Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

Kamil - poranny deszcz

Obudzili się późno. Słońce już wysoko stało nad morzem, a pokój pachniał jeszcze seksem, potem i solą. Milena pierwsza uniosła się na łokciu, spojrzała na Kamila i bez słowa pociągnęła go do łazienki.
Prysznic był przestronny, z deszczownicą i szklanymi drzwiami. Woda uruchomiła się ciepła od razu. Stanęli pod strumieniem nago, jeszcze w półśnie, i zaczęli się myć nawzajem.
Milena wyglądała rano zupełnie inaczej niż poprzedniego wieczoru. Włosy miała mokre, przyklejone do twarzy i ramion, ciemniejsze od wody. Skóra lśniła, na ramionach, piersiach i udach widać było delikatne ślady po wczorajszych uchwytach i pocałunkach – lekkie zaczerwienienia, które pod ciepłą wodą jeszcze się uwydatniły. Piersi były pełne, sutki stwardniałe od kontaktu z wodą i powietrzem. Brzuch płaski, biodra wyraźne, między nogami wciąż lekko opuchnięte wargi po intensywnej nocy. Twarz bez żadnego makijażu, oczy jeszcze trochę zamglone snem, usta naturalnie pełniejsze, lekko spierzchnięte. Wyglądała na zmęczoną w najlepszy możliwy sposób – rozluźnioną, miękką, całkowicie swoją.
Kamil wziął żel pod prysznic i zaczął namydlać jej ciało. Dłonie przeszły po ramionach, po piersiach, po brzuchu, po udach. Potem odwrócił ją delikatnie twarzą do ściany, rozchylił pośladki i namydlił także tam. Palec, pokryty pianą, powoli, ostrożnie wsunął się do jej odbytu – nie po to, by stymulować, tylko by umyć. Kręcił nim delikatnie, wypłukując, dbając. Milena westchnęła cicho i zrobiła to samo jemu. Kiedy odwrócił się do niej, jej namydlona dłoń zsunęła się między jego pośladki, a palec wszedł powoli, głęboko, myjąc go od środka z taką samą czułą dokładnością.
Emocje obojga były w tej chwili bardzo spokojne i jednocześnie bardzo intymne. Kamil, wsuwając palec w jej odbyt pod bieżącą wodą, czuł nie pożądanie w pierwszej kolejności, tylko ogromną bliskość. To był gest opieki, zaufania, absolutnej swobody. Mył ją tam, gdzie poprzedniej nocy wchodziły inne ciała, i właśnie dlatego ten moment był taki ważny. Miłość, którą do niej czuł, wyrażała się teraz w najprostszych, najbardziej cielesnych detalach.
Milena, mając jego palec w sobie i jednocześnie wsuwając swój w niego, czuła coś podobnego. Wstyd, który kiedyś mógłby się pojawić, był całkowicie nieobecny. Była tylko czułość i głębokie poczucie bezpieczeństwa. Woda spływała po ich ciałach, piana mieszała się z resztkami nocy, a oni myli sobie nawzajem nawet to, co najbardziej intymne. Przy każdym ruchu palca czuła, że wracają do siebie – powoli, dokładnie, bez pośpiechu. I że po wszystkim, co zrobili z innymi, właśnie ten wspólny prysznic jest prawdziwym powrotem do domu.
Milena odwróciła się już w stronę drzwi prysznica, kiedy Kamil złapał ją za nadgarstek.
– Zostań – powiedział cicho, ale bardzo stanowczo. – Chcę spróbować czegoś specjalnego. Zrób to tutaj.
Spojrzała na niego przez chwilę, woda spływała jej po twarzy, po piersiach. Potem powoli skinęła głową. Stanęła w szerokim rozkroku, jedną ręką opierając się o szklaną ściankę, i rozluźniła mięśnie.
Kamil przykucnął przed nią, twarz dokładnie na wysokości jej krocza. Kiedy pierwszy ciepły, złoty strumień wypłynął z niej, od razu pochylił się bliżej. Język wsunął między wargi, liżąc, zbierając, przełykając. Strumień uderzał go prosto w usta, w policzki, w zamknięte powieki. Nie odsuwał się. Pozwalał, by ciepły mocz obmywał mu całą twarz, spływał po brodzie, po szyi, mieszał się z wodą z prysznica. Pił świadomie, wolno, delektując się słonym, intensywnym smakiem.
Milena patrzyła w dół. Widziała, jak jej mocz spływa po jego twarzy, jak on otwiera usta, jak przełyka, jak nie cofa się ani o centymetr. Emocje miała chaotyczne i bardzo mocne. Pierwszy impuls to był ostry, gorący wstyd – robiła coś, czego nigdy wcześniej nie robiła, a on klęczał przed nią i pił. Zaraz potem przyszła fala ogromnego podniecenia. Widok Kamila, który dobrowolnie, z wyraźną przyjemnością, przyjmował jej mocz na twarz i do ust, sprawił, że kolana zaczęły jej się uginać. Serce biło mocno, cipka pulsowała, a ona czuła, jak kontrola nad własnym ciałem miesza się z całkowitym oddaniem. Kochała go. I właśnie dlatego potrafiła stać tak rozkraczona, sikając mu prosto na twarz, patrząc, jak on to bierze.
