Life is brutal BABY " Życie z gangsterem " RZ.23

Life is brutal BABY " Życie z gangsterem " RZ.23Oczami Artura:

Byłem tak wkurwiony, że bez wahania mógłbym rozjebać sobą ścianę...

Parkując pod domem wysiadłem trzaskając drzwiami.
Po chwili sam się za to skarciłem!

- Przemek -  warknąłem, wchodząc do domu
- Jestem w kiblu - odkrzyczał
Rzuciłem kluczyki na szafkę w korytarzu i wszedłem głębiej.
- Sraj szybciej...nie mam całego dnia
Rozsiadłem się na kanapie i włączyłem telewizor.
- Co jest? - zmrużył oczy
Podszedł do mnie, owinięty ręcznikiem w pasie.
- Tylko uważaj żeby ci nie spadł, bo mi oczy wypali  
- Nigdy nie widziałeś prawdziwego mężczyzny - zaśmiał się
- Tutaj siedzi - wskazałem na siebie - Dosyć pierdolenia, mów co jest grane  
- Z Radkiem ? - spojrzał na swoje dłonie  
- I Carterem - powiedziałem oschle
- Pokiwał głową
- Cóż, to długo historia i z perspektywy czasu żałuję, że wcześniej nic ci nie powiedziałem
- Chyba zaraz mnie wkurwisz - zacisnąłem pięści aby emocje we mnie opadły
- Słuchaj
Złożył ręce, siadając na przeciwko mnie
- Jakiś czas temu interesy Radka zaczęły się jebać, więc zaczął szukać inwestorów - przerwał chwilę, widać nerwy nie dawały mu spokoju - jebany pech chciał, że trafił mu się fajfus Cartera
Pokiwałem głową, pozwalając mu mówić dalej.
- Pomogli mu, nie wiedząc kim jest i tak przez pośredników zaczęły się ich interesy...
- Czemu ja nic o tym nie wiedziałem? - zmrużyłem oczy
- Radek tłumaczył, że jesteś jeszcze za młody i nie ma co cię w to mieszać  
- Ja kurwa za młody? - wstałem na co Przemek szybko odepchnął mnie spowrotem na kanapę
- Daj spokój, to było głupie wiem - wypuścił powietrze z ust - Dalej to już sam nie wiem jak było... Radek był nastawiony na " nie " i za wszelką cenę chciał mnie zniechęcić do ciebie. Może taki był plan Cartera?  
Opadłem na kanapę całym swoim ciałem.
- Jedno jest pewne, straciliśmy brata

Oczami Agnieszki:

- Przepraszam cię, Artur nie miał prawa by tak na ciebie naskoczyć  
- Daj spokój przecież to nie twoja wina. Kurcze ten facet to jakiś psychol!
Zrobiło mi się mega smutno...
- Wszystko w porządku?  
- Tak - pokiwałam głową
- Kim on dla ciebie wogóle jest? To twój chłopak?  - zatrzymał sie
- Nieważne - pokręciłam głową, czując jak moje oczy napełniają się łzami  
- Nie naciskam  
- Dzięki - wymusiłam delikatny uśmiech  
- Czy mogę? - wyciągnął do mnie nieśmiało ręce
Bez słowa wtuliłam się w niego i zalałam łzami...
Było mi niesamowicie przykro przez tą całą sytuację z Arturem.
Ja go naprawdę kocham!

------------------------------------------------------------

Wróciłam do domu.  
Jedyne o czym marzyłam to zatopić się w mojej poduszce i zasnąć.
Niestety rodzice przygotowli dla mnie inną atrakcję...

- Dzień dobry Skarbie - tata mnie przytulił
- Cześć - uśmiechnęłam się
- Siadaj z nami - mama wskazała krzesło przy stole kuchennym
Oho przede mną przesłuchanie albo kazanie...
- Jak w szkole?  
- Bardzo dobrze - wzruszyłam ramionami
- Jakieś oceny ?  
- Nie, na razie nic nowego
- A co z tym nowym chłopakiem? - spytał tata
Przełknęłam głośno ślinę
- Czekałam na to pytanie
- Agnieszko - mama skarciła mnie
- No co?
Pokręciła głową
- Mam chłopaka, nazywa się Artur, mieszka w okolicy - powiedziałam jak na policji
- W okolicy ? To dlaczego my go jeszcze nie poznaliśmy? - zdziwił się tata
- Mama go poznała - wskazałam na nią
- Właściwie to tylko przelotem zdążyłam się z nim przywitać  
- To nie zmienia faktu, że go poznałaś
- Agnieszko chcielibyśmy, żebyś przyprowadziła swojego nowego chłopaka i przedstawiła go nam na spokojnie
- Oj tato - wywróciłam oczami  
- Chcemy wiedzieć z kim spotyka się nasza córka
- To prawda... - mama pokiwała głową - Chyba mamy prawo? - wytrzeszczyła na mnie oczy, a ja już wiedziałam, że nie chce się z nią spierać
- Oczywiście
- Teraz was przeprosze, ale muszę się pouczyć - uśmiechnęłam się przelotem i odeszłam od stołu
- W niedzielę?  - usłyszałam głos mamy, kiedy byłam już na schodach
- Być może  
- Agnieszko...w niedzielę jasne?
- Ughhh - sapnęłam sama do siebie, a jej pokiwałam na " tak " i weszłam do swojego pokoju

