Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

Kamil - nowe zabawki

Kamil podszedł do sprawy dokładnie tak, jak postanowił – systematycznie i bez żadnych zahamowań. Siedział nago na kanapie w swoim warszawskim mieszkaniu, laptopa na kolanach, gruby 20-centymetrowy penis już na pół twardy od samego przeglądania. Przez cały wieczór klikał, porównywał, czytał opisy. Zamówił wszystko, co tylko mogło mu się przydać:

kilka wibratorów – od smukłych, silikonowych z wieloma trybami, przez grubsze z główką w kształcie żołędzia, aż po te z wypustkami;
dilda w różnych rozmiarach i kolorach: realistyczne z żyłami i jądrami, gładkie czarne, przezroczyste, nawet jedno z przyssawką;
sztuczne pochwy – jedną klasyczną, miękką i żebrowaną w środku, drugą z dodatkowym otworem analnym, trzecią w formie pełnego torsu;
korki analne: od małych treningowych, przez średnie z szeroką podstawą, aż po duże, ciężkie, które wyglądały prawie niepokojąco;
dodatkowo lubrykant w dużych butelkach, rękawice, opaski na oczy.

Przesyłka przyszła dwa dni później. Kamil otworzył karton jak skarb. Wszystko poukładał na łóżku, umył dokładnie, osuszył. Potem rozebrał się do naga, stanął przed lustrem i zaczął.
Najpierw wziął sztuczną pochwę – tę klasyczną, różową, z miękkim, żebrowanym wnętrzem. Nałożył solidną warstwę lubrykantu na swojego grubego penisa. Główka wsunęła się z lekkim oporem, potem cała długość. Kamil sapnął głośno. Wnętrze było ciasne, ciepłe (po podgrzaniu wodą) i idealnie przylegało do każdej żyły. Zaczął powoli posuwać, trzymając zabawkę obiema rękami. Silikon ściskał go równomiernie, a żebra masowały spód żołędzia przy każdym wycofaniu. Już po kilku minutach poczuł, że jądra mu się ściągają. Przyspieszył, wbijając się mocniej, aż sztuczna pochwa zaczęła wydawać mokre, cmokające dźwięki. Orgazm przyszedł nagle – silny, długi, z gęstymi strumieniami spermy, które wypełniły wnętrze zabawki. Kamil trząsł się, trzymając ją dociśniętą aż do końca, a potem powoli wyciągnął ociekającego penisa.
Nie dał sobie nawet chwili odpoczynku. Następny był wibrator. Wybrał ten grubszy, z wyraźną główką i silnymi wibracjami. Włożył go sobie do ust na chwilę, żeby nawilżyć, potem przykucnął i powoli wsunął go do odbytu. Najpierw tylko czubek. Rozciąganie było wyraźne, ale przyjemne – ciepłe, pulsujące. Gdy wibrator wsunął się głębiej i włączył najwyższy tryb, Kamil jęknął głośno. Wibracje szły prosto w prostatę. Penis, choć przed chwilą opróżniony, znów się uniósł. Trzymając wibrator jedną ręką, drugą zaczął się masturbować. Rytm był intensywny: wibracje w środku, dłoń na grubym kutasie. Orgazm przyszedł jeszcze mocniejszy – bez żadnego nasienia, tylko suche, drgające skurcze, które sprawiły, że musiał oprzeć się o ścianę, żeby nie upaść.
Potem przyszła kolej na dilda. Przykleił duże, realistyczne do podłogi i usiadł na nim tyłem. Lubrykant spływał mu po udach. Wsuwanie było wolniejsze – dildo było grubsze niż wibrator. Kamil czuł, jak jego odbyt rozciąga się wokół silikonu, jak każda żyła na zabawce ociera się o ścianki. Gdy wreszcie usiadł całkowicie, wziął głęboki oddech. Zaczął się podnosić i opadać, najpierw powoli, potem coraz szybciej. Jedną ręką trzymał się krawędzi łóżka, drugą znowu objął swojego penisa. Widok we własnym lustrze – jak gruby kutas podskakuje przy każdym ruchu, a dildo znika w jego tyłku – doprowadził go do trzeciego orgazmu. Tym razem znowu trysnął, choć mniej obficie, a całe ciało mu drżało.
Korki analne zostawił na koniec. Najpierw mały – wszedł gładko, dając tylko lekkie uczucie pełności. Potem średni. Na koniec największy. Kamil leżał na boku, jedną nogą uniesioną, i powoli wciskał go w siebie. Rozciąganie było intensywne, prawie na granicy dyskomfortu, ale kiedy podstawa wreszcie doszła do skóry, poczuł głębokie, ciężkie wypełnienie. Zostawił korek w środku i znów wziął sztuczną pochwę. Tym razem masturbował się powoli, czując jednocześnie pełnię w tyłku i ciasne, mokre ścianki wokół penisa. Orgazm był najdłuższy z wszystkich – falował przez całe ciało, od prostaty aż po czubek kutasa, a sperma spływała mu po brzuchu i po zabawce.
Kiedy skończył, leżał na łóżku wśród wszystkich zabawek, spocony, z oddychaniem jeszcze przyspieszonym. Penis był wrażliwy, lekko czerwony, a odbyt pulsował wokół dużego korka, którego jeszcze nie wyjął. Uśmiechnął się do siebie. To dopiero początek.

Bisexwaw

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 783 słów i 4678 znaków, zaktualizował 27 lip o 16:27. Tag: #masturbacja

Dodaj komentarz