THE BIG SWAP cz. 28

THE BIG SWAP cz. 28+ PAWEŁ  


     Jednak się puściła, nie było w niej za grosz niewinności. Moja własna żona pieprzyła się na moich oczach z obcą nam osoba i czerpała z tego zadowolenie, sam nie byłem lepszy. Nie uważałem się za takiego, po tym co zrobiłem. Czułem się wyczerpany, jedyną rzeczą o której teraz marzyłem był prysznic i łóżko. Justyna wypompowała mnie do ostatniej kropelki, stojąc teraz z nią twarzą w twarz badając się czujnym wzrokiem łapie mnie za rękę i prowadzi za sobą. Nie daje mi wyboru i prowadzi za  w stronę schodów na górę domu. Mijamy salon gdzie w blasku przytłumionych świec moja Monika oddaje się Stevowi, zauważam kątem oka że z tarasu wracają Łukasz i Magda. Justyna jakby mocniej pociągnęła mnie za rękę  bym się pospieszył. Do naszych uszu docierają ostatnie jęki mojej żony, stęknięcia i ciche szepty jej partnera, oraz rytmiczne odgłosy ich seksu. Nie zobaczę już satysfakcji w jego oczach kiedy penetrował ją swoim grubym kutasem. I tak za  długo staliśmy w kuchni przypatrując się ich seksowi, znów  wydawało mi się że Justyna rumieni się na widok jaki mogliśmy podziwiać.  

- Idziemy na górę - powiedziała Justyna

     Skinąłem głową i ruszyłem za nią podziwiając jej chudziutką dupcię. Przy każdym kroku na schodach kolejna porcja mojej spermy wypływała z jej cipki leniwie spływając po  udzie. To co przeżyłem przed chwilą było warte wszystkiego, czułem jak całe podbrzusze mam mokre i umazane od spermy i soków Justyny. O dziwo nie przejmowałem się tym idąc za nią. Kiedy byliśmy już na górze spojrzałem na jej buzię, na rozmazaną szminkę. Mimo że spuściłem się już dwukrotnie tego wieczoru mój fiut dalej wykazywał oznaki życia nie mięknąc do końca. Z salonu dalej przebijała się muzyka co jakiś czas przerywana głośnymi jękami Moniki. Na górze pierwsze drzwi prowadzące do sypialni Justyny były zamknięte, zdziwienie na twarzy Justyny dało mi do zrozumienia że to właśnie tu chciała spędzić ze mną resztę nocy. Wzruszyła ramionami i popatrzyła w głąb korytarza na otwarte na oścież drzwi do łazienki. Ruszyliśmy w ich kierunku, oboje spoceni i czerwoni na twarzach. Stąpaliśmy bezszelestnie po wykładzinie. Nagle Justyna zatrzymuje się w drzwiach do kolejnego pokoju, opiera się o framugę i zagląda w głąb.  
     Teraz już byłem pewien że ona uwielbia obserwować innych, to ją napędza i podnieca. Zachodzę za jej plecy i również zaglądam do środka, to co widzę znów wywołuje we mnie szybsze bicie serca. Nagi David siedzi na łóżku, a na jego kolanach leży Dominika poddając się jego masażowi. Jego ręce błądzą po jej plecach i pośladkach, często schodzą też na jej uda. Ciekawe czy jego kutas też stoi jak mój i napiera na jej brzuch przechodzi mi przez myśl, kiedy przytulam się do pleców Justyny. Każda pieszczota jednak musi się kończyć i teraz David łapie za końcówkę różowego body i zsuwa je z tyłka Dominiki. Ona pomaga mu unosząc biodra, a następie zginając nogi w kolanach. Lustrują się wzrokiem, czuć napięcie jakie im towarzyszy. Pochylona na klęczkach Dominika całuje go w usta, delikatnie subtelnie. A mnie aż ciarki przechodzą na wspomnienie naszego seksu w łazience. Ręce Davida wędrują na jej uda i kierują się w górę. Ciało Dominiki opada na łóżko, a uda rozsuwają się dając mu lepszy dostęp.  Patrzy mu w twarz a on nie robiąc sobie z tego nic wędruje dłońmi w kierunku jej cipki. Pieści ją delikatnie cały czas obserwując jej reakcję, jego palce rozszerzają jej fałdki kobiecości. Ona oddając się przyjemności nawet nie zdaje sobie zapewne sprawy, że tuż za nią ja z Justyną oglądamy ich, jakby było to spektakl tylko dla nas. Zamknięte oczy i przyspieszony oddech mówi o niej bardzo wiele. Palcówka jaką serwuje jej David jest mistrzowska, ciało Dominiki wije się pod jego dłonią, a z gardła dochodzą głośne jęki. W końcu jego twarz nurkuje pośrodku jej ud, jego usta atakują jej cipkę, a skowyt z jej ust przywraca mnie do żywych.  

