Łamigłówka boga Enki (XV)

Łamigłówka boga Enki (XV)Tytuł oryginału: „Enki's Puzzle”
Autor oryginału: RawlyRawls
Autor oryginalnych grafik zamieszczonych w opowiadaniu: TenderMinDD

Utwór ten jest fikcją literacką. Wszelkie nazwy postaci, miejsc i zdarzeń są wytworem wyobraźni autora. Wszelkie podobieństwo do autentycznych osób żywych lub zmarłych, firm, miejsc lub zdarzeń jest całkowicie przypadkowe. Wszystkie postacie w tym utworze mają ukończone 18 lat. Miłej zabawy!


     Zatracona w fantazjowaniu o obfitych, mlecznych piersiach i wielkich kutasach, Kate intensywnie pocierała swoją cipkę. Leżała na łóżku, a kołdra była zrzucona na podłogę. Prześcieradło było poplamione od wytrysku, który nastąpił podczas jej pierwszego orgazmu.



     Kiedy usłyszała ciche kliknięcie, otworzyła oczy i wrzasnęła. Szybko przerwała to, co robiła, sięgnęła przez krawędź łóżka i naciągnęła na siebie koc.
     – Boże… Nick… musisz pukać. Tak mi przykro… że musiałeś to zobaczyć.
Naciągnęła na siebie koc, aż pod samą brodę.
     – Jezu, mamo. To tylko ja.
Nick wszedł do pokoju.
     – Wyglądasz, jakbyś zobaczyła ducha.
     – Nie chciałam, żebyś był świadkiem tego, jak to robię. Musimy zamontować zamki w...
Kate mocno ściskała koc, jakby myślała, że jej syn zaraz zerwie go z niej. Zamiast tego usiadł blisko jej stóp. Jej brwi wygięły się w łuk za zdziwienia.
     – Dlaczego nie jesteś w szkole?
     – To ty powiedziałaś rano, że powinienem dziś nie iść do szkoły. Mówiłaś, że wyglądam jakbym miał gorączkę i proponowałaś, żebym został w domu. Pamiętasz?
Nick roześmiał się, kiedy jej twarz się rozluźniła.
     – I nie musisz się wstydzić tego, co robiłaś. Wszyscy to robimy. Prawda? Robiliśmy to i zaraz zrobimy to ponownie.
     – Zrobimy?
Wciąż ściskając koc pod brodą, przyglądała się jak jej syn wślizguje się pod niego u jej stóp.
     – Czekaj… Nicky… jestem cały lepka od tego, co robiłam… oooohhhhhh… właśnie to robiłam… i… oooooooohhhhhh…
Jej knykcie zbielały. Jakim cudem osiemnastolatek radził sobie tam na dole aż tak dobrze? Wiedział dokładnie, kiedy i gdzie ją dotknąć. Jej nogi same się rozkładały. Zanim wydała z siebie wzbierające w niej jęki i okrzyki rozkoszy, pomyślała o czymś.
     – Czy twoja… ooohhhh… siostra nadal… jest w domu?
     – Pojechała… do… miasta. – powiedział między pocałunkami na wewnętrznej stronie ud matki.
Jego palce zajmowały się jej cipką. Była tam tak mokra, jak ją zapamiętał. Czy Alyson tak ją podnieciła? Nick wiedział, że lepiej o to nie pytać.
     – Ohhhhh… dzięki… Bogu… że nie ma jej… tutaj. – Kate wydała z siebie długie zawodzenie.
Jej biodra ugięły się. Miała zamiar znowu trysnąć, prosto na Nicka. Była tak szczęśliwa, że jemu to nie przeszkadzało.
     – Eeeeeiiiiiiiiiiii...
Kiedy język jej syna odnalazł jej łechtaczkę, przyjemność wyparła wszystkie myśli z jej umysłu.
     Po serii orgazmów, które sprawiły, że czuła się skołowana i zdezorientowana, Kate podniosła wzrok i zobaczyła, jak jej syn siada na niej okrakiem. Koc leżał z powrotem na podłodze. Matka i syn byli całkowicie nadzy. Usiadł delikatnie na jej brzuchu, pozwalając, by jego ciężki penis kołysał się tuż nad jej klatką piersiową. Widziała, jak lekko drga wraz z jego tętnem. Piękno żylastego przyrodzenia pociągało ją, sprawiając, że mogła myśleć tylko o nim.
