Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

Kamil - grupowa orgia na klifie cz. 1

Następnego dnia, już po śniadaniu, wrócili jeszcze na chwilę do pokoju. Słońce wpadało szerokimi pasami przez uchylone zasłony, a w powietrzu unosił się zapach czystej pościeli i morskiej bryzy.
Milena ubrała się tego ranka niezwykle niewinnie – jak na nią. Miała na sobie jasnoróżową, bawełnianą sukienkę o prostym kroju, sięgającą do połowy uda, z krótkimi rękawkami i delikatnym dekoltem. Materiał był nieprzezroczysty, prawie szkolny. Pod spodem jednak pamiętała o preferencjach Kamila: białe, matowe pończochy samonośne z wąską koronką i różowe sneakersy. Włosy spięte w dwa niskie kucyki, twarz bez makijażu, tylko lekki błyszczyk na ustach. Wyglądała jak grzeczna dziewczyna z sąsiedztwa – i właśnie ten kontrast sprawiał, że efekt był jeszcze mocniejszy.
Kamil siedział na skraju łóżka i wodził za nią wzrokiem, gdy krzątała się po pokoju, zaglądając do szafy, do szuflad, wreszcie klękając przy otwartej walizce.
– Czego szukasz? – spytał spokojnie.
Milena odwróciła się przez ramię z lekkim uśmiechem.
– Pokażę ci, jak znajdę.
Przekładała rzeczy na dnie walizki, aż wreszcie coś wyciągnęła – małe, zawinięte w materiał. Już miała się prostować i pokazać to Kamilowi, kiedy rozległo się delikatne, prawie nieśmiałe pukanie do drzwi.
Kamil uniósł brwi, wstał i podszedł otworzyć. W progu stała Elsie. Sama. Bez Dirka.
Kamil odsunął się i zaprosił Elsie gestem do środka.
– Chodź.
Elsie weszła, zamykając za sobą drzwi. Była ubrana bardzo podobnie do Mileny – niewinnie i dziewczęco – ale w zupełnie innej kolorystyce. Miała na sobie jasnoniebieską, bawełnianą sukienkę o prostym kroju, sięgającą do połowy uda, z krótkimi rękawkami. Pod spodem białe pończochy samonośne i białe sneakersy. Blond włosy spięte w dwa niskie kucyki, twarz bez makijażu. Wyglądała świeżo, prawie szkolnie, a jednocześnie – jak zawsze – bardzo kusząco.
Milena uniosła brwi, wciąż klęcząc przy walizce.
– Co cię do nas sprowadza?
Elsie uśmiechnęła się lekko.
– Wpadliśmy z Dirkiem na pomysł… po co mamy samodzielnie szukać przygód, skoro mamy takich wspaniałych przyjaciół? Dirk poszedł właśnie wyciągnąć Davida i Cathy.
Milena nawet nie spojrzała na Kamila – i tak wiedziała, co odpowie. Skinęła głową z szerokim uśmiechem.
– W takim razie chętnie spędzimy dzień w świetnym towarzystwie.
Sięgnęła po telefon, wybrała numer i po chwili odezwała się ciepłym głosem:
– Althea? Masz dzisiaj czas?… Świetnie. Ubierz się w coś sexy i czekaj na nas pod bramą hotelu. Dobrze?
Rozłączyła się. Elsie uniosła brew.
– To ta Azjatka?
– Ta sama – potwierdziła Milena.
Wzrok Elsie padł na małe zawiniątko, które Milena wciąż trzymała w dłoni.
– A to co jest?
Milena uśmiechnęła się wyraźnie lubieżnie. Rozwinęła materiał i pokazała średniej wielkości, gładki, czarny korek analny.
– Właśnie miałam prosić Kamila, żeby mi go włożył.
Elsie oparła się o framugę i uśmiechnęła się prowokująco.
– Skoro Kamil miał mieć takie zadanie… to ja chętnie popatrzę, jak je realizuje.
Milena podała Kamilowi korek, odwróciła się do niego tyłem i oparła dłonie o oparcie fotela, lekko się wypinając. Kamil klęknął za nią. Podciągnął jasnoróżową sukienkę aż na biodra, potem delikatnie zsunął białe majteczki w dół, aż stanęły na wysokości ud.
Z jego perspektywy widok był doskonały. Jędrne, okrągłe pośladki Mileny lśniły w porannym świetle, skóra gładka i opalona. Uda obciągnięte białymi pończochami, koronka wbijała się lekko w ciało. Między pośladkami widać było różowy, napięty odbyt, a niżej – gładką, już lekko wilgotną cipkę z delikatnie rozchylonymi wargami.
Kamil najpierw pochylił się i zasypał jej pośladki miękkimi pocałunkami. Potem wziął metalowy korek do ust, ogrzewając go i zwilżając, jednocześnie jedną ręką gładząc rowek między jej pośladkami. Kiedy korek był już ciepły i mokry, wysunął język i dokładnie polizał jej odbyt, krążąc, zwilżając, wnikając lekko. Dopiero wtedy przyłożył czubek korka i bardzo powoli, delikatnie, centymetr po centymetrze wsunął go do samego końca. Milena sapnęła cicho, ale nie cofnęła się.
Kiedy korek był na miejscu, Kamil podciągnął jej majteczki z powrotem, poprawił sukienkę i wstał. Milena odwróciła się i pocałowała go długo, namiętnie.
Elsie stała oparta o framugę, a po jej twarzy było widać wyraźne podniecenie – policzki spieczone, usta lekko rozchylone, oddech szybszy.
– To co zrobiliście… było bardzo sexy – powiedziała ochryple. – Mega mnie to podnieciło.
Kamil podszedł do niej, wsunął rękę pod niebieską sukienkę i znalazł jej twardego kutasa pod majteczkami. Przez chwilę masował go powoli przez materiał, czując jak drga pod jego dłonią. Jednocześnie Milena podeszła z drugiej strony, położyła dłonie na piersiach Elsie i delikatnie, miękko pocałowała ją w usta.
Elsie sapnęła i odepchnęła ich lekko, śmiejąc się nerwowo.
– Lepiej już wyjdźmy… bo zaraz eksploduję.
Elsie, Milena i Kamil szli powoli przez teren hotelu, kiedy z naprzeciwka pojawili się David, Dirk i Cathy. Przywitanie było natychmiastowe i bez skrępowania – każdy cmoknął każdego w usta, jakby to było najnaturalniejsze powitanie na świecie.
Cathy najwyraźniej usłyszała od Dirka, jak ubrała się Elsie, bo pojawiła się w bardzo podobnym, niewinnym stylu. Zamiast sukienki miała na sobie obcisły, biały top na cienkich ramiączkach, który mocno podkreślał jej ciężkie, duże piersi, oraz bardzo krótką, jasnoróżową spódniczkę z elastycznego materiału, która ledwo zakrywała pośladki. Na nogach białe pończochy samonośne i białe sneakersy. Włosy spięte w dwa kucyki. Jej obfite, tłuściutkie ciało w tak dziewczęcym zestawieniu wyglądało jeszcze bardziej wyzywająco – miękkie uda tarły o siebie, spódniczka unosiła się przy każdym kroku, a top ledwo powstrzymywał piersi.
Elsie uśmiechnęła się do Cathy prowokująco.
– Chcę ci coś pokazać.
Podeszła do Mileny, zadarła jej jasnoróżową sukienkę do góry i rozchyliła pośladki. Spod paska białych stringów wyraźnie wystawało czarne, okrągłe zakończenie korka analnego.