     Chce mi się sikać, już dłużej nie wytrzymam. Ruszam w stronę łazienki zostawiając Justynę chwilowo samą, dobrze że drzwi są otwarte. O kurwa tu też, myślę gorączkowo widząc co tu się dzieje. Kobieta pod prysznicem obejrzała się leniwie przez ramię. Była piękna niczym modelka. Czarne oczy mierzyły mnie wzrokiem, uśmiech nie schodził z jej twarzy. Cała Kaśka pomyślałem, kiedy ona odwróciła się w moim kierunku. Dopiero teraz spostrzegłem klęczącego u jej stóp Bartka. Kaśka dała krok do przodu i przywarła piersiami do szyby, rozpłaszczając je na szkle. Jej piersi był średniej wielkości, lecz reszta ciała była wysportowana i zadbana. Uniosła ramiona do góry, spłukując pianę z włosów jednocześnie prezentując białe zęby. Za jej plecami pojawił się Bartek który przylgnął do jej ciała.

- Chciałem tylko skorzystać z... - mruknąłem, zdając sobie sprawę że i tak mnie nie słyszą. Kaśka spojrzała na mojego sterczącego czerwonego kutasa. A ja zastanawiałem się czy dołączyć do nich, lecz natury nie oszukasz. Usiadłem na sedesie i trzymając kutasa uwolniłem się od problemu patrząc co tych dwoje robi pod prysznicem. Kasia kucnęła na jednym kolanie, poprawiła swoje długie czarne włosy przerzucając je na jedną stronę. Złapała za stojącego kutasa Bartka i zassała go. Spodziewałem się że zrobi mu laskę przy mnie, już raz pozbyła go przecież nasienia w salonie ręką, ale ona miała inne plany. Trzymała w ustach jedynie jego żołądz i ssała intensywnie, jej dłonie gładziły mu brzuch. Bartek pojękiwał cicho jakby chciał się skoncentrować na tym by nie dojść za szybko. Kasia uniosła głowę do góry i spojrzała w jego zamglone oczy które spoglądały na nią z góry. Pociągnęła go w dół za nadgarstek, a kiedy się zrównali pocałowała go, krótko i mocno. Potem wstała, przytrzymując jego głowę na dole, stanęła w rozkroku i przylgnęła kroczem do jego ust. Bartek aż zachłysnął się wodą spływającą do jego ust ale po chwili zaczął lizać jej mokrą cipkę. Kaśka poruszała biodrami w rytmie narzuconym przez język Bartka, dociskając jego twarz do swojego krocza. Z jej gardła wydobywały się coraz to głośniejsze jęki, nad którymi traciła kontrolę.  
     
     Nagle odrzuca jego głowę od swojej cipki, coś mówi do niego. Bartek jak w transie układa się na podłodze, jego kutas sterczy dumnie czekając na kolejny akt jaki za chwilę ma się tu rozegrać. Kaśka przestawia deszczownicę tak by woda nie zalewała ciała i twarzy leżącego na podłodze Bartka. Spokojnie staje nad nim, widzi szczęśliwą twarz mężczyzny. Rozgląda się jeszcze raz po łazience i wolno siada na jego udach. Łapie za jego kutasa jakby sprawdzała czy jest w pełnym wzwodzie. Bez skrępowania unosi biodra i kołysze się nad jego członkiem tak by ułatwić  jego wejście. Wreszcie sama, nie czekając na jego ruch opuszcza się aż po same jądra. Kołysze się unosząc i opadając na jego fiucie. Podziwiam jej harmonijne ruchy, wsłuchując się w ich sapanie i nie mogąc się podnieść z miejsca. Bartek unosi lekko biodra, nadając ich ciałom ruch. Lekka mgiełka rosi ich ciała, lecz im to nie przeszkadza. Bartek mruczy, a jego dłonie coraz mocniej zaciskają się na biodrach Kaśki pozostawiając na nich czerwone ślady. Dla Kaśki jest to chyba zbyt leniwe, zastyga na chwilę patrząc w jego oczy. Poprawia pozycję opierając dłonie o klatkę piersiową Bartka. Jej stopy opierają się teraz o podłogę, cały czas nie traci jednak kontaktu z jego kutasem. Nagle jej tyłek opuszcza się z głośnym klaśnięciem na jego biodra. Mając taką pozycję to ona decyduje teraz o wszystkim. Przypomina bardziej dżokeja na swoim rumaku niż kobietę na mężczyźnie. Porusza teraz biodrami w zawrotnym tempie nabijając się na niego. Bartek dyszy i chrząka, gdy lśniąca cipka Kasi obrabia jego kutasa. Dłońmi spróbował schwytać jej tyłek chcąc nadać mu rytm, nic to jednak nie dało. Kaśka posłała mu jedynie rozbrajające spojrzenie i dalej maltretowała swoją  rozgrzaną cipką jego stojącego kutasa. To nie był już seks, ona dążyła do swojego spełnienia za wszelką cenę. Jęki ich obojga rozchodziły się po łazience, a Kaśka dalej ujeżdżała Bartka i go ruchała. Pomruk chłopaka był jego ostatnim, Kaśka nie panowała już nad nim. Złapał ją mocno za biodra i wbił się w nią jak najmocniej mógł. Ona aż wrzasnęła. Bartek ostatkiem sił wyrzucał swoje biodra w górę pozbywający się resztek spermy zgromadzonych w jądrach. A ja usłyszałem szybkie klaskanie połączone z dzwiękiem przypominającym chlupanie wiadra o taflę wody, oraz arię postękiwań dochodzącej Kasi. Ciało dziewczyny ogarnęły spazmatyczne drgania. Bartek zastygł czekając co nastąpi dalej, nie pozwala Kaśce zejść z siebie, a ona pada z wyczerpania na niego. Leży na nim bez tchu, on gładzi jej plecy. Następuje cisza jakże miła dla moich uszu.
Patrzę na zmęczone ciała dwojga ludzi, w oczekiwaniu na prysznic widzę w drzwiach moją kochankę. Ciekawe jak długo Justyna obserwowała ich, a może wolała podziwiać Dominikę i Davida.


cdn....

ZAC

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1782 słów i 9379 znaków, zaktualizował 13 sty o 8:14.

2 komentarze

 
  • SiedzącyByk

    ZAC  możesz napisać jeszcze raz albo od nowa Gospodarstwo ? bo tak fajnie pisałeś a nagle skróciłeś tak Cię zabolała moja krytyka .Każdy chciałby przeczytać dalsze losy Przygód Roberta najlepszej erotyce bo czytając twoje teksty do tekstów Kojota uważam że jesteś właśnie nim a jak ty uważasz?

  • ZAC

    @SiedzącyByk - Witam. Niestety muszę cię zmartwić, Gospodarstwo to już skończona historia. Chociaż można pisać dalej, jeśli ma się chęci. Kiedyś może wrócę do tego ale nie teraz. Co do krytyki zawsze jestem na nią otwarty i staram się wyciągać z niej wnioski. Co do moich opowieści to próbuje je zamykać w pewien sposób bez konieczności ich kontynuacji. Krytyka zawsze mile widziana :cool:  
    Co do kojota - to nim nie jestem i nigdy nie byłem  ;) pozdrawiam

  • dfgkjlhjkhjkh

    Literówka Justyna zamiast Kaski

  • ZAC

    Dzieki ;)