In the darkness 01 cz.11

Callum namiętnie całował moją szyję nie zauważając, że cała zesztywniałam. Nie wiedział co się właśnie stało. Dopiero mój przerażony głos przywrócił go do porządku.
- Callum. Przestań. - Niechętnie się ode mnie oderwał. Chyba poczuł swąd spalenizny, bo gwałtownie odwrócił głowę.
- Cholera. - Rzekł. Nie musiał długo myśleć, aby wywnioskować, że ja to zrobiłam. - Musimy uciekać. Mamy tylko parę minut zanim włączą alarm. Musimy się wydostać z MBD. - W jego oczach czaił się strach.
- ''My''? - Zapytałam. - Przecież jak tylko wyjdziesz na powierzchnię demony Cię dosłownie wyssą! Ja dam sobie spokojnie radę. Jestem w połowie taka jak one.
Kiedy wygłaszałam swoje przemówienie Callum pakował do niewielkiej torby moje rzeczy oraz prowiant.
- Spokojnie przeżyję, przecież mam te swoje...- Jak to nazwać? - Błyskawice.
- Masz rację, ale nie jesteśmy w stu procentach pewni, że nic Ci się nie stanie. - Mówiąc to złapał mnie za rękę i już pędziliśmy zawiłym labiryntem korytarzy. - Po twojej ucieczce z COPIN lepiej zabezpieczyli wszystkie wyjścia w bazach. Na szczęście masz przy sobie mnie. - Uśmiechnął się szelmowsko zachowując jednocześnie zimną krew. W moich wrażliwych uszach zabrzmiał alarm.
Nie odzywałam się przez następne parę minut czując jak ładunek przepływa przez moje ciało. Muszę zachować spokój. To emocje. One rozbudzają tę umiejętność.
Nareszcie dotarliśmy do ogromnej windy. Callum położył kciuk na małej, nieskazitelnie białej płytce, która zeskanowała jego odcisk. Drzwi się otworzyły, a ja kliknęłam guzik ''POWIERZCHNIA - NIEUPOWAŻNIONYM WSTĘP WZBRONIONY''. Ruszyliśmy.
- Pamiętaj, że Cię kocham. - Powiedział. - Te demony są w tej chwili naszą jedyną nadzieją. Sądzę, że te wrota, które Ci pokazały to drugi portal. Spróbuj go odnaleźć i przejdź na drugą stronę, i ani mi się waż wracać tutaj. - Po tych słowach miałam ochotę wybuchnąć płaczem. Już nigdy go nie zobaczę.
- Callum, ja nie chcę... Kocham Cię. - Wyjechaliśmy na powierzchnię. - Obiecuję, że będę dużo hałasować i przechadzać się tylko po najlepiej oświetlonych uliczkach. - Mówiłam przez łzy. - A jak Ciebie złapią, to co zrobisz?
- Myślą, że nadal przebywam w swojej kwaterze, więc teraz nikt nic nie będzie podejrzewał. - Po tych słowach nachylił się do mnie i ofiarował najbardziej pełny miłości oraz poświęcenia pocałunek. - Biegnij. Będę tęsknił.

Zanosiłam się szlochem i co chwilę wyrzucałam ładunki (udało mi się nawet wzniecić pożar w supermarkecie).
Po przeszukaniu torby od Calluma udało mi się znaleźć trochę cieplejszych ubrań na zmianę, latarkę, noktowizor, dziesięć puszek wody, trzy paczki sucharków i jego własną ''broń w pigułce''.
W tej chwili czułam się bezpiecznie. Usiadłam w jakimś kącie i tuliłam do policzka kurtkę Calluma, którą narzucił mi na ramiona przed wejściem do windy. Ciągle nim pachniała. Mogłabym tak siedzieć całą wieczność, gdybym nie usłyszała coraz bliższych, ludzkich kroków. Nim zdołałam się podnieść ktoś przycisnął mnie do ściany trzymając za gardło. Nie mogłam się wyrwać. Znalazłam się w pułapce. Oczy zaczęły powoli zachodzić mi mgłą, ale zauważyłam kto mnie trzyma. Luke.
- Jak się czuje nasza ślicznotka? - Zapytał drwiąco. - Co jeszcze zamierzałaś nam spalić?!
Nie dosięgałam go pięściami. Robiłam się coraz bardziej nieprzytomna.
- Teraz spokojnie, a może nie będę Cię torturował.
Muszę się.... wydostać. Zamykam oczy mając nadzieję, że będę mogła trafić na zawsze do krainy snów. Było tam tak wspaniale... nieziemsko.
Poczułam, że upadam na ziemię. ostatnie co zobaczyłam, to bezbronnego Luka, którego zaatakował demon.

iza0199

opublikowała opowiadanie w kategorii przygoda, użyła 694 słów i 3919 znaków.

7 komentarzy

 
  • Arni

    perfecto!

  • nemfer

    No poprostu booooskie :D

  • Gabi14

    Bój :D xDDDDD

  • iza0199

    Już się boję xd

  • Gabi14

    Mam migawkę zaraz będę ;) ( pamiętaj, kiedy człowieka grzebią [dzwonki])

  • iza0199

    Hahaha, dziękuję (chyba). Zamierzam Cię torturować i dodam następną część najbliżej jutro :3

  • Gabi14

    Boże jesteś okropna!!! Jeśli zaraz nie dodasz kolejnej części pojadę do ciebie na cmentarz i pogrzebię cię na nim własnymi rękami >.< ( to oznacza, że twoje opowiadanie jest zaje.biste)