Ziemia żyje- wstęp

Ziemia żyje- wstęp- x równa się dwa pierwiastki z trzech, natomiast y jest jego wprost…- Swój monolog kontynuowała matematyczka.
Ruda dziewczyna w ostatniej ławce jako jedyna spośród dwudziestu ośmiu uczniów nie słuchała. Nie dotyczyły jej sprawy maturalne, nie denerwowała się tym, nie przejmowała… Zamyślona, samotnym wzrokiem spoglądała za okno. Podbródek podparła na dłoni, zaś łokieć spoczywał na pomazanej, wydrapanej ławce. “Zgiń”, “Szmata”, “Dziwaczka”- nie wiedziała czemu zawsze w niej siadała. Wywoływała w niej poczucie współczucia dla poprzedniej właścicielki, ale zarazem odczuć mogła nostalgię. Mdławo różowa farba zdawała się próbować pochłonąć znajdujących w klasie uczniów. Na podłodze miejscowiła się ciemna imitacja paneli, odklejająca w pewnych miejscach. Na ścianie nieopodal wejścia można było dostrzec grzyba, który zwinnie próbował się dostać na sufit. Na początku pomieszczenia znajdował się podest, a na nim biurko profesorki, za plecami rozpościerały się dwie wielkie kredowe tablice.  
Dziewczyna cicho westchnęła, wpatrując się w horyzont za oknem. Przejechała palcem po ławce, przymknęła oczy. Zanuciła coś w głowie.  
- Sa… Ku… Saku… Sakura!
Powoli otworzyła oczy i skierowała swój wzrok ku źródłu dobiegającego dźwięku.
- Wiem, że niezbyt mnie trawisz, jednak niedługo zbliża się test dojrzałości.- Mówiła spoglądając zza okularów.
Jej twarz była mocno pomarszczona. Brązowe włosy upięte w koka, czerwony zapinany sweterek, żółta spódnica, czarne pantofelki. Wyrzucała z siebie coraz więcej słów pretensjonalnym tonem. Wzrok dziewczyny wydawał się zawierać w sobie odrobinę obrzydzenia, pogardy, niechęci.  
- Powinnaś dziecko się przyłożyć, inaczej…
Poczuła to, szybko się podniosła z siedzenia i wlepiła wzrok za okno na ziemię. Klasa zadrżała. Usłyszeć można było pisk, tłuczące szkło gabloty.
- Na ziemię!- krzyknęła z wielkim trudem profesorka.
Czuła jak nią trzęsło, jednak to nie to ją teraz intrygowało. W takich momentach wydawało jej się, że ziemia naprawdę żyje, oddychała, czuła!  
- Sakura!- poczuła uścisk na swoim nadgarstku, a po chwili znalazła się na parterze.
Widok, na który tak bardzo czekała, został jej odebrany. Rozglądnęła się po innych, wszyscy przestraszeni siedzieli pod ławkami, niektóre dziewczyny cicho łkały, jeden chłopak odmawiał paciorek pod nosem. Nie docierał do niej chaos, a jedynie poszczególne dźwięki, jakby coś blokowało jej słyszalność.
Po około pięciu minutach trzęsienie ustało. Szybko wylazła spod biurka i dopadła do okna, ale to nie było już to, to nie to na co czekała. Wszystko ucichło jak za dotknięciem magicznej różdżki. Alarmy samochodów wyły na podwórzu. Zsunęła rękę po szybie w dół.
- Koniec zajęć na dziś, wracać do domu!- zakrzyknęła nauczycielka, zmierzając chwiejnym krokiem do swojego stanowiska.
Szybko zabrała torbę z podłogi i biegiem rzuciła się ku wyjściu, nie zważając na wzrok jej rówieśników. Wypadła na korytarz. Wszędzie leżało potłuczone szkło, to jej nie zatrzymało. Biegła ile tchu miała w płucach, zbiegła po schodach, zeskakując z ostatnich czterech schodków. Wyszła na zewnątrz. Panował chaos. Tak jak się spodziewała, wszystko ucichło, jedynie utwierdziła się w swoim rozczarowaniu. Poprawiła torbę i naciągnęła kaptur na głowę. Wyszła z terenu szkoły, na ulicach wygrywały melodię alarmy. Kilka osób biegło z panicznym wyrazem na twarzy. Wcisnęła dłonie w kieszenie i spojrzała w niebo.  
Kiedy dotarła do swojej klatki wyjęła klucz i przekręciła go w zamku dużych i starych drzwi. Mozolnie wspięła po schodach na drugie piętro. Otworzyła kolejne i weszła do domu. Na wejściu niezgrabnie ściągnęła starte czarne glany. Podążyła brązowym korytarzem do swojego pokoju. Nic nie zostało w nim naruszone. Pomieszczenie nie było zbyt duże, szare puste ściany. Od wejścia po prawej stało masywne mahoniowe biurko, a nad nim półka, za nim na równoległej ścianie znajdowała się szafa. Po drugiej stronie pod oknem stało łóżko. Panele stanowiły jedyny w miarę jasny element tego pokoju, białe z nutą odcienia szarości. Zrzuciła torbę na ziemię. Podeszła do biurka i ciężko opadła na krześle. Wysunęła szufladę i wyjęła z niej czarny, skórzany notes. Podniosła się i wyszła, zahaczyła o kuchnię wyciągając z jednej z szafek słone paluszki. W salonie usadowiła się na niebieskiej kanapie. Otwierając notatnik z paluszkiem w buzi włączyła telewizor. Przeglądała jego strony i wyjęła z niego długopis.
- To już drugie trzęsienie ziemi w tym tygodniu.- emocjonował się reporter- Poszkodowanych zostało dziesięć osób…- zawahał się.- Właśnie dostaliśmy informację, że liczba się ta powiększyła o siedem osób.
Wsunęła smakołyk cały do buzi. Pod zapiskami naskrobała:
“08.01.- trzęsienie, godz. ~13:45”
Zamknęła notes i położyła obok siebie. Podkuliła nogi. Czuła, że za tym stało coś więcej, coś czego przeciętny człowiek nie zauważy… Ziemia żyje, sercem człowieka.

