Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

Kamil - początek nowego

Obudzili się dopiero koło dziesiątej. Słońce wpadało przez niedomknięte żaluzje, rysując jasne pasy na pościeli i na ich nagich ciałach. Milena leżała na boku, twarzą do Kamila, wciąż lekko rozczochrana, z odciskiem poduszki na policzku. Kamil otworzył oczy i od razu poczuł, że jej dłoń spoczywa na jego piersi, a noga jest przerzucona przez jego biodro.
Przez chwilę tylko patrzyli na siebie. Uśmiechnęli się niemal jednocześnie – bez skrępowania, bez porannego dystansu. Podobali się sobie nawzajem, to było widać w spojrzeniach.
Milena przejechała palcami po jego obojczyku i cicho powiedziała:
– Wiesz… tak naprawdę jesteś moim drugim. Pierwszy był krótko, jeszcze przed wakacjami. Z tobą jest inaczej. Jestem tobą zauroczona. Ale… chciałabym spróbować więcej rzeczy. Nie tylko z tobą. Różnych rzeczy.
Kamil nie odpowiedział od razu. Zamiast tego uniósł dłoń i położył ją na jej piersi. Najpierw tylko przytrzymał, czując ciężar i ciepło. Potem kciukiem zaczął powoli okrążać sutek – delikatnie, prawie nie dotykając, aż ten stwardniał i uniósł się. Przesunął całą dłonią pod pierś, uniósł ją lekko, poczuł, jak miękka tkanka układa się w jego ręce. Drugą ręką powtórzył to samo z drugą piersią: ścisnął delikatnie u nasady, potem przesunął palce ku sutkowi, ścisnął go między kciukiem a palcem wskazującym, pociągnął lekko, aż Milena sapnęła.
– Nie mam ograniczeń – odparł spokojnie, wciąż bawiąc się jej piersiami. Przesunął dłonie tak, by obie piersi znalazły się w jego rękach jednocześnie, ścisnął je mocniej, kciukami pocierając sutki w przeciwnych kierunkach. – I nie mam uprzedzeń. Jeśli chcesz spróbować więcej… możemy to robić razem. Wszystko, na co będziesz miała ochotę. Z kim zechcesz. Albo tylko we dwoje. Albo we troje. Albo inaczej. Byle bez ściemy.
Milena przymknęła oczy, kiedy ścisnął jej sutki mocniej i pociągnął je lekko w dół, a potem puścił, pozwalając piersiom opaść i znów je uniósł. Jego dłonie były ciepłe, pewne, bawiły się nią bez pośpiechu – raz delikatnie, raz mocniej, raz tylko opuszkami, raz całą powierzchnią dłoni. Przesunął się bliżej, pochylił głowę i wziął jeden sutek do ust. Ssał powoli, kręcąc językiem, jednocześnie drugą piersią bawiąc się dłonią – ściskając, unosząc, masując ciężką tkankę.
Milena wplotła palce w jego włosy i cicho westchnęła:
– Naprawdę… wszystko?
Kamil puścił sutek, przetoczył go między zębami, a potem znów oblizał.
– Wszystko – powtórzył, wracając do pieścienia obu piersi dłońmi, kciukami rysując wolne kręgi wokół stwardniałych sutków. – O ile ty też nie masz ograniczeń.
Leżeli tak jeszcze długo, on bawiąc się jej piersiami na wszystkie możliwe sposoby, ona pozwalając mu na to z coraz wyraźniejszą przyjemnością, a poranna rozmowa o granicach i braku granic wisiła między nimi jak otwarte drzwi.
Kamil nadal trzymał w dłoniach jej piersi, kciukami powoli przecierając sutki, kiedy zaczął mówić. Głos miał spokojny, prawie leniwy, jakby opowiadał o pogodzie, a nie o tym, co robił przez ostatnie dni.
