Po wspólnym prysznicu stali nadzy w pokoju, skóra jeszcze wilgotna, ręczniki zarzucone na krzesło. Patrzyli na siebie bez pośpiechu, z tą samą, cichą miłością, która została po wszystkim, co przeszli.
Milena podeszła do otwartej walizki. Najpierw wzięła czarne, koronkowe stringi – delikatne, z cienkim paskiem. Wsunęła w nie jedną stopę, potem drugą, powoli przeciągnęła materiał w górę po wilgotnych udach, poprawiła pasek między pośladkami. Potem sięgnęła po różowy, półprzezroczysty biustonosz bez fiszbin. Włożyła ramiona w ramiączka, poprawiła piersi w miseczkach, zapięła z tyłu. Sutki lekko rysowały się pod cienką koronką.
Następnie wzięła białe, matowe pończochy samonośne. Usiadła na skraju łóżka. Zwinęła pierwszy pończochę w rulon, wsunęła stopę, powoli przeciągnęła materiał w górę – po łydce, po kolanie, po udzie – aż szeroka, koronkowa gumka obcisnęła się wysoko na udzie. To samo zrobiła z drugą nogą. Wstała, poprawiła gumki, żeby leżały równo.
Potem podniosła różową sukienkę – krótką, obcisłą, z cienkiego, lekko elastycznego materiału, na cienkich ramiączkach, z delikatnym dekoltem. Wsunęła ją przez głowę, przeciągnęła w dół po piersiach, po brzuchu, po biodrach. Materiał obcisnął każde zaokrąglenie, dolna krawędź stanęła kilka centymetrów pod pośladkami. Poprawiła ramiączka.
Sięgnęła już po różowe sandałki na niskim obcasie, kiedy Kamil, który przez cały czas siedział na łóżku i patrzył, odezwał się cicho:
– Weź raczej te różowe sneakersy. Będą wygodniejsze… a i tak będziesz w nich wyglądać równie seksownie.
Milena uśmiechnęła się, odłożyła sandałki i włożyła białe skarpetki, a potem różowe sneakersy. Zasznurowała je niedbale. Wstała.
Efekt końcowy był dokładnie taki, jak Kamil sobie wyobrażał: krótka różowa sukienka obcisająca piersi i biodra, białe pończochy samonośne kontrastujące z opaloną skórą ud, różowe sneakersy dodające całości swobodnego, prawie dziewczęcego charakteru. Włosy wilgotne, spięte w niski kucyk, twarz bez makijażu, tylko naturalny rumieniec. Wyglądała świeżo, seksownie i zupełnie swobodnie.
Kamil wstał, podszedł do niej i lekko, prawie nieznacznie musnął jej usta pocałunkiem.
– Idziemy na obiad?
Po obiedzie wyszli z hotelu i zaczęli powoli spacerować uliczkami miasteczka. Szli przytuleni, zatrzymując się co chwilę przy straganach, witrynach, małych placach. Milena w różowej, obcisłej sukience i białych pończochach samonośnych przyciągała wzrok niemal każdego mijanego mężczyzny – spojrzenia spadały na jej uda, na linię bioder, na zarys piersi pod cienkim materiałem.
Przy jednym z zakrętów zobaczyli znajome twarze. David i Cathy.
Cathy była ubrana bardzo wyuzdanie, a jednocześnie sportowo. Miała na sobie ekstremalnie krótką, białą sukienkę z elastycznego materiału, tak obcisłą, że każde zaokrąglenie jej pełnego ciała było idealnie podkreślone. Dekolt był głęboki, piersi prawie wypływały, a dolna krawędź kończyła się zaledwie centymetr pod pośladkami. Pod spodem nie miała biustonosza – ciężkie, duże piersi kołysały się swobodnie przy każdym kroku. Na nogach białe, grube sportowe skarpetki i białe sneakersy. Włosy ciemnobrązowe, spięte w niedbały kucyk. Jej obfite ciało pod tym skąpym ubraniem wyglądało jeszcze pełniej: szerokie biodra rozpychały materiał, grube, jędrne uda tarły o siebie, duży, okrągły tyłek falował przy chodzeniu, a miękki brzuch lekko wybrzuszał się pod obcisłą tkaniną. Wszystko wyglądało na miękkie, ciężkie i bardzo dostępne.
David i Cathy uśmiechnęli się szeroko.
– We wanted to thank you again for yesterday on the beach – powiedział David. – Really. It was special.
Kamil parsknął cicho.
– Funny… this is the first time we’re seeing each other with clothes on.
Cathy spojrzała na Mienę od stóp do głów i powiedziała niskim, ochrypłym głosem:
– Your outfit… fuck. It’s making me so wet.
Milena rozejrzała się szybko – uliczka była na chwilę pusta. Sięgnęła ręką pod skrajnie krótką sukienkę Cathy, znalazła gołą, gorącą cipkę (nie miała majtek) i wsunęła dwa palce między grube, mokre wargi. Wrażenie było natychmiastowe: miękkie, obfite fałdy, intensywne ciepło i bardzo dużo wilgoci – sok spływał już po jej palcach. Cipka była spuchnięta, żarłoczna, obcisnęła się wokół jej opuszków. Milena poruszała nimi powoli, zbierając wilgoć, czując, jak Cathy lekko ugina się w kolanach.
– Rzeczywiście – powiedziała spokojnie – jesteś bardzo mokra.
Wyjęła rękę. Sok błyszczał na jej palcach. Oblizała jeden powoli, demonstracyjnie, a pozostałe podała Kamilowi. On wziął je do ust i wyczyścił dokładnie, nie odrywając wzroku od Cathy.
Kamil spojrzał na Davida i Cathy.
– A wy? Co macie dziś w planach?
David wzruszył ramionami z lekkim uśmiechem.
– Chyba spacerować. Kto wie, jaka okazja się przydarzy.
Milena skinęła głową.
– Nasz plan wygląda dokładnie tak samo.
Cathy klasnęła w dłonie.
– No to w takim razie możemy się powłóczyć we czwórkę.
Ruszyli. Dziewczyny szły w środku, trzymając się za ręce. Cathy co chwilę ściskała dłoń Mileny mocniej. Panowie szli po bokach – Kamil trzymał Mienę w talii, David obejmował Cathy za barki. Przechodnie odwracali głowy za tą nietypową czwórką.
Po kilku minutach Cathy pochyliła się do Mileny.
– A jak długo wy w ogóle jesteście razem?
Milena uśmiechnęła się, spoglądając na Kamila.
– Dopiero dwa miesiące.
– Tylko dwa? – Cathy uniosła brwi. – Opowiedz, jak się poznaliście.
