Z życia siatkarki - epilog

Z życia siatkarki - epilogPopatrzyłam na dziewczynkę siedzącą obok mnie. Jej małe rączki ściskały przytulankę, z którą się nie rozstawała.  

- Mamo ?  

- Tak, Rose ?  

Nie usłyszałam co moja córka chce mi powiedzieć bo rozległ się pisk i brawa. Drużyna Stanów Zjednoczonych weszła na parkiet. Nie patrzyłam już na córkę, tylko na jednego z reprezentantów. Michael Martinez. Chłopak też na mnie spojrzał i posłał mi uśmiech.

- To Tata ! - Rosalie zeskoczyła ze swojego krzesełka i oparła o barierkę przed nami. - Tata !

Złapałam ją za koszulkę aby nie nie poleciała do tyłu. Obie drużyny zaczęły się rozgrzewać a już po 30min zaczął się mecz.

Rosalie mocno ściskała misia i głośno biła brawo, gdy Mike zdobył punkt. Po dwóch godzinach mecz zakończył się wynikiem 3:1 dla USA.  

- Tata ! - Rose pisnęła i wyciągnęła ręce gdy szatyn do nas podszedł.

Mike wziął córkę na ręce a blondynka pocałowała go w policzek.  

- Gratulacje. - uśmiechnęłam się i również wstałam.

Mike nie czekał długo i przyciągnął mnie wolną ręka i złączył nasze usta.  

Nie przejmowałam się błyskiem fleszy. Przyzwyczaiłam się do paparazzi i brania autografów od mojego chłopaka.  Nie było to zawsze fajne ale jak się kogoś kocha to jest się wstanie znieść wszystko.  

- Alex - Mike się od mnie odsunął.
Machną do kogoś ręka a po chwili trzymał w dłoni mikrofon, do którego mówił - Obiecałem sobie, że zrobię to jak wygramy. - przetarł ręka twarz. Postawił Rose na ziemie a sam
Uklęknął na jedno kolano. - Byłem rozpieszczonym nastolatkiem gdy Cię poznałem, ale od razu wpadłaś mi w oko bo jako jedyna dziewczyna  w szkole umiałaś wbijać gwoździe. Następnie uszczęśliwiłaś mnie zgadzając się na zostanie moja dziewczyną. Było nam razem dobrze ale musiałaś wyjechać, te 5 lat były dla mnie najgorszym okresem w moim życiu. 4 lata temu dałaś mi skarb. Dałaś mi naszą córkę. Kocham Cię, Alex Mood. Jesteś najlepszym co mnie w życiu spotkało ale masz jedną wadę, którą czas zmienić. Czas aby w naszej rodzinie nie było już żadnej Mood. Alex ? Zostaniesz moją żoną?  

-Tak. - pokiwałam głową wycierając łzy z policzków, nawet nie wiem kiedy zaczęłam płakać.- Tak ! Mike Tak.  

****
Wiem,że czekaliście prawie dwa lata. Nie mam nic na swoje usprawiedliwienia. Miałam prywatne problemy, brak chęci do kontynuacji. Zaczynajac to opowiadanie byłam głupią nastolatką, która chciała coś napisać. Wiem, że będą Hejty ale biorę to na klatkę :) mam przypływ odwagi aby wrócić na lola

bunny

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 492 słów i 2594 znaków.

3 komentarze

 
  • Urwisek

    Nareszcie <3 Genialnie i te zakończenie :bravo:  boskie
    Pozdrawiam :kiss:

  • Malawasaczka03

    Cudo!!!!!!xoxo

  • AdziaYork

    aaaaaaa jak się ciesz ze napisałaś będziesz jeszcze pisać czy kończysz karierę nie mogę uwierzyć nie przejmuj się jak będą hejty kocham to opowiadanie   <3  <3  <3

  • bunny

    @AdziaYork nie wiem czy je kontynuować. Bo w sumie nie mam pomysłu. Mogę zrobić jeszcze jeden epilog. Mam jedno opowiadanie w trakcie pisania.

  • AdziaYork

    @bunny nie musisz kontynuować ale pisz możne coś nowego   ;)