Kamil(a)

Kamil(a)Sobotni wieczór trwał w najlepsze, godzina była jeszcze bardzo młoda, więc wstąpiłem na chwilę, do
ulubionego baru. Było tu jednak jakoś pusto i cicho. Jak nigdy.
Przy stolikach siedziały, może, ze trzy pary, przy barze jedna, samotna dziewczyna i to wszystko.
Podszedłem do baru i przybiłem piątkę z Maćkiem.
-Co tu takie pustki?- spytałem.
-Jest festyn w Parku, więc większość poszła tam.
-Aaa.. Faktycznie. Zapomniałem.
Zamówiłem piwo.
Spojrzałem na dziewczynę siedzącą trzy stołki ode mnie.
Nawet sympatyczna.
Miała blond włosy sięgające ramion. Ubrana była w białą koszulkę i zwężane jeansy oraz buty na średniej
szpilce w kolorze czerwonym. Nie za bardzo w moim typie, ale na bezrybiu i rak ryba, więc nie miałbym nic przeciwko, gdyby wypiła ze mną drinka a potem... Kto to wie...
Nasze spojrzenia się spotkały. Uśmiechnąłem się do niej, a ona odwzajemniła uśmiech.
W sumie, ten wieczór mógłby być tłem do jakiejś przygody. Może nawet na ostro.
Chodziła za mną taka chęć przeżycia czegoś szalonego, niekonwencjonalnego i nieszablonowego.
Wiecie: czegoś o czym wstyd innym opowiadać, ale przyjemnie wspominać.
Może...
Chociaż ta dziewczyna nie wyglądała na „łasą” ostrych balecików, to było w niej coś niepokojącego.
Niepokojącego i fascynującego.
Gdy przyjrzałem się uważniej, to jako pierwsze rzuciły mi się w oczy nieco za ostre i wyraziste rysy
twarzy. Mało w nich było takiej typowej kobiecej delikatności.
Taka uroda-uspokoiłem się.
Cycki wydawały się być duże, bioderka też zachęcające, nogi długie i zgrabne.
Może coś się z tego urodzi.
Sączyłem sobie delikatnie piwko wsłuchany w cichą muzykę dobiegającą z głośnika.
-Mogę prosić o ogień?-usłyszałem nagle.
-Jasne, proszę-wyciągnąłem z kieszeni zapalniczkę, którą zawsze miałem przy sobie mimo że nie paliłem.
-Dziękuję-odpowiedziała zaciągając się dymem.
-Mogę postawić ci drinka?-spytałem.
Miałem nadzieję, że nie była z nikim umówiona.
-Chętnie-uśmiechnęła się i usiadła na stołku obok.
Zamówiłem napoje.
-Nie widziałem cię tu nigdy- zacząłem konwersację.
-Tak. Przyjechałam do koleżanki.
-To w takim razie, gdzie koleżanka?
-W pracy. Dziś ma dyżur. Nie chciałam siedzieć sama w domu, więc...
Miała bardzo miły głos. Taki mięciutki i lekko wpadający w ucho. Mogłaby opowiadać dzieciom bajki na
dobranoc.
-To fajnie, cieszę się, że się spotkaliśmy. Jak masz na imię?
-Kamila...
-Miło mi... Darek.
Prezentacja zakończona. Pierwszy krok zrobiony.
Wyszliśmy razem.
-Odprowadzę cię-zaofiarowałem się.
-O, dzięki, będzie mi bardzo miło i z pewnością bezpiecznie.
-To bardzo spokojna dzielnica.
Mieszkała rzeczywiście niedaleko. Zaledwie kilka minut spacerkiem.
-Dzięki. To tu.
Staliśmy przed dziesięciopiętrowym budynkiem.
-Odprowadzę cię pod same drzwi.
Byłem szarmancki i jak to gentelmen w każdym calu, musiałem to zaproponować, a przy okazji
dowiedziałbym się, gdzie mieszka. Kamila zgodziła się i zaproponowała, abyśmy poszli schodami.
Mieszkała niewysoko, bo na drugim piętrze.
Powoli wspinaliśmy się do góry. Ja nieco z tyłu wpatrując się w jej kształtny tyłeczek, poruszający się zmysłowo lekko w prawo, potem w lewo. To był bardzo podniecający widok. Pomyślałem, że chciałbym za niego złapać i troszkę pomiętolić te jędrne pośladki.
Nagle, na półpiętrze, Kamila stanęła, odwróciła się do mnie, objęła za szyję i zaczęła całować. Byłem
trochę zaskoczony jej bezpośredniością i musiałem przytrzymać się ręką poręczy, aby nie paść na plecy.
Zaraz jednak odzyskałem rezon i włączyłem się aktywnie do pocałunku.