– Zacząłem od zabawek. Kupiłem wszystko, co się dało – wibratory, dilda, sztuczne cipki, korki. Pierwszego wieczoru w domu doszedłem chyba ze cztery razy, sam. Potem zamówiłem dziewczynę. Taka zwykła, jak z sąsiedztwa. Nauczyła mnie loda, normalnego seksu i analnego. Potem w klubie… panna młoda z wieczoru panieńskiego. Zrobiliśmy to w toalecie. Ona mi zrobiła loda, ja wziąłem ją od tyłu, ostro, aż oboje doszliśmy. Wracając, spotkałem narkomankę. Dałem jej pieniądze, ona mi odsysała i pozwoliła się zerżnąć w dupę. Dwa razy. A wczoraj w parku… chłopak. Równolatek. Masturbował się w krzakach. Zrobiłem mu to ręką, on mnie. Oboje doszliśmy.
Milena słuchała, nie przerywając. Jej dłoń już dawno zsunęła się niżej, objęła jego grubego, półtwardego penisa i zaczęła powoli, leniwie przesuwać się w górę i w dół. Kamil w odpowiedzi wsunął rękę między jej uda, znalazł mokrą jeszcze od poranka szparę i wsunął dwa palce głęboko, poruszając nimi tak samo wolno, bez pośpiechu.
– Nie ograniczam się do dziewczyn – kontynuował, czując, jak jej dłoń ściska go coraz pewniej. – Wręcz przeciwnie. Chcę spróbować wszystkiego, co możliwe. Z dziewczynami, z chłopakami, we troje, we czworo, w każdej roli, w każdej pozycji, z każdą zabawką. Bez tabu. Bez uprzedzeń.
Milena westchnęła, kiedy jego kciuk znalazł jej łechtaczkę i zaczął powoli krążyć. Jej ruchy na jego penisie stały się bardziej rytmiczne, zbierając preejakulat i rozprowadzając go po całej długości. Leżeli na boku, twarzami do siebie, dłonie pracowały bez pośpiechu, jakby mieli cały dzień.
– Naprawdę wszystko? – spytała cicho, przyspieszając trochę.
– Wszystko – potwierdził Kamil i wsunął trzeci palec, zginając je w górę, jednocześnie kciukiem naciskając mocniej.
Przez dłuższy czas tylko tak się pieścili – leniwie, dokładnie, bez słów. Jej dłoń ściskała go coraz ciaśniej, kciuk przecierał główkę przy każdym ruchu. Jego palce wchodziły głębiej, mokre dźwięki stawały się głośniejsze. Oddychali coraz ciężej, biodra delikatnie się poruszały naprzeciwko dłoni.
Orgazm przyszedł niemal jednocześnie. Najpierw Milena – jej uda zacisnęły się wokół jego ręki, pochwa zadrgała mocnymi skurczami, a ona przycisnęła twarz do jego barku, tłumiąc jęk. Chwilę później Kamil poczuł, jak jądra mu się ściągają. Sperma trysnęła gęstymi strumieniami na jej dłoń, na brzuch i na prześcieradło. Oboje jeszcze przez chwilę poruszali dłońmi, wyciskając z siebie resztę drżenia.
Kiedy oddech im się uspokoił, Milena nie odsunęła ręki. Zostawiła ją na jego wciąż wrażliwym penisie i spojrzała mu prosto w oczy.
– To dobrze – powiedziała cicho. – Bo ja też chcę więcej. A skoro ty nie masz granic… to ja też nie będę ich stawiać. Jestem twoją dziewczyną. Od teraz.
Kamil uśmiechnął się, pocałował ją w czoło, a potem w usta, i po prostu przyciągnął bliżej. Rano w jego łóżku oficjalnie zaczęło się coś, co miało nie mieć żadnych ograniczeń.

Bisexwaw

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1121 słów i 6409 znaków, zaktualizował 27 lip o 16:35. Tagi: #petting #fantazje #romantycznie

Dodaj komentarz