Przygoda Sary
Zakupy nigdy nie były moim ulubionym sposobem na spędzanie wolnego czasu. Jak każdy, musiałam czasami dokupić coś nowego do swojej szafy. Zwłaszcza że byłam świeżo po ...
Zakupy nigdy nie były moim ulubionym sposobem na spędzanie wolnego czasu. Jak każdy, musiałam czasami dokupić coś nowego do swojej szafy. Zwłaszcza że byłam świeżo po ...
— A mam was świntuchy jedne!!! — usłyszeliśmy i nagle jak spod ziemi, tuż obok nas wyrosła pani Barbara. Nim zdołaliśmy, cokolwiek zrobić przyłożyła do oka aparat ...
W drodze powrotnej z dyskoteki, gdy podniecenie opadło czuliśmy się przemarznięci. Ustaliliśmy kto po kolei leci pod prysznic po powrocie do domu. Obiecaliśmy sobie, że ...
Dziewczyna nie była zadowolona. Najpierw w szatni spotkała pryszczatego amanta, a potem okazało się, że na jej piętrze dyżur pełni jego wielbicielka — Marta. Katastrofa ...
Białoszare światło, przebijające się coraz mocniej i mocniej przez skórę zamkniętych powiek skutecznie wybudzało go ze snu. Próbował walczyć, nie mając najmniejszej ...
Przez resztę niedzieli i w poniedziałek Ania zmagała się z dylematem, co począć. Gdyby nie obawa, że przez nią bibliotekarka straci pracę, a ona dobrą przyjaciółkę, z ...
Początek lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Polska. Wieś X, województwo krośnieńskie. Szesnastoletnia Ania była niewysoką brunetką, z lekko kręconymi, długimi ...
Zapraszam na finał opowieści o Iwonie i Wiktorii. Będzie... namiętnie *** Rozdział 15/15 * Na pytanie, czy bardziej chciała ona, czy raczej ja, wolałam nie odpowiadać ...
Od tego momentu wracamy do głównej linii fabularnej, czyli historii Iwony, jej męża oraz pewnej młodej dziewczyny. *** Rozdział 11/15 * Nie mogłam powiedzieć, by wybór ...
Opowiadanie nieco inne niż dotychczasowe. Z dłuższym wstępem, opisem bohaterki, jej przemyśleniami. Mam nadzieję, że przypadnie Ci do gustu. Miłej lektury! ...
Dyskoteki mają to do siebie że ochrona i obsługa nad ranem ma już gdzieś czy ktoś idzie zalany, potargany, czy z cyckiem na wierzchu. Sama droga przebiegła w ...
Dobiegający czterdziestki Hubert, wsiadł do swojego samochodu zaparkowanego w podziemnym garażu, nad którym rosły piętra zajęte przez korporację, dla której pracował ...