Ziemia z popiołów II: Rozdział 0,5 - Zapowiedzi

Ziemia z popiołów II: Rozdział 0,5 - ZapowiedziSerce nie sługa...

   Witajcie czytelnicy!
   A więc stało się! Drugi sezon się pojawił! Tak! Cieszmy się! Ja się cieszę :D
   A tak na poważnie, cieszę się, że udało mi się zrealizować noworoczne zamierzenie i nie porzuciłem powieści po pierwszym sezonie. I póki co nie szykuje się, żebym ją porzucił, kilka rozdziałów już napisanych, a kolejne w trakcie tworzenia. Więc, jak widzicie, machina piśmiennicza kołem się toczy :D.
   Zapraszam zatem do tego, na co czekacie, czyli do spoilerów:

   Demony przeszłości
   Wszystko powtarzało się co noc.
   Widział ją ponownie. Trzęsącą się, opatuloną szczelnie wszystkimi kocami, jakie tylko udało mu się znaleźć. Nie pomagało nawet ognisko. Wiedział, że już nic jej nie pomoże. Potem widział ich. Przyszli. Ich przywódca wyciągnął rękę, wyszczerzył zęby. A on tą dłoń uścisnął. Potem... Widział. Wszystko. Dokładnie. Pamiętał każdy szczegół. Pamiętał swoją winę. To wszystko było przez niego.
   Uciekł. Słyszał jej krzyk. On także krzyczał.
   Krzyczał...
   *
   Siedziała przy płonącym ognisku, z podkulonymi kolanami. Przyzwyczaiła się już do tego, że ten mężczyzna nie może przespać spokojnie całej nocy. Gdy tylko zasypiał, nie mijało nawet pół godziny, a budził się z krzykiem. Tak było i tym razem. Zaczął się kręcić, szarpać, szeptać pod nosem, po czym ryknął, niczym zranione zwierze, zrywając się ze śpiwora. Znów poleciało mu kilka łez, jednak, gdy tylko ją zobaczył, przetarł je i uspokoił się.
   - Cześć, Natalia - szepnął mężczyzna. - Głośno krzyczałem?
   - Jak zwykle - odpowiedziała mu nastolatka. - Znowu ten koszmar?
   - Ta... Mamy jeszcze herbaty?
   Natalia wrzuciła saszetkę z herbatą do metalowego kubka, zalała wodą i postawiła go na cegle, pośrodku ogniska. Patrzyła z ukosa na mężczyznę. Była ciekawa, co takiego musi mu się śnić, że noc w noc budzi się z krzykiem i to nawet po kilka razy.
   - Ja też krzyczę przez sen? - spytała z ciekawości.
   - Nie - odpowiedział jej mężczyzna.
   - Dziwne... Mimo tego, co tamten mi zrobił?
   - Mówiłem ci chyba już, żebyś przestała to wspominać? Nie możesz znowu wpaść w stan, w jakim byłaś, gdy cię znalazłem.
   Dziewczyna spojrzała na niego z wyrzutem.
   - Myśli pan, że coś takiego da się po prostu zapomnieć? Wyrzucić z pamięci?
   - Nie pan. Kuba. Już ci się przedstawiłem. Nie, są rzeczy, o których się nie zapomina. Nieważne, jak by się chciało, najzwyczajniej w świecie nie da się o nich zapomnieć. Wracają. Coraz silniejsze. Wyniszczają człowieka od środka.
   - Więc wie pan...
   - Kuba.
   - Więc... wiesz, że niemówienie o tym nic nie zmieni. To będzie ciągnęło się za mną do końca mojego życia.
   Mężczyzna zamyślił się. Wygrzebał się ze śpiwora, wyciągnął z plecaka dwie kromki czerstwego chleba. Prawą ręką, na którą nałożył rękawiczkę, sięgnął po kubek z herbatą. Moczył w niej chleb, który przeżuwał przez dłuższą chwilę.
   - Wszystko, każde wspomnienie, ma... kotwicę, która trzyma je w naszej głowie. Jeśli chcesz się tego wspomnienia pozbyć, musisz odciąć łańcuch, na którym jest na kotwica. Mój koszmar też jest spowodowany przez wspomnienia, które zakotwiczyły się w moim umyśle. To przez te wspomnienia budzę się co noc z krzykiem. Chcę odciąć ten łańcuch. Niczego innego tak nie pragnę. Całe szczęście, wiem jak to zrobić.
   - Musi pan odnaleźć syna - weszła mu w słowo Natalia.
   - Nie pan, tylko Kuba. Ile razy mam ci powtarzać? Tak, muszę go odnaleźć. Powiedzieć mu, co zrobiłem. Jeśli mi wybaczy, odkupię swoje winy
   Dziewczyna spojrzała mu w oczy. Widziała w nich jedynie lęk.
   - A jeśli nie wybaczy?
   Teraz mężczyzna spojrzał w jej oczy. Uśmiechnął się, lecz jego wzrok się nie zmienił.
   - Demony przeszłości mnie dopadną. I zniszczą.

