Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

Mała Psitka - I kto tu kogo przeleciał?

Obudziliśmy się, kiedy za oknem zaczęło się już robić ciemno. Pierwszy raz w życiu spałam w czyichś ramionach. Marcin nadal trzymał mnie mocno, a ja miałam twarz wtuloną w jego klatkę. Przez chwilę tylko tak leżeliśmy, leniwie się całując – mokro, wolno, bez pośpiechu. W końcu westchnął i przeprosił:
— Muszę już wracać. Naprawdę.
Przyznałam mu rację. Moi rodzice też kiedyś wrócą, a jeszcze nie wiedzą, że mam chłopaka. Nie chcieliśmy, żeby pierwsze spotkanie wyglądało jak scenka z pornosu.
Patrzyłam, jak się ubiera. Koszula, spodnie, buty. Każdy ruch był spokojny, pewny. Kiedy skończył, wstałam z łóżka naga i odprowadziłam go do drzwi. Pocałowałam na pożegnanie – długo, głęboko. On przy okazji przejechał dłonią po moich plecach, zsunął ją niżej i ścisnął moją małą pupę. Uśmiechnął się jeszcze raz i wyszedł.
Zamknęłam za nim drzwi. Oparłam się o nie plecami i zamknęłam oczy. Czułam się zaspokojona, zakochana i bezpieczna. Po raz pierwszy od bardzo dawna.
Kiedy otworzyłam oczy – zdębiałam.
Na drugim końcu przedpokoju stał mój brat Tomek. Cholera. Nawet nie wiedziałam, kiedy wrócił. Wysoki, blond, wciąż w kolarskim stroju, oparty o framugę z rękami skrzyżowanymi na piersi. A ja stałam naprzeciwko niego… całkowicie naga. Z długimi rudymi włosami rozczochranymi od seksu, z małymi sutkami, z wygoloną cipką i – jak zaraz miało się okazać – z widocznymi śladami.
Tomek uniósł brwi i wskazał brodą na moje uda.
— Sperma ci została na udach.
Patrzyłam na niego z wściekłością, ale w jego oczach dostrzegłam tylko rozbawienie. I jeszcze coś. Coś ciemniejszego. No tak. Byłam naga. A on bezczelnie się gapił – od piersi, przez brzuch, aż między nogi.
— Nic ci do tego — odparłam ostro.
On jednak zrobił krok bliżej. Potem kolejny. Zatrzymał się metr ode mnie.
— Nie chcesz chyba, żeby rodzice cię tak widzieli.
O fuck.
Uśmiechnął się krzywo i dodał spokojniej:
— Spokojnie. Wrócą bardzo późno. Mama pisała, że będą po dwudziestej trzeciej.
Patrzyłam na niego, a on patrzył na mnie. I wtedy zauważyłam. Jego kutas rozsadzał mu obcisłe kolarskie spodenki. Wyraźne, grube wybrzuszenie. Na ten widok poczułam, jak soki zalewają mi cipkę. Mimo wszystko. Mimo że to mój brat. Mimo że przed chwilą wyszedł ode mnie Marcin.
Tomek zrobił jeszcze jeden krok. Teraz był bardzo blisko.
— Lepiej chyba, żeby się nie dowiedzieli… co?
Kurwa. W co on gra?
Stałam naga, z spermą Marcina wciąż spływającą po wewnętrznej stronie ud, a mój starszy brat patrzył na mnie tak, jakby za chwilę miał mnie złapać i przycisnąć do drzwi. Serce waliło mi jak oszalałe. Cipka była mokra. A on uśmiechał się wciąż tym samym, spokojnym, rozbawionym uśmiechem.
Tomek stoi przede mną, wciąż z tym samym rozbawionym półuśmiechem, i pyta spokojnie:
— Czy bardzo chcesz, żeby się nie dowiedzieli?
No tak. Naoglądał się pornosów i teraz korzysta z pomysłów ich scenarzystów. Klasyczny szantaż. W sumie… pewnie ma niegłupi pomysł. Jeśli naprawdę chce tylko popatrzeć, to może ujść na sucho. A ja i tak jestem naga, mokra i wciąż pełna spermy Marcina.
Udałam przestraszoną. Spojrzałam na niego szeroko otwartymi oczami, przygryzłam wargę i powiedziałam cicho, niepewnie:
— Tomku… proszę. Nic im nie mów. Zrobię wszystko.
Widzę, że połknął haczyk. Jego wzrok pociemniał, a wybrzuszenie w kolarskich spodenkach stało się jeszcze wyraźniejsze. Uśmiechnął się szerzej i powiedział:
— Wiesz… nadal jesteś mała. Ale w bardziej interesujący sposób. Proponuję, żebyś pozwoliła mi obejrzeć dokładnie, co się w twoim ciele zmieniło, odkąd byliśmy dziećmi.
Ok. Niech mu będzie, pomyślałam. Tylko oglądanie. Dam radę.