Nasze wargi długo były tak złączone. Nie podejmuję się jednak określić tego w minutach. Nie powiem tu
nic nowego, twierdząc, że w takich chwilach czas przestaje istnieć. Każdy o tym wie.
Nagle zrobiło mi się duszno i gorąco z wrażenia. Obejmowałem swoją nową Przyjaciółkę i lizaliśmy się dość namiętnie.
Sytuacja robiła się coraz bardziej napięta, przynajmniej jeśli chodzi o moje spodnie. Byłem niesamowicie podniecony. Byliśmy mocno do siebie przytuleni, więc miałem nadzieję, że Kamila czuje jak bardzo jestem gotowy.
Delikatnie opuściłem prawą rękę i położyłem ją na pośladku Kamili. Marzenie ziściło się prędzej niż
przypuszczałem. Wodziłem dłonią po jej pupie. Potem dołączyłem drugą i ugniatałem to niesamowite ciasto. Nie protestowała ani nie odsunęła mych rąk, więc może będzie chleb z tego ciasta.
Kamila tymczasem objęła mnie jeszcze mocniej. Nie przerywała pocałunku. Wręcz przeciwnie. Stał się on jeszcze bardziej namiętny. Coraz bardziej śliski. Oboje rozkręcaliśmy się i wchodzili coraz głębiej w tę toń.
Ja byłem bardzo z tego zadowolony.
Takie niesamowite i nieoczekiwane sytuacje zawsze silnie na mnie działały.
Mój członek uwięziony w slipach nie miał już chyba czym oddychać. Byłem napięty poniżej pasa, jak
chyba jeszcze nigdy.
Przycisnąłem Kamilę do siebie. Lewą dłoń położyłem na jej piersi i lekko zacisnąłem. Ona nadal mi nie przerwała i nie protestowała co napełniło mnie nadzieją, że ten moment tak szybko się nie skończy.
Pieściłem więc ją więc na całego. Kamila nie miała na pod koszulką stanika, więc wyraźnie czułem
kształt jej sutka. Czułem jak piersi twardnieją.
Oderwaliśmy się od siebie. Kamila zaczęła rozpinać guziczki swej bluzki i ściągnęła ją całkiem
odkładając ją obok, a raczej wieszając na poręczy.
Jej piersi były takie, o jakich myślałem, że będą. Duże, jędrne, lekko opadające z dużymi sutkami i
aureolami wokół nich.
Wpiłem w nie swe wargi i ssałem delikatnie, lizałem i wbijałem zęby. Niesamowita sprawa.
Zaczęliśmy się całować, a ja masowałem jej piersi. Były już sztywniejsze a sutki postawione na baczność.
Moje pieszczoty zaczęły przynosić efekt.
Nagle Kamila przerwała pocałunek i lekko się ode mnie odsunęła.
-Zrobię ci loda, chcesz?
Jej głos dobiegał jakby z zaświatów. Był lekko przytłumiony i cichy. To z pewnością wina napięcia, jakie wytworzyło się między nami tu i teraz.
-Chce, bardzo chcę-odparłem, a mój głos też nie brzmiał, jak zwykle.
Rękami sięgnęła do paska moich spodni. Rozpięła go, ściągnęła je w dół, a następnie, wkładając palce za gumkę, zsunęła tak majtki.
Mój penis wyskoczył z nich, jak z katapulty. Był twardy i nabrzmiały.
Ona patrzyła przez chwilę na niego, następnie kucnęła przede mną. Wzięła go w prawą dłoń, naciągnęła skórkę odsłaniając żołądź i zaczęła składać na nim delikatne pocałunki. Muskała go ustami przesuwając wargami po całej powierzchni. Doszła do jąder i robiła z nimi dokładnie to samo.
To było niesamowite co wyprawiała..
Wreszcie wzięła go całego do buzi. Objęła wargami. Widziałem wyraźnie, jak znika w jej ustach i
wynurza się, by znowu zniknąć. Uwielbiam patrzeć na ten akt. Najlepiej, gdy dziewczyna robi mi laskę,np.: przed lustrem i mam wtedy widok na większą całość. Można się czuć wtedy, jak aktor filmu nie dla dzieci.
Kamila spojrzała na mnie z dołu ciekawa mojej reakcji, ale nie przerwała.
A ja? Ja byłem w niebie. Lecę, wzlatuję ponad poziomy.
Zaczynam coraz ciężej i głośniej oddychać. Jest mi błogo i przyjemnie.
Oparty plecami o ścianę poddaję się cały tej pieszczocie. Odpływam. Normalnie odpływam. Odlatuję.
