Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

Kamil - rozgrzewka na siłowni

Kamil wszedł na siłownię późnym popołudniem, jeszcze z residualnym podnieceniem po wczorajszym spotkaniu w parku. Założył czarne legginsy kompresyjne, które obcisłe obciągały uda i wyraźnie zarysowywały kontur jego grubego penisa, oraz luźniejszą, ciemnografitową koszulkę bez rękawów. Siłownia była już prawie pusta – zostały tylko dwie osoby na bieżniach i jedna dziewczyna przy wolnych ciężarach.
Jak się później okazuje miała na imię Milena.
Miała dokładnie jego wiek – osiemnaście lat. Wzrost około 167 centymetrów, sylwetka smukła, ale wyraźnie wytrenowana: płaski, napięty brzuch z delikatnie zarysowanymi mięśniami, wąska talia, biodra proporcjonalne, uda jędrne i gładkie, bez zbędnego tłuszczu. Piersi średnie, okrągłe, idealnie mieszczące się w dłoni, z wyraźnie zarysowanymi sutkami pod cienkim materiałem. Twarz owalna, o ostrych rysach: wysokie kości policzkowe, pełne, naturalnie różowe usta, duże piwne oczy podkreślone tylko lekkim tuszem, długie, ciemnobrązowe włosy spięte w wysoki, niedbały kucyk, z którego wypadały wilgotne od potu kosmyki przy skroniach. Skóra opalona równomiernie, lekko lśniąca od wysiłku.
Strój, w którym ćwiczyła, był celowo prowokujący. Czarny, sportowy top typu crop, tak krótki, że odsłaniał cały brzuch i dolną linię żeber; materiał był cienki, lekko prześwitujący od potu, a dekolt na tyle głęboki, że przy każdym pochyleniu widać było wewnętrzną stronę piersi i czarną, sportową stanikową wkładkę. Na dole czarne, bardzo obcisłe legginsy z wysokim stanem, które idealnie przylegały do każdego centymetra jej ciała – podkreślały linię łona, rozdzielały pośladki głębokim szwem i tak mocno obciągały uda, że przy każdym kroku widać było zarys majtek typu string. Na stopach białe skarpetki do kostek i czarne, lekkie buty treningowe. Na nadgarstku czarna opaska sportowa, a na szyi cienki, srebrny łańcuszek z małą zawieszką.
Milena zauważyła go od razu. Przerwała serie wyciskania hantli, odwróciła się bokiem, poprawiła kucyk tak, by piersi uniosły się wyżej, i spojrzała prosto na Kamila z wyraźnym, prowokującym uśmiechem. Podszedł bliżej pod pretekstem, że chce zająć tę samą strefę. Ona nie odsuwała się. Przeciwnie – przy kolejnym powtórzeniu celowo otarła się biodrem o jego udo, a kiedy prostowała się, jej dłoń „przypadkiem” musnęła jego krocze przez legginsy. Kamil poczuł, jak jego penis natychmiast twardnieje i zaczyna napierać na materiał.
– Zamykamy się? – szepnęła tylko, wskazując głową w stronę szatni damskiej, która o tej porze była już pusta.
Weszli. Drzwi zablokowali od środka ciężką ławką. Światło jarzeniowe było ostre, powietrze pachniało potem, środkiem do czyszczenia i lekkim zapachem jej perfum. Milena od razu oparła się o rząd szafek, uniosła jedną nogę i oparła stopę na niskiej ławeczce, rozchylając uda. Kamil ukląkł przed nią bez słowa. Palce wsunął pod wysoką gumę legginsów i ściągnął je powoli w dół razem z czarnymi stringami, odsłaniając gładko ogoloną, już lekko wilgotną pochwę. Zapach był intensywny, lekko słodkawy, zmieszany z zapachem wysiłku.
Kamil pochylił się i najpierw tylko polizał zewnętrzne wargi – długim, powolnym ruchem od dołu aż po łechtaczkę. Milena sapnęła i wplotła palce w jego włosy. Potem wziął ją porządnie: rozchylił wargi kciukami, wsunął język głęboko do środka, kręcąc nim, a potem skupił się na łechtaczce – ssał ją rytmicznie, jednocześnie wsuwając dwa palce do środka i zginając je w górę. Pochwa była gorąca, ciasna i coraz bardziej mokra; przy każdym ruchu języka i palców słychać było ciche, wilgotne dźwięki. Milena poruszała biodrami, przyciskając się mocniej do jego twarzy, a jej oddech stawał się urywany. Kamil czuł, jak jej uda drżą mu po bokach głowy, jak sok spływa mu po brodzie i po nadgarstku. Kontynuował intensywnie – liżąc, ssąc, wsuwając język na przemian z palcami – aż poczuł, że jej ścianki zaczynają się rytmicznie zaciskać. Milena doszła z cichym, stłumionym jękiem, przyciskając jego twarz mocno do siebie, a jej sok spłynął mu obficie po ustach i po szyi.
Nie dała mu nawet wytrzeć twarzy. Pociągnęła go do góry, odwróciła sytuację i uklęknęła przed nim na chłodnej, kafelkowej podłodze. Ściągnęła mu legginsy jednym ruchem aż do kolan. Gruby, 20-centymetrowy penis Kamila wyskoczył już całkowicie twardy, z wyraźnymi żyłami i lśniącą od preejakulatu główką. Milena wzięła go najpierw w dłoń – obie dłonie, bo jeden nie wystarczał, by objąć całą grubość – i powoli przesunęła w górę i w dół, rozprowadzając wilgoć. Potem pochyliła się i oblizała całą długość od nasady aż po czubek, zostawiając błyszczącą ścieżkę śliny. Wzięła tylko główkę do ust, ssała mocno, kręcąc językiem wokół żołędzia, a potem stopniowo schodziła coraz niżej, aż prawie połowa długości zniknęła w jej cieple. Gardło ścisnęło go ciasno, ślina spływała obficie po trzonie i po jajach. Kamil oparł się rękami o szafki, patrząc w dół na jej kucyk poruszający się w rytm ssania, na jej pełne usta rozciągnięte wokół jego grubości, na to, jak ślina łączy się z preejakulatem i spływa po jej podbródku. Ona ssała intensywnie, na przemian głęboko i płytko, jedną ręką masując jądra, drugą trzymając to, czego nie mogła wziąć do ust. Przyjemność narastała szybko i bezwzględnie – ciepło, wilgoć, rytmiczne ściśnięcia gardła i widok jej klęczącej, wciąż w sportowym topie, z legginsami ściągniętymi tylko do połowy ud. Kamil poczuł, że jest blisko. Chciał ostrzec, ale ona tylko wzięła głębiej i przyspieszyła. Orgazm przyszedł gwałtownie: jądra ściągnęły się, penis zapulsował i gęste strumienie spermy trysnęły prosto do jej gardła. Milena przełknęła wszystko, nie odrywając ust, tylko jeszcze mocniej ssąc i połykając, aż do ostatniej kropli, która spłynęła jej po języku.
Kiedy wreszcie puściła, otarła usta grzbietem dłoni, wstała, poprawiła top i wciągnęła legginsy z powrotem. Spojrzała na Kamila z zadowolonym, prowokującym uśmiechem, wciąż z lekkim rumieńcem na policzkach i wilgotnymi ustami.
– To dopiero rozgrzewka – powiedziała cicho, poprawiając kucyk. – Następnym razem, jak będziemy mieli więcej czasu i nikt nam nie będzie przeszkadzał… dostaniesz wszystko. I nie tylko loda.
Pocałowała go krótko, dając mu poczuć smak własnej spermy i jej soków, po czym odblokowała drzwi i wyszła z szatni, zostawiając Kamila opartego o szafki, z jeszcze drgającym penisem, spoconą skórą i głową pełną obrazów jej ciała, jej smaku i obietnicy, która już teraz sprawiała, że znów zaczynał twardnieć.

Bisexwaw

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1256 słów i 6985 znaków, zaktualizował 27 lip o 16:34. Tagi: #młodzi #oral

Dodaj komentarz