     – Jest taki... wspaniały... Nicky.
Wyciągnęła rękę i przesunęła opuszkami palców po trzonku. Wytarła trochę przezroczystego płynu z żołędzia. Zaskoczyła ją jego ilość.
     – Chodź tutaj. Zajmę się tobą, skarbie.
Chwyciła penisa i delikatnie przyciągnęła go do ust. Mogła myśleć tylko o tym, że butelka wody jej męża i męskość jej syna były mniej więcej tej samej wielkości. Czuła, że ta myśl może sprawić, iż jej umysł wręcz eksploduje.
     – Wyglądasz na taką szczęśliwą, mamo.
Nick nie kłamał. Jego matka promieniała, jej spojrzenie wydawała się być bystre i jednocześnie rozmarzone.
     – Jestem szczęśliwa, Nicky. Ty mnie uszczęśliwiasz. Tak... bardzo... bardzo...
Rozchyliła usta i wsunęła w nie głowę jego penisa. Czuła jego nabrzmiałe jądra spoczywające na jej klatce piersiowej.
     – Gggggppphhhhhhh...
Kate zakrztusiła się, kiedy próbowała połknąć go podobnie jak to zrobiła z butelką z wodą.
     Widząc, co próbuje zrobić i wiedząc, że jest w stanie tego zrobić, Nick zaoferował jej radę.
     – Jesteś w złej pozycji. Myślę, że musisz być trochę bardziej wyprostowana, żeby zmieścić go głębiej.
     – Mmmmmppphhhhh...
Kate zastanawiała się, skąd wiedział, że próbuje włożyć do swych ust coś więcej niż tylko czubek jego penisa. Czy to było coś, co teraz robili nastolatkowie? Czy słodka, mała Jess, jego była dziewczyna, próbowała tego z jego ogromnym potworem? Trzymając głowę w ustach, chwyciła go za biodra i pchnęła do tyłu. Nie wypuszczała penisa ze swych ust. Ruszyła za nim i znalazła się w pozycji siedzącej. Rada syna była pomocna, z prostszą szyją była w stanie wepchnąć go sobie głębiej do gardła. Już się nie krztusiła, czuła jedynie dreszczyk emocji związany z poskramianiem dzikiej bestii Nicka. Wkrótce jej głowa przesuwała się w dół i z powrotem w górę. Przez pierwsze kilka razy boleśnie uderzała się w nos, ale szybko zorientowała się, że powinna zwolnić nim dotrze do podbrzusza syna.
     – Ohhh... Mamo... Nie mogę uwierzyć... znowu to robisz.
     Sięgnęła po jego dłoń i położyła ją z tyłu swojej głowy. Chciała poczuć jego pożądanie. Ekscytowało ją, kiedy wplótł palce w jej włosy, ciągnąc i pchając ją z nieustępliwą siłą.



Mogła stwierdzić, że podobało mu się to, a i jej sprawiało to, niesamowitą satysfakcję. Próbowała wyobrazić sobie doskonalszy moment. Jedyną rzeczą jaką była w stanie wymyślić, to ssanie piersi Alyson. Na tę myśl jej cipka znów zrobiła się wilgotna. Sięgnęła w dół i zaczęła robić sobie palcówkę, jednocześnie robiąc loda swojego życia.
     Zanim doszedł, Nick pociągnął swoją mamę na siebie, aby znalazła się na nim w pozycji sześćdziesiąt dziewięć. Teraz był dobrze oswojony z tą pozycją, ale jego mama doświadczała tego po raz pierwszy. Dźwięki jakie wydawała z siebie, mając jego penisa w ustach, sygnalizowały jej aprobatę. Kiedy doszedł, próbowała wszystko przełknąć, ale skończyło się na tym, że prychnęła i wypuściła z ust większość spermy.