Na głos powiedziałam niepewnie, udając zawstydzenie:
— Ale… tylko pooglądasz?
— Tak — zapewnił od razu. — Tylko pooglądam.
Jeszcze bardziej spuściłam wzrok, jakbym naprawdę była zawstydzona po uszy.
— Niech będzie… ale szybko. I zapomnisz o wszystkim?
— Masz jak w banku — odparł spokojnie. — Wejdź do mojego pokoju.
Odwrócił się i poszedł pierwszy. Ja, wciąż naga, z spermą Marcina na udach i bijącym sercem, poszłam za nim. Udając zawstydzoną, z rękami skrzyżowanymi na płaskiej klatce, jakbym chciała się chociaż trochę zasłonić. Weszłam do jego pokoju. On zamknął drzwi za nami i oparł się o nie, krzyżując ręce na piersi.
— Stań na środku — powiedział cicho. — I opuść ręce.
W pokoju Tomka był bałagan. Istny burdel – ubrania na krześle, na podłodze, puste puszki po napojach na biurku, pościel niedbale zarzucona. Nie tak jak u Marcina. Nie tak jak u mnie. On stoi oparty o drzwi i po prostu się przygląda. Potem odpycha się i zaczyna obchodzić mnie dookoła. Wolno. Oceniając.
— Cycki ci nie urosły — komentuje spokojnie, zatrzymując się z boku. — Ale z dupką fajna.
Przykuca przede mną. Jest tak blisko, że czuję jego oddech na swoich udach. Moje myśli szaleją. Niech coś zrobi. Niech mnie pieprzy, jak chce. Marcin nie ma nic przeciwko – sam powiedział, że nie wymaga wierności. Kocham go. Naprawdę. Ale zrobienie czegoś takiego… z własnym bratem… to dopiero podnieca. Jestem mokra. Coraz bardziej.
Tomek patrzy prosto na moją cipkę. Rozchyla lekko kciukiem wargi i mówi cicho, prawie z uznaniem:
— Ładna. Widać, że dopiero używana.
No to mój ruch.
Odwracam się tyłem do niego. Pochylam się lekko, sięgam dłońmi do tyłu i rozchylam sobie pośladki. Szeroko. Pokazuję mu wszystko – rozluźniony, wciąż lekko otwarty odbyt i mokrą cipkę poniżej.
— Byłam używana we wszystkie dziurki — mówię spokojnie.
Tomek na moment zaniemówił. Cisza trwa kilka sekund. Potem czuję jego palec. Najpierw tylko czubek, delikatnie przyłożony do mojej dupki. Nic z tym nie robię. Stoję nieruchomo, trzymając pośladki rozchylone.
— Taka mała… a taka zboczona — mruczy.
Napiera palcem bardziej. Nie wchodzi jeszcze, tylko mocniej dociska, kręci, sprawdza. A ja robię się coraz bardziej mokra. Sok spływa mi już po udach. Jęknęłam. Cicho, ale wyraźnie.
— Co? — pyta z lekkim szyderstwem. — Chłoptaś cię nie zadowolił?
Wkurzyło mnie to. Odwróciłam głowę przez ramię i burknęłam:
— Zadowolił. I to wiele razy.
Tomek tylko parsknął cicho. A potem jego drugi palec dotknął mojej cipki. Przejechał po wargach, zbierając wilgoć, i zatrzymał się na łechtaczce.
Stoję pochylona, z rozchylonymi pośladkami, naga, mokra, z palcem brata na dupie i drugim na cipce, a w głowie mam tylko jedno pytanie: jak daleko to zajdzie.
W końcu się odważył. Najpierw wsunął mi w cipkę jeden palec. Potem drugi. Potem trzeci. Rozciągał mnie, kręcił, bawił się, szukając odpowiedniego rytmu. Zaczęłam jęczeć. Cicho na początku, potem głośniej. On już nie tylko bawił się – zaczął mnie pierdolić palcami na serio, szybko, głęboko, mokro. Odgłosy były obsceniczne.
Wyrwałam mu się nagle. Odwróciłam się. I zobaczyłam, że w drugiej ręce trzyma już swojego kutasa. Twardego, grubego. Nie tak długiego jak u Marcina, ale solidnego, ciężkiego, z ciemną główką. Trochę się zawstydził, kiedy złapałam jego wzrok – jakby dopiero teraz zorientował się, że stoi z wyciągniętym kutasem przed własną siostrą.
Postawiłam wszystko na jedną kartę.
— Co, braciszku? — spytałam spokojnie, patrząc mu prosto w oczy. — Zerżnąłbyś młodszą siostrzyczkę?
On nawet nie mrugnął. Odpowiedział bezczelnie, z uśmiechem:
— Tak. Właśnie tak. Lubisz to, prawda?
Stanęłam nad nim wyniośle. Patrzyłam z góry na jego siedzącego na piętach, z kutasem w dłoni.