Odkładając torbę na fotel obrotowy, usłyszałam dźwięk smsa  
" Przepraszam "  
Czyżby Artur zrozumiał swój błąd?  
Postanowiłam go zignorować i zmusić do większych starań w moim kierunku.
Rozłożyłam książki, które zapełniły większą część biurka i kiedy już miałam siadać by zacząć się uczyć - moje łóżko zaszeptało do mnie, że jest niesamowicie samotne !

-----------------------------------

- Aga, Aga obudź się
Delikatne szturchnięcie wybudziło mnie ze snu.
- Co jest? - wymamrotałam w pół przytomna
- Artur chce żebyś zeszła
- Słucham?! - obudziłam się na dobre
- Rodziców nie ma, a on jest na dole
- Jak to na dole, to dlaczego nie wejdzie tutaj? - zmarszczyłam brwi
- Zapytaj go - wzruszył ramionami
Przeciągając się zarzuciłam na siebie szlafrok i zeszłam na dół.  
Schodząc po schodach zdziwiłam się, że Bartek schodzi razem ze mną, w dodatku bardzo dziwnie się zachowywał!
Już chwilę później wiedziałam co było tego przyczyną - na dole stał Artur, na jego ustach jak zwykle gościł ten łobuzerski uśmiech, a w rękach trzymał...kwiaty!

- Cześć kochanie
- Cześć - zarzuciłam kosmyk włosów za ucho
- To dla ciebie - podał mi przepiękny bukiet róż... wyglądał jakby kosztował z 200zł!
- Dziękuję - zachwyciłam się
- Przepraszam, zachowałem się jak dupek
- To prawda - uniosłam brwi
W tym momencie oboje spojrzeliśmy na Bartka
- No co ? - zaśmiał się - Już idę... chciałem tylko zobaczyć jej reakcję  
- Aga - Artur skierował wzrok w moją stronę - wszystko okej?
- Nie wiem - wzruszyłam ramionami
- Może inaczej cię przeproszę? - złapał za wiązanie mojego szlafroka
- Jasne, przecież jestem dziwką - nie mogłam się oprzeć, aby mu tego nie wypomnieć
- Przestań - warknął cicho
- No co, nie jestem? - skrzyżowałam ręce na piersi
- Nie jesteś  
- To dlaczego mnie tak nazwałeś?  
- Byłem wściekły jasne? - irytacja zaczęła przejmować nad nim kontrolę
- Aha czyli za każdym razem kiedy się zdenerwujesz to będziesz mnie nazywał dziwką tak? - zmrużyłam oczy
- Kurwa co jest z tobą nie tak? - wybuchł
- Co jest nie tak ze mną?  
- Dokładnie! Przynosze ci te pieprzone kwiaty, przepraszam, płaszcze się a ty robisz mi takie sceny - wyrzucił ręce w powietrze
- Myślisz, że kwiatami wymarzesz mi pamięć?

- Pieprzona suka - warknął pod nosem, jeżdżąc dłonią po swoich włosach

8 komentarzy

 
  • Ela

    Ela · 5 lis 2018 · 284352576

    Kiedy dasz następne opowiadanie

  • Dametka

    Dametka · 4 lis 2018

    Drogie czytelniczki/cy bardzo mi przykro ale z nagłych przyczyn nie dam rady dziś dodać nowego RZ. Najmocniej was przepraszam i zapraszam jutro o tej samej porze

  • fanka00000

    fanka00000 · 4 lis 2018 · 196859607

    Kiedy kolejna ?

  • Joasia

    Joasia · 3 lis 2018 · 230360699

    Na jakimś innym portalu jest część o tym, że Artur był w więzieniu? O co chodzi?

  • Zuza11

    Zuza11 · 3 lis 2018

    Jeju zajebiste!!!    jestem ciekawa jak to sie dalej potoczy    żal mi go, że ma tak trudno ze swoją agresją, ale myślę, że razem dali by radę   

  • Lula

    Lula · 3 lis 2018 · 194008874

    A to cham 😍

  • fanka00000

    fanka00000 · 3 lis 2018 · 196859609

    Ogólnie opowiadanie jak zawsze KOZAK !❤ czekam na kolejny RZ

  • Dametka

    Dametka · 3 lis 2018

    Jak sądzicie - kto w tej kłótni ma rację?