Cathy sapnęła z uznaniem.
– O kurwa… to jest hot.
Nie zważając na nielicznych przechodniów, którzy akurat znajdowali się w pobliżu, odwróciła się tyłem, zadarła swoją krótką spódniczkę, obiema rękami rozchyliła tłuste pośladki i pokazała, że ona też ma w sobie korek – tylko zdecydowanie większy, szerszy, z większą podstawką, która mocno rozpierała jej odbyt.
Milena nie powiedziała nic. Po prostu uniosła dłoń i dała Cathy siarczystego, głośnego klapsa w samo środku wypiętego dupska. Tłuste pośladki zafalowały, a na skórze pojawił się od razu czerwony ślad.
Cathy tylko sapnęła z zadowoleniem.
Ruszyli w stronę głównej bramy hotelu. Już z daleka zobaczyli, że pod murem czeka drobna postać. Althea stała tam, wyraźnie podekscytowana, i rozglądała się za nimi.
Milena i Kamil podeszli do Althei pierwsi. Każde z nich pocałowało ją lekko, miękko w usta. Potem Milena odwróciła się do reszty grupy.
– To Althea. Althea – to Cathy, David, Elsie i Dirk.
Cathy, David, Elsie i Dirk podeszli kolejno. Każde z nich, zamiast zwykłego „cześć”, wzięło drobną Azjatkę w ramiona i pocałowało namiętnie, głęboko, z pełnym językiem. Althea najpierw zesztywniała z zaskoczenia, ale bardzo szybko roztopiła się w każdym pocałunku. Nie tylko nie wyglądała na zawstydzoną – jej migdałowe oczy zrobiły się ciemniejsze, oddech przyspieszył, a gdy przyszła kolej na Dirka, pozwoliła sobie nawet wsunąć drobną dłoń między ich ciała i wyraźnie, świadomie pomasować jego kutasa przez materiał spodenek. Dirk sapnął w jej usta, a ona tylko uśmiechnęła się nieśmiało, kiedy się oderwali.
Cathy odsunęła się trochę i przyjrzała się jej od stóp do głów.
– Kurwa, ale ci w tym do twarzy…
Althea ubrała się podobnie jak pozostałe dziewczyny – niewinnie i dziewczęco – ale postawiła na całkowitą biel, która fenomenalnie kontrastowała z jej jasnobrązową karnacją. Miała na sobie krótka, białą bawełnianą sukienkę na cienkich ramiączkach, sięgającą ledwie do połowy uda. Pod spodem białe pończochy samonośne i białe sneakersy. Krótko ostrzyżone czarne włosy, żadnego makijażu, tylko naturalny rumieniec i lekko nabłyszczone usta. Drobna, prawie chłopięca sylwetka w tej śnieżnobiałej stylizacji wyglądała niezwykle krucho i jednocześnie bardzo kusząco – ciemna skóra ostro odcinała się od białego materiału, a krótkie włosy dodawały jej androgynicznej ostrości.
Milena położyła dłoń na jej ramieniu i spytała cicho, z uśmiechem:
– Gotowa na nową przygodę?
Althea kiwnęła głową tak szybko i ochoczo, że aż kucyki (gdyby je miała) podskoczyłyby. Odpowiedziała bez cienia wahania, głosem pełnym stłumionego podniecenia:
– Tak. Nie mogę się doczekać, kiedy znów poczuję kutasy w swoich dziurkach.
Cała siódemka ruszyła spacerem w stronę obrzeży miasteczka. Im dalej od centrum, tym mniej było przechodniów. Atmosfera zrobiła się luźna, prawie rozbrykaną – i ku sporym zaskoczeniu Mileny oraz Kamila prym w tych wygłupach wiodła właśnie Althea.
Drobna Azjatka szła między Dirkiem a Kamilom i bez żadnego skrępowania masowała im kutasy przez materiał spodni – raz jednego, raz drugiego, drobnymi, pewnymi ruchami. Potem przestawiła się do Cathy i z wyraźną fascynacją obmacowała jej ciężkie, duże piersi przez cienki top, unosząc je, ściskając, jakby nie mogła uwierzyć w ich rozmiar.
– One są takie… duże – szepnęła z niedowierzaniem, a Cathy tylko głośno się zaśmiała.
Elsie tymczasem nie pozostawała w tyle. Co kilkanaście kroków, kiedy akurat nie było nikogo w pobliżu, podchodziła od tyłu do którejś z dziewczyn, zadzierała jej sukienkę lub spódniczkę wysoko i na kilka sekund wystawiała tyłeczek na widok publiczny.
Tyłeczki różniły się od siebie bardzo wyraźnie.
Milena – jędrna, okrągła, biała, z wyraźnym podziałem, pasek stringów znikał między pośladkami, a spod niego wystawało czarne zakończenie korka.
Cathy – zdecydowanie największa, tłusta, miękka, szeroka, z fałdkami, które przy podniesieniu spódniczki lekko się trzęsły; jej większy korek był jeszcze bardziej widoczny.
Althea – drobna, wąska, chłopięca, jasnobrązowa, z małymi, zgrabnymi pośladkami, przy których biała sukienka wyglądała prawie jak na dziecku.
Sama Elsie, kiedy któraś z dziewczyn odwdzięczała się jej tym samym, pokazywała smukłe, zgrabne pośladki i zarys swojego penisa pod majteczkami.
W końcu ścieżka wyprowadziła ich na niewielki, skalisty placyk wysoko nad brzegiem morza. Od strony lądu miejsce było osłonięte gęstym zagajnikiem, a przed nimi rozpościerał się tylko otwarty widok na turkusową wodę i horyzont. Wyglądało obiecująco – prywatnie, dziko, idealnie.
A jednak nie byli tu sami.
Na skalistym placyku nad morzem siedziała trójka młodych ludzi. Kiedy zauważyli nadchodzącą grupę, wstali.
Dziewczyna przedstawiła się pierwsza.
– Monica – powiedziała z lekkim, amerykańskim akcentem. Miała dokładnie osiemnaście lat i była ubrana w klasycznym, seksownym stylu emo. Czarne, proste włosy z grzywką zasłaniającą jedno oko, mocno podkreślone czarnym eyelinerem, ciemnoczerwone usta. Na sobie miała bardzo krótką, czarną plisowaną spódniczkę, rozciągnięty czarny top z szerokim dekoltem spadającym z jednego ramienia, czarne, podarte rajstopy w drobne dziury i ciężkie, czarne glany. Na nadgarstkach mnóstwo czarnych bransoletek, na szyi cienki choker. Sylwetka drobna, piersi niewielkie, nogi szczupłe. Całość wyglądała mrocznie, wyzywająco i bardzo świadomie.
Obok niej stał Steven, dwudziestolatek. Był wyraźnie drobny, o delikatnej, prawie dziewczęcej urodzie – wąska twarz, pełne usta, duże oczy, krótkie, ciemne włosy ułożone niedbale. Ubrany był prosto: czarna koszulka oversize, wąskie, ciemne jeansy i czarne trampki. Sylwetka szczupła, prawie krucha, barki wąskie. Wyglądał młodziej niż na swoje dwadzieścia lat i miał w sobie coś łagodnego, chłopięcego.
Trzecia osoba – Ashley – miała dziewiętnaście lat i była wyraźnie wyższa od pozostałej dwójki. Płaska jak deska, bez żadnego biustu, o długich, smukłych nogach i wąskich biodrach. Ubrana bardzo seksownie: ekstremalnie krótka, czerwona sukienka na ramiączkach, która ledwo zakrywała pośladki, czarne, matowe pończochy samonośne i czarne sneakersy. Włosy długie, proste, ciemnobrązowe, makijaż mocny – konturowanie, czerwone usta. Wyglądała ostro, modelowo i bardzo prowokująco.
