Life is brutal BABY " Życie z gangsterem " RZ.4

Life is brutal BABY " Życie z gangsterem " RZ.4Ubrałam na siebie moje ulubione ciemne jeansy, conversy, czerwono-czarny t-shirt na, który założyłam swoją nową bluzę.  

Włosy spięłam w mocnego koka i biorąc w dłoń swoją nową torebkę wyszłam z domu.
- Hej skarbie - pocałowała mnie w policzek – w końcu jesteś, zaczynałam się już martwić, że mnie wystawiłaś!
- Przestań! Nigdy bym tego nie zrobiła - walnęłam ją w ramie
- Więc jak? Wchodzimy? - rozłożyła pytająco ręce
- Co za pytanie – parsknęłam śmiechem  
Zajęłyśmy stolik tuż przy wejściu, stąd był najlepszy widok na miasto i na to co się w nim dzieje. Zdjęłam bluzę, następnie zawiesiłam torebkę na rogu krzesła.
- Dzień dobry, w czym mogę służyć?  
Odwróciłam wzrok. Obok mnie stała dziewczyna, miała około 23 może 24 lat.  

Była wysoką, szczupłą blondynką, z długimi włosami i o dość bladej cerze.  
Wyglądała na porządną i miłą kelnerkę.
- Dzień dobry – odwzajemniłam uśmiech – Dla mnie hamburger z frytkami  
Dla mnie to samo – wtrąciła Ola, bacznie przyglądając się blondynie.
- Dobrze, a czy życzą sobie panie coś do picia?  
Dziewczyna dokładnie notowała nasze zamówienie
- Dla mnie woda
- Ja poproszę sok pomarańczowy – powiedziałam odkładając kartę napoi
- To wszystko?- Spytała spuszczając ręce w dół
- Tak tak to wszystko. Dziękujemy  
Odwróciła się na pięcie i odeszła.
- Więc? - spytałam opierając się o stolik – Chciałaś się spotkać z jakiegoś konkretnego powodu?  
Ola popatrzyła na mnie jak na kosmitke.
- Konkretnego? To już nie mogę tak po prostu chcieć spotkać się z moją najlepszą przyjaciółką? - uśmiechnęła się ironicznie
- Jasne, że możesz – zachichotałam – tak tylko pytam  
Pokiwała głową  
- Właściwie too...- za jąkała się – Właściwie to chciałam Cię o coś zapytać  
Spojrzałam na nią zaciekawiona
- O co chcia...- mój głos załamał się kiedy spojrzałam na otwierające się drzwi restauracji.
Wzrok przyjaciółki od razu powędrował za moim, napotykając na zgraję chłopców.  
Wzrokiem zmierzyła każdego z nich, mój wzrok jednak spoczął tylko na jednym.
To on! To facet, którego niedawno „poznałam”.  
Wszedł do tej samej restauracji, w której właśnie razem z Olą czekałyśmy na posiłek.  
(-Dlaczego właśnie dzisiaj? Dlaczego teraz? ) - pytałam się w głowie.

Popatrzyłam na Ole.

Jeszcze niedawno jej o "nim" mówiłam .

Gdyby teraz dowiedziała się, że facet, który mi się podoba to właśnie ten, który wszedł do tego samego pomieszczenia i dokładnie ten, który prawdopodobnie jest groźnym bandytą...  

No cóż, domyślam się, ( łagodnie mówiąc ), że nie byłaby zadowolona - bałaby się o mnie.

Widząc go, podniosłam MENU leżące na stoliku i udając, że czytam, próbowałam się nim zakryć .  
W tym samym czasie Ola, odwróciła wzrok od wchodzących i skierowała go na mnie.  
- Co ty robisz? - zmarszczyła brwi
- Co masz na myśli? - spytałam, próbując mówić tak cicho, żeby nie usłyszał mnie On, a zarazem na tyle głośno, by usłyszała mnie kumpela.
- To – wskazała na mnie i na moją pół zasłoniętą twarz
Kątem oka spojrzałam na chłopaka. Nie zerkając na mnie usiadł razem z resztą swojej grupy przy stoliku pod ścianom.

Nie było tam dużego tłoku, było spokojnie ( jak dla mnie zbyt spokojnie, dlatego nigdy nie lubiłam tam siadać) .  

Cóż... to dobre miejsce dla gangsterów knujących coś w tajemnicy...



W myślach odetchnęłam z ulgą. (-nie poznał mnie ,albo mnie olewa)
Tak czy inaczej lepiej było dmuchać na zimne.  

Oczami Oli :

Odkąd banda chłopców weszła do restauracji Agnieszka dość dziwnie się zachowywała.  
Z biegiem czasu zaczęłam nad tym rozmyślać .
Halo? - wyrwałam ją z wgapiania się w tą dziwną zgraje.
W końcu popatrzyła na mnie zdezorientowana  
- Co? - zmarszczyła brwi
- Jak to co? To – wskazałam na nią, a potem na grupke facetów siedzących kilka stolików dalej – Odkąd tylko tu weszli nie odrywasz od nich wzroku – szerzej otworzyłam oczy
- Co? - zrobiła kwaśną minę – Coś ci się wydaje  
- Wcale nie – zaśmiałam się
- Ależ tak ! Wracając do tematu, o co chciałaś mnie zapytać?  
(-zmienia temat) – pomyślałam uśmiechając się pod nosem

Oczami Agnieszki :

- Poznałaś już imię tego nieznajomego przystojniaczka? - poczułam ścisk w żołądku
Mając w głowie tysiąc myśli, starałam się wymyśleć dobre kłamstwo, które pozwoliłoby mi wydostać się z tej sytuacji (-Myśl, myśl)
- Nie, nie widziałam go już więcej  
- Naprawdę? - oparła się o krzesło, krzyżując ręce na piersi

Znałam ten jej TIK
- Tak naprawdę – zrobiłam to samo, mrużąc oczy
- Szkoda – udała, że płacze  
Zaśmiałam się
- Proszę, wasze zamówienie – podała nam dwa talerze z jedzeniem, oraz dwie szklanki do których nalała wybrane przez nas trunki.  
- Dziękuje – Ola uśmiechnęła się, choć wiedziałam, że w głębi serca aż ją ściska z zazdrości  

( kelnerka miała bardzo szczupłą talię, Ola zawsze o takiej marzyła lecz pociąg do słodyczy był silniejszy )  

Nie odezwałam się.  

Mój umysł wolał skierować uwagę na Nich, gdyż głośny okrzyk jednego z bandy właśnie dobiegł do moich uszu.

W tym samym czasie „znajomy” mi chłopak odwrócił się w moją stronę i puścił mi oczko .
(-co to było?) - jak poparzona odwróciłam wzrok  
- Hej ! Co ci jest? Jedz ! - wskazała na mój talerz, następnie sama zaczęła łapać frytki na widelec .  
- Jem, jem – zmusiłam się do lekkiego uśmiechu i również zaczęłam konsumować swoje danie


Nagle moje serce podskoczyło aż do gardła, kiedy zorientowałam się, że chłopak wstał ze swojego miejsca i podąża w naszą stronę.  

Był coraz bliżej, a ja niekontrolowanie zaczęłam „tuptać” nogami pod stołem. (-Proszę tylko nie tu . Proszę! )  
- Hej ! Na naszym stoliku nie ma serwetek, a moi niechlujni koledzy – spojrzał na nich – trochę się uświnili – zaśmiał się – możemy je od was pożyczyć? - uniósł uwodzicielsko brwi
- Jasne, bierz – biorąc żelazny stojak z serwetkami Ola podała je mu do ręki  
- Dzięki – z łobuzerskim uśmiechem, puścił jej oczko  

Boże...jeszcze trochę i dostanę zawału !  

Oczami Oli :

- Hej ! Na naszym stoliku nie ma serwetek, a moi niechlujni koledzy trochę się uświnili, możemy je od was pożyczyć?


Wysoki i dobrze zbudowany chłopak podszedł do naszego stolika.

Dokładnie mu się przyglądając, zauważyłam, że jest niezłym ciachem !  

Jego piwne oczy wpatrywały się to we mnie, to w Age.

Trwało to parę chwil lecz był w nich jakiś błysk, który sprawił, że czułam do niego ogromny pociąg .  
A jego usta? Mmmm ! To jest COŚ  
- Jasne, bierz – biorąc żelazny stojak z serwetkami, podałam je mu do ręki
- Dzięki – z łobuzerskim uśmiechem, puścił mi oczko  
Mrrr ( - On mi się podoba) .  

Przygryzając wargę patrzyłam jak odchodzi do stolika, gdzie siedziała reszta .  

Pomyślałam sobie wtedy, że On musi być mój !


Nagle mnie olśniło. To przecież Ci nowi – ze szkoły ! Ciii gangsterzy?  
Hmmm zamyśliłam się  
Z jednej strony oni Ponoć są baaardzo niebezpieczni ( pokazałam sobie w myślach cudzysłów ).
Ale z drugiej to przecież – Co Z Tego ? Najważniejsze, że są całkiem całkiem – przejechałam wzrokiem po wszystkich siedzących obok niego.  
Przechylając głowę pomyślałam (-Wszyscy są niczego sobie, ale ten ( miejąc na myśli chłopaka „potrzebującego serwetek” - taa akurat ! To był tylko pretekst … ) ten był do schrupania ! - oblizałam usta .  
Wyrywając się z zamyślenia zerknęłam na Age . Siedziała blada jakby zobaczyła co najmniej ducha!  
- Co ci jest? - zmarszczyłam brwi  
Spojrzała na mnie, potrząsając lekko głową.  

Domyślam się, że również była w ''krainie mysli''.
- Nic – była nadzwyczaj poważna

Wzięła łyk soku
- Jak to nic? Jesteś blada jak ściana ! - zadrwiłam
- Naprawdę? - ściągając torebkę z krzesła, odsunęła zamek i wyciągnęła z niej lusterko
Widząc swoją twarz, szybko je schowała i spojrzała na mnie
- Może to jakaś niestrawność – burknęła – w sumie to trochę słabo się czuje – złapała się za głowę kontynuując – Jedzmy i zabierajmy się stąd  
- Dopiero co przyszłyśmy - zmarszczyłam brwi – Czekaj czekaj, a może ty wiesz kto to taki ? - wskazałam na chłopców
- Nie – powiedziała cicho  
- Na pewno ? - skrzyżowałam ręce na piersi - Może wiesz, że to szajka bandytów i dlatego się wystraszyłaś co?

Oczami Agnieszki :  

Słysząc słowa Oli, wiedziałam, że muszę coś wymyśleć - inaczej, jeśli zacznę gadać od rzeczy - wszystko się wyda!
- Tak podejrzewałam
Zachichotała  
- Boisz się ? - szydersko się uśmiechnęła  
- Nie! - krzyknęłam, przykładając rękę do ust, by szybko się uciszyć  
- A ja sądzę, że tak - ciągnęła dalej
- Przecież już ci mówiłam, że nie . A nie to znaczy nie – podniosła ręce w obronnym geście
Myśląc przez chwile, w końcu się odezwała  
- Dobrze - pokiwała głową - Bo muszę Ci coś wyznać

- Co takiego? - powiedziałam zaciekawiona, a wokoło zaczął rozchodzić się dziwny klimat  

Zaczęłam czuć, że zaraz usłyszę coś czego wcalę nie chcę usłyszeć!


- Skoro się ich nie boisz to bardzo dobrze się składa, bo mam zamiar podbić do jednego z nich
( CO?! To niemożliwe ! Ola chce poderwać...poderwać jednego z bandytów?! A może tego, którego poznałam? W sumie to nic złego... chyba... serio? co się ze mną dzieje?! Ten typ nic dla mnie nie znaczy! Prawda? )  

- Wouh ! Naprawdę? A kto jeszcze niedawno mówił mi, że to podejrzane typy? - uniosłam brwi  

Ola zdawała się być podirytowana moimi słowami

- Oh przestań. Mówiłam to co słyszałam od innych, ale przecież nie wszystkie plotki muszą być od razu prawdziwe !  

