THE BIG SWAP cz. 8

THE BIG SWAP cz. 8+ BARTEK

Leżałem czekając aż moja żona Magda przyjdzie do łóżka, w głowie mi wirowało od wypitego alkoholu. Nigdy nie byłem mocny w piciu a dziś jakby wszyscy się umówili i chcieli mnie uchlać. Kiedy przywiozłem Steva i Alę z lotniska każdy dolewał mi i jemu by wyrównać stan upojenia z resztą towarzystwa. W końcu do sypialni wróciła Magda niosąc szklankę wody. Wypiłem ją natychmiast po tym jak mi ją podała.

- Nie tak szybko - powiedziała do mnie
- Pić mi się chce jak cholera.
- No co ty nie powiesz?  
- Przecież widziałaś że chcą mnie upić.
- Naprawdę? A ja myślałam że mogłeś odmówić.  
- Nie dało rady.
- Jasne. Jak będziesz chrapał to lądujesz na korytarzu. Zrozumiałeś.

Patrzyła na mnie z politowaniem kręcąc głową, a ja wstając z łóżka chwiejnym krokiem poszedłem do łazienki nalać sobie wody. Nie było mi jednak dane tego zrobić gdyż w łazience na górze ktoś był, a na dół nie chciałem schodzić bo w salonie spali Ala z  Stevem oraz Dominika z Romkiem. Wróciłem zrezygnowany do sypialni.

- No i gdzie masz wodę - zapytała żona
- No nie nalałem, ktoś jest i się myje. Nie będę przecież czekał przy drzwiach, a na dole to śpią ludzie przecież.
- No tak. Kasia z Davidem wchodzili do łazienki jak ja wyszłam.  
- No to poczekam.
- Trochę poczekasz.
- Dlaczego.
- A co głuchy jesteś. Nie słyszysz co oni tam robią.

Pewnie miałem głupią minę próbując zrozumieć słowa Magdy, ale kiedy się wsłuchałem nagle do moich uszu doszły odgłosy z łazienki która była za ścianą. Popatrzyłem zaraz na żonkę, ona uśmiechnięta od ucha do ucha podeszła do mnie złapała za rękę i podprowadziła jeszcze bliżej do ściany. Coraz wyraźniej słyszałem to co się tam dzieje. Oni zwyczajnie kochali się pod prysznicem, lejąca się woda nie mogła zagłuszyć do końca jęków Kasi.

- Teraz słyszysz? - wyszeptała do mojego ucha Magda, jednocześnie przytuliła się do mnie.
- Tak. Słyszę. - odpowiedziałem patrząc jej w oczy
- Musi nieźle ją posuwać skoro tak jęczy - nie dawała za wygraną Madzia
- Tak myślisz? - podjąłem jej grę  
- Ma sporego kutasa więc ma czym jej dogodzić.
- A ty skąd o tym wiesz? - byłem zdziwiony że ona wie jakiego ma penisa
- Już ci kiedyś mówiłam że widziałam jak kiedyś kochał się z Justyną. Nie pamiętasz.
- Pamiętam. Ale to było dawno.
- Wiem że dawno. No ale kutas z wiekiem przecież się nie kurczy. Prawda?
- Jak zwykle masz rację.
- Jak myślisz co teraz robią? - dociekała jakby chciała żebym z nią o tym rozmawiał.  

Powoli wróciło do mnie podniecenie które towarzyszyło mi już tego wieczoru. Patrzyłem teraz na moją trzydziestoletnią żonę ubraną w halkę koloru czarnego, wyglądała seksownie i uwodzicielsko. Ciekawe czy była w tej piżamce kiedy do łazienki wchodził David. Czułem jak zazdrość wzmaga moje podniecenie, kutas stał już od dłuższej chwili, nie uszło to również uwadze Magdy.  

- Widzę że podnieciłeś się. Czyżby jęki Kasi tak na ciebie zadziałały.
- Nie. Zastanawiam się czy David widział cię w tej haleczce? - postanowiłem kuć żelazo puki mogę
- Oczywiście że widział. Nawet jak się mijaliśmy na korytarzu to powiedział że uroczo wyglądam.
- Poważnie. - co za typek pomyślałem. Bzyka Justynę, teraz swoją Kasię a może i by chciał moją żonę.
-  A co zazdrosny jesteś o to że sobie popatrzył?
- O to, to nie. Ale wiem o czym ty marzysz?
- Gdybyś się zgodził to nawet teraz mogłabym pójść do niego do łazienki.  
- Żartujesz? - nie poznawałem swojej żony, czy ona była zawsze tak otwarta. Czy dopiero kiedy zdecydowaliśmy się tu przyjechać odkryła się i postanowiła nie kryć się z swoimi poglądami.
- Nie żartuje. Ustaliliśmy przecież że w ten weekend idziemy na całość.
- Ty już na dole poszłaś prawie na całość.
- Co?  
- Widziałem jak Stev macał cię po tyłku a mało brakowało by zaczął macać cię po cyckach.  
- Oooooo, zazdrość się włączyła. - odparła z nutką sarkazmu. Przynajmniej ktoś ze mną zatańczył, kiedy wszyscy dookoła się bawili.
- To zupełnie obcy facet.
- Za to Justynka to moja siostra - wycedziła mi prosto w twarz