Obie grupy szybko się przedstawiły. Imiona poleciały w powietrzu: Kamil, Milena, Elsie, Dirk, Cathy, David, Althea… Monica, Steven, Ashley. Uściski dłoni, krótkie uśmiechy, od razu wyczuwalna wzajemna ciekawość. Nikt jeszcze niczego nie zdradzał – wszyscy po prostu stali na wietrze nad morzem, mierząc się wzrokiem.
Po kilku minutach niezobowiązującej rozmowy o pogodzie, Korfu i tym, skąd kto jest, Monica przełożyła ciężar ciała na drugą nogę i spytała wprost, z mieszaniną ciekawości i lekkiego napięcia:
– A co was właściwie tu sprowadza? W takie miejsce?
W jej głosie dało się wyczuć, że obecność całej siódemki – zwłaszcza tak zróżnicowanej i pewnej siebie – z jakiegoś powodu nie jest jej do końca na rękę.
Cathy, jak zwykle, nie owijala w bawełnę. Wzruszyła ramionami i powiedziała z szerokim uśmiechem:
– Przyszliśmy tu uprawiać dziki seks. A co?
Althea kiwnęła głową tak energicznie, że aż krótkie włosy zaszeleściły.
– Tak! Dokładnie po to.
Monica przez chwilę milczała, przegryzając dolną wargę. W końcu przyznała z wyraźnym wahaniem:
– W sumie… my też. Po to właśnie tu przyszliśmy.
Elsie uśmiechnęła się szeroko i rozłożyła ręce.
– To nie ma żadnych przeszkód. Im więcej, tym lepiej. Możemy się pobawić razem.
Steven, który do tej pory stał trochę z boku, spuścił wzrok i odezwał się cicho, prawie ze smutkiem:
– Cała wasza siódemka wygląda ekstra, naprawdę. Ale my… ja, Ashley i Monica… pewnie nie bylibyśmy w kręgu waszych zainteresowań. Jesteśmy trochę inni.
Milena nie odpowiedziała od razu. Zamiast tego powoli, demonstracyjnie położyła dłoń dokładnie na kroczu Elsie, przez materiał sukienki, i spojrzała Stevenowi prosto w oczy.
– A jesteś gotowy się o to założyć?
Elsie odchyliła głowę, uśmiechnęła się bardzo prowokacyjnie i lekko wypięła biodra naprzeciwko dłoni Mileny, nie mówiąc ani słowa.
Steven, Ashley i Monica jednocześnie wstrzymali oddech. Pod cienką, jasnoniebieską sukienką Elsie wyraźnie zarysował się i uniósł twardy, długi kształt. Nie dało się już tego ukryć ani wziąć za coś innego.
Milena parsknęła cichym, rozbawionym śmiechem, wciąż trzymając dłoń na kroczu Holenderki.
– No jak widać… inność nie jest dla nas żadną barierą.
Elsie powoli odsunęła się od Mileny i podeszła prosto do Stevena. Chłopak stanął jak sparaliżowany, oczy szeroko otwarte, oddech płytki. Elsie uniosła dłoń i delikatnie, prawie czule pogładziła go po policzku, po linii szczęki. Potem pochyliła się i pocałowała lekko, tylko musając usta. W tym samym momencie jej smukła dłoń wślizgnęła się pod pasek jego ciemnych jeansów, w dół, między nogi. Palce poruszały się chwilę, badając, po czym Elsie powoli wyjęła rękę. Palce miała wyraźnie mokre. Bez żadnego skrępowania uniosła je do ust, oblizała dokładnie i spojrzała Stevenowi prosto w oczy.
– Twoja cipka jest bardzo mokra…
Steven tylko przełknął ślinę, nie potrafiąc wydobyć z siebie słowa.
Milena w tym czasie wtuliła się w bok Kamila, kładąc głowę na jego ramieniu, i powiedziała cicho, z nutą szczerego zainteresowania:
– Tego jeszcze nie próbowaliśmy.
Kamil odwrócił się do niej, pocałował krótko, ale namiętnie w usta i odparł spokojnie:
– Zawsze miło przeżyć coś nowego.
Cała dziesiątka usiadła w luźnym kręgu na ciepłych skałach, tuż przy krawędzi, z której widać było tylko morze. Wiatr delikatnie poruszał sukienkami i włosami. Atmosfera była gęsta od niedopowiedzeń i narastającego podniecenia.
Kamil, żeby trochę rozluźnić nowych znajomych, zaczął mówić. Głos miał spokojny, prawie zwyczajny, jakby opowiadał o pogodzie.
– Zanim w ogóle tu przylecieliśmy… ja i Milena zdążyliśmy już sporo przeżyć. Zaczęło się niewinnie, na siłowni. Potem szybko okazało się, że oboje chcemy więcej. Dużo więcej. Były trójkąty, czwórki, dziewczyny, chłopacy, publiczne miejsca, zabawy z zabawkami, z moczem, z wieloma ciałami naraz. Przekraczaliśmy kolejne granice i za każdym razem okazywało się, że zamiast nas to oddalać – tylko bardziej spaja. Do momentu, kiedy wylądowaliśmy na Korfu, zdążyliśmy już zrozumieć, że nie ma dla nas rzeczy „za bardzo”. Jest tylko pytanie, czy robimy to razem.
Podczas całej opowieści jego dłoń bezwiednie, ale bardzo świadomie gładziła udo Mileny. Coraz wyżej. Podciągał jej jasnoróżową sukienkę centymetr po centymetrze, aż w końcu odsłonił białe majteczki i koronkę pończoch. Palce ślizgały się po wewnętrznej stronie uda, muskając brzeg materiału, nie wchodząc jeszcze dalej, tylko pokazując.
Nikt z nowej trójki nie odezwał się ani słowem. Monica siedziała nieruchomo, Steven miał szeroko otwarte oczy, a pod krótką, czerwoną sukienką Ashley – po raz pierwszy wyraźnie i nie do ukrycia – pojawiło się twarde, rosnące wybrzuszenie.
Po Kamilu odezwała się Cathy. Usiadła wygodniej, rozłożyła grube uda i zaczęła mówić z właściwą sobie, całkowitą otwartością.
– A ja Davida poznałam trzy lata temu. Zobaczył mnie, jak w alejce za klubem pieprzyło mnie po kolei pięciu kolesi. Kiedy skończyli, nadal byłam głodna, więc zawołałam go, żeby też skorzystał. Skorzystał. Potem odprowadził mnie do domu. I został. Jestem nimfomanką. Zawsze byłam. Na plaży, dzień przed wczorajszym, daliśmy się używać obcym facetom na zmianę – jeden po drugim, w obie dziurki. David siedział przy mnie, głaskał mnie i mówił, że jestem piękna. Potem poznaliśmy Kamila i Milenę. I od razu było jasne, że pasujemy do siebie. Lubię być bitą. Lubię, jak mnie ktoś poniewiera, jak daje klapsy, jak używa paska. Lubię się rozbierać przed innymi i prowokować. Im więcej wzroku na mnie, tym bardziej jestem mokra.
Monica siedziała naprzeciwko i wyraźnie przełykała ślinę. Jej dłoń, jakby niezależnie od woli, co chwilę zsuwała się w dół, w stronę czarnej spódniczki, muskając krocze przez materiał, po czym szybko wracała na kolano, jakby sama się łapała na gorącym uczynku.
Kiedy Cathy spokojnie, prawie od niechcenia dodała:
– A tak w ogóle to mam w sobie teraz duży korek analny…
…twarz Moniki zmieniła się diametralnie. Oczy jej ściemniały, usta lekko się rozchylily, a oddech stał się wyraźnie płytszy. Wyglądała na maksymalnie, absolutnie podnieconą.
Dirk odchrząknął i przejął głos. Mówił spokojnie, z ręką na udzie Elsie.
– Elsie poznałem prawie rok temu. Szwendała się wtedy po ulicach, brudna, wymizerowana, ale kurwa… taka piękna, że aż zabolało. Zakochałem się od razu. Dopiero później okazało się, że jest inna. Że ma kutasa. I wiecie co? Nic to nie zmieniło. Kocham ją pieprzyć. Kocham, jak się we mnie wsuwa, jak mnie bierze, jak dochodzi.
Elsie uśmiechnęła się krzywo i dodała bez cienia wstydu:
– A ja uwielbiam gwałcić jego dupkę. Naprawdę. Czasem nawet bardziej niż to, że on bierze mnie.
Dirk parsknął cichym śmiechem i skinął głową, potwierdzając.
– Potem na plaży spotkaliśmy Milenę i Kamila. Od razu było chemia. Później bawiliśmy się z nimi w oliwnym gaju… a potem we sześcioro, razem z Davidem i Cathy, w altanie w parku. To było… intensywne.
Elsie odchyliła się trochę i dokończyła z wyraźną przyjemnością w głosie:
– A najbardziej uwielbiam patrzeć, jak Dirk jest pieprzony w dupę. Jak bierze czyjegoś kutasa, jak się kurczy, jak dochodzi od samego tego. To mnie zawsze doprowadza do szaleństwa.
Podczas gdy mówili, Ashley siedziała naprzeciwko z nogami lekko rozchylonymi. Jedna dłoń zniknęła pod krótką czerwoną sukienką i jawnie, rytmicznie masowała twarde wybrzuszenie przez materiał. Nie starała się już nawet specjalnie ukrywać ruchu – tylko patrzyła na Elsie i Dirka, oddychając coraz głębiej.
Althea siedziała ze skrzyżowanymi nogami, drobne dłonie splecione na kolanach, i przez chwilę zbierała się w sobie. Potem zaczęła mówić cicho, ale bardzo wyraźnie.
– Ja… wpadłam do ich pokoju rano. Miałam tylko posprzątać łazienkę. Kamil spał nago, a Milena była też naga. Najpierw się przestraszyłam. Potem… Milena weszła za mną do łazienki. Była taka spokojna. Taka dobra. Opowiedziałam jej o Filipinach. Że rodzice wydali mnie za mąż, kiedy miałam osiemnaście lat. Że mąż jest dużo starszy. Że nigdy mnie nie całuje, nie pieści. Że tylko każe mi się kłaść i rozkładać nogi, kiedy chce się spuścić. Że nigdy w życiu nie miałam orgazmu. Że nie wiedziałam nawet, że coś takiego istnieje.
Przełknęła ślinę i kontynuowała:
– Milena mnie pocałowała. Pokazała mi lewatywę. Potem… nauczyli mnie. Oboje. Jak można kochać się z dziewczyną. Jak można brać kutasa do ust. Jak można brać go w dupę. Jak można dochodzić tak mocno, że człowiek prawie traci świadomość. Oni… oni mnie wyzwolili. Po raz pierwszy poczułam, że moje ciało należy do mnie.
Podczas gdy mówiła, Steven siedział naprzeciwko z nogami szeroko rozstawionymi. Jedna dłoń już dawno zniknęła w jego ciemnych jeansach. Było wyraźnie widać, jak pracuje pod materiałem – rytmiczne, napięte ruchy nadgarstka, jak masuje swoją mokrą cipkę, nie odrywając wzroku od drobnej Azjatki. Oddychał coraz głębiej, a policzki miał wyraźnie spieczone.
Milena odwróciła wzrok na Stevena i spytała spokojnie, z prawdziwą ciekawością:
– A ty? Jak to było z tobą?
Steven przez chwilę gładził jeszcze swoją cipkę przez jeansy, po czym wyjął rękę i odetchnął głęboko.
– Byłem zwykłą dziewczyną. Zawsze podobały mi się kobiety… mężczyźni zresztą też. Ale sam w końcu zrozumiałem, że czuję się chłopcem. Szukałem seksu i z mężczyznami, i z kobietami. Bardzo często. – Spojrzał na Cathy i dodał z lekkim, zawstydzonym uśmiechem: – Lubię być pieprzony i bity… tak jak ty.
Cathy uśmiechnęła się szeroko i mruknęła z uznaniem:
– A usta masz przepiękne, Steven. Naprawdę.
Monica, która do tej pory głównie słuchała, wtrąciła się niskim, ochrypłym głosem:
– A ja jestem niby zwykłą dziewczyną. Ale zawsze podniecały mnie osoby bez żadnych zahamowań. Zdarzało mi się oddawać nieznajomym… na parkingach, w toaletach, byle gdzie. – Zastanowiła się przez sekundę i dodała: – Sama też lubię kogoś pieprzyć.
Milena uniosła brwi, wyraźnie zaciekawiona. Monica sięgnęła do swojej czarnej torebki, coś w niej przekopała i wyciągnęła duży, czarny, realistyczny strapon. Położyła go na skale przed sobą, żeby wszyscy dokładnie widzieli jego rozmiar i kształt.
– Tym – powiedziała prosto.
Ashley uśmiechnęła się krzywo i skinęła na leżący na skale strapon.
– Monica naprawdę potrafi doskonale wykorzystać tę zabawkę. Wierzcie mi.
Potem odetchnęła głębiej i dodała spokojniej:
– A tak w ogóle… tak naprawdę mam na imię Peter. Ale wolę, żebyście mówili do mnie Ashley. Nie czuję się kobietą. Wcale. Ale seks… seks kusi mnie dopiero wtedy, kiedy jestem ubrana jak kobieta. Dopiero wtedy naprawdę mnie kręci.
Zapadła krótka cisza. Cathy pokręciła głową z szerokim, rozbawionym uśmiechem i wstała.
– Skoro już wiadomo, kto jest kto… to ja was wszystkich trochę ośmielę.
Stanęła na środku kręgu i zaczęła się rozbierać prowokacyjnie, powoli, z pełną świadomością, że dziesięć par oczu jest w nią wpatrzonych.
Najpierw złapała dolny brzeg białego topu i przeciągnęła go przez głowę. Ciężkie, duże piersi opadły swobodnie, sutki już stwardniałe. Potem sięgnęła do spódniczki, rozpięła ją z boku i zsunęła w dół po grubych udach. Pod spodem nie miała majtek – tylko biały, duży korek analny, którego podstawka wyraźnie rozpierała jej odbyt. Na koniec zsunęła pończochy tylko do połowy, zostawiając je na udach, i kopnęła sneakersy na bok.
Została naga, tylko w białych pończochach zrolowanych na udach.
Jej ciało prezentowało się w pełnym słońcu: obfite, miękkie, tłuściutkie. Piersi ciężkie, okrągłe, z szerokimi ciemnymi sutkami. Brzuch zaokrąglony, z delikatną fałdką. Biodra szerokie, uda grube i stykające się. Cipka gęsto owłosiona ciemnymi włoskami, wargi pełne i już wyraźnie wilgotne. Kiedy odwróciła się tyłem, ugięła kolana i mocno wypięła pośladki, rozchylając je dłońmi, każdy mógł dokładnie zobaczyć jej duży, okrągły, miękki tyłek i czarny, gruby korek, który głęboko wypełniał różowy, rozciągnięty odbyt. Trzymała tak przez dłuższy moment, pozwalając wszystkim się napatrzeć.
Milena odwróciła się do Kamila, wzięła jego twarz w obie dłonie i pocałowała głęboko, namiętnie, z pełnym językiem. Potem wstała.
Cathy usiadła tuż obok Ashley. Ta z wyraźnym wahaniem, ale rosnącą odwagą, położyła dłoń na ciężkiej piersi Cathy i zaczęła ją powoli gładzić, ugniatać, poznawać palcami miękkość.
Milena stanęła na środku kręgu i rozebrała się dokładnie tak samo prowokacyjnie jak przed chwilą Cathy. Zsunęła jasnoróżową sukienkę przez głowę, potem białe stringi po nogach w dół. Butów i białych pończoch samonośnych nie tknęła.
Jej twarz była spokojna, prawie dumna, z lekkim, rozpustnym uśmiechem i wilgotnymi od pocałunku ustami. Piersi pełne, okrągłe, jędrne, z różowymi, już twardymi sutkami. Nogi długie, obciągnięte białymi matowymi pończochami, koronka wysoko na udach. Cipka gładko ogolona, wargi spuchnięte i lśniące. Odbyt różowy, napięty, a z niego wystawało czarne zakończenie średniego korka.
Milena odwróciła się tyłem, ugięła kolana, mocno wypięła pośladki i obiema rękami szeroko je rozchyliła, podtykając wszystkim swój wypełniony korek odbyt do dokładnego obejrzenia. Trzymała tak długo, powoli kręcąc biodrami.
Potem wyciągnęła rękę do Althei.
– Chodź.
Althea wstała. Ku zaskoczeniu wszystkich rozebrała się odważnie i bardzo prowokacyjnie – bez żadnego zawahania. Zsunęła białą sukienkę, potem majteczki. Została tylko w białych pończochach i sneakersach.
Jej twarz była zaróżowiona, migdałowe oczy błyszczały, usta lekko rozchylone w szerokim, szczerym uśmiechu. Piersi całkowicie płaskie, z małymi, ciemnobrązowymi sutkami. Nogi szczupłe, krótkie, obciągnięte białymi pończochami. Cipka gęsto owłosiona czarnymi, kręconymi włoskami. Odbyt mały, ciemny, czysty. Stała prosto, z rękami lekko odchylonymi, i uśmiechała się do całej grupy szeroko, prawie dumnie, jakby właśnie odkryła, że nagość przed tyloma osobami sprawia jej prawdziwą przyjemność.
Ku zaskoczeniu wszystkich na środek kręgu wyszedł Steven. Stanął prosto, odetchnął głęboko i zaczął się rozbierać prowokacyjnie, powoli.
Najpierw złapał dolny brzeg czarnej koszulki oversize i przeciągnął ją przez głowę. Tułów miał całkowicie płaski – widać było lekkie, blade blizny po mastektomii pod miejscami, gdzie kiedyś były piersi. Skóra gładka, jasna, barki wąskie.
– Pierwszy raz… – powiedział cicho, ale wyraźnie – rozbieranie się sprawia mi autentyczną przyjemność.
Potem rozpiął ciemne jeansy, zsunął je w dół po nogach i kopnął na bok. Pod spodem miał różowe, matowe pończochy samonośne z delikatną koronką i koronkowe, różowe bokserki, które ledwo zakrywały krocze. Uśmiechnął się nieśmiało, ale prowokacyjnie, wpiął palce pod pasek bokserek i zsunął je powoli, aż spadły na trampki. Kopnął je precz. Został tylko w różowych pończochach i czarnych trampkach.
Twarz miał delikatną, prawie dziewczęcą – pełne usta, duże oczy, krótkie ciemne włosy rozczochrane. Ciało szczupłe, kruche, z wąską talią i biodrami. Płaska klatka z widocznymi, cienkimi bliznami po mastektomii. Cipka była gładko ogolona, wargi różowe, już lekko wilgotne i rozchylone. Odbyt mały, różowy, napięty.
David przyglądał się mu z otwartym uznaniem.
– Masz bardzo ładną cipkę, Steven.
Steven podszedł bliżej. David nie zawahał się – sięgnął ręką, rozchylił różowe wargi i wsunął dwa palce głęboko do środka. Poruszał nimi chwilę, zbierając wilgoć, po czym wyjął i podał mokre palce Cathy. Ona od razu wzięła je do ust i dokładnie oblizała, nie spuszczając wzroku ze Stevena.
Steven spłonił się intensywnie, od ucha aż po szyję, i szybko usiadł z powrotem na swoim miejscu, wciąż nagi poza pończochami.
Na środek kręgu wyszła Elsie. Stanęła prosto, uśmiechnęła się prowokacyjnie i zaczęła się rozbierać powoli, z pełną świadomością, że wszystkie spojrzenia są na niej.
Najpierw sięgnęła do ramiączek jasnoniebieskiej sukienki. Zsunęła jedno, potem drugie. Materiał opadł na piersi. Przeciągnęła sukienkę w dół bardzo powoli – przez biust, przez talię, przez biodra – aż spadła na skały. Pod spodem miała białe, koronkowe majteczki, które już wyraźnie odstawały z przodu. Wpięła w nie palce, zgięła się lekko i zsunęła je po nogach, aż mogła je kopnąć na bok. Została tylko w białych pończochach samonośnych i białych sneakersach.
Odwróciła się powoli wokół własnej osi, prezentując ciało z dumą. Twarz miała rozpromienioną, niebieskie oczy błyszczące, usta lekko rozchylone, blond kucyki lekko rozczochrane. Piersi pełne, okrągłe, z różowymi, stwardniałymi sutkami. Nogi długie, smukłe, obciągnięte białymi matowymi pończochami, koronka wysoko na udach. Między nogami twardy, różowy penis sterczał dumnie – średniej długości, ładnie gruby, z wyraźną obciętą główką i delikatnymi żyłkami, jądra gładko ogolone. Kiedy odwróciła się tyłem i lekko się ugięła, widać było zgrabne pośladki i różowy, napięty odbyt.
Elsie wyraźnie delektowała się tym, że wszyscy na nią patrzą. Podeszła wolnym krokiem do siedzącej Althei i stanęła tak, że jej twardy kutas znalazł się dokładnie na wysokości ust Azjatki. Althea uniosła wzrok, spojrzała na Elsie jak urzeczona, potem bez wahania otworzyła usta, wzięła główkę do środka i zaczęła ssać – powoli, dokładnie, z rosnącą chęcią.
Elsie zaśmiała się cicho, pochyliła się, pocałowała Altheę w czoło i delikatnie wyjęła się z jej ust.
– Dokończysz później, malutka – powiedziała z uśmiechem. – Obiecuję.
Na środek wyszła Ashley. Stanęła prosto, poprawiła długie, ciemnobrązowe włosy i powiedziała z lekkim, zawstydzonym uśmiechem:
– Przepraszam, że nie rozbiorę się do końca… ale bardzo mnie podnieca, kiedy jestem przebrana za dziewczynę. To właśnie wtedy naprawdę kręci.
Ostatecznie złapała dolny brzeg czerwonej, ekstremalnie krótkiej sukienki i zadarła ją wysoko nad biodra. Drugą ręką zsunęła czarne majteczki po nogach i kopnęła je na bok. Została w podciągniętej sukience, czarnych matowych pończochach i wysokich szpilkach.
Jej wygląd był ostry i modelowy – wysoka, płaska, długie smukłe nogi obciągnięte czarnymi pończochami, koronka wysoko na udach. Między nogami gruby, twardy kutas sterczał dumnie – wyraźnie dłuższy i grubszy niż u Elsie, z ciemniejszą główką i napiętymi jądrami. Kiedy odwróciła się lekko bokiem i ugięła, widać było zgrabny, męski odbyt, gładko ogolony.
Dołączyła do niej Monica. Parsknęła śmiechem, jakby cała sytuacja sprawiała jej ogromną frajdę, i zaczęła się rozbierać bez żadnego wahań.
Najpierw zsunęła rozciągnięty czarny top przez głowę – piersi niewielkie, z ciemnymi sutkami, opadły swobodnie. Potem rozpięła plisowaną czarną spódniczkę i zsunęła ją w dół. Pod spodem miała czarne, mocno podarte rajstopy z dużym, celowym wycięciem w kroczu, które całkowicie odsłaniało cipkę i odbyt. Glanów nie zdjęła.
Została w glanach i porwanych rajstopach.
Twarz miała klasycznie emo – grzywka zasłaniająca jedno oko, mocny czarny eyeliner, ciemnoczerwone usta. Ciało drobne, szczupłe, z niewielkimi piersiami. Nogi szczupłe, obciągnięte podartymi rajstopami, przez które prześwitywała blada skóra. Cipka była gładko ogolona, wargi różowe i już wyraźnie wilgotne, całkowicie odsłonięte przez wycięcie. Odbyt mały, różowy, napięty, też w pełni widoczny. Stała z rękami na biodrach, uśmiechnięta prowokacyjnie, pozwalając wszystkim dokładnie się jej przyjrzeć.
Cathy wstała, rozłożyła ręce i oświadczyła z szerokim uśmiechem:
– Skoro mamy tu pięć mokrych cipek i pięć twardych kutasów… to na początek proponuję tradycyjne ruchanie. Pod jednym warunkiem – to ja wybiorę każdemu partnera. Pasuje?
Odpowiedział jej niski, zgodny pomruk całej grupy. Nikt nie protestował.
Cathy zaczęła szybko wskazywać:
– Monica – dla Davida.
Milena – dla Ashley.
Althea – dla Elsie.
Steven – dla Kamila.
A ja… biorę sobie Dirka.
Nikt nie wyglądał na niezadowolonego. Wszyscy wiedzieli, że ten dzień i tak będzie długi i że każdy zdąży posmakować każdego.
Kamil podszedł najpierw do Mileny, pocałował ją delikatnie, prawie czule w usta, po czym odwrócił się i podszedł do Stevena. Stanął przed nim, wziął jego delikatną twarz w dłonie i pocałował głęboko, namiętnie. Jednocześnie jedna ręka zsunęła się między nogi chłopaka – palce znalazły gładką, już bardzo mokrą cipkę i zaczęły ją pieścić, a potem zsunęły się dalej, muskając i penetrując lekko odbyt. Steven sapnął w pocałunek i przylgnął do Kamila całym szczupłym ciałem, ocierając się o niego.
Po chwili zsunął się na kolana. Wziął grubego, długiego kutasa Kamila w obie dłonie i wsunął go do ust. Najpierw tylko główkę, potem coraz głębiej. Jego delikatna, prawie dziewczęca twarz wyglądała niezwykle przy tak dużym penisie – pełne usta rozciągnięte szeroko, oczy półprzymknięte, krótkie ciemne włosy przyklejone do czoła. Starał się brać jak najgłębiej. Kiedy czubek uderzył w tylną ścianę gardła, zakrztusił się głośno – oczy złzawiły, ślina popłynęła obficie po brodzie i po jajach Kamila, a gardło zacisnęło się odruchowo. Mimo to nie odsunął się. Przytrzymał się bioder Kamila i spróbował znowu, dławiąc się rytmicznie, mokro, z wyraźną determinacją, żeby wziąć jak najwięcej.
Milena podeszła do Ashley. Stanęła blisko, pocałowała ją długo i namiętnie, po czym odsunęła się z wyraźnie szelmowską miną. Odwróciła się bokiem, sięgnęła do własnego tyłu, powoli wyjęła z siebie czarny korek analny i pokazała go Ashley.
– Trzymaj się – mruknęła.
Ashley odwróciła się, ugięła lekko kolana i wypięła pośladki. Milena rozchyliła je dłońmi, przyłożyła jeszcze wilgotny od jej ciała korek do różowego odbytu i zaczęła powoli, centymetr po centymetrze, wpychać go do środka. Ashley sapnęła, kiedy grubsza część rozciągnęła jej otwór. Milena nie spieszyła się – kręciła korkiem, wciskała, czekała, aż mięśnie się poddadzą, aż w końcu cała zabawka zniknęła, a na zewnątrz została tylko podstawka. Poklepała Ashley po pośladku.
Potem zerknęła jeszcze raz na Kamila – który właśnie miał kutasa głęboko w ustach Stevena – i uśmiechnęła się do niego krótko. Odwróciła się z powrotem do Ashley, klęknęła przed nią i wzięła jej grubego kutasa do ust. Zaczęła obciągać ostro, bez rozgrzewki – głęboko, mokro, z pełnym zaangażowaniem. Główka znikała jej w gardle, ślina spływała po trzonie i po jajach, dłoń masowała nasadę, a druga gładziła napięte jądra. Co jakiś czas odrywała się, oblizała całą długość od dołu do góry, po czym znowu brała aż do oporu, krztusząc się lekko, ale nie zwalniając tempa.
Kilka kroków dalej Elsie już układała się z Altheą. Położyła się na plecach na ciepłej skale, a drobna Azjatka od razu przekroczyła jej twarz i usiadła w pozycji 69. Elsie rozchyliła owłosione wargi Althei i zaczęła lizać – głęboko, dokładnie, wsuwając język do środka, krążąc wokół łechtaczki, zbierając soki. Jednocześnie Althea pochyliła się i wzięła twardy, różowy kutas Elsie do ust. Ssała z rosnącą pewnością – kręciła głową, pozwalała ślinie spływać, starała się brać jak najgłębiej, dławiąc się od czasu do czasu, ale nie odpuszczając. Obie poruszały biodrami rytmicznie, całkowicie skupione na sobie.
W tym samym czasie Cathy dopadła Dirka. Nie traciła ani sekundy. Klęknęła przed nim, złapała jego kutasa u nasady i zassała go głęboko, aż czubek uderzył w gardło. Dławiła się głośno, krztusiła, ślina spływała jej po brodzie i po jajach, ale nie odsuwała się – brała go zachłannie, mokro, z pełnym zaangażowaniem. Kiedy uznała, że jest już wystarczająco naśliniony, wyjęła go z ust, uniosła swoje ciężkie, duże piersi obiema rękami i włożyła kutasa między nie. Ścisnęła mocno. Dirk sapnął i zaczął ostro posuwać – krótkie, mocne pchnięcia, gruba pała ślizgała się między miękkimi, tłustymi cyckami, główka co chwilę wychylała się u góry, a Cathy co jakiś czas wychylała język, by ją oblizać. Jej piersi falowały i trzęsły się przy każdym ruchu, sutki ocierały się o trzon, a ona patrzyła w górę na Dirka z otwartymi, zadowolonymi ustami.