Kamil klęczał w całkowitym skupieniu. Smak był intensywny, ciepły, słony, zupełnie inny niż wszystko, co znał do tej pory. Emocje miał czyste i bardzo konkretne: podniecenie, czułość i głębokie poczucie przekroczenia kolejnej granicy razem z nią. Picie jej moczu nie było dla niego upokorzeniem. Było aktem absolutnej bliskości. Każdy łyk, każda kropla spływająca po jego twarzy, była jak kolejny dowód, że między nimi nie ma już nic, czego nie mogliby sobie dać. Penis tętnił mu ciężko, ale nie dotykał się. Skupił się tylko na niej.
Kiedy strumień wreszcie ustał, nie odsunął się. Natychmiast przycisnął usta do jej łechtaczki i zaczął lizać intensywnie, szybko, mocno, zbierając ostatnie krople i jednocześnie stymulując. Język pracował bez litości. Milena krzyknęła. Orgazm nadszedł gwałtownie, bardzo intensywnie – całe ciało jej się zazgrzytało, uda zadrżały, a ona musiała złapać się obiema rękami ścianki, żeby nie upaść. Krzyczała głośno, dochodząc, podczas gdy on wciąż lizał, pijąc wszystko, co z niej spływało.
Po prysznicu wyszli z łazienki jeszcze wilgotni, owinięci tylko hotelowymi ręcznikami. Pokój pachniał parą, żelem i resztkami nocy. Milena stanęła przed otwartą walizką, przeszukując ubrania, podczas gdy Kamil wycierał włosy.
– Nie mogę przestać o tym myśleć – powiedziała cicho, nie odwracając się. – Jak stałam nad tobą… i jak ty… piłeś. To było… intensywne. Inaczej niż wszystko wcześniej.
Kamil podszedł od tyłu, objął ją i pocałował w mokry kark.
– Wiem. Dla mnie też.
Milena odwróciła się w jego ramionach, spojrzała mu w oczy i dodała niemal szeptem:
– A jakbyś ty… nasiusiał na mnie? Myślisz, że to byłoby tak samo mocne? Albo mocniejsze?
Kamil uśmiechnął się powoli, kciukiem gładząc jej policzek.
– Niedługo się przekonamy – obiecał. – Jak będziesz gotowa. Ja już jestem.
Potem zaczęli się ubierać.
Milena wybrała strój swobodny, sportowy i jednocześnie bardzo seksowny. Założyła krótkie, czarne spodenki rowerowe z wysokim stanem – tak obcisłe, że idealnie podkreślały linię bioder, pośladków i ud, a materiał lekko błyszczał w świetle. Do tego biały, krótki top sportowy typu crop, z cienkimi ramiączkami i wycięciem pod biustem, który odsłaniał cały brzuch i dolną linię żeber. Pod spodem nie miała biustonosza – sutki wyraźnie zarysowywały się pod cienkim materiałem. Na nogach białe skarpetki do kostek i białe sneakersy. Włosy spięte w wysoki, niedbały kucyk, z którego wypadały jeszcze wilgotne kosmyki. Twarz bez makijażu, skóra świeża, lekko zaróżowiona po gorącej wodzie i orgazmie, usta naturalnie pełniejsze. Na nadgarstku srebrna bransoletka, na szyi cienki łańcuszek. Wyglądała jak dziewczyna idąca na poranny trening albo na plażę – swobodnie, młodo, a jednocześnie tak, że każdy, kto na nią spojrzał, musiałby przełknąć ślinę.
Kamil ubrał się prościej: czarne szorty i biała koszulka. Co chwilę spoglądał na nią, gdy poprawiała top albo wciągała spodenki.
Emocje obojga były w tej chwili bardzo konkretne i jeszcze rozgrzane. Milena, zakładając kolejne elementy ubrania, czuła w ciele echa tego, co przed chwilą zrobiła. Wstyd, który mógłby się pojawić, był już przepracowany – zamiast niego została intensywna, ciepła ekscytacja i ciekawość. Myśl o tym, że to on mógłby kiedyś stanąć nad nią i zrobić to samo, sprawiała, że w dole brzucha znów pojawiało się znajome napięcie. Jednocześnie czuła ogromną bliskość do Kamila. Rozmawianie o tym przy ubieraniu, tak zwyczajnie, jak o planach na dzień, dawało jej poczucie, że naprawdę nie mają przed sobą tajemnic.
Kamil patrzył na nią i czuł mieszankę czułości oraz ostrego, świeżego podniecenia. Obraz Mileny sikającej mu na twarz był jeszcze bardzo żywy. Jej pytanie o odwrotną sytuację tylko potęgowało to uczucie. Obietnica, którą jej złożył, nie była pustą zapowiedzią – naprawdę chciał tego spróbować z nią. Widok jej w sportowym, obcisłym komplecie, z odsłoniętym brzuchem i zarysowanymi sutkami, sprawiał, że twardniał mimo porannego zmęczenia. Jednocześnie w piersi rozlewało mu się spokojne, ciepłe uczucie: to była jego dziewczyna, z którą właśnie dzielił kolejne, coraz bardziej intymne doświadczenia, i która nie uciekała od żadnej z tych rozmów.
Kiedy oboje byli już ubrani, Kamil podał jej rękę.
– Idziemy na śniadanie?
Milena uśmiechnęła się, wzięła jego dłoń i skinęła głową. Wyszli z pokoju, wciąż czując na skórze ciepło wody i echa tego, co przed chwilą wydarzyło się pod prysznicem.

Bisexwaw

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1639 słów i 9319 znaków. Tagi: #oral #intymnie #pissing

Dodaj komentarz