Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

Mała Psitka - grupowo z ciężarną cz. 2

Mała Psitka - grupowo z ciężarną cz. 2W domku było wyraźnie cieplej. Chłopcy od razu postawili na stole butelkę wódki i kieliszki, po czym rozsiedli się na kanapie i fotelach dokładnie tak, jak przyszli – całkowicie nadzy. My z dziewczynami najpierw poszłyśmy się trochę odświeżyć. Umyłyśmy twarze, spłukałyśmy ciała, poprawiłyśmy włosy. Chociaż w środku było ciepło, to jednak narzuciłyśmy na siebie coś lekkiego.
Ja wcisnęłam się w koronkowe bokserki i za duży t-shirt Marcina, który sięgał mi do połowy ud. Kinga założyła obcisłe kolarki i luźną bluzę z kapturem. Marta wybrała seksowną, półdługą koszulkę nocną – nie była przezroczysta, ale materiał pięknie przylegał do jej smukłego ciała. Wera wbiła się w legginsy i krótki top. Kamila założyła szorty i zwykły podkoszulek. O Ewelinę zadbałyśmy szczególnie – dostała bardzo luźne szorty i krótki top, który całkowicie odsłaniał jej zaokrąglony, ciążowy brzuszek.
Tak ubrane dołączyłyśmy do chłopaków. Siadłam od razu na kolanach Marcina, czując jego nagie ciało pod spodem. Wera usadowiła się na kolanach Tomka, Ewelina zapadła się w ramiona Dawida, Kinga usiadła okrakiem na kolanach Michała. Marta zajęła wolny fotel, a Kamila bez ceremonii usiadła jej na kolanach.
Wszyscy oprócz Eweliny (ona dostała sok) wychyliliśmy po dwa kieliszki wódki. Płyn rozlał się przyjemnym ciepłem po przełyku i żołądku. Od razu zrobiło mi się gorąco, a między nogami poczułam znajome, mokre pulsowanie. Cipka była już znowu wyraźnie wilgotna.
Rozmowy od początku były frywolne, przesycone erotyzmem i niedopowiedzeniami. Ktoś żartował z majtek na sztachetach, ktoś wspominał harcerski obóz, ktoś inny rzucił okiem na brzuszek Eweliny i uśmiechnął się znacząco. Dłonie zaczynały już wędrować – po udach, pod topy, pod szorty. Atmosfera w domku gęstniała z każdą minutą.
Ręka Marcina wśliznęła się pod moje koronkowe bokserki. Jego palce od razu znalazły moją już mokra cipkę. Najpierw tylko przeciągnął nimi po wargach, zbierając wilgoć, potem rozchylił je i wsunął najpierw jeden, a zaraz potem dwa palce głęboko do środka. Zaczął nimi powoli, miarowo posuwać, jednocześnie kciukiem krążąc po nabrzmiałej łechtaczce. Co jakiś czas zaginał palce, szukając tego miejsca z przodu, które sprawiało, że wyginałam się na jego kolanach i cicho jęczałam prosto w jego szyję.
Obok Marta sięgnęła przez nogawkę szortów Kamili i wydobyła jej kutaska na wolność. Był jeszcze tylko półtwardy, ale pod wpływem powolnych, pewnych ruchów dłoni Marty szybko twardniał. Marta ściskała go u nasady, potem przesuwała dłoń w górę aż po główkę, kręcąc lekko nadgarstkiem. Co jakiś czas przejeżdżała kciukiem po czułej żołędzi, zbierając pojawiającą się kroplę. Kutas Kamili rósł i twardniał w jej dłoni, aż w końcu stał już całkowicie sztywny.
Tomek masował cipkę Wery przez materiał legginsów. Mokra plama w kroczu pojawiała się coraz wyraźniej z każdą chwilą. Michał wsunął obie dłonie pod bluzę Kingi i ugniatał jej ciężkie piersi, szczypiąc sutki. Dawid jedną ręką wsunął się pod luźne szorty Eweliny i powoli masował jej wygoloną cipkę, drugą dłonią delikatnie, prawie czule głaskał jej zaokrąglony brzuch.