   Ojciec Roberta powrócił! Kiedy zobaczymy go następnym razem? W najbliższych rozdziałach, czy znów będziemy czekać na niego ruski rok?
   Ja to wiem, a Wy jeszcze nie :D

   Rozdział 01 – Warownia
   Grupa poszukiwawcza kontynuuje marsz i dociera do Czarnej Strefy. Na miejscu czeka ich niemiła niespodzianka.

   Rozdział 02 – Twierdza
   Bitwa toczy się o najwyższą stawkę. Jedna ze stron popełnia katastrofalny błąd, kosztujący ją wszystko.

   Rozdział 03 – Akt oskarżenia
   Demony przeszłości ścigają każdego, zwłaszcza tego, kto próbuje przed nimi uciec.

   Rozdział 04 – Niespodzianka
   W grupie rodzą się nowe konflikty. Choć z początku nikt nie bierze tego na poważnie, pojawiają się propozycje zmiany władzy.

   Rozdział 05 – Córeczka tatusia
   Ludzkie życie zostaje zagrożone z powodu starego jak świat - zazdrości. I to w czasie największego szczęścia z możliwych.

   Jedni wyczytają ze spoilerów wszystko, co tam umieściłem, inni nie wyczytają nic. Wszystko zależy od tego, jak skupiliście się podczas czytania pierwszego sezonu ;)
   Do przeczytania za tydzień! :D

Kuri

opublikował opowiadanie w kategorii przygoda, użył 884 słów i 5005 znaków.

3 komentarze

 
  • Gabi14

    Huhuhu panie, pospiesz się z tym pisaniem :D

  • Kuri

    @Gabi14 Jakim tempem bym nie pisał, terminy są sztywne :P Rozdział na tydzień, a między sezonami tydzień przerwy. Wyliczyłem, że powieść będzie miała 5 sezonów, czyli do końca roku będę miał co robić xD

  • Gabi14

    @Kuri Słuchaj, to ja zdążę przeczytać 5 grubych książek zanim ty wstawisz część

  • Kuri

    @Gabi14 Tak? A chcesz wiedzieć,ile ja książek przeczytałem w oczekiwaniu na kolejną część Walki? :P Nadal czekam, aż mnie uśmiercisz xD

  • Gabi14

    @Kuri jutro może xD

  • Kuri

    @Gabi14 Czekam :P

  • lolcia10

    Juz Juz nie mogę się doczekać. Ten czas oczekiwania no to był okropny. Tyle czasu trza było czekać a i tak jeszcze tydzień. Ale na tak fajne opowiadanie warto czekać.  Wiec czekam z niecierpliwością na pierwszą część.

  • Kuri

    @lolcia10 Oj, już nie narzekaj :P Pomyśl sobie, jak ja się czułem, czekając 2 tygodnie z publikacją! xD

  • villemo92

    Interesujące :D

  • Kuri

    @villemo92 A będzie jeszcze bardziej :D

  • villemo92

    @Kuri pozwól, że poczytam i ocenię :D

  • Kuri

    @villemo92 Pozwalam, nie mam żadnych obiekcji :D