Ta dziewczyna jest naprawdę niesamowita. Jej wargi otaczają mego członka dając mu niewysłowioną rozkosz. Kamila ssie z pełnym zapałem. Jest niezła w te klocki. Naprawdę. Pełne mistrzostwo świata. To robienie loda nie ma sobie równych. Prawdziwa mistrzyni w robieniu laski.
Zamknąłem oczy.
-O tak, tak. Rób tak jeszcze. Ssij go, Mała, ssij. Obciągnij mi do samego końca. Tak. Tak...- wyrwało się z moich ust- Ssij go, tak, tak, tak, jeszcze, świetne to robisz.. Aaa...
Wczepiłem palce w jej włosy. Zacząłem delikatnie regulować częstotliwość jej ruchów.
Wszystko jednak nadal toczyło się powoli i niespiesznie.
Zatrzymałem jej głowę w miejscu. Teraz nastąpi nieoczekiwana zmiana ról.
Zacząłem poruszać biodrami i posuwać ją w usta samemu. To ja jestem teraz aktywny. Wpycham członka głęboko do jej gardła aż po jądra. Uważałem jednak żeby się nie zakrztusiła.
Spojrzała na mnie, ale poddała się temu, co robiłem.
Posuwałem ją w usta przyspieszając z każdą chwilą. Raptem zwolniłem i w żółwim tempie wsuwałem swojego fiuta w usta Kamili i przyspieszałem.
Wstała, odwróciła się do mnie tyłem napierając pupą na mojego członka. Oparła się właściwie całym ciężarem. Chwyciła za mój nadgarstek i poprowadziła moją dłoń do swych piersi.
Lewą ręką wyciągnąłem, a właściwie wyszarpnąłem, koszulkę z jej spodni, prawą wsunąłem pod nią i zacisnąłem na sutku. A po chwili dołączyłem lewą.
Pieszczę jej duże piersi od tylu, a dziewczyna rytmicznie faluje pod wpływem mej pieszczoty.
Przycisnąłem ją do siebie mocniej i całowałem po szyi.
-Podoba ci się?-spytałem, zdając sobie jednocześnie sprawę, że chyba to głupie pytanie.
-Tak, tak..-wyszeptała..
Oddech jej też przyspieszył, z jej ust wyrwał się pierwszy, urywany jęk rozkoszy.
Nie przerwałem pieszczoty. Miętoliłem jej balony. Ona zacisnęła dłoń na moim żołnierzyku i potrząsała nią w górę i w dół.
Było mi dobrze. Bardzo dobrze. Jęczeliśmy już z rozkoszy oboje.
Moją prawą ręką zacząłem powoli zjeżdżać w dół. Sunąłem przez płaszczyznę brzucha aż do linii
jeansowych spodni Kamili.
Odpiąłem metalowy guzik, rozpiąłem powoli zamek błyskawiczny, delektując się każdą przepływającą
sekundą.
A po chwili wsuwałem palce pod jej majtki.
To znaczy: próbowałem wsunąć, bo ona złapała mnie nagle za nadgarstek i przytrzymała dłoń w miejscu.
Początkowo myślałem, że właśnie tu jest postawiona granica, której przekroczyć mi nie wolno.
Pomyślałem, że może ma okres, czy coś.
Przemknęło mi też przez myśl, że trochę szkoda, ale w tej właśnie chwili zostałem wyprowadzony z
błędu.
Kamila rozstawiła nogi stając szerzej i sama zaczęła prowadzić moją dłoń między nie.
Nagle poczułem coś bardzo dziwnego.
Kurde, podpaska? Ta myśl przemknęła mi pierwsza przez głowę.
Ale nie. To nie była podpaska.
Moja palce dotykały dużego penisa w stanie niesamowitego wzwodu. Niechcący zacisnąłem nawet na nim rękę. To był kutas. Normalny, duży, męski kutas, nabrzmiały, w stanie erekcji...
-Kurwa, co jest?-wyrwało mi się.
Wyszarpnąłem rękę z jej spodni.
Patrzyłem osłupiały na Kamilę.
Dziewczyna, kobieta, fajna i zgrabna a tu chuj...
Ja pierdolę...
Nic a nic z tego nie rozumiałem. Musiałem mieć strasznie głupią minę.
-Kto ty, kuźwa, jesteś?
To ON? A może to ONA? To...?
Ona, bo powiedzmy, że to ona, milczała.
Zrobiłem krok w jej stronę. Złapałem za brzegi spodni i razem z majtkami ściągnąłem je w dół.
Ja pierdolę...
Penis Kamili był rzeczywiście duży, nawet muszę stwierdzić, że większy od mojego. Był dokładnie