Stałem jak słup soli na wspomnienie tańca z jej siostrą. Przypomniałem sobie jej zapach kiedy wtulona w moje ciało kołysała się w rytm muzyki, jej ciepły oddech działał pobudzająco na mnie. Kiedy poczuła w końcu mojego stojącego kutasa odsunęła się ode mnie i uśmiechnęła. Wziąłem jej ręce, splotłem na moim karku i objąłem jej biodra. Wysoko podniesione ręce spowodowały że  króciutka kiecka uniosła się jeszcze wyżej. Wtedy moje dłonie spoczęły na jej  chudym tyłeczku, nie wyczuwając żadnych majteczek. Gdy delikatnie jeździłem dłońmi po jej tyłeczku wyczułem w końcu paseczek od stringów. Puszczały mi wszystkie granice jakie miałem.  

- Nie udawaj że nie rozumiesz o co mi chodzi - z zamyślenia wyrwała mnie żona
- Nie udaję. Ale widok ciebie i Steva spowodował we mnie to że przestałem się przejmować tym co może się stać.
- A co może się stać?
- Może to co za ścianą.
- Czyli jednak podnieca cię to wszystko co ma się tu wydarzyć !!!
- A ciebie nie.
- Mnie to rozrywa od środka i gdyby cię tu nie było to nikt by mnie nie powstrzymał żeby nie dołączyć do nich w tej łazience.
- Jesteś piękną kobietą - dodałem przysuwając się do niej. Po chwili nasze wargi złączone były w pocałunku. Pocałunku innego niż wszystkie przez ostatnie kilka lat. Był bardziej namiętny i mokry. Położyłem ją na łóżku, a Magda od razu wskazała mi moje miejsce. Nie miała majtek a jej cipka była wilgotna jak nigdy. Lizałem ją zawzięcie, a żonka ku mojemu zaskoczeniu szybko doszła tłumiąc swoje jęki w poduszkę. Podczas, gdy moje wargi łapczywie szarpały jej sutki przez materiał halki kutas wchodził w jej rozgrzane wnętrze.  

- O taaak - dyszała żonka

Nie trzeba było mi dwa razy powtarzać. Atmosfera wieczoru, dłonie obcego faceta ściskające tyłek mojej żony i ta dzikość o której zapomniałem przez te lata podziałały jak afrodyzjak. Dobrze że wypity alkohol spowodował że od razu się nie spuściłem kiedy ją posuwałem. Nasze języki tańczyły ze sobą zespolone w szalonym pocałunku.  

- O tak. Ruchaj mnie - wyjęczała Magda
- Chcesz ruchania - wydyszałem - będzie ruchanie. Odwróć się szybko!

Zrozumiała bez słów i za chwilę jej ponętny tyłek kusząco wypiął się w powietrze. Uwielbiałem to, a Madzia miała boski tyłek. Nie za chudy nie za gruby, było w co klepnąć i co walić. Cipka była już mocno rozwarta  i wilgotna od soków. Wszedłem zdecydowanie i zacząłem posuwać, bez litości i hamulców. Moje jądra co chwila uderzały o wargi sromowe a kutas wdzierał się głęboko w jej wnętrze. To nie mogło trwać długo, przyspieszyłem jeszcze tempo. Poczułem skurcze w podbrzuszu i nieprawdopodobną rozkosz, gdy moja sperma zalewała jej cipkę. Trzymałem ją mocno dalej nadzianą na mojego kutasa który zaczął wiotczeć i wysunął się z niej z mlaśnięciem. Żonka opadła na pościel dysząc ciężko. Położyłem się obok niej, chwilę milczeliśmy.

- Było bosko - powiedziała
- Jak dziesięć lat temu - odparłem


Gdyby nie to co dzisiaj się stało to nie wiem czy mógłbym liczyć na seks z nią i to zastanawiało mnie najbardziej. Czy ona rzeczywiście chce spróbować seksu z innym mężczyzną. Czy to możliwe że tak bardzo mnie to podnieca?. Kiedy inny facet próbuje się do niej dobrać, cholernie było to dziwne.  
Za ścianą była głucha cisza, przed zaśnięciem zastanawiałem się czy oni też nas słyszeli?  

cdn....

ZAC

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1530 słów i 7763 znaków, zaktualizował 26 lip o 17:12.

3 komentarze

 
  • Helen57

    Bardzo fajnie się zaczyna ........aby żonka poczuła innego

  • ZAC

    @Helen57 . Nie tylko ona na to liczy. Cała grupa chcę się zabawić!!!

  • Zeus 69

    Zapowiada się pięknie. Tyle młodych pięknych kochających się wspólnie par. Może być ostro. Czekamy

  • ZAC

    @Zeus 69. Może ale nie musi. To długa historia i myślę że jednak ciekawa :sex2:

  • Poznaniak

    Pisz dalej :)

  • ZAC

    @Poznaniak.  Tylko czasu brak. Jeszcze jeden odcinek i koniec wolność  :help: