet mi się tu nie wymiguj widać to po twoich oczach. Zawsze kiedy płaczesz twoje oczy są czerwone a powieki lekko podpuchnięte wiesz jak ładnie w tedy wyglądasz?- spytała z uśmiechem a ja popatrzyłam na nią krzywo - na serio twoje oczy robią się większe.- uśmiechnęła się jeszcze szerzej.- dobra a teraz opowiadaj co się stało.-powiedziała a ja zaczęłam opowiadać.
-No więc gdy wracałam z ogniska........ i okazało się że to Hubert i zaczął mi opowiadać o tym.....- opowiadałam a ona uważnie po czym kiedy skończyłam odchrząknęła.
-No więc Hubert jest twoim chłopakiem?- powiedziała.
-Tak...-,,zaraz zaraz HUBERT!!!!" pomyślałam i gwałtownie odwróciłam głowę w jej stronę.- Nie!!!-  krzyknęłam i uderzyłam ją poduszką w twarz a ona wybuchła śmiechem do którego po chwili dołączyłam się i ja.
-Siostrzyczko pierwsze słowo do dziennika- powiedziała i puściła mi oczko.
-Dobra a jak tam z Sebastianem?-spytałam a ona przestała się uśmiechać.
-No więc od kilku dni w ogóle do mnie nie dzwoni a jak już to rozmawiamy tylko kilka sekund i zaraz mówi że jest zajęty. Dzisiaj się spotkaliśmy ale też na pół godziny i nie więcej bo poszedł mówiąc że jest zajęty.- powiedziała smutno- mam wrażenie że on mnie zdradza.- powiedziała i głos jej się załamał przy ostatnim słowie. Przytuliłam ją a po chwili powiedziałam:
-Spokojnie nie myśl o tym jeśli go przyłapiesz to z nim zerwiesz jasne?- odsunęłam się- a jeśli nie to się ciesz i wiesz co powinnam się sama powinnam się tego słuchać. Więc wszystko okey?-spytałam a Magda się tylko uśmiechnęła.
-Okey i dzięki siostra masz gadane- powiedziała wstając i skinęła na mnie żebym za nią poszła i tak właśnie zrobiłam. Weszłyśmy do domu po cichu bo Magda wiedziała że jestem grubo spóźniona. Naglę w salonie zaświeciło się światło a ja się automatycznie schowałam.  
-Cześć mama- powiedziała Magda i weszła w głąb pomieszczenia i tym samym straciłam ją z wzroku.
-Cześć kochanie i witaj Zuzia - powiedziała i już wiedziałam że wpadłam. Wyszłam zza ściany i popatrzyłam na wysoką blondynkę o sylwetce jak u nastolatki która była moją mamą.
-Cześć mama- powiedziałam i podeszłam do niej całując ją w policzek.
-Dobra siadaj mamy do pogadania młoda damo.- powiedziała stanowczo i sucho i już wiedziałam że mam przechlapane.- Powiedz mi która jest godzina.- zażądała.
-Po pierwszej- powiedziałam cicho.
-To wiem a kiedy miałaś być w domu?- spytała.
-O max 23 miałam już siedzieć w salonie ubrana w piżamę i gotowa do spania. -powiedziałam
-Tak więc teraz wyciągniemy konsekwencje z twojego wybryku-Powiedziała i zaczęła myśleć. Zerknęłam w stronę Magdy która popatrzyła na mnie z współczuciem.
-A więc tak masz szlaban na dwa tygodnie na wychodzenie czyli idziesz do szkoły wracasz i nigdzie już nie wychodzisz zrozumiano?!- powiedziała głośniej ostatnie słowo.
-Tak - odparłam i chciałam odejść.
-A ty dokąd jeszcze nie skończyłam- powiedziała pokazując na krzesło.
-Ale...- nie dokończyłam.
-Nie ma żadnego ale..... kara z telefonem na tydzień- powiedziała i wyciągnęła rękę dając mi bransoletkę. To co powiedziała o telefonie oznaczało że będzie kontrolować moje rozmowy i ogólnie to co robi w telefonie. Wzięłam bransoletkę. Mama skinęła że mogę odejść. ,,Wow dwie kary zazwyczaj była tylko jedna.
-Dobranoc - powiedziała.
-Dobranoc - odparłam. Ruszyłam na trzecie piętro gdzie znajdował się mój pokój. Wchodząc do niego rozglądnęłam się i weszłam do mojej łazienki. Rozebrałam się i ubrałam w piżamę. Wskoczyłam do łóżka i pomyślałam zasypiając ,, No to mam przechlapane, moje życie byłoby o wiele prostsze gdyby nie ten pocałunek z Hubertem....
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej:)
Miałam pomysł na nowe opowiadanie i nie mogłam się powstrzymać.
Oto pierwsza część opowiadania mam nadzieję że się spodoba:)
Pozdrawiam Ali:)

Ilovedit

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1679 słów i 8772 znaków.

3 komentarze

 
  • Olifffka<3

    Meeega;**

  • Lola5055

    No fajnie się zaczyna :D kiedy next !?

  • Juliaaajl

    Mmm... ciekawie. Zastanawiam się co dalej. Nie podoba mi się podejście głównej bohaterki do niektórych spraw , ale to pewnie dlatego , że ja postąpiłabym inaczej. Np. Przy rozmowie z siostrą wyjaśniłabym nieporozumienie z chłopakiem , a przy mamie powiedziałbym , zresztą prawdę , że byłam w domu wcześniej , tylko usiadłam na chwile na huśtawce żeby popatrzyć  na gwiazdy , ale zmęczona całym dniem zasnęłam. I poszukałabym wsparcia u siostrzyczki. Ale jeśli tak ma wyglądać to wszystko , to jestem ciekawa. Miła odmiana po bojowniczym charakterze Nataszy z Kamienia Księżycowego.
    Weny życzę.!

  • Ilovedit

    @Juliaaajl Dzięki ;) Pozdrawiam Ali:D