Milena zaczęła mówić spokojnie, prawie z rozrzewnieniem.
– Na siłowni. Zaczęło się od zwykłego flirtu, potem od szybkiego numerku w szatni. Myślałam, że to będzie jednorazowe. A potem… potem okazało się, że nie potrafimy bez siebie funkcjonować. Zaczęliśmy próbować rzeczy, których wcześniej się baliśmy. Razem. I nagle okazało się, że im więcej przekraczamy granic, tym mocniej jesteśmy ze sobą związani.
Cathy słuchała w milczeniu. Kiedy Milena skończyła, westchnęła cicho i spojrzała najpierw na nią, potem na Kamila.
– Kurwa… wy naprawdę wyglądacie na totalnie zakochanych. Tak głęboko. Jakbyście znali się całe życie, a nie dwa miesiące. To robi wrażenie.
Milena spojrzała na Davida i Cathy z ciekawością.
– A wy? Jak się poznaliście?
David uśmiechnął się krzywo, jakby wspomnienie wciąż było dla niego żywe.
– Trzy lata temu. Wyszedłem z klubu tylnym wyjściem i zobaczyłem w alejce, jak pięciu kolesi po kolei posuwa Cathy. Jeden za drugim. Kiedy skończyli, ona nadal była nienasycona. Zobaczyła mnie, uśmiechnęła się i zawołała, żebym też skorzystał z jej cipki, jeśli mam ochotę. Skorzystałem.
Cathy parsknęła cicho i wtrąciła się, ściskając dłoń Mileny.
– Jestem nimfomanką. Zawsze byłam. Ale w Davidzie urzekło mnie coś innego. Po wszystkim… po prostu odprowadził mnie do domu. Nie uciekł, nie potraktował jak śmiecia. Zabrał do domu, upewnił się, że jestem cała. I został.
Spojrzała na niego z wyraźną czułością.
– Kocham go za to, że pozwala mi eksplorować własną seksualność. Że nigdy nie jest zazdrosny. Że patrzy, jak biorę innych, i zamiast wściekać się – jeszcze bardziej mnie pożąda.
David przyciągnął ją bliżej i pocałował w skroń.
– A ja uwielbiam widzieć, że jest jej przyjemnie. Naprawdę. Zrobię dla niej wszystko. Cokolwiek zechce. Bo kiedy ona jest spełniona – ja też jestem.
Kiedy weszli w cień parkowych drzew, na jednej z ławek zobaczyli znajomą parę. Dirk i Elsie siedzieli blisko siebie i całowali się bez pośpiechu.
Elsie tym razem ubrała się bardzo podobnie do Mileny. Miała na sobie krótką, białą, obcisłą sukienkę na cienkich ramiączkach, która ledwo zakrywała pośladki. Pod spodem – białe, matowe pończochy samonośne z szeroką koronką wysoko na udach. Na stopach białe sneakersy. Blond włosy spięte w wysoki kucyk. Jej smukła, kobieca sylwetka z wyraźnymi piersiami i – dla tych, którzy wiedzieli – zarysem penisa pod cienkim materiałem sukienki wyglądała świeżo, sportowo i jednocześnie bardzo seksownie.
Dirk pierwszy uniósł głowę i zauważył ich.
– Hej! Chodźcie tu!
Kamil i Milena skręcili w ich stronę, ciągnąc za sobą Davida i Cathy. Kiedy stanęli przy ławce, Milena uśmiechnęła się szeroko.
– Dirk, Elsie – to David i Cathy. David, Cathy – to Dirk i Elsie. Poznaliśmy się… w różnych okolicznościach.
Elsie przyjrzała się nowej parze z wyraźną ciekawością, po czym spojrzała na Mienę i Kamila.
– A oni są dla was takim samym rodzajem znajomych jak my?
Kamil parsknął śmiechem.
– Dokładnie takim samym.
Milena skinęła głową i dodała krótko:
– Przed chwilą rozmawialiśmy o tym, jak się poznali i jak wygląda ich związek. Cathy jest nimfomanką, a David kocha patrzeć, jak się spełnia. Brzmi znajomo, prawda?
Dirk przez cały czas nie spuszczał wzroku z tłuściutkiej, obficie zbudowanej Cathy. Jego spojrzenie było otwarcie pożądliwe. W końcu uśmiechnął się szeroko i rzucił:
– W takim razie we sześcioro też możemy się świetnie bawić. Co wy na to?
Cathy klasnęła w dłonie z szerokim uśmiechem.
– To doskonały pomysł! Trzy napalone dziewczyny i trzy kutasy – to musi być świetna zabawa.
Elsie uniosła brew, a na jej ustach pojawił się wyraźnie pożądliwy uśmiech.
– Napalone dziewczyny są wprawdzie trzy… ale kutasy są cztery.
Milena parsknęła głośnym, szczerym śmiechem. Cathy i David spojrzeli na siebie kompletnie zdezorientowani.
– Czekaj… co? – spytała Cathy.
Elsie nie odpowiedziała słowami. Wstała z ławki, stanęła prosto przed nimi i demonstracyjnie, bez żadnego pośpiechu, uniosła przednią część białej, obcisłej sukienki. Drugą ręką odsunęła na bok cienkie, białe majteczki. Jej twardy penis wyskoczył natychmiast – różowy, ładnie gruby, średniej długości, z wyraźną, obciętą główką i delikatnymi żyłkami. Sterczał dumnie, lekko drgając, jądra napięte i gładko ogolone. Elsie przytrzymała sukienkę uniesioną przez kilka sekund, pozwalając wszystkim dokładnie zobaczyć, potem puściła materiał, ale nie zasłoniła się całkowicie.
Cathy otworzyła usta w czystym szoku. Oczy miała szeroko rozwarte.
– O kurwa…
Kamil spojrzał na Milenę pytająco. Ona tylko uśmiechnęła się krzywo i powiedziała spokojnie:
– Chyba pora poszukać ustronnego miejsca.
Nikt nie protestował. Cała szóstka ruszyła w głąb parku, z dala od głównych alejek, w stronę gęstszych drzew i mniej uczęszczanych ścieżek.
Idąc wolno w głąb parku, między coraz gęstszymi drzewami, Milena spojrzała na Dirka i Elsie.
– A wy? Jak się poznaliście? Wczoraj o tym nie gadaliśmy.
Elsie uśmiechnęła się lekko, poprawiając kucyk.
– Jesteśmy ze sobą prawie rok. Rodzice byli totalnie przeciwni temu, że chcę być kobietą. Poczucie, że nią jestem, miałam już w wieku czternastu lat. Przeszłam pełną procedurę – zmiana dokumentów, leczenie hormonalne, wszystko. Dirka poznałam krótko po tym, jak w dniu osiemnastych urodzin rodzice wyrzucili mnie z domu.