Kilka metrów dalej David oparł Monikę twarzą do skały. Zgiął ją w biodrach, rozchylił pośladki i przycisnął usta bezpośrednio do jej odbytu. Monica jęknęła głośno, nisko, wbijając paznokcie w kamień. Jej odbyt był mały, różowy, z delikatnymi zmarszczkami, całkowicie odsłonięty przez wycięcie w rajstopach. David lizał go intensywnie – krążył wokół, naciskał, wsuwał język głęboko do środka, kręcił nim, wycofywał się i wchodził znowu. Ślina spływała po jej krocze. Dupa Moniki była zgrabna, jędrna, blada, a przez duże dziury w czarnych, podartych rajstopach prześwitywała skóra ud i pośladków. Nogi miała szczupłe, obciągnięte poszarpanych materiałem, glany mocno wbite w ziemię, a całe ciało drżało przy każdym głębszym pociągnięciu języka Davida.
Cathy uniosła wzrok na Dirka, wciąż ściskając jego kutasa między ciężkimi piersiami, i powiedziała ochryple, z pełnym oddaniem:
– Zerżnij mnie jak najgorszą dziwkę. Dawaj. Mocno.
Dirk nie potrzebował drugiej zachęty. Odpchnął ją na brudną, piaszczystą ziemię między skałami, rozchylił jej grube uda i jednym mocnym, głębokim ruchem wbił się w mokrą, owłosioną cipkę. Zaczął posuwać od razu ostro, prawie boleśnie, biodra uderzały o jej tłuste pośladki z głośnym klaśnięciem. Jednocześnie obie dłonie ścisnęły jej wielkie cycki, ugniatając je mocno, przyciskając sutki między palcami. Cathy oplotła go w biodrach swoimi grubymi, miękkimi nogami, krzyżując stopy na jego plecach, i jęczała głośno przy każdym pchnięciu, przyjmując go aż do oporu.
Kilka metrów dalej Steven odwrócił się tyłem do Kamila i klęknął na czworaka. Jego nogi w różowych pończochach samonośnych wyglądały szczupło i dziewczęco – smukłe łydki, wąskie uda, koronka wbijała się w jasną skórę. Wypięta dupa była zgrabna, niewielka, z wyraźnym podziałem, skóra gładka. Kamil przyłożył grubą główkę do jego mokrej, gładko ogolonej cipki, ale Steven odwrócił głowę przez ramię i poprosił niemal błagalnie:
– Nie… zerżnij mnie jak facet faceta. Proszę. W dupę.
Kamil przesunął główkę wyżej. Przyłożył ją do małego, różowego odbytu i zaczął wchodzić bardzo powoli, milimetr po milimetrze. Jasna, gruba pała rozciągała ciasny otwór – brzegi obcisnęły się mocno wokół trzonu, skóra napinała się, a Steven sapnął długo, wbijając paznokcie w ziemię. Kamil wchodził etapami, pozwalając mu się przyzwyczaić, aż w końcu wszedł do samego końca. Poniżej posuwanego odbytu widać było gładką, różową cipkę Stevena – wargi lekko rozchylone, już bardzo mokre, lśniące od soków, całkowicie niepenetrowane w tej chwili, tylko drżące przy każdym ruchu kutasa w odbycie powyżej.
Milena odwróciła się do Ashley i powiedziała spokojnie, z lekkim uśmiechem:
– Połóż się.
Ashley posłuchała od razu. Położyła się na plecach na ciepłej skale, czerwona sukienka wciąż podciągnięta nad biodra, gruby kutas sterczący pionowo. Milena przekroczyła ją, złapała pałę u nasady i powoli, bardzo świadomie, opuściła się na nią cipką. Weszła aż do końca. Zaczęła ujeżdżać – najpierw wolno, głęboko, biorąc całą długość przy każdym opadnięciu, potem coraz szybciej. Jej jędrne pośladki unosiły się i opadały, białe pończochy napięły się na udach, piersi kołysały się rytmicznie. Jednocześnie nie odrywała wzroku od Kamila. Patrzyła na niego z intensywną, spokojną miłością, nawet kiedy miała w sobie grubego kutasa Ashley i głośno jęczała przy każdym mocniejszym ruchu.
Kilka metrów dalej Althea odwróciła się tyłem do Elsie, klęknęła na czworaka i mocno wypięła swoją drobną, jasnobrązową dupkę.
Elsie położyła dłonie na jej biodrach i spytała cicho, prawie ostrożnie:
– Na pewno chcesz analnie?
Althea odwróciła głowę przez ramię, oczy miała ciemne i błyszczące, i odpowiedziała bez cienia wahania:
– Tak. Zerżnij mnie mocno w dupę. Proszę.
Elsie przyłożyła różową główkę do małego, ciemnego odbytu i zaczęła wchodzić powoli. Ciasny otwór rozciągał się wokół jej kutasa centymetr po centymetrze – ciemna skóra kontrastowała ostro z jaśniejszym trzonem. Althea sapnęła, kiedy grubsza część weszła, ale nie cofnęła się. Kiedy Elsie weszła do samego końca, Althea jęknęła głośno i od razu poprosiła:
– Mocniej… ruszaj się mocniej…
Elsie posłuchała. Zaczęła posuwać ostro, głęboko, biodra uderzały o drobne pośladki Azjatki. Przy każdym pchnięciu jej pełne, okrągłe piersi mocno podskakiwały – unosiły się i opadały w szybkim, rytmicznym tańcu, sutki stwardniałe rysowały się wyraźnie, a blond kucyki rzucały się na plecach. Althea jęczała coraz głośniej, wbijając paznokcie w ziemię, przyjmując każdy ruch aż do oporu.
Podczas gdy reszta grupy już intensywnie się zabawiała, David wciąż klęczał za Moniką i delektował się jej odbytem. Liżąc, kręcąc językiem, wnikając coraz głębiej. W końcu wstał. Przejechał twardym kutasem najpierw wzdłuż rowka między jej pośladkami, potem niżej – po mokrej, ogolonej cipce. Przytrzymał się u nasady i spytał ochryple:
– W którą dziurkę chcesz?
Monica odwróciła głowę przez ramię, grzywka zasłaniała jej jedno oko, ciemnoczerwone usta były rozchylone.
– W dupę… – wyszeptała. – Ale bardzo chcę, żebyś spuścił mi się na twarz. Na sam koniec.
David skinął głową.
– Obiecuję. Tak skończę.
Przyłożył główkę do jej małego, różowego odbytu i powoli, mocno trzymając ją za biodra obciągnięte podartymi rajstopami, zaczął się wsuwać. Monica była bardzo głośna od pierwszej chwili. Jęczała, krzyczała, powtarzała w kółko, bez zahamowań:
– Jebaj mnie… ruszaj mocniej… jestem dziwką… suką… kurwą… workiem na spermę… dawaj, używaj mnie…
Davida to coraz bardziej podniecało. Zaczął odpowiadać jej tym samym tonem, niskim, ostrym:
– Bierz, szmato… bierz do końca, pizdo…
Monikę to tylko bardziej nakręcało. Krzyczała głośniej, biodra cofały się naprzeciwko każdego pchnięcia.
