Marta i tajemniczy ogród cz. 30

Marta i tajemniczy ogród cz. 30Chłopak cierpiał z powodu swojej nieśmiałości. Ileż by dał, żeby „pociągnąć majteczkowy temat”.  
Wtem z krzaków wypadł rozdygotany Zygmunt. Widząc Martę podciągającą przed gówniarzem spódniczkę i samego gówniarza wpychającego paluchy w pończochę, aż się cały trząsł. Usłyszawszy ostatnie zdanie, domyślił się o co chodzi.  
– Czy nie zakradła się pod majteczki? Oczywiście, że mogła tam bezczelnie wleźć!  
– Nie, nie… – protestowała Marta, gdy stary się nad nią pochylił.  
– Młody, ofermo, co ty potrafisz znaleźć?! Patrz jak to się robi.  
Natychmiast włożył palec pod cieniusieńki pasek majtek. Zaczął nim suwać po pośladkach dziewczyny.  
– Nie… nie… niech pan przestanie…  
Ale stary lowelas nie przestawał. Skierował palec w drugą stronę. Zbliżył się do jej szparki. Martę niesłychanie pobudziła ta sytuacja, ale na więcej nie mogła pozwolić. Zerwała się na równe nogi. Stary poczuł się jak dziecko, któremu ktoś zabrał najulubieńszą zabawkę.  
O ty dziweczko! Myślisz, że stary Bartolomeo tak łatwo się poddaje? Niedoczekanie!

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 185 słów i 1126 znaków.

1 komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • enklawa25

    :zakochany: nieźle