Dirk wtrącił się spokojnie, kładąc rękę na jej biodrze.
– Szwendała się po ulicach. Brudna, wymizerowana… ale kurwa, taka piękna. Zakochałem się od pierwszego wejrzenia. Nie miałem pojęcia, że jest inna od większości kobiet.
Elsie skinęła głową.
– W końcu mu powiedziałam prawdę. A on był już zbyt we mnie zakochany, żeby to cokolwiek zmieniło. I tak jesteśmy razem.
Dirk dodał z lekkim uśmiechem:
– Zanim spotkaliśmy was na plaży, nie mieliśmy okazji bawić się w większym gronie. Naprawdę.
Milena spojrzała na Kamila, potem z powrotem na nich.
– W takim razie cała przyjemność po naszej stronie. Skoro mogliśmy być pierwsi.
Szli dalej w milczeniu przez chwilę, aż ścieżka skręciła między stare, gęste drzewa. Nagle przed nimi pojawiła się drewniana altana – zadaszona, częściowo osłonięta pnączami i krzewami, całkowicie ukryta od głównych alejek.
Cathy stanęła jak wryta i szeroko się uśmiechnęła.
– O. Takiego miejsca właśnie potrzebujemy.
Elsie stanęła na środku altany i skinęła ręką.
– Usiądźcie wszyscy. Proszę.
Milena uniosła brew, siadając na drewnianej ławce obok Kamila.
– Dlaczego?
Elsie uśmiechnęła się lekko zawstydzona, ale z błyskiem w oku.
– Bo wczoraj, kiedy robiłam striptiz… poczułam się naprawdę piękna.
Jednym tchem, prawie jednocześnie, odpowiedzieli wszyscy:
– Przecież jesteś piękna.
Elsie parsknęła śmiechem i wzruszyła ramionami.
– No to w takim razie po prostu kręci mnie to, że rozbieram się przy innych.
Nie czekając na dalsze komentarze, stanęła prosto i zaczęła się rozbierać powoli, świadomie.
Najpierw sięgnęła do ramiączek białej sukienki. Zsunęła jedno, potem drugie. Materiał opadł na piersi. Przeciągnęła sukienkę w dół, przez biodra, przez uda, i pozwoliła jej spaść na podłogę altany. Została w białych majteczkach, pończochach i sneakersach. Potem wpięła palce pod pasek majteczek, zgięła się lekko i zsunęła je powoli w dół nóg, aż mogła je kopnąć na bok.
Została tylko w białych, matowych pończochach samonośnych i białych sneakersach.
Odwróciła się powoli wokół własnej osi, prezentując ciało każdemu po kolei. Smukła, kobieca sylwetka o wąskiej talii i wyraźnych biodrach. Piersi pełne, okrągłe, o naturalnym kształcie, z różowymi, już stwardniałymi sutkami. Nogi długie, obciągnięte białymi pończochami, koronka wysoko na udach kontrastująca z jasną skórą. A między nogami – twardy, różowy penis, średniej długości, ładnie gruby, z wyraźną obciętą główką i delikatnymi żyłkami. Sterczał dumnie, lekko drgając, jądra gładko ogolone i napięte. Elsie stanęła rozkrokiem, jedną ręką lekko uniosła go u nasady, pokazując wszystkim bez cienia wstydu, a drugą przeciągnęła po piersi, jakby sama siebie prezentowała.
Cathy siedziała z szeroko otwartymi oczami i nie mogła oderwać wzroku od nagiego ciała Elsie.
– Kurwa… jesteś przepiękna – wydusiła z siebie. – I zazdroszczę ci tego kutasa.
Elsie uniosła brew, wciąż trzymając się u nasady.
– Dlaczego?
Cathy parsknęła głośnym śmiechem.
– Bo mogłabym wtedy sama siebie zerżnąć. Wygodnie, kiedy się chce, bez proszenia nikogo.
Elsie zaśmiała się i usiadła na kolanach Dirka, wtulając się w niego tyłem, jej twardy penis wciąż sterczący.
Nikt nie spodziewał się, że Cathy zaraz wstanie. A jednak wstała. Stanęła na środku altany i zaczęła się rozbierać prowokacyjnie, powoli, z wyraźną świadomością, że wszyscy patrzą.
Najpierw sięgnęła do ramiączek białej, obcisłej sukienki. Zsunęła je z ramion, materiał opadł na ciężkie piersi. Przeciągnęła sukienkę w dół bardzo powoli – przez biust, przez miękki brzuch, przez szerokie biodra – aż spadła na podłogę. Pod spodem nie miała absolutnie niczego. Została całkowicie naga, tylko w białych sneakersach i skarpetkach.
Odwróciła się powoli, prezentując ciało. Była wyraźnie tłuściutka, obfita, miękka. Piersi duże, ciężkie, okrągłe, z szerokimi, ciemnymi sutkami, które kołysały się przy każdym ruchu. Brzuch zaokrąglony, miękki, z delikatną fałdką. Biodra szerokie, uda grube, stykające się ze sobą, skóra jasna i gładka. Cipka gęsto owłosiona ciemnymi włoskami, wargi pełne, już lekko wilgotne. Kiedy odwróciła się tyłem i lekko się ugięła, widać było duży, okrągły, miękki tyłek i różowy, schowany między pośladkami odbyt.
Cathy uśmiechnęła się lubieżnie, rozstawiła nogi szerzej i sięgnęła ręką między nie. Najpierw tylko pogładziła owłosione wargi, potem rozchyliła je palcami, pokazując różowe wnętrze. Wsunęła dwa grube palce głęboko do cipki i zaczęła nimi poruszać – wolno na początku, potem coraz szybciej, mokry dźwięk wypełnił altanę. Drugą ręką ścisnęła ciężką pierś, ugniatając ją, przyciskając sutek. Masturbowała się otwarcie, patrząc kolejno na każdego z nich, biodra lekko kręcąc naprzeciwko własnej dłoni, a z jej gardła wydobywał się niski, zadowolony dźwięk.
Milena wstała bez słowa, podeszła do Cathy i z całej siły wymierzyła jej otwartą dłonią klapsa w prawy pośladek. Tłusta, miękka dupa zadrżała i zafalowała pod uderzeniem – skóra zafalowała szerokimi, miękkimi falami, pośladek odbił się i zadrgał jeszcze przez chwilę. Zaraz potem drugi klaps, w lewy. Znowu to samo – obfite ciało zadrżało, zafalowało, czerwony ślad dłoni pojawił się na jasnej skórze.