Na chwilę przerwaliśmy, żeby wychylić kolejne kieliszki wódki. Płyn rozlał się przyjemnym ogniem, a potem od razu wróciliśmy do pieszczot.
Dawid nie mógł oderwać wzroku od kutasa Kamili. Ewelina to zauważyła i ze śmiechem wyjaśniła:
— Mój drogi mąż zawsze zastanawiał się, jak to jest zrobić komuś loda… ale zawsze odrzucało go to, że miałby wziąć do buzi kutasa faceta. Dlatego teraz, widząc kutasa na ciele seksownej dziewczyny, jest tak zauroczony.
Marcin skinął głową.
— Doskonale to rozumiem. Ja też zawsze byłem ciekawy. Ale pieszczenie kutasa Kamili ustami to coś zupełnie innego. Masz przy sobie piękną dziewczynę i to, że zamiast mokrej cipki ma twardego kutasa, nie ma znaczenia. Chcesz po prostu sprawić jej przyjemność.
Kamila zarumieniła się mocno i na moment spuściła wzrok. Potem jednak uniosła głowę, spojrzała Dawidowi prosto w oczy i powiedziała cicho, ale wyraźnie:
— Jeżeli chcesz… to możesz spróbować.
Ewelina zaśmiała się i szturchnęła męża.
— No nie wstydź się i korzystaj. A ja popatrzę. Możesz nie mieć drugiej takiej okazji.
Dawid pocałował żonę długo i namiętnie, potem zsunął ją z kolan i posadził na swoim miejscu. Uklęknął przed Kamilą siedzącą na kolanach Marty. Przez chwilę tylko patrzył z zachwytem na jej dziewczęcą twarz, na zaróżowione policzki i lekko rozchylone usta. Potem pochylił się i delikatnie, prawie niepewnie pocałował główkę jej kutaska.
Chwilę później otworzył usta i wziął go całego do środka. Robił to trochę nieporadnie – najpierw tylko trzymał główkę w ustach, liżąc ją językiem, potem próbował schodzić niżej. Ruchy miał wolne, ostrożne, jakby uczył się na bieżąco. Jedną ręką trzymał nasadę, drugą opierał się o udo Kamili. Ślina szybko pojawiła się na trzonie. Kamila wplotła palce w jego włosy i cicho westchnęła, pozwalając mu eksperymentować.
Wszyscy patrzyliśmy na to w zupełnym skupieniu, nie przestając się nawzajem pieścić. Atmosfera w pokoju stała się gęsta od podniecenia.
W końcu Dawid oderwał się od kutasa Kamili, otarł usta grzbietem dłoni i powiedział z lekkim zdziwieniem:
— No… to jest bardziej wciągające, niż myślałem.
Ewelina zaniosła się śmiechem i odparła:
— W końcu dojrzejesz do tego, że razem obciągniemy jakiegoś dorodnego męskiego kutasa.
Dawid tylko wzruszył ramionami.
— Człowiek do wielu rzeczy dojrzewa. Niczego nie wykluczam.
Oświadczeniu towarzyszyło sporo uśmiechów i znaczące spojrzenia.
Ja tymczasem, wciąż siedząc na kolanach Marcina, czułam przez cienkie koronkowe bokserki jego twardego kutasa. Uniosłam się lekko, odchyliłam nogawkę i powoli, bardzo świadomie nabiłam się na niego. Najpierw poczułam, jak szeroka główka rozchyla moje wargi, potem kolejne centymetry trzonu wypełniają mnie coraz głębiej. Był gorący, twardy i znajomy – rozpychał mnie dokładnie tak, jak lubiłam. Kiedy usiadłam na nim całym ciężarem i poczułam nasadę przy samym wejściu, westchnęłam cicho z zadowoleniem. Zostałam tak, tylko delikatnie poruszając biodrami, pozwalając mu być we mnie, podczas gdy rozmowy o seksie toczyły się dalej.
