Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

Kamil - kontynuacja treningu

Wieczorem Kamil otworzył drzwi i wpuścił Milenę do mieszkania. Dziewczyna weszła szybko, jeszcze w sportowym topie i legginsach z siłowni, tylko zamiast butów miała lekkie trampki. Ledwo zamknęły się drzwi, a już przycisnęła go do ściany i pocałowała głęboko, wsuwając język między jego usta. Ręce wędrowały pod jego koszulkę, a biodra ocierały się o krocze. Kamil odpowiedział z równą intensywnością – dłonie zsunął jej po plecach, chwycił za pośladki i uniósł, przyciskając mocniej.
Poszli do sypialni, nie odrywając ust od siebie. Ściągnęli z siebie ubrania w pośpiechu: top poleciał na podłogę, legginsy i stringi zsunęły się jednym ruchem, koszulka i dresy Kamila wylądowały obok. Zostali nadzy. Kamil położył ją na łóżku i od razu pochylił się nad nią.
Zaczął od szyi – całował i lizał delikatnie, schodząc niżej, do obojczyków, potem do piersi. Wziął jeden sutek do ust, ssał i kręcił językiem, jednocześnie dłonią masując drugą pierś. Milena sapnęła i wplotła palce w jego włosy. Potem zsunął się niżej: po brzuchu, po biodrach, po wewnętrznej stronie ud. Rozchylił jej nogi szeroko i najpierw polizał zewnętrzne wargi pochwy, potem wszedł językiem głębiej, dokładnie tak jak w szatni, ale wolniej, dokładniej. Ssął łechtaczkę, wsuwał język, zbierał każdy sok.
Nie zatrzymał się tam. Uniósł jej biodra, rozchylił pośladki i zsunął się jeszcze niżej. Język najpierw musnął okolicę między pochwą a odbytem, a potem powoli, zdecydowanie, polizał sam odbyt. Krążył wokół, naciskał czubkiem, wsuwał się lekko do środka. Milena drgnęła z zaskoczenia, ale nie odepchnęła go – przeciwnie, jej oddech przyspieszył, a biodra uniosły się wyżej, dając mu lepszy dostęp. Kamil lizał intensywnie, na przemian wracając do pochwy i znów do odbytu, łącząc oba miejsca długimi, wilgotnymi ruchami języka. Jednocześnie wsunął dwa palce do jej mokrej pochwy i poruszał nimi rytmicznie.
Milena zaczęła drżeć. Jej uda zacisnęły się wokół jego głowy, oddech stał się urywany, a z ust wydobywał się cichy, ciągły jęk. Orgazm nadszedł nagle i mocno – całe ciało jej się napięło, pochwa zacięła się wokół jego palców serią silnych skurczów, a sok spłynął mu obficie po brodzie i po dłoni. Kamil nie odrywał ust ani na chwilę, liżąc dalej, aż drżenie trochę opadło.
Kiedy wreszcie uniósł głowę, Milena leżała z szeroko otwartymi oczami, spocona, z rozczochranymi włosami i wyraźnym zdziwieniem na twarzy.
– Kurwa… – wyszeptała, jeszcze łapiąc oddech. – Nie spodziewałam się, że to aż tak… że odbyt… że to mnie aż tak pobudzi.
Kamil całował jeszcze jej wewnętrzną stronę uda, czekając, aż uspokoi się trochę, gotowy na to, co miało przyjść zaraz potem.
Po chwili ochłonięcia Milena wciąż leżała na plecach, oddychając głębiej, z nogami lekko rozchylonymi. Kamil pochylił się nad nią, pocałował mokre usta i ustawił się między jej udami. Wziął swojego grubego, wciąż twardego penisa w dłoń, przeciągnął główką po jej wilgotnych wargach i powoli wsunął się do środka.
Pochwa była gorąca, śliska i wciąż lekko pulsująca po poprzednim orgazmie. Wszedł do samego końca jednym płynnym ruchem. Milena sapnęła i oplotła nogami jego biodra. Kamil zaczął posuwać – najpierw wolno, głęboko, pozwalając jej poczuć każdą żyłę i całą grubość. Potem przyspieszył. Biodra uderzały o jej uda z rytmicznym klaśnięciem, łóżko cicho skrzypiało, a mokre dźwięki ich ciał wypełniały sypialnię.
Trzymał się na rękach, patrząc, jak jej piersi kołyszą się przy każdym pchnięciu, jak usta otwierają się w cichych jękach. Milena unosiła biodra naprzeciwko niego, coraz mocniej, coraz bardziej wymagająco. Kamil czuł, że jest blisko, ale jeszcze panował nad sobą – tempo było ostre, głębokie, bez litości.
Nagle ciało Mileny napięło się silniej. Jej dłonie zacisnęły się na prześcieradle, oczy zamknęły się, a z ust wydobył się dłuższy, drżący dźwięk. W tej samej chwili Kamil poczuł, jak jej pochwa gwałtownie kurczy się wokół niego, a potem ciepły, obfity strumień płynu trysnął mu na brzuch, na uda i na łóżko. Mokry orgazm – silny, niekontrolowany. Sok spływał po jego jajach i po prześcieradle, a ona drżała pod nim, wciąż ściskając go rytmicznie od środka.