Cathy sapnęła z mieszaniny bólu i przyjemności, po czym usiadła dokładnie pomiędzy Davidem a Kamilom. Obie ręce od razu znalazły się na ich kroczaach – masowała oba kutasy przez materiał spodenek, mocno, rytmicznie, czując jak twardnieją pod jej dłońmi.
Milena nie zamierzała być gorsza. Stanęła na środku altany i zaczęła się rozbierać prowokacyjnie, powoli, z pełną świadomością spojrzeń.
Najpierw zsunęła ramiączka różowej sukienki. Materiał opadł na piersi. Przeciągnęła sukienkę w dół – przez biust, przez brzuch, przez biodra – aż spadła na podłogę. Potem wpięła palce pod pasek czarnych stringów i zsunęła je powoli po białych pończochach, aż mogła je kopnąć na bok. Została tylko w białych, matowych pończochach samonośnych i różowych sneakersach.
Jej ciało było w pełnym świetle altany: piersi pełne, okrągłe, jędrne, z różowymi, już stwardniałymi sutkami. Brzuch płaski, biodra wyraźne. Nogi długie, obciągnięte białymi pończochami, koronka wysoko na udach. Cipka gładko ogolona, wargi już lekko rozchylone i wilgotne, różowe. Kiedy odwróciła się tyłem, widać było jędrne, okrągłe pośladki i różowy, napięty odbyt.
Milena podeszła do drewnianej ściany altany, oparła o nią dłonie na wysokości głowy, mocno ugięła kolana i wypięła tyłek jak najdalej. Rozchyliła nogi szeroko. Z tej pozycji jej cipka i odbyt były idealnie wyeksponowane – rozchylone, wilgotne, całkowicie dostępne dla wzroku całej piątki.
Milena, wciąż mocno wypięta, odwróciła głowę i rzuciła przez ramię:
– Elsie. Cathy. Stańcie tak samo obok mnie.
Obie dziewczyny wstały bez wahania. Cathy, już całkowicie naga, spojrzała na trzech mężczyzn i parsknęła:
– A wy czemu jeszcze jesteście ubrani?
Kamil, Dirk i David spojrzeli po sobie i w kilka sekund zrzucili z siebie wszystko – koszulki, spodenki, bokserki. Trzy twarde kutasy stanęły w pełnej krasie.
Cathy i Elsie ustawili się po obu stronach Mileny. Wszystkie trzy oparły dłonie o drewnianą ścianę altany, ugięły kolana i mocno wypięły tyłki.
Trzy dupki prezentowały się obok siebie w jaskrawym kontraście. Milena – jędrna, okrągła, biała, z wyraźnym podziałem i napiętą skórą. Elsie – smuklejsza, bardziej zgrabna, jasna, z delikatniejszym zaokrągleniem. Cathy – zdecydowanie największa, tłusta, miękka, szeroka, z fałdkami, które już przy samym wypięciu lekko się trzęsły. Odbyty też różniły się wyraźnie: u Mieny różowy, napięty, czysto ogolony; u Elsie podobny, ale nieco ciaśniejszy wizualnie; u Cathy ciemniejszy, schowany głębiej między obfitymi pośladkami, z grubszymi zmarszczkami. Cipki Cathy i Mileny też tworzyły ostry kontrast – gładka, spuchnięta, różowa szpara Mileny obok gęsto owłosionej, pełnej, już bardzo mokrej cipki Cathy.
Kamil stanął za Mileną, David za Cathy, Dirk za Elsie. Każdy położył ręce na biodrach swojej partnerki.
Dirk pierwszy. Przyłożył główkę do odbytu Elsie i powoli, z wyraźną czułością, zaczął się wsuwać. Jasny trzon rozciągał różowy otwór centymetr po centymetrze, aż wszedł do samego końca. Elsie sapnęła cicho, a jej penis drgnął.
David nie czekał. Ustawił się i jednym mocnym, głębokim ruchem wbił się w mokrą, owłosioną cipkę Cathy. Gruby kutas zniknął w niej aż po jądra, a tłuste pośladki zafalowały przy uderzeniu. Cathy jęknęła głośno z zadowoleniem.
Kamil pochylił się nad Mileną, pocałował ją długo w kręgosłup, potem w łopatki, i dopiero wtedy przyłożył główkę do jej cipki. Wchodził delikatnie, z czułością – powoli, pozwalając jej poczuć każdy centymetr. Jasna, gruba pała rozpychała różowe wargi, aż wszedł całkowicie. Milena westchnęła długo, prawie z ulgą, i mocniej wypięła się naprzeciwko niego.
Chłopcy zaczęli posuwać intensywnie, każdy w swoim rytmie, ale coraz bardziej zsynchronizowanym.
Elsie, nabita na kutasa Dirka, wyglądała niezwykle kobieco mimo sterczącego penisa. Smukłe biodra poruszały się naprzeciwko jego pchnięć, pełne piersi kołysały się w takt, sutki stwardniałe rysowały się wyraźnie. Białe pończochy napięły się na udach przy każdym ruchu, a jej własny twardy penis podskakiwał między nogami, uderzając o brzuch. Twarz miała odchyloną, usta otwarte, niebieskie oczy przymknięte z rozkoszy, blond kucyk podskakiwał na plecach.
Cathy pod Davidem była obrazem czystej, obfitej rozpusty. Tłuste, szerokie pośladki falowały i trzęsły się przy każdym mocnym uderzeniu bioder, miękki brzuch kołysał się, a ciężkie piersi mocno podskakiwały, prawie wybijając się z rytmu. Gęsto owłosiona cipka obcisnęła się wokół jego kutasa, sok spływał po udach. Twarz miała zarumienioną, usta rozchylone w szerokim, zadowolonym uśmiechu, oczy półprzymknięte, a z gardła wydobywały się głośne, niskie jęki.
Milena pod Kamilom była skontrastowana z nimi – jędrniejsza, bardziej zwięzła. Okrągłe pośladki napinały się przy każdym pchnięciu, białe pończochy kontrastowały z opaloną skórą, a gładka, różowa cipka lśniła, obcisnięta wokół grubej pały ukochanego. Piersi kołysały się rytmicznie, sutki ocierały się o powietrze. Twarz miała zwróconą w bok, policzki spieczone, usta otwarte, a w oczach było widać zarówno rozkosz, jak i głęboką, skupioną miłość do mężczyzny, który ją brał.