W pewnym momencie Tomek sięgnął między moje uda i dotknął miejsca, w którym łączyłam się z Marcinem. Jego palce musnęły moje mokre wargi i trzon kutasa brata.
— Siostro… ale ty jesteś mokra.
Wera od razu złapała go za rękę, włożyła jego palce sobie do ust i powoli, patrząc mi prosto w oczy, oblizała je do czysta.
Kinga nie pozostała w tyle. Uniosła się, zsunęła legginsy do połowy ud i powoli nabiła się na kutasa Michała. Została na nim siedząc, poruszając się równie leniwie jak ja, nie przerywając rozmowy.
Ewelina sięgnęła wtedy do kutasa Kamili, pogładziła go czule i zapytała z uśmiechem:
— A czy ja też mogę posmakować tego, co tak się spodobało mojemu mężowi?
Kamila wstała z kolan Marty, pochyliła się nad Eweliną i pocałowała ją lekko w usta. Potem odchyliła nogawkę swoich szortów i podstawiła twardego kutaska prosto pod twarz ciężarnej. Ewelina bez wahania otworzyła usta i wzięła go do środka. Robiła to wolno i dokładnie – najpierw tylko oblizywała główkę, krążąc językiem, potem schodziła niżej, biorąc coraz więcej. Jedną ręką przytrzymywała trzon wystający z nogawki, drugą opierała się o udo Kamili. Ślina szybko pojawiała się na skórze, a Ewelina ssała rytmicznie, z wyraźną przyjemnością.
Dawid tymczasem przysunął się do Marty. Spojrzał jej prosto w oczy. Kiedy lekko kiwnęła głową, sięgnął do jej spodenek, ściągnął je w dół i od razu pochylił się, przysysając do jej cipki. Zaczął lizać ją powoli, dokładnie, rozchylając wargi językiem.
Dawid tymczasem przysunął się do Marty. Spojrzał jej prosto w oczy. Kiedy lekko kiwnęła głową, sięgnął do jej spodenek, ściągnął je w dół i od razu pochylił się, przysysając do jej cipki. Zaczął lizać ją powoli, dokładnie, rozchylając wargi językiem.
Ja siedziałam nadal nabita na kutasa Marcina, tylko lekko kołysząc biodrami, i obserwowałam wszystko z rosnącym podnieceniem. W pokoju unosił się zapach seksu, wódki i rozgrzanych ciał, a nikt nie spieszył się, żeby przechodzić do ostrzejszych rzeczy. Na razie po prostu się bawiliśmy.
Wera powoli masturbowała Tomka, a on wsunął dłoń w jej legginsy. Przez cienki materiał było wyraźnie widać, jak najpierw jeden, potem dwa, a w końcu trzy palce znikają w jej cipce. Poruszał nimi powoli, rozciągając ją.
W pewnym momencie zapytałam, patrząc na zebranych:
— A kto z was bawił się w największym gronie?
Kinga uśmiechnęła się krzywo.
— Gangbang z Michałem i jego kolegami nie był moim największym grupowym doświadczeniem. Jeszcze w liceum na wycieczce rozpiłyśmy się wódką z koleżankami… skończyło się na tym, że piętnaście nagich, pijanych dziewczyn lizało sobie nawzajem cipki. Do rana.
Ewelina wyjęła na chwilę kutasa Kamili z ust, otarła ślinę z warg i powiedziała spokojnie:
— Jak byliśmy z Dawidem w podróży poślubnej w Cap d’Agde, to na plaży wzięliśmy udział w orgii, gdzie naprawdę nie dało się policzyć osób. Ludzie dochodzili, odchodzili, zmieniało się non stop.
Wtuliłam się mocniej w Marcina, czując, jak jego kutas drga we mnie na te opowieści. Rozmarzyłam się na chwilę, wyobrażając sobie coś takiego.
Marcin pochylił się do mojego ucha i powiedział cicho:
— Możemy kiedyś czegoś takiego spróbować…
Wera, która wyraźnie słuchała, rzuciła z szerokim uśmiechem:
— Ode mnie w prezencie na podróż poślubną dostaniecie taką wycieczkę.
