Belranion - rozdział II
Avena szła naga za Arcymistrzynią po szerokich, spiralnych schodach donżonu. Kamienne stopnie były wygładzone wiekami stąpnięć, a każda z nich wydawała ciche, głuche ...
Avena szła naga za Arcymistrzynią po szerokich, spiralnych schodach donżonu. Kamienne stopnie były wygładzone wiekami stąpnięć, a każda z nich wydawała ciche, głuche ...
Zima była ostra tego roku. Śnieg leżał grubą warstwą na boisku, a powietrze gryzło w policzki już od rana. W szkole było ciepło, prawie duszno od kaloryferów, które ...
Wyszłam ze szkoły o piętnastej, plecak na ramieniu, klucz już w dłoni, a w głowie tylko jedno: proszę, niech nikogo nie będzie. Rodzice zawsze wracają późno, czasem ...
Aszara otworzyła oczy, gdy blade, złotawe światło poranka wpełzło do komnaty przez wąskie okienko. Powietrze było jeszcze chłodne i pachniało resztkami nocnego kadzidła ...
Zosia i Rafał zeszli do kuchni. Powietrze pachniało świeżo parzoną kawą, tostami i czymś słodkim – chyba cynamonem. Mama Rafała stała przy blacie w fartuchu, właśnie ...
To moje pierwsze opowiadanie , liczę na konstruktywną krytykę i porady ;) to część 1 jest jeszcze dwie ;) miłej lektury Firma wysłała nas na szkolenie. Z racji tego, że ...
Poranek u Oli Ola obudziła się wcześniej, niż zazwyczaj. Przez chwilę leżała nieruchomo, z policzkiem na poduszce i z wrażeniem, że ciało nadal pamięta wszystkie ...
Tosia leżała w półmroku i nie mogła zasnąć. Zasnęła wieczorem dość szybko – zmęczona wszystkim, co wydarzyło się wcześniej – ale obudziła się punktualnie po ...
Basia stała jeszcze chwilę w progu, z ręką na klamce, zanim w końcu odezwała się głosem, w którym mieszało się zdziwienie z rosnącą irytacją. — Co tu się w ogóle ...
Wczorajszy wieczór ciągnął się długo i w pewnym stopniu dał się niektórym we znaki – może to wpływ trunków, które z taką dumą serwował ojciec Rafała. Zosia ...
Rozdział 2 – Wtorek Rano Budzik zadzwonił o 6:50. Ola otworzyła oczy i przez chwilę leżała nieruchomo, wpatrując się w sufit. Ciało było dziwnie ciężkie, a w głowie ...
--- Barbara --- Ostatnie dni mijały jakos tak.... dziwnie? Ja miałam natłok zajęć, ciągłe plany a jego wiecznie nie było. Siłownia, delegacja, konferencja, praca ...