     Kiedy odzyskali zmysły, Kate zaproponowała, że umyje Nicka pod prysznicem. Nick odrzucił tę ofertę. Nie było łatwo jej odmówić, ale nie ufał sobie. Zamiast tego razem rozebrali pościel, osobno wzięli prysznic i spotkali się w kuchni na późnym lunchu.
     Po posiłku Nick po raz trzeci spełnił fantazję swojej mamy związaną z grami wideo w piwnicy. Albo pierwszy raz, w zależności od tego, Zależnie od tego z czyjej perspektywy na to spojrzeć. Tak jak poprzednim razem, upiekła ciasteczka na tą okoliczność, ale zostały zjedzone dopiero znacznie później. Po lodziku w piwnicy Nick ponownie zajął się cipką swojej mamy. Zanim umyli się i ubrali, Kate miała jeszcze około godziny, nim będzie musiała zacząć przygotowywać kolację. Zaproponowała więc spacer.
     Razem wybrali się na długi, przyjemny spacer do parku niedaleko ich domu. Kate opowiadała przez większość czasu o swojej siostrze i rzeczach związanych z dziadkami Nicka. Mówiła o rzeczach, którymi nigdy wcześniej się z nikim nie dzieliła.



Nick był doskonałym słuchaczem. Zdziwiła się, gdy kilka razy figlarnie klepnął ją w tyłek. Powiedziała mu, że wszystko jest w porządku, dopóki nikogo nie ma w pobliżu, a nikogo w pobliżu akurat nie było. Przypuszczała, że był bardzo podekscytowany wszystkim, co razem robili. Jak mogła go za to winić? Ona też była podekscytowana. Oczywiście nie chodziła w kółko i nie klepała go po tyłku. W końcu nie była już nastolatką.
     Kiedy wrócili do domu, oboje byli zarumienieni i lekko spoceni.  
Wspólnie przygotowali kolację, nakryli do stołu i otworzyli butelkę wina. Kate podała mu lampkę. Uznała, że jeśli chce by jej syn zachowywał się dojrzale, ona musi traktować go jak dojrzałego mężczyznę. Śmiali się i pili w kuchni, kiedy Alyson wróciła do domu. Nastrój zmienił się natychmiast, gdy ujrzeli jej łzy.
     – Rozmawiałaś z Chrisem? – Nick domyślał się, co się stało.
     Alyson zaszlochała, skinęła głową i pobiegła do swojego pokoju.
     – Och, kochanie. Lepiej pójdę z nią porozmawiać.
Kate odstawiła kieliszek z winem.
     – Nie, ja się tym zajmę.
Nick postawił obok niej na wpół opróżnioną lampkę i uśmiechnął się na widok jej zdziwionej miny.
     – Alyson i ja zbliżyliśmy się ostatnio do siebie. Na razie odpocznij. Jeśli będę potrzebował wsparcia, zawołam cię.
     – Dobrze.
Kate westchnęła. Było o wiele przyjemniej, gdy nie musiała zajmować się każdym problemem w związku Alyson. Jej córka nie zawsze miała najlepszy osąd w stosunku do mężczyzn. Miała nadzieję, że z Chrisem będzie inaczej.
     – W razie czego będę tutaj.
Nadstawiła policzek, a on go pocałował.
     Nick odnalazł Alyson w jej pokoju.
     – Więc co się stało, Alyson?
     – To... było... to samo... – szlochała.
Wzięła kilka głębokich oddechów.
     – Powiedział, że pozwoliłam sobie przytyć… jeszcze przed ślubem… więc oznacza to, że nie obchodzi mnie, czy mu się podobam. Powinnam była… poczekać z rozmową z nim… aż moje cycki jutro wróciło do normy.
Z obrzydzeniem wskazała na swoje piersi.
