Life is brutal cz. 1

hej, hej, hej. zmodyfikowałam moje opowiadanie i już je poprawiłam. Miłego czytania ;)  

Justyna - Polka mieszkająca w Anglii, ma 16 lat i jest w pierwszej liceum. Posiada niebieskie oczy i lekko kręcone brązowe włosy. Typowa laska w szkole. Nieznośna i arogancka.  
Kate i Samanta - Najlepsze prawdziwe przyjaciółki Justyny. Są bardzo ładne i popularne.  
Eryk - przyjaciel Justyny z Polski  
David - Kolega i przyszła miłość dziewczyny, wysoki, dobrze zbudowany, skejt, dotąd nie zauważony. Ma duże niebieskie oczy i niemal czarne włosy.  
Jarek i Marta - rodzice Justyny  
Barak i Eva - rodzice Davida.  
uczą się w szkole muzycznej, są tancerzami  
  
Normalny dzień w szkole, był początkiem czegoś niezwykłego, prawdziwej chemii i uczucia na zawsze.  

'No i mamy nowy semestr' powiedziałam w myślach, najgorsze jest to, że razem z moimi BFF mam przejść do klasy tanecznej. Przedtem byłyśmy w akrobatyce, ale szybko nam się znudziło. Takie tam wybryki młodości. Była 7 rano, a ja siedziałam przed szafą Szukając czegoś odpowiedniego na tą okazję. Postawiłam na kremową koszulę bez rękawów, jeansowe szorty i torbę w stylu boho. Spakowałam do niej tylko parę książek i strój do tańca. Składał się z luźniej koszulki do pępka i miętowych spodenek. Zeszłam do kuchni i zjadłam tylko jabłko. Nie wiem jak wy, ale ja nie jestem zwolenniczką śniadań. Jem coś, bo muszę. Założyłam swoje granatowe vansy. Wyszłam wcześniej, gdyż musiałam jeszcze poczekać na moją sąsiadkę Kate. Jest pozytywnie pierdolnięta.Serio, ona jest doskonałą pocieszycielką. Kiedy mam doła, to idę do niej. Zaraża pozytywną energią, z nią świat nabiera barw, staje się lepszy i wszystko wokół promienieje. Tak rozmyślając czekałam na Kate. Po paru chwilach wyszła z domu.Jak zawsze wyglądała zniewalająco. Miała na sobie żółtą oczojebną koszulę i czarną spódniczkę w zeberkę. Blond włosy upięła w koka.  
- Heej kocie. - przywitała się buziakiem w policzek.  
- Heej laska blond - odpowiedziałam.  
- Idziemy podbijać nową klasę?  
- Jeszcze pytasz? No jasne.  
Ruszyłyśmy w stronę akademii księżniczek haha. Przez cały czas rozmawiałyśmy i plotkowałyśmy. Było cudownie. Po jakimś czasie mniej więcej 10 minutach dotarliśmy do szkoły. Przed bramą czekała już na nas Samanta. Razem ruszyłyśmy podbijać liceum. Pierwsze miałyśmy zajęcia z hip-hopu. Lubię ten taniec, wielbię ruszać ciałem w rytm tej muzyki. Weszłyśmy na jedną z ogromnych sal do ćwiczeń. Czekał już tam na nas on. O ile mi wiadomo nazywa się David. Zazwyczaj kiedy ktoś mi się spodoba to do niego lecę jak na skrzydłach, jednak tym razem było całkiem inaczej. Wstydziłam się w jego obecności.  

*Oczami Davida*  
Siedziałem właśnie w sali. Jak zawsze sam. Przychodziłem wcześniej i czekałem na kumpli. Wtedy do sali weszły 3 boginie. Jedna ładniejsza od drugiej. Jednak one były dla mnie zawsze zakazanym owocem. I niech tak zostanie.  

Podoba sie? zostawcie ocenę w postaci komentarza.

numc

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 550 słów i 3074 znaków.

7 komentarzy

 
  • rąbnięta

    Pisz, pisz, pisszzzszzzsz

  • numc

    Dziękuje!

  • Becia101

    Super, to jest coś ja fajna książka :blackeye:

  • humanhuman

    Zaczyna się ciekawie, trochę krótkie, ale pisz dalej. Pamiętaj, że jak są same dziewczyny to musi być forma czasownika -łyśmy, a ogólnie to bardzo podoba mi się pomysł z podzieleniem głównego bohatera, jako że raz jest pokazana sytuacja że strony chłopaka, a raz dziewczyny- genialne. Możesz stworzyć coś naprawdę wspaniałego, życzę sukcesu ;)

  • Booomkufa

    Szybko pisz dalej! :D

  • tygrysek13

    dalej dalej fajne fajne

  • Misiaa

    Fajnee !:) Pisz dalej :D