THE BIG SWAP cz. 21

THE BIG SWAP cz. 21ALINA, DAVID + KASIA, STEV

+ ALINA  
     Podniecenie które towarzyszyło mi tego wieczoru musiało zostać ugaszone, nie interesowało mnie już nic. Prowadząc Davida za rękę wiedziałam, że nie oprze mi się. Zapewne zabawiał się na górze z Moniką tak samo jak ja z Łukaszem, ale teraz był tylko do mojej dyspozycji. Dobrze że Łukasz oprowadził mnie po ogrodzie dzięki temu wiedziałam, że na skraju tarasu jest cichy zakątek z kanapą i stolikiem kawowym. Właśnie tam chciałam zaprowadzić Davida, lecz on pociągnął mnie w stronę światła. Cholera pomyślałam, stojąc obok niego. Znów mam oglądać Romka i Justynę w akcji. Popatrzyłam na Davida który uśmiechał się na widok tego co dostrzegł za szybą.

- Przesuń się też chcę popatrzeć - powiedziałam urażona, w głębi duszy jednak chciałam zobaczyć jak mój szwagier pieprzy Justynkę chudzinkę
- Spoko. Zobacz - odpowiedział David jednocześnie przesuwając się tak bym stanęła tuż obok niego.

     Jednak to co zobaczyłam wręcz mnie zamurowało. Nie wiedziałam co mam powiedzieć, chociaż domyślałam się że Stev nie jest mi wierny, to teraz miałam na to dowód widząc go w objęciach Kasi. Patrzyłam na jego szerokie barki i umięśnione ramiona. Stał po środku biura mając tylko na sobie obcisłe bokserki, które były mocno wybrzuszone od erekcji jego kutasa. Całował się z Kaśką, która została już tylko w prześwitującej halce. Czułam że płonę i mam ochotę ściągnąć z siebie te cholerne szorty  i stanik. Kaśka chwyciła za penisa mojego męża, a mną zawładnęło uczucie zazdrości. Stev przy Kaśce był wielki, brał ją w swoje umięśnione ramiona wsadzając zachłannie swój język w jej usta.  
     David pachniał oszałamiająco, jego perfumy świdrowały moje zmysły gdy jego usta delikatnie zasysały moje. Jego druga dłoń błądziła po moich plecach, ramieniu i boku ustawiając mnie przodem do szyby tak bym mogła lepiej widzieć co robią nasi partnerzy. Jego ręka błądziła po moim pośladku, przejechała do kolana i znów wróciła na mój tyłeczek, każdy centymetr mojego ciała dopraszał się o więcej. Usta Davida lizały moje wargi albo błądziły po mojej szyi w delikatnych pocałunkach. Zazdrość którą poczułam na początku widząc naszych partnerów nagle zniknęła ustępując miejsca rozkoszy jaką serwował mi partner Kasi. Od niechcenia położyłam swoją dłoń na wybrzuszeniu spodenek Davida, który teraz całował mnie po szyi. Powoli i umiejętnie, lekko zasysając mi skórę. Ależ był twardy, zaczęłam przez materiał masować jego kutasa. Oddychałam coraz ciężej, moje biodra wypięłam jeszcze mocniej w jego kierunku.  
     W pokoju sytuacja uległa już całkowitej zmianie Stev i Kaśka stali naprzeciw siebie, byli nadzy i jakby lustrowali swoje ciała. Dłoń Kaśki jeździła po umięśnionej klatce Steva, jakby w oczekiwaniu co nastąpi dalej. Jego kutas stał już w pełnej gotowości, gruby, lekko wygięty w bok, pulsował i drgał czekając na dalszy rozwój sytuacji. Kaśka uklękła na podłodze, gruba różowa główka błyszczała jej przed oczami. Otworzyła usta i zassała go dość mocno, głowa Steva odchyliła się do tyłu zapewne czując rozkosz jaką ta filigranowa brunetka dała mu przed chwilą. Po chwili odsunęła się tak że jego kutas wyszedł z jej ust, a ona językiem jeździła po jego czubku.  
     Dłoń Davida znów wylądowała na moim pośladku chwytając mocno za moją pupę, lecz nie zagrzała tam na długo miejsca, przesunęła się z przodu i wcisnęła się w moje majtki. Jego palce zaczęły wbijać się w moje rozgrzane i wilgotne królestwo. Szorty blokowały skutecznie dostęp do mojego skarbu lecz nie stanęło to na przeszkodzie Davidowi. Drugą ręką rozpiął guzik i rozsunął suwak. Jego dłonie powędrowały teraz do góry na moje piersi, wdzierając się pod materiał stanika. Odchyliłam głowę a nasze usta znów się spotkały, namiętnie i zachłannie całowałam go. Nie trwało to jednak długo chociaż uwielbiam całować się, Davida usta przeniosły się na moje plecy zostawiając na nich mokre ślady. Wędrował w dół mojego ciała, dłonie oparły się o moje biodra a ja wypięłam mój tyłeczek jeszcze bardziej eksponując go w jego stronę. Nagle dość mocno pociągnął za moje szorty w dół, odsłaniając moją pupę . Widok musiał mieć doskonały jego oczom ukazały się krągłe pośladki i wąski pasek stringów. Krągłe zgrabne kobiece uda i biodra tak inne niż jego Kasi. Nagle David pochylił się i zaczął mnie całować po tyłeczku, jego ręce pieściły moje uda wkradając się raz za razem z przodu jeżdżąc po mojej mokrej cipce. Tylko materiał stringów blokował go przed tym by włożyć swoje palce w moje rozgrzane wnętrze. Podniósł się z kolan, przylgnął teraz do mnie wtulając się w moje plecy. Jego kutas znalazł się dokładnie tam gdzie powinien się znaleźć. Naprężony był pomiędzy moimi udami a jego czubek ocierał się o moją cipkę. Znów tylko materiał dzielił nas od tego by się kochać.

- Boże jak cię pragnę - wyszeptał mi do ucha
- Ja ciebie też - odparłam nie mogąc już dłużej wytrzymać jego pieszczot

     Poczułam jak odsuwa się ode mnie, pochyla całując moje barki i mocuje z swoimi bokserkami. Serce waliło mi jakbym gdzieś biegła, wiedziałam co za chwilę się wydarzy. Nie było od tego odwrotu sama tego pragnęłam, wypięłam jeszcze bardziej się w jego stronę rękoma zapierając się o szybę. Podniosłam głowę jeszcze raz spoglądając w głąb pokoju gdzie Stev leżał rozkraczony na sofie w biurze Łukasza. Kaśka odwróciła się do niego tyłem kucając nad jego penisem, powoli obniżyła pośladki tak by jego kutas znalazł się we właściwym miejscu. Nabiła się i zaczęła go ujeżdżać, przy nim była malutka i krucha, sama zastanawiałam się dlaczego mój mąż tak za nią wariował. Jego wielkie łapy złapały za jej tyłek i zaczęły nadawać rytm ich zbliżeniu.  
     Wtedy znów go poczułam, mokry śliski od śluzu kutas Davida  znalazł się pomiędzy moimi rozpalonymi  udami. Jego usta odnalazły moje. Nie wiem ile trwał nasz pocałunek, ale gdy oderwałam się od jego ust zobaczyłam że w pokoju akcja przybrała końcowy etap. Stev odwrócił Kasię silnym zdecydowanym gestem, ustawił na kolanach i wchodził od tyłu. Wchodził w nią mocno i zdecydowanie jego napięte mięśnie mówił o bliskim końcu ich igraszek. Kasi głowa opadła, ręce kurczowo zaciskały się na poduszce, ciało drżało a Steva krzyk usłyszeliśmy za oknem. Głuchy ryk dochodzącego mężczyzny wyrwał nas z apatii jaka zawładnęła na chwilę naszymi ciałami.  

- Idziemy - oznajmiłam zdecydowanym głosem
- Ale dokąd - z niedowierzaniem w oczach spytał David
- Tam gdzie nikt nam nie będzie przeszkadzał - odparłam ciągnąc go w stronę zacisznego miejsca  


cdn...

ZAC

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1336 słów i 6973 znaków, zaktualizował 27 lip o 16:54.

Dodaj komentarz