Marta i tajemniczy ogród cz. 7

Marta i tajemniczy ogród cz. 7– Bo rodzą się z męskiego nasienia! – lubieżnie cedził słowa. – Wytryskującego ze skazańców w chwili śmierci! Dlatego znajdowano je po szubienicą.  
– Ojej! Słyszałam, że to roślina o czarodziejskiej mocy, że nawet Joannę d’Arc zamierzano skazać za jej posiadanie, ale nie wiedziałam, że aż tak demoniczna! – egzaltowała się kobieta.  
– Mało tego! – wtórował Bartłomiej. – Sebastian mówił, że według legendy, ma zdolność, otwierania drzwi i zamków, zdradzania miejsc, gdzie ukryto skarby!  
Oj! Wiem gdzie się skrywają prawdziwe skarby! – Jego nos omal nie wjechał między piersi, gdy udawał, że ogląda roślinę. Poczuł śliczny zapach. Marta używała dobrych perfum o kobiecym, kwiatowym zapachu.  
Popatrzył do tyłu, na młodego, stojącego dwa kroki za Martą. Spojrzał wzrokiem, który mówił: co chciałeś dzieciaku, patrz i ucz się jak starzy wyjadacze uwodzą! Po czym wrócił do napawania się piersiami Marty.  
Kobieta kątem oka odnotowywała reakcje mężczyzn. Żal jej się zrobiło smutnego Pietrka, pochyliła się więc nad kolejnym kwiatkiem, wypinając przy tym pupę wręcz ostentacyjnie w stronę chłopaka. Miała świadomość, że rozkloszowana spódniczka zrobi swoje i odkryje nieco kobiecych tajemnic.

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 210 słów i 1289 znaków, zaktualizowała 22 kwi 2020.

1 komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • enklawa25

    :zakochany: super bardzo pobudająca opowieść