W tej chwili wyglądała ekstremalnie. Drobne, szczupłe ciało zgięte w biodrach, oparte dłońmi o skałę. Niewielkie piersi kołysały się przy każdym ruchu, ciemne sutki stwardniałe. Czarne, mocno podarte rajstopy z dużym wycięciem w kroczu były zrolowane i przesunięte, odsłaniając całkowicie bladą skórę pośladków i ud. Glany mocno wbite w ziemię. Twarz miała zaczerwienioną, eyeliner lekko rozmazany, grzywka przyklejona do spoconego czoła, usta otwarte w ciągłym, niekontrolowanym strumieniu przekleństw i próśb. Odbyt był rozciągnięty wokół kutasa Davida, lśniący od śliny, a cała okolica drżała przy każdym mocnym pchnięciu.
Steven nagle napiął się na kutasie Kamila. Orgazm przeszedł przez niego gwałtownie i bardzo intensywnie. Całe szczupłe, kruche ciało zadrżało w niekontrolowanych skurczach – uda w różowych pończochach zacisnęły się, wąski brzuch wciągnął się serią ostrych fal, płaska klatka z bliznami po mastektomii uniosła się wysoko, a głowa odchyliła się do tyłu z otwartymi ustami. Z gardła wyrwał się wysoki, łamiący się dźwięk. Cipka pod spodem pulsowała pusto, wypuszczając soki, a odbyt zaciął się rytmicznie wokół grubej pały Kamila, ściskając ją mocno przy każdym skurczu. Całe jego drobne ciało wyglądało na całkowicie rozsadzone przyjemnością – spocone, drżące, prawie dziewczęce w różowych pończochach, a jednocześnie całkowicie oddane męskiej penetracji.
Widok orgazmu Stevena podziałał na Kamila jak iskra. Zaczął posuwać go coraz mocniej, coraz brutalniej – krótkie, twarde, głębokie pchnięcia, biodra uderzały o jego pośladki bez litości. Steven tylko jęczał głośniej, przyjmując wszystko. W końcu Kamil wbił się maksymalnie głęboko i z niskim, przeciągłym dźwiękiem spuścił się w jego dupę, pulsując długo, wypełniając go gęstym ładunkiem.
Milena, która przez cały czas ujeżdżała Ashley i patrzyła na Kamila, nie wytrzymała. Orgazm zerwał ją nagle i bardzo intensywnie. Całe jej ciało zadrżało na grubym kutasie Ashley – uda w białych pończochach zacisnęły się, pośladki napięły się, piersi uniosły się wysoko, a ona krzyknęła głośno, wciąż patrząc ukochanemu prosto w oczy. W tej samej chwili Ashley sapnęła pod nią, uniósła biodra i trysnęła głęboko w jej cipkę. Milena poczuła każdy puls, każdy gorący strumień, i tylko mocniej przywarła do niego, dochodząc razem, paznokcie wbijając w jej płaską klatkę.
Althea nagle wyprężyła całe drobne ciało. Orgazm przeszedł przez nią gwałtownie, podczas gdy Elsie wciąż brutalnie wbijała się w jej odbyt. Szczupłe uda zadrżały, wąski brzuch wciągnął się serią ostrych skurczów, płaska klatka uniosła się, a z gardła wyrwał się wysoki, niekontrolowany krzyk. Odbyt zaciął się rytmicznie wokół kutasa Elsie, a ona trzęsła się na czworakach, paznokcie wbijając w ziemię, całkowicie rozsadzona przyjemnością.
Elsie nie dała jej nawet chwili wytchnienia. Szybko wyjęła kutasa z jej dupy i jednym ruchem wbiła się w mokrą, owłosioną cipkę. Po kilku mocnych, głębokich pchnięciach sapnęła głośno i spuściła się potężnym, gęstym ładunkiem prosto do środka. Kiedy wycofała się, cipka Althei została szeroko rozwarta, ciemne włoski sklejone, a z różowego wejścia od razu zaczęła wypływać obfita, biała sperma – spływała po wargach, po krocze, po wewnętrznej stronie ud, lśniąc w słońcu.
Kilka metrów dalej Cathy krzyknęła głośno, dochodząc na kutasie Dirka. Całe obfite ciało zadrżało, tłuste uda zacisnęły się, piersi podskoczyły. Kiedy skurcze trochę opadły, uniosła spoconą twarz i poprosiła ochryple:
– Zalej mi cyce… proszę. Chcę je mieć całe w tobie.
Dirk wycofał się z jej cipki. Cathy od razu klęknęła przed nim, uniosła swoje ciężkie, duże piersi obiema rękami, jakby podawała mu je na tacy. Dirk złapał się u nasady i trysnął. Gęste, białe strumienie uderzyły najpierw w dolną linię biustu, potem w same sutki, spłynęły po zaokrągleniu piersi i dalej po miękkim brzuchu, zbierając się w pępku i spływając jeszcze niżej. Ciężkie cycki Cathy lśniły od świeżej spermy, sutki były mokre i oblepione, a na zaokrąglonym brzuchu białe pasma tworzyły wyraźne, lepkie ścieżki.
David wciąż ostro posuwał Monikę, a ona nie przestawała przeklinać – głośno, chaotycznie, bez żadnych zahamowań. Nagle całe jej drobne ciało zesztywniało. Orgazm zerwał ją potężnie. Uda zadrżały, plecy wygięły się, a z gardła wyrwał się długi, łamiący się krzyk mieszający się z kolejnymi przekleństwami. David przytrzymał ją jeszcze przez kilka pchnięć, po czym wycofał się. Monica od razu odwróciła się i kucnęła przed nim, unosząc twarz, otwierając usta. David złapał się u nasady i trysnął. Gęste strumienie uderzyły ją prosto w twarz – w czoło, w grzywkę, w zamknięte powieki, w nos, w otwarte usta i w policzki. Sperma spłynęła po czarnym eyelinerze, skleiła ciemnoczerwone usta, wsiąkła w czarne włosy i spłynęła po szyi. Twarz Moniki lśniła od gęstej, białej masy, rzęsy były sklejone, a ona tylko otworzyła oczy i przełknęła to, co wpadło jej do ust.
Milena przez całą tę scenę stała i patrzyła. Potem powoli, bardzo świadomie, zaczęła zbierać. Najpierw wsunęła dłoń między własne uda i zebrała na palce gęstą spermę Ashley wypływającą z jej cipki. Potem podeszła do Cathy i zgarnęła trochę ładunku Dirka z jej ciężkich, oblepionych cycków. Z twarzy Moniki zebrała świeżą spermę Davida. Z cipki Althei – ładunek Elsie. Na koniec wsunęła palce w odbyt Stevena i wyciągnęła stamtąd gęstą, ukochaną spermę Kamila. Uzbierało się tego sporo – cała dłoń lśniła od mieszaniny.
Podeszła do Kamila. Stanęła przed nim tak, żeby wszyscy dokładnie widzieli, uniosła dłoń do ust i powoli, demonstracyjnie wessała wszystko. Potem przyciągnęła go do siebie i pocałowała namiętnie, głęboko. Języki splotły się od razu, wymieniając się całą zebraną spermą. Biała, gęsta masa spływała im kącikami ust, po brodach, po szyjach. Całowali się długo, mokro, nie odrywając się.
Jednocześnie ręce Kamila zsunęły się na jej pośladki – ściskały, rozchylały, palce znalazły wilgotną cipkę i wsunęły się do środka, badając, jak bardzo jest pełna i rozluźniona. Ręce Mileny w tym samym czasie objęły jego kutasa, masując go powoli, a potem zsunęły się niżej – jeden palec musnął jego zwieracz odbytu, nacisnął, wsunął się lekko do środka, kręcąc, podczas gdy oni wciąż całowali się przez warstwę obcej i własnej spermy.

Koniec części I

Dodaj komentarz