     Nick zastanowił się nad tym co powiedziała jego siostra. Nagle ogarnął go strach, że Enki przywróci jego penisa i jądra z powrotem do „normalności”, jak to ujęła Alyson. Wspominała o tym już wcześniej, ale teraz, kiedy ostatnia pętla miała się zakończyć, ta myśl uderzyła go ze zwielokrotnioną siłą. Próbował pomyśleć o tym z perspektywy siostry.
     – Nie wiemy, co stanie się jutro. Może wrócimy do tego, jak wyglądaliśmy wcześniej, a może nie. Cokolwiek się stanie, myślę, że i tak jesteś piękna. A Chris w końcu przejrzy na oczy.
Albo, co bardziej prawdopodobne, nie i cały czas będzie ślepy. Ale za to Nick zamierzał czekać w pogotowiu. Nick rozsądnie zachował ostatnią część dla siebie.
     – Dzięki, Nicky. Masz rację. On mnie kocha. Nawet jeśli się nie zmienię, w końcu zaakceptuje moje piersi. – Alyson otarła łzy. – Może nawet z czasem mu się spodobają, tak jak tobie.
Z kilku kilometrów mogła dostrzec na twarzy brata wyraz, który sygnalizował jej, że chciał ją pocałować. Jej ciało pragnęło mu ulec, ale zamiast tego położyła palec na jego ustach.
     – Nie mogę wkroczyć w piątek, wciąż robiąc tego rodzaju rzeczy z tobą.
Widziała, jak rozczarowanie maluje się na jego twarzy. Gdyby tylko wiedział, że ona też czuje ukłucie żalu.
     – Przepraszam, Nick. Ale rozumiesz.
     – Tak, jasne.
Nick wstał i wziął głęboki oddech.
     – Tata powinien niedługo wrócić do domu, chodźmy na kolację. Jestem pewien, że z Chrisem wszystko dobrze się ułoży.
     Rodzina zjadła razem kolację. Fred mówił najwięcej, głównie na temat swojej pracy i koszykówki.
     Nick nie wybaczył swojemu ojcu tego, że skrzywdził Alyson. Nie miało dla niego większego znaczenia, że łamigłówka wymazała ten konkretny dzień. Odczuwał satysfakcję gdy przypominał sobie jak jego tata upadł na podłogę i jaki ból odczuwał po tym uderzeniu. Podczas gdy jego mama uśmiechała się do niego, spoglądając na niego porozumiewawczo, Nickowi przyszło do głowy, że w niezbyt odległej przyszłości wybiera się na studia. Czy mógł po prostu zostawić matkę z tatą? Ale jaką miał alternatywę? Przypomniał sobie, jak widział, w jaki sposób tuliła głowę jego nieprzytomnego ojca. Jego rodzice na swój sposób się kochali. To była dla niego dziwna zagadka do rozwiązania, równie trudna jak jedna z zagadek boga Enki.
     Po kolacji Fred poszedł na górę, żeby obejrzeć mecz na swoim telefonie. Alyson poszła wcześnie spać, mówiąc, że „chce, żeby czwartek jak najszybciej się skończył”. Nick i Kate sprzątnęli ze stołu i załadowali naczynia do zmywarki. Oboje popijali wino.
     – Czy coś się stało, kochanie?
Kate spojrzała na syna stojąc przy zlewie i unosząc brwi.



     – Nagle jesteś taki cichy.
     – Nie, mamo. Wszystko w porządku. Myślę, że po prostu mnie dzisiaj wymęczyłaś. – skłamał.
     – Ćśś...
Kate rzuciła w niego ścierką do naczyń i spojrzała przez ramię w stronę schodów. Jej policzki zarumieniły się.
     – Nie mów nic takiego, dopóki są w domu. – szepnęła.
Pomimo tego, że jej serce nagle waliło ze strachu, z obawy, że zostanie podsłuchana, jednocześnie była szczęśliwa słysząc, że jej syn nie miał wątpliwości co do tego, co razem robili. Była bardziej niż kiedykolwiek pewna, że to bardzo dobra rzecz.
     – Przepraszam, mamo.
Nick również obejrzał się przez ramię. