Kamil wszedł do klubu około jedenastej. Muzyka dudniła, światła stroboskopowe cięły powietrze, a na parkiecie roiło się od ciał. Obserwował przez chwilę, aż zauważył grupę dziewczyn z opaskami „Panna Młoda” i „Drużyna Panny Młodej”. Jedna z nich – ta z białą opaską i welonem z tiulu – od razu przykuła jego wzrok.
Miała może 22–23 lata, 170 cm wzrostu, długie, ciemnobrązowe włosy spięte w wysoki, rozczochrany kucyk, z którego wypadały wilgotne od potu kosmyki. Twarz ostrejsza niż u poprzedniej dziewczyny: wysokie kości policzkowe, pełne, pomalowane ciemną szminką usta, mocno podkreślone czarną kreską oczy. Pierś pełna, okrągła, biodra szerokie, uda jędrne. Wyglądała na dziewczynę, która lubi się bawić i wie, czego chce.
Strój był typowy na wieczór panieński, ale wyraźnie prowokujący: krótka, biała sukienka z cekinami, która ledwo zakrywała pośladki. Dekolt głęboki, prawie do mostka, bez ramiączek. Pod spodem nie miała biustonosza – piersi swobodnie się poruszały przy każdym kroku. Na nogach białe, siateczkowe pończochy do połowy uda i srebrne, wysokie szpilki. Na nadgarstku różowa opaska „Ostatnia noc wolności”, a na głowie mały, biały welon przyczepiony spinką.
Kamil podszedł, zaczepił, zatańczyli. Ona od razu przylgnęła do niego całym ciałem, ocierając się biodrami o jego krocze. Po kilku utworach sama szepnęła mu do ucha, że chce iść „na chwilę”. Poprowadziła go prosto do męskiej toalety, do ostatniej kabiny.
Drzwi zamknęły się z trzaskiem. Dziewczyna od razu wcisnęła Kamila pod ścianę i wsunęła dłoń pod jego spodnie. Wzięła grubego, już twardego penisa w dłoń i zaczęła go masować.
– Kurwa, jaki gruby… – mruknęła, po czym uklęknęła na brudnej podłodze toalety.
Rozpięła mu rozporek, wyciągnęła 20-centymetrowego kutasa i bez żadnych ceregieli wzięła go do ust. Najpierw tylko główkę – ssała mocno, kręcąc językiem wokół żołędzia. Potem wzięła głębiej, prawie do połowy, dławiąc się lekko, ale nie odpuszczając. Ślina spływała jej po brodzie i po trzonie. Kamil trzymał się górnej krawędzi kabiny, patrząc w dół na biały welon i ciemne włosy poruszające się w rytm jej głowy. Ciepło, wilgoć i ssanie były intensywne – czuł każdy ruch jej języka, każde ściśnięcie gardła. Już po minucie poczuł, że jest blisko, ale ona odsunęła się w ostatniej chwili, zostawiając go drżącego i ociekającego śliną.
Wstała, odwróciła się tyłem, uniosła cekinową sukienkę i ściągnęła białe, koronkowe stringi w dół do kolan. Oparła się rękami o deskę sedesu, wyginaając plecy.
– Rób to ostro. Chcę poczuć.
Kamil nałożył prezerwatywę (miał w kieszeni), ustawił się za nią i wbił się jednym, mocnym ruchem. Pochwa była mokra, gorąca i ciasna. Wszedł do samego końca. Dziewczyna jęknęła głośno, prawie krzyknęła. Zaczynał od razu ostro – krótkie, twarde pchnięcia, biodra uderzały o jej pośladki z głośnym klaśnięciem. Trzymał ją za biodra, wbijając się głęboko przy każdym ruchu. Czuł, jak jej ścianki ściskają go rytmicznie, jak piersi kołyszą się w takt, a cekiny sukienki szeleszczą. Ona odpychała się do niego, prosząc o mocniej, o głębiej.
Kamil przyspieszył jeszcze. Pot spływał mu po plecach, oddech był urywany. Widok białego welonu trzęsącego się przy każdym pchnięciu, siateczkowych pończoch i jej rozłożonych pośladków doprowadzał go do szaleństwa. Dziewczyna doszła pierwsza – jej pochwa zacięła się wokół niego serią silnych skurczów, a ona sama przycisnęła twarz do przedramienia, tłumiąc krzyk. To wystarczyło. Kamil wbił się do końca i doszedł zaraz po niej – silny, pulsujący orgazm, przy którym trzymał ją tak mocno, że zostawił czerwone ślady na biodrach. Sperma wypełniła prezerwatywę, a on jeszcze przez kilka sekund poruszał się w niej, wyciskając z siebie resztę.
Kiedy skończyli, dziewczyna poprawiła sukienkę, wciągnęła stringi, poprawiła welon i wyszła z kabiny z uśmiechem, jakby nic się nie stało. Kamil został jeszcze chwilę, opierając się o ścianę, z sercem walącym jak oszalałe i głową pełną nowego, ostrego doświadczenia.
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
Dodaj komentarz