Life with Gangster - Nowy początek - RZ.7

Life with Gangster - Nowy początek - RZ.7Oczami Artura:



- Powiedzmy, że przystanę na waszą propozycję - powiedział po dłuższej dyskusji, popijając drina, który był powiedzmy sobie szczerze - za naszą kasę !  

- W takim razie widzimy się jutro o tej samej porze?  - uniosłem brwi

Kong podał nam dłoń bez słowa - jakże to chujowe !



--------------------------



- Hej a ty dokąd? - Przemek rozłożył ręce widząc jak odchodzę w kierunku przeciwnym do naszego samochodu.

- Mam coś do załatwienia

- Jasne - pokiwał głową wiedząc o co chodzi



Jasne było, że moje nogi zaprowadzą mnie prosto do Agnieszki!

Od jutra czekało mnie bardzo dużo roboty, więc dzisiejszy wieczór zamierzałem spędzić wyłącznie z nią.



---------------------------



- Cześć kochanie - przechyliłem się w jej stronę, kiedy tylko otworzyła drzwi

- Daj spokój - cofnęła się o krok w tył, tak aby uniknąć mojego pocałunku

- Hej, co jest? - zmarszczyłem brwi

- Nie wiem, w sumie to chyba nie wiem, ohh nie ważne wejdź - wskazała



Nie pewnie zrobiłem parę kroków w przód i odruchowo zacząłem się rozglądać

- Jesteś sama?

- Nie - pokiwała głową, krzyżując ręce na piersi - Mama jest w domu ale farbuje włosy sąsiadce

Zaśmiałem się

- Co cię tak śmieszy?

- Nic nic - starałem się uspokoić

- No powiedz mi - zaczynała się irytować

- Chciałaś o czymś porozmawiać - powiedziałem poważnie, przypominając sobie naszą dzisiejszą rozmowę telefoniczną

- Ah tak - nerwowo potarła ramiona

- Więc? - uniosłem brew, a ona przygryzła wargę

- To trochę niezręczne

- Przecież możesz mi powiedzieć o wszystkim - wstałem aby ją objąć, ale szybko mnie odepchnęła

- Okej powiem wprost, jest mi wstyd za to co wczoraj robiliśmy po pijaku

Kolejny raz się zaśmiałem, mając przed oczyma tą zabawnie wyglądającą, nawaloną osóbkę...

- Przestań ! To nie jest śmieszne!

- Przepraszam, nie mogę się opanować. Ale właściwie to czego jest ci wstyd?

- No wiesz

Cały czas starała się uniknąć mojego wzroku.

- Nie wiem - uśmiechnąłem się

Agnieszka podeszła do okna, odwracając się tyłem do mnie.

- Seksu - wyszeptała cichutko

- Seksu? - zdziwiłem się

- Tak

- Ale dlaczego? - postanowiłem brnąć dalej w temacie

- Jak to dlaczego? - w końcu się odwróciła - Dopiero co wróciłeś a ja już wskoczyłam ci do łóżka! - wyrzuciła ręcę w powietrze

- Właściwie to ja tobie - zaśmiałem się

- Artur !

- No co ? - podszedłem do niej rozbawiony

- Oj Aguś - przejechałem otwartą dłonią po jej policzku, na co się wzdrygnęła - Przecież nic takiego się nie stało

- Jak to się nie stało? Może dla ciebie !

- Jak mówię, że nie stało to nie stało

Zmarszczyła brwi

- Oj nie patrz tak na mnie. Naprawdę nic wczoraj nie robiliśmy - objąłem rękoma jej kształtne biodra

- Nic? - była bardzo zdziwiona

- Nic - wzruszyłem ramionami - Chociaż bardzo chcieliśmy - zaśmiałem się

- Jak to? Opowiedz mi o tym, ja nic nie pamiętam - zawstydziła się

Miałem coś powiedzieć na temat jej wczorajszego stanu, ale ugryzłem się w język.

Chyba dostała wystarczającą nauczkę..

- Przyszliśmy do twojego domu, weszliśmy na górę no iiii - zacząłem się zastanawiać czy aby na pewno mówić jej o wszystkim

- Artur, mów , proszę

- Zaczęłaś mnie rozbierać i błagać abym cię zerżnął - uśmiechnąłem się łobuzersko

- Co? ! - schowała twarz w rękach

- To było nawet seksowne

- Jak ja mogłam ...

- Nic złego nie zrobiłaś

- A ty? Co ty zrobiłeś?

- Otuliłem i wyszedłem

- Tak po prostu? - uniosła brwi

- A co miałem zrobić?

- No wiesz - przygryzła wargę - kiedy kobieta chce to zrobić to mężczyzna korzysta

- A wiesz, że wczoraj mówiłaś dokładnie to samo? Widzisz najwyraźniej nie znasz wszystkich mężczyzn

- Najwyraźniej  - pokiwała głową - Dziękuję

- Daj spokój i mnie przytul - rozkazałem

Nie musiałem długo czekać, aż ciepłe ciało mojej dziewczyny, otuliło moje...



----------------------



- Wiesz co ? - popatrzyłem na nią, znudzoną, przeskakującą z kanału na kanał  

- Co? - zmarszczyła brwi

- Chodź - poleciłem ,wstając z kanapy

- Dokąd?

- Nie pytaj, tylko chodź - popatrzyłem na nią - Wychodzimy - dodałem, widząc jak ogarnia ją irytacja  

- Artur ! - tupnęła  

Zaśmiałem się

- Zachowujesz się jak mała dziewczynka  

- Bo może właśnie jestem taką małą dziewczynką - skrzyżowała ręce na piersi, udając obrażoną

- Oh czyżby pani się dąsała? - podszedłem do niej wolnym krokiem

- Może  

- Doprawdy? - uniosłem brwi, jednocześnie wyciągając ręce

Byłem gotowy do łaskotek !  

- O nie nie !  - wyciągnęła ręce przed siebie - Już lepiej chodźmy

Pokiwałem głową

- Grzeczna dziewczynka - oblizałem usta, widząc jak kołysze biodrami

Ruszyliśmy w stronę korytarza i zaczęliśmy ubierać buty.  

- Mogę tak iść? - zasugerowała abym obejrzał ją od stóp do głowy

- Hmm - podrapałem się po brodzie, lustrując ją - Myślę, że jest całkiem okej  

- Całkiem okej? - zmarszczyła brwi - Czyli nie jest ładnie !

- Co? - zaśmiałem się - Przecież powiedziałem, że jest okej  

- No właśnie...okej...to znaczy tyle co bleeeee - wywaliła na mnie jęzor

Nie pozostałem jej dłużny!  

Już chwilę później Agnieszka stała tam, próbując mnie od siebie odepchnąć.

Wtopiłem swoje usta w jej, a nasze języki splotły się w szalonym tańcu...



- Rany Artur... - wysapała, kiedy pozwoliłem jej odzipnąć  

- Wiem Maleńka, wiem  

Uśmiechając się nacisnęła na klamkę drzwi i wyszła.

Widząc jej seksowny chód, po prostu nie mogłem się opanować !

Kiedy się tego nie spodziewała, uniosłem jej spódniczkę, uwalniając tym samym cudowny widok na jej kształtną pupę...

- Artur !  

- Skarbie wiesz co?  

- Co?

- Uważam, że wyglądasz zajebiście !  



-----------------



Oczami Agnieszki:



- Dokąd jedziemy? - zmarszczyłam brwi, obserwując widoki za oknem

Nie odezwał się.

A jedyne co zrobił to głębokie zaciągnięcie się papierosem...

- Artur? - przechyliłam głowę

- He? - odwrócił się w moją stronę

- Pytałam dokąd jedziemy

Pokręcił głową.

- Niedługo dojedziemy  

- Nie pytałam kiedy, tylko dokąd  

Nerwy brały nade mną wodzę, a ręka odruchowo zaczęła uderzać o bok skórzanego siedzenia.

- Nie nauczysz się prawda?  

- Czego?

- Zeby nie pytać  

- Co w tym dziwnego, że chce wiedzieć dokąd jadę?  

- To, że i tak ci nie powiem - zaśmiał się

- Tak ci do śmiechu? Mi jakoś nie - wywróciłam oczami  

Samochód zatrzymał się z piskiem opon.

- Co robisz? - zaczęłam się nerwowo rozglądać  

Artur zarzucił swoją rękę wzdłuż mojego zagłówka.

- Słuchaj Aga... Wszystko co teraz robię, robię dla ciebie tak?  

- Nie !  

- Jak to nie, nie rozumiem  

- Robisz to bo masz swój jakiś pierdolony system !

Zaśmiał się.

Tekst, który miał go otrząsnąć - rozbawił go !

To chore !

- Co cię znowu śmieszy?

- Zaklęłaś złotko

Ponownie ruszył.

- I to tyle? - zmarszczyłam brwi, wyrzucając ręce w powietrze  

- Tyle?

- Tyle z naszej kłótni?  

- A chcesz się kłócić? - wyrzucił peta za okno

- No nie ale...

- No właśnie - uśmiechnął się, kładąc mi dłoń na kolanie  



-----------------------



- Zabrałeś mnie do wesołego miasteczka?! - wykrzyknęłam, nie wierząc w to co widzę  

- Coś nie tak? Nie podoba ci się?  

- Nie nie jest cudownie, ale... ale nie spodziewałam się tego po tobie !

Złapał mnie za rękę.

- Dość już tych smutków, trzeba się trochę zabawić nie sądzisz?

- Z całą pewnością TAK !  - aż podskoczyłam z radości



Podeszliśmy do bramy.

Wesołe miasteczko wyglądało po prostu pięknie !  

Może to dlatego, że na zewnątrz było już ciemno i kolorowe światła aż biły po oczach !  



- 2 bilety prosimy

Mężczyzna około 30lat spojrzał na nas jak na głupich.

- Proszę  - podał nam 2 druczki  

- Dziękujemy - wyrwałam mu je z ręki i ruszyliśmy dalej

- O co mogło mu chodzić?  

- Nie mam pojęcia, chodź - mocniej ścisnął moją dłoń



Aż zaparło mi dech w piersi, kiedy zobaczyłam te wszystkie atrakcje !  

Jeszcze nigdy nie byłam w takim miejscu z chłopakiem i szczerze mówiąc mimo wszystko nie wiedziałam jak się zachować...

Chcieć iść na karuzele - a nie pomyśli, że jestem dziecinna?

Chcieć iść na diabelski młyn - a jeśli będę się bała i weźmie mnie z mięczaka?

- To gdzie idziemy najpierw? - Artur wyrwał mnie z namysłu

- Hm, może ty wybierzesz?  

- Zgoda - pokiwał głową  

Czekając na jego decyzję, zaczęłam dokładniej przyglądać się migającym budynkom, maszynom i chodzącym na szczudłach klaunom ...

- A więc mam coś idealnego dla nas ! - powiedział nagle

- Co takiego?  

- Samochodziki !  

Wybuchnęłam śmiechem.

- Nie chcesz?  

- Jasne, że chce !  

I o co było się martwić?  

Chyba idealnie do siebie pasujemy...



Artur poszedł po żetony i już po chwili czekaliśmy w kolejce do aut- zbijaków.  

Od dzieciństwa na tym nie jeździłam!  

To naprawdę fajne !



- Będę najlepszą wyścigówą !  

- Haha nie masz szans - uśmiechnął się - Przyczepie się do twojego tyłeczka i się mnie nie pozbędziesz

Aż się zaczerwieniłam, rozumiejąc dwuznaczność jego słów.

- O tak, to lubię - uśmiechnął się łobuzersko, dostrzegając moje rumieńce



Chłopak pilnujący czasu wskazał jeżdżącym, że została im niecała minuta.

- Zaraz my Artur - po szarpnęłam jego rękę - Artur? - zmarszczyłam brwi, widząc jak się zawiesił  

Jego wzrok zatrzymał się na pewnej kobiecie...

Była w średnim wieku, ładna, skromnie ubrana. Dopiero po chwili dostrzegłam, że trzyma za rękę małego chłopca .  

- Artur? - powtórzyłam

Jego pięści mocno się zacisnęły, a twarz zrobiła się otępiała i obca...

- Artur kto to jest?  

Kobieta zdawała się również w niego wpatrywać, mimo iż stała dość daleko.

- Kto to jest  ? - spytałam raz jeszcze  

- To moja matka... - wysyczał.

709 czyt.
100%103
Dametka

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne i kryminalne, użyła 1975 słów i 9897 znaków. Tagi: #Miłość #Gangster #Sex

3 komentarze

 
  • Dametka

    Dametka · 29 marca

    Halo halo ! Czy ktoś tutaj czeka na nowy RZ?

  • Zuza11

    Zuza11 · 25 marca

    Oł jeaaa!!! Mega mi się podoba    Boże, jak ja za tym tęskniłam    

  • fanka00000

    fanka00000 · 25 marca · 193487211

    W końcu !!! Bardzo ciekawe ❤❤❤ czekam na kolejną ❤😍