- To prawda - zamyśliłam się

- Nie spytasz, o którego chodzi? - wyrwała nagle

- No spytam. Wieć, o którego chodzi? - spytałam choć czułam, że wolę nie wiedzieć

- Tego - wskazała na mojego "szofera"  

Oh dlaczego właśnie on?

- Emm  

- No co? - zmarszczyła brwi - Nie jest przystojny?  

- Nie no jest - bardzo starałam się utrzymać język za zębami i nie zakazać jej tego, w sumie... sama nie do końca wiedziałam dlaczego

- Ba! Jest mega ciachem ! - spojrzała na niego z nadzieją na uwodzicielskie spojrzenia, jednak chłopak był bardzo zajęty rozmową - Aga? Chcesz mi coś powiedzieć? - spojrzała na mnie poważniejąc

Czy naprawdę aż tak słabo gram?  

Widać tak...

- Dlaczego?

- Nie udawaj, przecież widzę, że cały czas coś cie gryzie

- Wiesz... - stwierdziłam, że muszę coś z tym zrobić, jednak nie mogłam powiedzieć jej całej prawdy. Jesli wiedziałaby, że od samego początku ją okłamywałam - obraziła by się !

- Nie chciałam tego mówić wcześniej ale mi się on też bardzo podoba - powiedziałam cicho, upewniając się, że nikt poza Olą mnie nie słyszy

- A niech mnie ! - zawołała, klaszcząc w dłonie

- Cicho !

- Oj Aguś Aguś, taka cichutka a tu jednak takie ziółko !  

- Tylko, że wiesz... ja go pierwsza zaklepałam - dodała zanim wogóle zdążyłam cokolwiek powiedzieć  

Eh i co teraz?  

- Emm..

- Słuchaj, ale tam jest wielu chłopców, przyjrzyj się, może któryś ci się spodoba i kto wie, a może będziemy chodzili na podwójne randki?  

- Nie zapędzaj się tak Olka - pokręciłam głową  - Reszta mi się nie podoba

- Rozumiem - pokiwała głową - Ale chyba ty też rozumiesz, że pierwsza go zajęłam. Chyba nie będziesz się wtrącać? - dodała ostrzej  

- Spokojnie - powiedziałam cicho



Chyba miała racje...

To, że odwiózł mnie do domu nie zezwala mi na randkowanie, zwłaszcza, że mojej przyjaciółce podoba się on równie mocno.

Co ja gadam? On też mi się podoba?! Jestem bardzo dziwna i niezdecydowana ! A może mimo wszystko pociąga mnie ta nutka niebezpieczeństwa? Przecież mam takie zwyczajne i nudne życie.

W każdym razie muszę odpuścić... On nic do mnie nie czuje, nie byliśmy na randce ani dobrze się nie znamy. To wszystko był czysty przypadek...



- Jest twój, ja nie będę się mieszać  

- Wspaniale  



Oczami Oli :



Od początku wiedziałam, że coś tu nie gra!

Agnieszka jest zauroczona tym gościem, widać to na kilometr.

Może to on podwiózł ją do szkoły?

To byłoby coś strasznego, gdyby on też coś do niej czuł!

Wiem... Aga jest moją przyjaciółką, jednak jeśli chodzi o facetów - przyjaciółka czy nieznajoma, nie ma ze mną szans, jestem w tej kwestii bezwzględna.

Agnieszka jest dobra i nie skłonna do kłótni, więc poszło łatwo, ale wiem, że gdybym to ja była na jej miejscu - w życiu bym nie odpuściła!

- Jest twój, ja nie będę się mieszać  

( Mam nadzieję przyjaciółko ! Inaczej będziemy musiały stać się wrogami) - pomyślałam  

- Wspaniale - uśmiechnęłam się do niej serdecznie

1 komentarz

 
  • Margo1990

    Margo1990 · 2 paź 2018

    Super. Czekam na kolejną część