Aż się zachłysnęłam z wrażenia. Marcin tylko lekko się uśmiechnął i podziękował, ale w cipce poczułam wyraźnie, jak jego kutas robi się jeszcze twardszy i grubszy.
Wera najwyraźniej znudziła się już samymi „robótkami ręcznymi”. Uniosła się, zsunęła legginsy aż do kolan i odwróciła się twarzą do Tomka. Chwyciła jego kutasa, przyłożyła główkę do swojej mokrej szparki i powoli, bardzo świadomie zaczęła się na niego nabijać. Miałam na to świetny widok z boku.
Najpierw weszła sama szeroka główka – wargi Wery rozciągnęły się wokół niej. Potem, centymetr po centymetrze, gruby trzon znikał w jej środku. Wera opuszczała się powoli, kontrolując każdy ruch, aż w końcu usiadła na nim całym ciężarem i jęknęła cicho, kiedy poczuła nasadę przy samych wargach. Przez chwilę tylko siedziała nieruchomo, pozwalając sobie przyzwyczaić się do pełności, a potem zaczęła delikatnie kołysać biodrami, wciąż nie zdejmując legginsów z kolan.
Rozmowy ucichły na moment. Wszyscy patrzyliśmy, jak kutas Tomka pojawia się i znika w cipce Wery.
Przyspieszyłam tempo na kutasie Marcina. Unosiłam się wyżej i opadałam mocniej, biorąc go za każdym razem po samą nasadę. Mokre odgłosy naszych ciał mieszały się z coraz głośniejszymi jękami reszty.
Dawid właśnie rozchylił szeroko nogi Marty. Przyłożył główkę i jednym płynnym ruchem wbił się w jej mokrą cipkę. Klęczał między jej udami, trzymając się krawędzi fotela, i zaczął posuwać półleżącą Martę głębokimi, miarowymi pchnięciami. Jednocześnie obie dłonie miał na jej piersiach – ściskał je, szczypał sutki, ugniatał.
Marta wyglądała w tej chwili obłędnie. Smukłe ciało wyginało się na fotelu, półdługa koszulka nocna była podciągnięta aż pod pachy, odsłaniając małe, zgrabne piersi i płaski brzuch. Długie nogi wciąż częściowo w spodenkach były szeroko rozłożone, a przy każdym pchnięciu Dawida jej biodra unosiły się naprzeciw. Głowa miała odchyloną do tyłu, usta otwarte, ciemne włosy rozrzucone po oparciu. Brała go chciwie, głośno wzdychając przy każdym głębszym ruchu.
Ewelina wyjęła kutasa Kamili z ust i przez chwilę tylko patrzyła czule na męża, który rżnął Martę. Potem zsunęła się z fotela na dywan, stanęła na czworaka i mocno wypięła tyłek w stronę Kamili. Kamila od razu pochyliła się i przyssała do jej odbytu – lizała go długo, śliniąc obficie, wsuwając język do środka, rozluźniając zwieracz. Kiedy uznała, że jest gotowy, uklęknęła za nią, przyłożyła główkę swojego grubego kutaska i zaczęła delikatnie napierać.
Najpierw weszła sama żołądź – widać było, jak różowy zwieracz rozciąga się wokół niej. Ewelina wciągnęła ostro powietrze, ale nie cofnęła się. Kamila kontynuowała powoli. Centymetr po centymetrze jej kutas znikał w ciasnym odbycie ciężarnej. Kiedy weszła cała i biodra oparły się o pośladki Eweliny, obie na moment zastygły.
Potem Kamila położyła dłonie na biodrach Eweliny i zaczęła dymać.
Widok był niezwykle intensywny. Ewelina stała na czworaka, duży, okrągły brzuch opadał ku dywanowi, pełne piersi zwisały ciężko, a czerwone pończochy (które wcześniej zdjęła) już nie zasłaniały niczego. Kamila za nią – smukła, z długim białym warkoczem, szorty zrolowane na udach – miarowo wsuwała i wyciągała swojego kutasa z jej dupy. Przy każdym pchnięciu pośladki Eweliny falowały, a z jej gardła wydobywały się niskie, przeciągłe jęki.
Ja wciąż skakałam na kutasie Marcina, nie spuszczając oka z tej sceny, podczas gdy obok Dawid ostro rżnął Martę, a Wera kołysała się na Tomku. Domek wypełniały mokre odgłosy i coraz głośniejsze głosy rozkoszy.
Wera nagle zauważyła, że w jej legginsach jest niewielka dziura w okolicach krocza. Zsunęła się z kutasa Tomka, złapała materiał oburącz i jednym zdecydowanym ruchem rozdarła go na boki. Potem z powrotem naciągnęła legginsy. Teraz obcisłe czarne legginsy nadal opinały jej długie nogi i pośladki, ale w kroku ziała duża dziura, całkowicie odsłaniając zarówno cipkę, jak i odbyt. Oparła się rękami o oparcie fotela, mocno wypięła tyłek. Tomek złapał ją za biodra (wciąż okryte materiałem) i jednym ruchem wbił się w jej mokrą cipkę. Zaczął posuwać ją od tyłu ostro, głośno plaskając biodrami o jej pośladki przy każdym pchnięciu.
Kinga zdjęła do końca kolarki i bluzę. Całkowicie naga usiadła okrakiem na kolanach Michała, twarzą do niego, i powoli nabiła się na jego kutasa. Zaczęła go ujeżdżać, unosząc się i opadając. Michał od razu pochylił głowę i przyssał się do jej piersi. Lizał je szeroko, brał sutki głęboko do ust, ssał mocno, przechodził z jednego na drugi, zostawiając mokre ślady. Jego język krążył wokół ciemnych otoczek, a zęby delikatnie szczypały stwardniałe końcówki. Kinga przyciskała jego głowę mocniej do swojego biustu, wciąż kołysząc biodrami na jego kutasie.
Ja zeszłam z kutasa Marcina i ustawiłam się na czworaka na dywanie, mocno wypinając tyłek. Marcin uklęknął za mną. Poczułam, jak przyłożył do mojego odbytu główkę wciąż śliską od moich soków. Zaczął powoli napierać. Najpierw sama żołądź rozchyliła zwieracz – ostry, piekący ból rozlał się po dolnej części pleców. Wciągnęłam powietrze przez zęby, ale nie cofnęłam się. Marcin kontynuował. Kolejne centymetry wchodziły powoli, rozciągając mnie coraz bardziej. Bolało, ale ten ból mieszał się z intensywnym podnieceniem i poczuciem całkowitego wypełnienia. Kiedy wszedł prawie cały, poczułam ogromną pełność, jakby miał zaraz wyjść mi gardłem. Oddychałam głęboko, starając się rozluźnić, a on trzymał się nieruchomo, dając mi czas.
Kamila wciąż delikatnie, ale zdecydowanie posuwała dupkę Eweliny. Ciężarna stała na czworaka, brzuch opuszczony ku dywanowi, i głośno jęczała. W pewnym momencie odwróciła głowę i krzyknęła chrapliwie:
— Mocniej… rżnij mi tę suczą dupę mocniej!
Kamila posłusznie przyspieszyła. Jej biodra zaczęły uderzać o pośladki Eweliny wyraźnie mocniej i szybciej, a z gardła ciężarnej wydobywały się już głośne, niekontrolowane krzyki mieszające się z odgłosami reszty domku.
Dawałam dupy Marcinowi. Rżnął mój odbyt głębokimi, miarowymi pchnięciami, a ja głośno jęczałam przy każdym z nich. Ból dawno zmienił się w intensywną, rozpierającą przyjemność. W pewnym momencie poczułam, jak ktoś wsuwa się pode mnie. Kinga. Od razu uniosła głowę i przyssała się do mojej cipki – lizała mnie zachłannie, ssąc łechtaczkę i wsuwając język głęboko, dokładnie tam, gdzie potrzebowałam.
Pomiędzy jej szeroko rozwartymi nogami pojawił się Michał. Klęknął, przyłożył główkę i jednym mocnym ruchem wbił się w jej cipkę. Zaczął posuwać ją ostro, biodra uderzały o jej uda. Ja pochyliłam twarz niżej i zaczęłam lizać – najpierw nabrzmiałą łechtaczkę Kingi, potem śliski trzon kutasa Michała za każdym razem, gdy wychodził z niej prawie do końca. Smak ich beider mieszanki był intensywny i niesamowicie podniecający. Było mi mega przyjemnie: kutas Marcina w dupie, język Kingi w cipce i jednocześnie widok oraz smak tego, jak Michał rżnie Kingę tuż pod spodem.
Kątem oka dostrzegłam, co dzieje się dalej. Ewelina klęczała okrakiem nad leżącym Tomkiem i spokojnie ujeżdżała jego kutasa. Jej ciężarne ciało wyglądało przy tym niezwykłe – duży, okrągły brzuch unosił się i opadał przy każdym ruchu, pełne piersi lekko podskakiwały, a Tomek obie dłonie miał na jej napiętym brzuchu, głaszcząc go czule, podczas gdy ona powoli opuszczała się i unosiła na jego członku. Twarz miała rozluźnioną, usta lekko otwarte, oczy przymknięte z rozkoszy.
Tuż obok leżała Wera z szeroko rozłożonymi nogami. Pomiędzy nimi rytmicznie poruszała się Kamila, wbijając swojego kutasa w jej mokrą cipkę. Wera miała legginsy wciąż rozciągnięte na udach, a Kamila trzymała ją za biodra i posuwała miarowo, głęboko.
Dawida i Marty nie widziałam, ale słyszałam wyraźnie – głośne, urywane jęki Marty i ciężkie sapanie Dawida. Musieli rżnąć się naprawdę ostro gdzieś z boku.
Wróciłam wzrokiem do tego, co działo się bezpośrednio pode mną. Cipka Kingi była pięknie rozciągnięta wokół grubego kutasa Michała. Wargi nabrzmiałe, lśniące od soków, przy każdym jego wycofaniu widać było różowe wnętrze, a kiedy wbijał się z powrotem – wargi obciskały trzon szczelnie. Łechtaczka była spuchnięta i czerwona, a ja co chwilę wracałam do niej językiem, jednocześnie liżąc nasadę kutasa Michała. On rżnął ją mocno, a ona w odpowiedzi jeszcze intensywniej ssała i lizała moją cipkę.
Kutas Marcina w mojej dupie, język Kingi, widok i smak pieprzonej cipki tuż pod spodem – wszystko razem tworzyło jedną, nieprzerwaną falę rozkoszy. Nie chciałam, żeby to się kończyło.
Odczucia i widoki okazały się zbyt intensywne. Orgazm uderzył z taką siłą, że całe ciało szarpnęło się w niekontrolowanych spazmach. Rzucałam się na wszystkie strony, fale rozkoszy przechodziły jedna za drugą, aż w końcu wszystko potemiało.
Nie wiem, jak długo byłam nieprzytomna. Kiedy wróciłam do siebie, pierwsze, co zobaczyłam, to Marcin i Tomek klęczący naprzeciw siebie i wspólnie obciągający kutasa Kamili. Robili to sprawiedliwie – kiedy jeden brał główkę głęboko do gardła, drugi lizał trzon i jądra, potem zamieniali się bez słowa. Kiedy ich usta spotykały się na kutasie, nie tylko się nie odsuwali, ale wręcz przedłużali ten kontakt: języki splatały się wokół trzonu, wargi ocierały o siebie, a obaj wyraźnie czerpali z tego dodatkową przyjemność. Kamila stała nad nimi, dłonie mając na ich głowach, przyciskając ich mocniej. Jej małe piersi prężyły się dumnie, sutki twarde, a długie prawie białe włosy były całkowicie potargane.
Uniosłam głowę, żeby ogarnąć resztę pokoju. Kinga siedziała okrakiem na twarzy Marty, mocno przyciskając swoją cipkę do jej ust. Marta lizała ją zachłannie. Pomiędzy szeroko rozłożonymi nogami Marty znajdowała się głowa wypiętej Wery – ta starannie wylizywała cipkę Marty z gęstej spermy (najwyraźniej Dawida). Sam Dawid leżał na plecach pomiędzy rozłożonymi udami swojej żony i lizał jej cipkę. Nad głową Eweliny klęczał Michał i miarowo, głęboko posuwał ją w usta. Trzymał ją delikatnie za głowę, wsuwając kutasa aż do gardła i wyciągając prawie do końca. Ewelina brała go chciwie, ślina spływała jej po brodzie, a oczy miała przymknięte z rozkoszy.
Pozbierałam się na kolana. Czułam, jak z mojego rozluźnionego odbytu powoli wycieka gęsta sperma – Marcin najwyraźniej zdążył się we mnie spuścić, kiedy byłam nieprzytomna. Podpełzłam do wypiętego tyłka Dawida i bez wahania przyssałam się do jego odbytu. Najpierw tylko oblizywałam ciasny zwieracz, zbierając smak, potem wsunęłam język możliwie głęboko do środka i zaczęłam nim penetrować – kręcić, wsuwać, wyciągać, rozluźniać go. Jednocześnie jedną ręką sięgnęłam między jego nogi i powoli masowałam mu jądra, podczas gdy on nadal lizał żonę, a Michał rżnął ją w gardło.
Cały pokój wypełniały mokre odgłosy, jęki i ciężki oddech. Nikt nie wyglądał na zmęczonego.
Lizałam tyłek Dawida z pełnym zaangażowaniem, wsuwając język jak najgłębiej, kiedy nagle poczułam męskie palce przy moim odbycie. Chwilę później na moje plecy opadł ciężar męskiego ciała, a twardy kutas zaczął rozpychać moją już rozluźnioną, pełną spermy dupkę. Nie bolało – tylko czysta, rozpierająca rozkosz.
— Uwielbiam twoją dupkę, siostrzyczko…
Głos Tomka. Uśmiechnęłam się w skórę Dawida. Super. Dawno go w sobie nie czułam. I jak zawsze, kiedy pieprzył mnie mój własny brat, do zwykłej przyjemności dołączało dodatkowe, zakazane podniecenie. To było niewłaściwe, brudne i przez to jeszcze lepsze.
Dawid wysunął się spod moich ust. Miałam teraz doskonały widok na starannie wylizaną, lśniącą cipkę Eweliny. Kątem oka zauważyłam, jak Dawid podchodzi do wypiętej Wery i jednym ruchem wjeżdża w nią kutasem. Chwilę później jej głośne, rytmiczne jęki wypełniły cały pokój.
Tomek zszedł ze mnie i położył się na plecach. Od razu okraczyłam go nogami i powoli nabiłam się dupą na jego sterczącego kutasa. Weszłam aż do końca, westchnęłam i zaczęłam się delikatnie kołysać.
Kinga właśnie kładła się na wznak. Kamila klęknęła między jej nogami i wbiła swojego kutasa w jej cipkę. Michał od razu przysunął się z tyłu i zaczął lizać wypiętą dupkę Kamili, podczas gdy ta posuwała Kingę.
Marcin podszedł do mnie z kieliszkiem wódki. Wypiłam go duszkiem, nawet nie przerywając ujeżdżania Tomka. Marcin pochylił się i pocałował mnie długo, namiętnie.
— Kocham cię — wyszeptał.
— Ja też cię kocham — odszepnęłam mu w usta.
Potem odszedł do Marty. Klęknął przy jej głowie i wsadził jej swojego kutasa do ust. Widok był niezwykle gorący: Marta leżała na plecach, Wera (wciąż pieprzona od tyłu przez Dawida) lizała jej cipkę, a Marcin rytmicznie posuwał Martę w gardło. Marta brała go głęboko, ślina spływała jej po policzkach, a jednocześnie jej biodra unosiły się naprzeciw języka Wery.
Ja skupiłam się na ujeżdżaniu Tomka – powoli, głęboko, czując każdego centymetra w swojej dupie. Jednocześnie nie spuszczałam oka z Kamili. Michał właśnie przestał ją lizać, przyłożył główkę i zaczął powoli wbijać się w jej odbyt, podczas gdy ona nadal miarowo posuwała Kingę. Kamila jęknęła głośno, kiedy wziął ją w obie dziurki naraz, ale nie zwolniła ruchów bioder.
Pokój był jednym wielkim, splecionym kłębowiskiem ciał, jęków i mokrych odgłosów. A ja, nabita na kutasa własnego brata, czułam się dokładnie tam, gdzie chciałam być.
Ewelina popatrzyła na mnie znacząco, wstała i podeszła bliżej, odwracając się do mnie plecami. Od razu przyssałam się do jej odbytu, śliniąc go obficie, rozluźniając językiem. Potem zerwałam się z Tomka, pomogłam Ewelinie ustawić się nad nim i powoli nabijać się dupą na jego kutasa. Opadła na niego całym ciężarem, aż sapnął głośno. Jej rozdęty, ciążowy brzuszek wyglądał w tej pozycji niesamowicie seksownie – napięty, okrągły, unoszący się przy każdym ruchu. Zaczęła podnosić się i opadać miarowo, spokojnie, a na jej twarzy malowała się czysta, głęboka przyjemność.
Rozejrzałam się po pokoju. Kinga, wciąż pieprzona przez Kamilę, właśnie dostała orgazmu – jej ciało szarpało się w spazmach, a ona krzyczała w poduszkę. Michał przez cały ten czas energicznie rżnął dupkę Kamili. Wera była mocno wypięta i brana od tyłu przez Dawida, jęczała już bardzo głośno. Marcin nadal posuwał Martę w usta.
Podeszłam do nich. Przyssałam się do jednej z piersi Marty, ssąc sutek. Marta wyjęła kutasa Marcina z ust, odwróciła głowę i pocałowała mnie namiętnie, mokro. Kutas Marcina znalazł się między naszymi twarzami – od razu zaczęłyśmy go wspólnie obciągać, liżąc z obu stron, całując się przy tym nad żołędzią, śliniąc go obficie.
Nagle usłyszałam głośny, przeciągły jęk Eweliny. Dostała orgazmu dokładnie w momencie, gdy Tomek spiął się pod nią i zalał jej dupę spermą. Chwilę później wspólny, niski jęk Michała i Kamili oznajmił, że oboje doszli – Michał w dupę Kamili, a Kamila głęboko w cipkę Kingi.
Kutas Marcina zadrżał między naszymi ustami. Pierwsza gruba struga trafiła Martę prosto w policzek i usta, druga mnie w brodę, kolejne zalewały nam obie twarze. Marta miała zamknięte oczy, usta lekko otwarte, a gęsta, biała sperma spływała jej po policzkach, po brodzie, po szyi, zbierała się w kącikach ust i kapała na piersi. Wyglądała przy tym niezwykle – brudna, spełniona i absolutnie piękna.
Jeszcze tylko Wera dostała gwałtownych spazmów, wciąż rżnięta przez Dawida. Targało nią długo, a kiedy jej orgazm był w szczycie, Dawid jęknął przeciągle i spuścił się głęboko w swoją kuzynkę.
Nastąpiła chwila względnej ciszy wypełnionej tylko ciężkim oddechem. Ogarnęłam wzrokiem cały pokój: wszędzie zaczerwienione, rozwarte cipki i odbyty ociekające spermą, wymęczone, mięknące kutasy i przede wszystkim – uśmiechnięte, rozluźnione, całkowicie spełnione twarze. Nikt nie wyglądał na gotowego do końca. To był tylko kolejny akt.

Dodaj komentarz