Chłopcy przyspieszali. Klaśnięcia skóry o skórę robiły się głośniejsze, oddechy cięższe. Dirk sapnął:
– Kurwa, jaka jesteś ciasna…
David wbił się mocniej w Cathy i warknął:
– Bierz, bierz wszystko…
Kamil pochylił się nad Mieną, pocałował ją w kark i wyszeptał tylko dla niej:
– Kocham cię…
Tempo rosło z każdą sekundą. Trzy ciała dziewczyn poruszały się w coraz szybszym, coraz bardziej chaotycznym rytmie, a altana wypełniła się odgłosami mokrego seksu i ciężkich oddechów.
Cathy doszła pierwsza. Jej obfite ciało nagle zesztywniało, a potem przeszły przez nie gwałtowne, głębokie skurcze. Tłuste pośladki zadrżały i zafalowały niekontrolowanie, uda zacisnęły się, miękki brzuch wciągnął się serią ostrych fal, a ciężkie piersi podskakiwały przy każdym drżeniu. Z gardła wyrwał się głośny, niski, przeciągły krzyk. Cipka zacisnęła się rytmicznie wokół kutasa Davida, wypychając soki, a całe jej ciało falowało jeszcze długo po tym, jak orgazm zaczął opadać.
Zaraz po niej zerwała się Elsie. Nie dotknęła nawet swojego penisa – orgazm przyszedł sam z penetracji. Smukłe ciało wyprężyło się w łuk, piersi uniosły się wysoko, a jej różowy kutas trysnął samoczynnie – gęste strumienie spadły na drewnianą podłogę altany. Uda zadrżały, pośladki napięły się mocno wokół kutasa Dirka, a z ust wydobył się wysoki, łamiący się dźwięk. Cała drżała, blond kucyk rzucał się na plecach, skóra pokryła się gęsią skórką.
Milena wytrzymała najdłużej. Kiedy wreszcie doszła, jej jędrne ciało przeszło serią silnych, kontrolowanych, a jednocześnie bardzo intensywnych skurczów. Pośladki zacisnęły się, uda zadrżały, plecy wygięły się, a ona wpiła się paznokciami w drewnianą ścianę. Cipka obcisnęła Kamila rytmicznie, mocno, a z jej ust wyrwał się stłumiony, głęboki jęk, w którym było słychać zarówno rozkosz, jak i jego imię.
Chłopcy nie wytrzymali. David wbił się ostatni raz i spuścił głęboko w cipkę Cathy. Dirk zapełnił odbyt Elsie. Kamil trysnął obficie w cipkę Mileny. Potem wszyscy trzej powoli się wycofali.
Sperma od razu zaczęła wypływać. Z owłosionej, rozwartej cipki Cathy spływały gęste, białe pasma po wewnętrznej stronie grubych ud. Z różowego, lekko rozluźnionego odbytu Elsie sączyła się gęsta masa, spływając po jej jajach i po pończochach. Z gładkiej, spuchniętej cipki Mileny wypływał obfity ładunek Kamila, spływając po krocze i po białych pończochach. Trzy dziurki lśniły, pokryte spermą, pulsujące jeszcze po orgazmach, całkowicie użyte i otwarte.
Dirk parsknął niskim śmiechem, patrząc na obspermione dziurki.
– No proszę… podano do stołu.
Klęknął za Cathy, rozchylił jej tłuste, wciąż drżące pośladki i przycisnął usta do mokrej, owłosionej cipki. Język wszedł głęboko, zbierając gęstą spermę Davida. Cathy sapnęła głośno. Wrażenie było natychmiastowe i bardzo intensywne – obcy, ciepły, giętki język wsuwał się w nią, liżąc ścianki, wsysając to, co mąż w niej zostawił. Czuła każdy ruch, każdy obrót, zapach własnych soków mieszający się ze świadomością, że to nie David ją teraz czyści. Biodra same zaczęły poruszać się naprzeciwko jego ust, a z gardła wydobywał się niski, zadowolony dźwięk.
Kamil podszedł do Elsie. Najpierw klęknął za nią, rozchylił pośladki i dokładnie wylizał jej odbyt – język wchodził głęboko, zbierając spermę Dirka, czyszcząc brzegi. Potem odwrócił ją do siebie, wziął jej wciąż półtwardego penisa do ręki i zaczął zlizywać z niego resztki spermy, którą sama wytrysnęła. Wziął go głębiej do ust, ssąc powoli.
David klęknął za Mileną. Rozchylił jej pośladki i przyłożył usta do spuchniętej, obspermionej cipki. Zaczynał lizać z wyraźną przyjemnością – zbierał gęsty ładunek Kamila, wsuwał język głęboko, połykał, wracał po więcej.
Milena, mając twarz Davida między nogami, patrzyła na Kamila z ogromną, spokojną miłością. Widziała, jak bierze do ust kutasa Elsie, i uśmiechnęła się lekko.
– Głębiej, kochanie… – powiedziała cicho, ale wyraźnie. – Weź go głębiej do buzi. Chcę patrzeć.
Kamil posłuchał. Wziął penisa Elsie aż do gardła, krztusząc się lekko, a Milena obserwowała to z wyraźnym, ciepłym podnieceniem.Cathy nagle napięła się. Orgazm od samego języka Dirka przyszedł szybko i mocno. Tłuste ciało zadrżało, uda zacisnęły się wokół jego głowy, a ona jęknęła głośno, dochodząc drugi raz, podczas gdy Dirk wciąż lizał i połykał wszystko, co z niej spływało.
Cathy powoli odzyskała oddech. Rozejrzała się i zobaczyła, że wszystkie cztery kutasy znowu stoją twarde i gotowe. Uśmiechnęła się szeroko, podeszła do Elsie i pocałowała ją namiętnie. Ich twarze zbliżyły się – pełne, zarumienione usta Cathy na delikatniejszych ustach Elsie, języki splotły się od razu, oczy obu przymknięte, policzki spieczone, oddech mieszający się w jeden wilgotny dźwięk. Cathy trzymała twarz Elsie w obu dłoniach, całując głęboko, prawie pożerając.
Oderwała się tylko na sekundę i wyszeptała:
– Połóż się na wznak… proszę.
Elsie posłuchała. Położyła się na drewnianej podłodze altany, jej twardy penis sterczał pionowo. Cathy przekroczyła ją, złapała różową pałę i powoli, z głośnym westchnieniem, nabijała się na nią cipką aż do samego końca. Przywarała całym obfitym ciałem do smuklejszej Holenderki – ciężkie piersi przycisnęły się do mniejszych, miękki brzuch do płaskiego, usta znów znalazły usta. Zaczęła ujeżdżać wolno, głęboko, nie przestając całować.