xnobodyperfectx

opublikowała opowiadanie w kategorii fantasy, użyła 965 słów i 5239 znaków, zaktualizowała 17 wrz 2015.

4 komentarze

 
  • Kuri

    Do jasnej ciasnej, ja nadal czekam na dalsze rozdziały xD

  • xnobodyperfectx

    @Kuri wuw, czyżby nie tak niedługo miał stuknąć rok od dodania wstępu? XDD

  • Kuri

    @xnobodyperfectx Już niedługo, a pierwzego rozdziału nadal na horyzoncie nie widać xD

  • xnobodyperfectx

    @Kuri poczekajmy jeszcze z rok. XD

  • Kuri

    @xnobodyperfectx Ile? D:

  • Kuri

    @xnobodyperfectx Oj, za dwuletnie czekanie będziesz musiała wstawić naaaaaprawdę dłuuuuuuuuuugi rozdział xD

  • xnobodyperfectx

    @Kuri jeden rok-jedna strona. XD

  • Kuri

    @xnobodyperfectx Nie zgadzam się z takim przelicznikiem xD

  • xnobodyperfectx

    @Kuri no okej, idźmy na kompromis, 1 rok- 0,5 strony. :l

  • Gusia

    Kiedy nastepna ? :)

  • xnobodyperfectx

    @Gusia obecnie jestem chora i mam siłę jedynie na siedzenie w łóżku. ;-; Ale będzie! Kiedyś na pewno. xD

  • LittleScarlet

    Ajjj! Obiecująco to wygląda

  • Szarik

    Ciekawe,  intrygujące. Chętnie przeczytam kolejną część. Kilka razy coś mi nie pasowało w składni.  Zastanawiałem się też jak z telewizora podczas przeglądania jego stron wyciągnąć długopis.  Czepialski jestem,  wiem. Jako całość opowiadanie bardzo dobre :)

  • xnobodyperfectx

    @Szarik nie z telewizora, a z notesu. :P Ja często w swoim trzymam mazidło. :D Wiem, że jakieś błędy są, zawsze się coś znajdzie, jednak pochwal mnie chociaż, że powróciłam do pisania. :3 Poza tym dzięki!

  • Szarik

    @xnobodyperfectx No pochwaliłem przecież ;) Dlatego będę czekać na ciąg dalszy :)