Ziemia z popiołów III: Rozdział 5,5 - Zapowiedzi II

Ziemia z popiołów III: Rozdział 5,5 - Zapowiedzi IITwoja bardzo ciężka wina...

   Wybaczcie, małe problemy techniczne opóźniły publikację xD

   Ojojoj... Po hotelu, grupa rozbita... Ale burdel się zrobił D:
   Cóż, pierwsze pięć rozdziałów minęło w mgnieniu oka, mam nadzieję, że kolejne pięć będzie mijało wolniej, żebym miał czas na pisanie xD Oj, a te rozdziały są tymi, na które czekałem już od jakiegoś czasu :D Może nie będą tak epickie, jak Kowal-Islamski terrorysta, ale też będzie się działo :D

   Syn

   Rozpalił ognisko, obserwując, jak dziewczynka, którą znaleźli, trzęsie się z zimna. Jego uwagę przykuł fakt, że nie była ubrana zbyt grubo, wyglądała, jakby na duch uciekała z jakiegoś miejsca, zapominając nawet założyć kurtkę. Gdy tylko płomień urósł do porządnych rozmiarów, wyjął z plecaka śpiwór, do którego kazał dziewczynce się położyć. Ta od razu usłuchała, wtuliła się w miękki, ciepły materiał.
   - Musimy wrócić do tego lasu - rzucił Kuba, patrząc, jak dziewczynka leży z otwartymi oczami. - Teraz nam nic nie powie, jest zbyt przestraszona, może jutro z rana. Będziemy musieli znaleźć tego, kto się nią opiekował.
   - Sądzisz, że znajdziemy? - spytała Natalia, unosząc jedną brew do góry. - Widziałeś chyba ten sam wybuch, co ja...
   - Musimy przynajmniej poszukać.
   Te słowa ucięły dyskusję. Siedzieli w ciszy, dziewczynka zdążyła w tym czasie zasnąć. Co prawda sen miała niespokojny i przerywany, jednak za każdym razem, gdy się przebudzała, niemal po chwili zamykała oczy ponownie. Kuba obserwował ja, a przed oczyma stawał mu obraz z przeszłości, gdy Robert był w jej wieku. Lubił wtedy przyjść do jego pokoju w środku nocy, popatrzeć, jak śpi. Miał wtedy taką samą minę, jak ta dziewczynka, która teraz spała w jego śpiworze.  
   - Prześpię się - poinformowała go Natalia, wyciągając swój śpiwór.
   - Nie ma sprawy. Obudzę cię o świcie, to ja się też trochę prześpię. Obudzisz mnie, jak ona wstanie, będziemy musieli się ją wypytać o parę rzeczy.
   - Jakich?
   - Gdzie jest jej jakiś opiekun. Musimy się dowiedzieć i w razie czego ją oddać. Przyznam ci się szczerze, że nie mam zamiaru się nią zajmować, wolałbym znaleźć jej rodzica i mu ją oddać.
   - Jakbyś się poczuł, gdyby ktoś miał takie same podejście do Roberta? - spytała dziewczyna.
   Kuba popatrzył na nią przymrużonymi oczami.
   - Czemu o to pytasz? Zresztą, Robert ma już swoje lata. Nikt nie musi się nim zajmować, jestem pewien, że świetnie daje sobie radę. Nie to, co ona, będziemy musieli się nią zajmować, wyżywić. Robert jest moim synem, ale nim nikt nie musi się zajmować.
   Aż podskoczyli, gdy dziewczynka zerwała się z miejsca, wpatrując się swoimi wielkimi, zielonymi oczami w Kubę.
   - Robert... - wyszeptała.
   - Co? - Spytał Kuba, który nie dosłyszał.
   -Robert - powtórzyła głośniej dziewczynka. - Robert to pana syn?

   Cóż, legenda mówi, że to jego syn, ale kto tam wie xD

   Rozdział 06 - Uczucia
   Tragedia, która ich spotkała była zaledwie początkiem czekających na nich problemów.

   Rozdział 07 - Słabeusz
   Rozbita grupa stara się przeżyć w świecie, który, tak naprawdę, jest dla nich czymś obcym.

   Rozdział 08 - Koniec marzeń
   Izolacja w hotelu sprawiła, że nie każdy jest dostosowany do realiów, jakie pasują na zewnątrz.

   Rozdział 09 - Udawany przyjaciel
   W chwili, gdy nie można zaufać nawet tym, których się zna, czy będzie możliwość, żeby zaufać całkiem obcym ludziom?

   Rozdział 10 - To on
   Brak zaufania budzi agresję, która łatwo może przerodzić się w tragedię.

   Cóż, do przeczytania za tydzień, drodzy czytelnicy i drogie czytelniczki :D
   Do zobaczenia w świecie, o którym ci z hotelu wiedzą wyjątkowo mało!

Kuri

opublikował opowiadanie w kategorii przygoda, użył 678 słów i 3779 znaków.

1 komentarz

 
  • lolcia10

    No no zapowiada się ciekawie.  ????

  • Kuri

    @lolcia10 I będzie ciekawie ;)