Kamil przez chwilę tylko patrzył. Widział, jak tłusta, szeroka dupa Cathy unosi się i opada na kutasa Elsie. Podszedł, klęknął za nią, rozchylił obfite pośladki i jednym mocnym ruchem wbił się w jej wypięty odbyt. Teraz Cathy była nabita podwójnie – cipką na Elsie, dupą na Kamilu. Jej obfite ciało wyglądało na całkowicie wypełnione: szerokie biodra, trzęsące się pośladki, ciężkie piersi przyciśnięte do Elsie, twarz wtulona w jej szyję. Elsie pod nią miała rozchylone nogi, blond włosy rozrzucone, usta otwarte w jęku. Kamil trzymał tłuste biodra i posuwał mocno, wbijając się w rytm ruchów Cathy.
Kilka kroków dalej Milena złapała za kutasy Dirka i Davida. Pomasowała je kilka chwil, oceniając twardość, po czym spojrzała na Davida.
– Połóż się.
David położył się. Milena przekroczyła go i powoli nabijała się cipką na jego kutasa, aż usiadła do końca. Pochyliła się i pocałowała go głęboko. W tym samym momencie Dirk klęknął za nią, rozchylił jej pośladki i wbił się w wypiętą dupkę. Milena sapnęła w usta Davida. Teraz to ona była podwójnie wypełniona. Jej jędrne, białe ciało wyglądało ostro między dwoma mężczyznami – piersi przyciśnięte do klatki Davida, pośladki wypięte naprzeciwko Dirka, białe pończochy napięte na udach, twarz skupiona na pocałunku. Dirk trzymał ją za biodra i posuwał rytmicznie, podczas gdy ona kołysała się na Davidzie.
Oba trójkąty poruszały się intensywnie, bez przerwy. Kamil, wbijając się w tłustą dupę Cathy, co kilka pchnięć wymierzał jej mocne, głośne klapsy. Za każdym razem obfite pośladki zafalowały i zadrżały, czerwone ślady dłoni pojawiały się na jasnej skórze. Dziurki Cathy były ekstremalnie rozciągnięte – owłosiona cipka obcisnęła się wokół różowego kutasa Elsie, wargi rozchodziły się szeroko, sok spływał po trzonie i po jajach Holenderki. Jednocześnie jej ciemniejszy, szerszy odbyt był maksymalnie rozwarty wokół grubej, jasnej pały Kamila – brzegi napięte, lśniące, przy każdym pchnięciu wciągające się i puszczające. Cienka ścianka między nimi była naciskana z obu stron, a całe obfite ciało Cathy drżało od podwójnego wypełnienia.
Kilka kroków dalej Milena brała obu mężczyzn ostro – Davida od dołu w cipkę, Dirka od tyłu w dupę. Jej jędrne ciało poruszało się między nimi w szybkim, mokrym rytmie.
Cathy nagle krzyknęła. Orgazm zerwał ją bardzo głośno – długi, niski, prawie zwierzęcy dźwięk wypełnił altanę. Całe tłuste ciało zadrżało w gwałtownych skurczach, obie dziurki zacisnęły się rytmicznie, a ona osunęła się niemal bezwładnie na Elsie.
Kamil wycofał się. Cathy, jeszcze drżąc, uniosła się i pomogła Elsie wstać. Kamil usiadł na drewnianej ławce altany, kutas lśniący od soków Cathy. Elsie odwróciła się do niego tyłem, rozstawiła nogi i powoli, bardzo świadomie, zaczęła opuszczać się na niego. Najpierw główka musnęła jej różowy odbyt, potem centymetr po centymetrze jasna, gruba pała znikała w jej ciele. Smukłe pośladki napięły się, białe pończochy rozciągnęły się na udach, piersi uniosły się przy głębokim wdechu. Weszła do samego końca, usiadła na jego udach, a jej własny twardy penis sterczał teraz pionowo do góry.
Cathy natychmiast klęknęła przed nimi. Wzięła kutasa Elsie do ust i zaczęła ssać zachłannie – głęboko, mokro, z pełnym zaangażowaniem, ślina spływała po trzonie i po jajach. Elsie odchyliła głowę, blond kucyk opadł na plecy Kamila, usta otwarte, i zaczęła powoli kołysać biodrami, ujeżdżając go dupą, podczas gdy Cathy pożerała jej penisa tuż przed nimi.
Dirk i David przyspieszyli ostatnie pchnięcia. Prawie jednocześnie wbiłi się maksymalnie głęboko i spuścili – David w cipkę, Dirk w odbyt. Gęsta sperma wypełniła obie dziurki Mileny. W tej samej sekundzie orgazm zerwał ją z ogromną siłą. Całe jej ciało wyprężyło się w łuk między dwoma mężczyznami. Uda zadrżały niekontrolowanie, pośladki zacisnęły się, brzuch wciągnął się serią ostrych, rytmicznych skurczów, piersi uniosły się wysoko. Z gardła wyrwał się długi, głośny, łamiący się krzyk. Obie dziurki pulsowały mocno wokół kutasów, wypychając już częściowo świeżą spermę, a ona trzęsła się jeszcze długo, paznokcie wbijając w ramiona Davida.
Kamil, wciąż mając Elsie na kolanach, patrzył na to wszystko z intensywnym, pełnym miłości skupieniem. Kiedy Milena wreszcie opadła, powiedział wyraźnie, tak by słyszała:
– Kocham cię. Jesteś cudowna.
Elsie nagle napięła się na nim. Jej penis, wciąż w ustach Cathy, trysnął mocno – gęste, białe strumienie uderzyły Cathy prosto w twarz. Sperma pokryła jej policzki, nos, usta, czoło, spłynęła po brodzie i po szyi. Twarz Cathy lśniła od gęstej, świeżej masy, rzęsy skleiły się, usta otwarte i pełne.
Chwilę później Kamil wbił się w górę i spuścił głęboko w dupkę Elsie. Pulsował długo, wypełniając ją.
Milena powoli uniosła się z Davida i Dirka. Kiedy stanęła, gęsta sperma z obu dziurek zaczęła swobodnie spływać – po wewnętrznej stronie ud, po białych pończochach, aż do koronek i dalej. Podeszła do Cathy, wzięła jej twarz w dłonie i pocałowała długo, namiętnie, liząc i zbierając spermę Elsie z jej ust, policzków i brody.
Cała szóstka osunęła się na drewnianą podłogę altany, spleciona, ciężko oddychająca. Nikt nie miał siły się ruszać. Kamil leżał na boku, przytulony do Mileny, i bezwiednie, prawie nieświadomie, wcierał dłońmi zmieszaną spermę Dirka i Davida w białe pończochy na jej udach – gęsta masa wsiąkała w matowy materiał, zostawiając wilgotne, przezroczyste ślady.