Kamil nie zwolnił. Wręcz przeciwnie – wbił się jeszcze głębiej i kontynuował ostre, równomierne pchnięcia, wsuwając się w jej wciąż pulsującą, mokrą pochwę, podczas gdy ona dochodziła, a on sam wciąż był daleki od własnego orgazmu.
Kamil nie zwolnił ani na moment. Nadal wbijał się głęboko w mokrą, wciąż pulsującą pochwę Mileny, czując, jak jej sok spływa po jego jajach i po prześcieradle. Pochylił się nad nią, pocałował w ucho i wyszeptał:
– Chcę cię wziąć od tyłu. W dupę. Pamiętasz, jak przed chwilą doszłaś, kiedy tylko lizałem cię tam? Będzie jeszcze lepiej.
Milena spojrzała na niego z rozszerzonymi źrenicami, jeszcze ciężko oddychając po mokrym orgazmie. Przez chwilę zawahała się, ale wspomnienie intensywnej przyjemności z samego języka na odbycie wzięło górę. Skinęła głową z wyraźną ochotą.
– Nigdy tego nie robiłam… ale chcę. Zrób to.
Kamil powoli wycofał się z jej pochwy. Przewrócił ją na brzuch, podłożył pod biodra poduszkę, tak by pośladki uniosły się wyżej. Rozchylił je dłońmi i przez chwilę tylko patrzył: różowy, lekko napięty odbyt, wciąż wilgotny od jego śliny i jej soków. Nałożył solidną ilość lubrykantu – najpierw na siebie, potem obficie na nią, wsuwając trochę do środka opuszką palca. Milena drgnęła, ale nie odepchnęła ręki.
Ustawił się za nią, przyłożył grubą główkę do wejścia i nacisnął bardzo powoli. Na początku opór był wyraźny – pierścień mięśni ścisnął się mocno wokół żołędzia. Kamil czekał, głaszcząc jej biodra, pozwalając jej się przyzwyczaić. Potem, centymetr po centymetrze, wsuwał się dalej. Ciepło, ciasnota i pulsowanie były intensywniejsze niż w pochwie. Kiedy wszedł do połowy, Milena sapnęła głośniej i wpiła się dłońmi w prześcieradło.
– Oddychaj – mruknął. – Zaraz będzie lepiej.
Wsunął się do końca. Jego grube jądra przycisnęły się do jej krocza. Zostawił w sobie na chwilę nieruchomo, pozwalając jej poczuć pełnię. Potem zaczął poruszać się powoli – krótkie, ostrożne ruchy, prawie wycofując się i znów wbijając głęboko. Ścianki jej odbytu ściskały go ze wszystkich stron, każda żyła ocierała się o napięte mięśnie. Milena jęczała w poduszkę, ale biodra sama zaczęła lekko unosić naprzeciwko niego.
Kamil przyspieszył. Tempo stało się ostre, głębokie, rytmiczne. Klaśnięcia jego bioder o jej pośladki wypełniły sypialnię. Trzymał ją mocno za biodra, wbijając się do samego końca przy każdym pchnięciu. Widok rozciągniętego wokół niego odbytu, jej drżących ud i spoconych pleców doprowadzał go do szaleństwa. Jednocześnie czuł, że ona też jest blisko – jej mięśnie zaczęły kurczyć się nierytmicznie, a z ust wydobywały się coraz głośniejsze, urywane dźwięki.
Orgazm przyszedł prawie jednocześnie. Najpierw Milena – całe ciało jej się wyprężyło, odbyt zaciął się wokół niego serią silnych, rytmicznych skurczów, a ona krzyknęła w poduszkę, dochodząc mocno, tylko od analnej penetracji. To wystarczyło. Kamil wbił się do końca, jądra ściągnęły się i trysnął głęboko w nią – długie, gęste pulsowania, przy których trzymał jej biodra tak mocno, że zostawił czerwone ślady. Sperma wypełniła jej odbyt, a on jeszcze przez kilka sekund poruszał się w niej, wyciskając z siebie resztę.
Kiedy wreszcie powoli wycofał się, ciepła sperma spłynęła jej po udach. Milena osunęła się na bok, całkowicie wyczerpana, z zamkniętymi oczami i lekkim, zadowolonym uśmiechem. Kamil położył się tuż za nią, objął ją ramieniem, przyciskając swoje wciąż ciepłe ciało do jej pleców. Oboje oddychali ciężko, spoceni, z nogami splątanymi. Bez słowa, wyczerpani do cna, zasnęli tak – nago, w swoich sokach i spermię, w ciemności sypialni.

Bisexwaw

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1490 słów i 8451 znaków, zaktualizował 27 lip o 16:34. Tagi: #seks #petting #oral #anal #młodzi

Dodaj komentarz