wydepilowany. Wyrastał jakby wprost z podbrzusza. I te wielkie jądra.
Fala gorąca uderzyła we mnie z siłą tsunami. Właściwie, to skamieniałem na miejscu, jak biblijna żona Lota.
Jak oniemiały patrzyłem, jednocześnie na jej cycki i fiuta.
Niesamowite połączenie dwóch, przeciwstawnych walorów.
Czułem się jakbym „odpalił” jakąś stronkę z perwersyjnymi pornosami. Tag: shemale.
Nie było to dla mnie nic dziwnego. Nie raz, nie dwa widziałem filmiki tego typu, ale tu i teraz, na żywca.
Po raz pierwszy w życiu, na własne oczy widziałem shemale, a nawet byłem z nią.
Wyobraziłem sobie przez moment, jak to musi wyglądać, gdyby ktoś obserwował nas z boku.
Staliśmy oboje, z opuszczonymi spodniami i sterczącymi pałkami.
Zastanawiałem się przez moment, czy trzasnąć ja w ryja, czy może przytulić.
Kurde, ale to dziwna sytuacja.
Kamila, może Kamil i ja na schodach pomiędzy pierwszym a drugim piętrem.
Ale, co najdziwniejsze, moje podniecenie nie opadało. To było na swój sposób fascynujące.
Moje modlitwy o przeżycie czegoś niesamowitego spełniły się...
-Przepraszam - odezwała się Kamila.
Powiedziała to cichutko, że ledwie ją usłyszałem. Spojrzała na mnie jakoś tak smutno
Chciała sięgnąć po ubranie i doprowadzić się do porządku.
-Zostaw – usłyszałem nagle swój głos – dokończ to, co zaczęłaś.
Przyznaję, to była chwila, jak płomień. Myśl, która się pojawiła, została wypowiedziana na głos.
„Dokończ to, co zaczęłaś... Dokończ co zaczęłaś... Dokończ...”
Miałem wrażenie, że moje słowa odbijały się echem i wracały do mnie.
Kamila przykucnęła ponownie i otworzyła usta....
Obserwowałem jak Kamila mi obciąga i nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że to najlepsza rzecz, która mi
się do tej pory trafiła. A ta wariacka sytuacja dodawała pikanterii.
To było, no... zajebiste. Było niesamowite, niepowtarzalne, było, było...
Aż słów mi brakło. Jeżeli się powtarzam, to wielkie sorry.
Coś takiego mogło się trafić tylko w najbardziej niemożliwej fantazji. Taką akcję można oglądać tylko w
pornosie. Niesamowite. Byłem nadal podjarany, mój penis aż pulsował i myślałem, że zaraz wybuchnie w jej ustach. Uszczypnąłem się nawet lekko w pośladek, by sprawdzić czy przypadkiem nie śnię.
Nie, nie śniłem.
Wszystko odbywało się na żywo.
Nie mogłem wyjść z podziwu dla siebie samego, że tak szybko przeszedłem nad tym
do porządku dziennego.
Ta moja poznawcza natura badacza, który musi wściubić nos wszędzie, poznawać nowe rzeczy... Ale tak jest chyba z każdym facetem.
Od dawna zresztą, chciałem zrobić coś szalonego, nieszablonowego, takiego, żeby wstyd było mówić, ale przyjemnie wspominać.
Czyż mogła się trafić lepsza okazja? Jakim Bogom mam za to dziękować?
Kamila ssała mi i jakby zapomniała o całym bożym świecie. Ja, prawdę mówiąc, też byłem tego bliski.
Czułem poza tym, że dochodzę.
-Zaraz wytrysnę-wyszeptałem.
Kamila wzięła mojego penisa do ręki i kontynuowała nią pieszczotę.
Wystrzeliłem silnym strumieniem przed siebie. Moja sperma uderzyła w ścianę i spływała w dół.
Wreszcie poczułem ulgę. Całe napięcie zeszło ze mnie w tym jednym momencie.
Przytrzymałem się poręczy, bo nogi ugięły się pode mną. To trwało tylko chwilę, ale jednak.
Ostatnie krople nasienia skapywały z mojego członka, gdy Kamila ponownie wzięła go do buzi.
Wyssała ze mnie wszystko.
Oparła policzek o moje biodro i ciężko oddychała.
Mój mały kurczył się w sobie i wiotczał.
Ja też łapałem ciężko powietrze. Wsunąłem palce we włosy Kamili. Tak staliśmy dłuższą chwilę. Nic nie mówiliśmy, bo słowa nie były tu wcale potrzebne.

C. D. N.

darjim

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka i obyczajowe, użył 2797 słów i 15064 znaków, zaktualizował 6 lip o 5:56. Tagi: #ona #trans #przygoda #delikatnie #oral

3 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • MrHyde

    Powiem tak: Kamila swą nietypową niespodzianką zaszalała u Ciebie na klawiaturze i poskakała nią (niespodzianką) na klawiszu Enter jak na trampolinie. Fatalnie
       wyglądają
           zdania pocięte
              Enterem
    jak salami
       niechlujnie.

  • darjim

    @MrHyde mam problemy z edytorem tekstu i przy przenoszeniu wyskakują dziwne " pocięcia" enterem. Dzięki i pozdrawiam serdecznie.

  • MrHyde

    @darjim Wystarczy wejść w "Mój profil" i naprawić, co się popsuło przy przenoszeniu.  :cheers:

  • darjim

    @MrHyde I tak zrobiłem 😀

  • MrHyde

    @darjim  
    "Nie powiem tu
    nic nowego,"
    "ziściło się prędzej niż
    przypuszczałem"
    U mnie nadal wyświetla się kiepsko: na palcach policzyć akapity złożone z więcej niż jednego zdania, a część zdań nadal rozbita enterem. Trochę szkoda.

  • Milf

    Może być. To też jest przecież życie :smile:

  • darjim

    @Milf najprawdziwsze życie 😀

  • MojeHistorie

    Hmm, po tytule można stwierdzić o czym będzie. Temat bardzo intrygujący i podniecający, jednak dla mnie w tym opowiadaniu zbyt wypłaszczony - tak, jakbyś pisał na szybko. Ogólnie na plus, ale do dopracowania. Temat ma potencjał 😉

  • darjim

    @MojeHistorie Dziękuję za komentarz. Temat rzeczywiście jest trudny i kontrowersyjny. Postanowiłem jednak się z nim zmierzyć, dlatego powstało to opowiadanie. Jest ono dość stare. Ma około 10 lat. Jego odbiór zależy od czytelnika. Czy temat jest spłaszczony, czy też nie to kwestia dyskusji. Pisząc je poruszałem się po całkiem nowym i nieznanym terenie.