Dirk trzymał Elsie od tyłu. Jedną ręką przytulał ją do klatki, drugą wsunął dwa palce w jej wciąż obspermiony odbyt i powoli, leniwie masował od środka, kręcąc nimi, rozciągając.
Cathy wtuliła się w Davida, głową na jego piersi. Nogi miała szeroko rozwarte, kompletnie bez skrępowania prezentując wszystkim swoją gęsto owłosioną, rozwartą, wciąż ociekającą spermą cipkę. Palcem niedbale rozchylała wargi, pokazując różowe wnętrze.
Milena, głaszcząc ramię Kamila, odezwała się cicho:
– Wczoraj w hotelu poznaliśmy jedną dziewczynę z obsługi. Altheę. Filipinka, bardzo drobna, krótko ostrzyżona. Dwadzieścia lat, mąż w domu, którego nie kocha. Nigdy nie miała orgazmu, dopóki my jej nie pokazaliśmy. Była u nas rano… i trochę w ciągu dnia.
Elsie uniosła głowę, wciąż mając palce Dirka w sobie.
– Szkoda, że nie ma jej tu teraz. Drobna Azjatka brzmi… ciekawie.
Milena uśmiechnęła się.
– Będzie jeszcze ku temu okazja. Obiecuję.
Milena uśmiechnęła się.
– Będzie jeszcze ku temu okazja. Obiecuję.
Cathy westchnęła zadowolona i spojrzała na Kamila.
– A wiesz… bardzo mi się podobało, jak biłeś mnie po pupie. Chciałabym, żeby było mocniej. Dużo mocniej.
Kamil uniósł brew, wciąż wcierając spermę w pończochę Mileny.
– W moich spodenkach jest pasek.
Elsie od razu się uniosła. Bez słowa zaczęła przeszukiwać porzucone ubrania, aż wyciągnęła czarny, skórzany pasek Kamila, stanęła z lekkim, prowokującym uśmiechem.
Elsie stanęła prosto, pasek zwisał jej z dłoni. Spojrzała na Cathy i powiedziała spokojnie, ale stanowczo:
– Oprzyj się o ławkę. I wypnij to swoje seksowne, tłuste dupsko.
Cathy posłuchała od razu. Oparła dłonie o drewnianą ławkę, ugięła kolana i mocno wypięła szerokie, wciąż czerwone od poprzednich klapsów pośladki. Elsie stanęła z boku, uniosła pasek i zaczęła bić.
Robiła to powoli, metodycznie, z pełną kontrolą. Jej smukłe, nagie ciało napinało się przy każdym zamachu – piersi unosiły się, mięśnie brzucha rysowały się wyraźnie, blond kucyk podskakiwał na plecach, a twardniejący penis kołysał się między udami. Ramię unosiło się wysoko, pasek świstał krótko w powietrzu i spadał z głuchym, mokrym dźwiękiem.
Uderzenia padały precyzyjnie: najpierw na lewy pośladek, potem na prawy, potem centralnie na oba naraz. Co jakiś czas pasek lądował niżej – na samym odbycie, a nawet bezpośrednio na mokrej, owłosionej cipce. Na jasnej, tłustej skórze Cathy pojawiały się kolejne czerwone pasma. Najpierw tylko zaróżowienie, potem wyraźne, podłużne ślady, które ciemniały z każdym kolejnym uderzeniem. Pośladki trzęsły się i falowały pod batem, skóra robiła się coraz bardziej gorąca i wrażliwa, a w kilku miejscach zaczynały pojawiać się drobne, ciemniejsze wybroczyny.
W tym czasie Milena klęknęła przed Kamilom. Wzięła jego jeszcze miękkiego kutasa do ust i zaczęła ssać powoli, dokładnie, kręcąc językiem wokół główki. Penis stopniowo twardniał w jej ustach, grubiał, rosnął, aż stał się znowu całkowicie sztywny.
Dirk i David siedzieli naprzeciwko siebie. Bez słowa sięgnęli po swoje kutasy i zaczęli nawzajem masować je powoli, obserwując scenę.Elsie nie zwalniała. Kolejny, szczególnie silny zamach posłał pasek prosto w sam środek mokrej cipki Cathy. Dziewczyna krzyknęła. Orgazm zerwał ją natychmiast – całe obfite ciało zadrżało w gwałtownych skurczach, uda zacisnęły się, pośladki zafalowały, a ona doszła bardzo intensywnie, stojąc wciąż wypięta, z paskiem wciąż unoszącym się nad nią. W tej samej chwili kutas Elsie poderwał się całkowicie – twardy, różowy, stojący na baczność, gotowy.
Milena oderwała usta od kutasa Kamila, uniosła się i pocałowała go długo, namiętnie. Potem odwróciła jego twarz w stronę Elsie, która wciąż stała prosto, z paskiem zwisającym z dłoni.
– Spójrz na nią – szepnęła.
Elsie stała w pełnym świetle altany. Smukłe, kobiece ciało lśniło od potu. Pełne, okrągłe piersi unosiły się przy każdym oddechu, różowe sutki stwardniałe. Wąska talia przechodziła w wyraźne biodra, białe pończochy samonośne obciągały długie nogi, koronka wbijała się w uda. Między nogami twardy, różowy penis sterczał dumnie, lekko drgając, z kroplą preejakulatu na czubku. Blond kucyk był rozczochrany, policzki spieczone, niebieskie oczy błyszczały. W ręku wciąż trzymała czarny pasek. Wyglądała jednocześnie delikatnie i absolutnie dominująco.
– Nie wygląda zjawiskowo? – spytała Milena.
Kamil nie spuszczał z niej wzroku.
– Wygląda. Kurwa, wygląda.
Oboje podeszli do niej. Najpierw tylko dotykali – dłonie Mileny na piersiach Elsie, dłonie Kamila na jej biodrach i na twardym penisie. Potem jednocześnie opadli na kolana przed nią. Wzięli jej kutasa wspólnie do ust – języki ślizgały się po trzonie, po główce, spotykały się przy czubku, całowali się nawzajem wokół niego, ssąc głęboko, ślina spływała po jajach Elsie i po ich brodach.
Kilka kroków dalej Dirk podszedł do wciąż wypiętej Cathy. Przejechał dłońmi po jej czerwonych, rozgrzanych od paska pośladkach, rozchylił je i bez pośpiechu, ale zdecydowanie wbił się w jej odbyt. Zaczął posuwać mocno, rytmicznie. David stanął z przodu, przyciągnął twarz Cathy do swojej klatki i tulił ją, głaszcząc po włosach, patrząc z bliska, jak inny mężczyzna ostro bierze jego żonę od tyłu.
Milena powoli osunęła się na drewnianą podłogę altany, rozchylając uda. Kamil od razu przypadł do niej ustami. Liżąc jej cipkę, wkładał w to całą czułość i miłość, jaką do niej czuł – wolno, dokładnie, z pełnym skupieniem. Język krążył wokół łechtaczki, naciskał, ssał delikatnie, wsuwał się głęboko między spuchnięte, różowe wargi. Cipka Mileny reagowała natychmiast: wargi rozchylały się same naprzeciwko jego ust, łechtaczka twardniała i pulsowała pod językiem, a z wnętrza spływało coraz więcej soków. Przy każdym głębszym pociągnięciu ścianki lekko się zaciskały, jakby chciały zatrzymać go w sobie, a cała okolica robiła się coraz ciemniejsza, bardziej spuchnięta i lśniąca.
Elsie podeszła bliżej, rozstawiła nogi i kucnęła dokładnie nad twarzą Mileny, tyłem do niej. Rozchyliła pośladki i opuściła swój różowy odbyt prosto na czekające usta. Milena od razu wysunęła język. Odbyt Elsie pod jej pieszczotami zachowywał się niezwykle żywo – najpierw napiął się odruchowo, potem powoli rozluźnił, pozwalając językowi wnikać coraz głębiej. Zmarszczki rozchodziły się i zaciskały wokół wilgotnego czubka, a przy każdym mocniejszym naciśnięciu otwór lekko się otwierał, wciągając język do środka. Elsie sapnęła cicho i mocniej opuściła biodra, dając się lizać coraz głębiej.
Kilka kroków dalej Dirk wbił się ostatni raz w odbyt Cathy i z niskim jękiem spuścił się głęboko. Został w niej jeszcze chwilę, po czym powoli wycofał się. David nie stracił ani sekundy. Stanął za żoną, przyłożył główkę do wciąż rozwartego, obspermionego otworu i wsunął się jednym płynnym ruchem, używając świeżej spermy Dirka jako lubrykantu. Zaczął posuwać od razu mocno, trzymając ją za biodra, podczas gdy ona wciąż była tuliła do niego twarz.
Kamil uniósł się nad Mileną, przyłożył główkę do jej mokrej, spuchniętej cipki i wszedł powoli, delikatnie, z całą czułością, jaką potrafił zebrać. Poruszał się głęboko, równomiernie, patrząc jej prosto w oczy, całując czoło, powieki, usta.
Tuż obok David wbił się ostatni raz w odbyt Cathy i spuścił się z niskim, przeciągłym jękiem. Cathy w tej samej chwili doszła – całe obfite ciało zadrżało, uda zacisnęły się, a ona krzyknęła głośno, dochodząc na jego kutasie.
Elsie, wciąż siedząc na twarzy Mileny, nagle napięła się. Orgazm przeszedł przez nią szybko i mocno – jej różowy penis trysnął, zalewając gęstą spermą twarz i piersi Mileny oraz klatkę i brzuch Kamila, który właśnie ją posuwał.
Elsie, Cathy, David i Dirk osunęli się bliżej. Utworzyli krąg wokół kochającej się pary. Dłonie i usta pojawiły się wszędzie – gładzili, całowali ramiona, plecy, uda, karki Mlieny i Kamila, nie przeszkadzając im, tylko otaczając ich ciepłem i dotykiem.
Milena oplotła biodra Kamila nogami obciągniętymi w białe, już brudne od spermy pończochy. Przyciągnęła go bliżej i pocałowała namiętnie, mokro, przez warstwę spermy Elsie, która spływała im po twarzach. Orgazm nadszedł nagle i bardzo intensywnie. Całe ciało zadrżało pod nim, paznokcie wpiły się głęboko w jego plecy, zostawiając długie, krwawe rysy. Jęknęła głośno w jego usta, cipka zacisnęła się rytmicznie wokół niego.
Kamil nie wytrzymał. Wbił się do końca i spuścił głęboko w nią, pulsując długo, wypełniając ją kolejnym ładunkiem.
Kiedy oboje opadli, wciąż spleceni i cali w spermie Elsie, Elsie odezwała się cicho, prawie z szacunkiem:
– Wasz seks… ma w sobie coś magicznego. Naprawdę.
Kamil uniósł się pierwszy, potem delikatnie pomógł wstać Milenie. Jej nogi wyraźnie drżały – wciąż jeszcze słabe po intensywnym orgazmie. Po wewnętrznej stronie ud, po białych pończochach, spływały gęste, białe pasma jego spermy, mieszając się z wcześniejszymi śladami. Kamil przyciągnął ją mocno do siebie i pocałował długo, namiętnie, nie zważając na to, że oboje są brudni i spoceni.
Milena przywarła do niego i wyszeptała prosto w usta:
– Kocham cię na zawsze.
On otarł kciukiem smugę spermy z jej policzka i odpowiedział tym samym szeptem:
– Znacznie dłużej.
Potem Milena odwróciła się do reszty grupy. Podeszła kolejno do każdego – najpierw do Elsie, potem do Cathy, do Dirka i na końcu do Davida. Przytulała ich długo, szczerze, całując w policzki albo w usta.
– Dziękuję wam. Za wszystko. To była naprawdę wspaniała zabawa.
Elsie i Cathy odpowiedziały prawie jednocześnie, z szerokimi uśmiechami:
– Zawsze chętnie pomożemy. Naprawdę. Kiedy tylko zechcecie.
Cała szóstka zaczęła się powoli ubierać. Ruch był leniwy, pełen zmęczenia i zadowolenia. Milena wciągnęła różową sukienkę, poprawiła pończochy, ale stringów nie założyła. Zamiast tego wcisnęła je Kamilowi do tylnej kieszeni spodenek i mruknęła z lekkim uśmiechem:
– Tak będzie mi przyjemniej.
Pożegnali się jeszcze raz – krótkie uściski, machnięcia ręką – i we dwójkę ruszyli w stronę wyjścia z parku, a potem uliczkami ku hotelowi.
Wiał przyjemny, ciepły wiatr. Pod krótką różową sukienką Mileny nie było nic. Z każdym krokiem gęsta sperma Kamila sączyła się z jej cipki, spływała po wewnętrznej stronie ud, po białych pończochach, aż do koronek i dalej, zostawiając wilgotne ścieżki. Przechodnie odwracali głowy. Niektórzy patrzyli dłużej, badawczo, zauważając sposób, w jaki szli objęci, i to, że po nogach dziewczyny spływa coś, czego nie dało się ukryć. Kamil trzymał ją mocno w talii, a ona opierała głowę o jego ramię, uśmiechnięta, zmęczona i całkowicie spokojna.
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
Dodaj komentarz