— Ok. To zobaczmy, jaki jesteś odważny.
Po czym demonstracyjnie odwróciłam się, podeszłam do jego zagraconego łóżka i oparłam się o nie dłońmi. Wypięłam się. Szeroko rozstawiłam nogi. Stałam tak – naga, mokra, z rudymi włosami spadającymi na plecy – i czekałam.
Przez chwilę myślałam, że stchórzył. Cisza. Żadnego ruchu.
A jednak.
Usłyszałam szelest. Potem poczułam jego dłoń na biodrze. Mocną, pewną. I zaraz potem – główkę jego kutasa przyłożoną do wejścia mojej cipki. Mokrej, rozgrzanej, gotowej. Naparł. Wdzierał się we mnie powoli, centymetr po centymetrze. Ciasno. Grubo. Aż wszedł cały.
Zaczął się poruszać.
Kurwa. Pieprzy mnie mój własny brat. Jakie to zboczone. Jakie zajebiste. Jakie pojebane i podniecające zarazem. Każde pchnięcie przypomina mi, kto we mnie jest. Tomek. Mój brat. Ten sam, z którym kiedyś budowaliśmy z klocków i kłóciliśmy się o pilota. A teraz trzyma mnie za biodra i wpierdala się w moją cipkę jakby od zawsze do niego należała.
Coraz szybciej. Coraz mocniej. Łóżko skrzypi. Ja jęczę, już nie udając niczego. On dyszy mi nad uchem, a jego kutas wchodzi i wychodzi w mokrym, rytmicznym tempie.
Tomek mnie już ostro posuwa. I ja biorę wszystko.
Tomek jebie mnie jak dziwkę. Swoją małą siostrzyczkę. Mocno, szybko, bez żadnych ceregieli. Trzyma mnie za biodra tak mocno, że na pewno zostaną ślady, i wpierdala się we mnie jakby chciał nadrobić wszystkie te lata, kiedy patrzył na mnie tylko jak na irytującą młodszą siostrę. To nawet długo nie trwało. Kilka minut ostrego, mokrego rżnięcia i już czuję, że nadchodzi. Orgazm jest potężny. Rozdygotana, z drżącymi udami i zaciskającą się cipką, jednak stoję dalej. Nie opadam. Nie proszę, żeby przestał. Po prostu biorę. A Tomek jebie dalej, przebijając się przez moje skurcze, dysząc głośno nad moim uchem.
Po chwili i on dochodzi. Czuję, jak jego ruchy stają się urywane, jak kutas w środku twardnieje jeszcze bardziej. Nagle wyjmuje go ze mnie. Gorący, mokry. I spuszcza mi się na plecy. Kolejne strugi. Ciepłe, gęste, spływające po łopatkach, po kręgosłupie, po dolnej części pleców. Stoję tak, wciąż drżąca po orgazmie, zalaną spermą własnego brata.
Do niego też coś dociera. Przez chwilę milczy, ciężko oddychając. Potem sięga gdzieś na bok, łapie jakiś ręcznik i zaczyna mi ścierać spermę z pleców. Delikatniej, niż się spodziewałam.
— Dzięki — mówię, prostując się powoli. — Ale mogłeś skończyć we mnie. Biorę tabletki.
Tomek patrzy na mnie z całkowitym zaskoczeniem.
— Monia… nie wierzę. To było zajebiste.
Wzuszam ramionami, odwracając się do niego twarzą. Nadal naga, z mokrymi udami i lekkim mrowieniem w cipce.
— Daj spokój. Mam chłopaka, z którym się kocham. Ty mnie pieprzyłeś i było fajnie. Tyle.
On jeszcze przez chwilę milczy, po czym uśmiecha się krzywo.
— I tak było warto.
Kopara mu dosłownie opada. Patrzy na mnie, jakbym właśnie powiedziała, że lecimy na Księżyc.
— Następnym razem? — powtarza powoli.
— Tak. Będziesz mnie pierdolił czasami. Ale wtedy, jak ja zechcę. I tak, jak ja będę chciała. Pasuje ci taki deal?
Tomek przez moment tylko na mnie patrzy. Potem powoli kiwa głową.
— Ok… ale i tak ciężko mi uwierzyć, że to zrobiliśmy.
Uśmiecham się lekko, podchodzę bliżej i klepię go w ramię, jakbyśmy właśnie skończyli zwykłą grę w konsolę.
— Dzięki, braciszku, za fajne dymanko.
I wychodzę z pokoju. Naga, z ciągle nierealnym uczuciem jego kutasa w środku i z lekkim uśmiechem w kąciku ust. Za sobą zostawiam otwarte drzwi i brata, który wciąż stoi w środku, trzymając w ręku ręcznik i patrząc za mną jak na coś, czego jeszcze do końca nie ogarnia.

Bisexwaw

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 2020 słów i 11700 znaków. Tagi: #seks #incest #brat #siostra

Dodaj komentarz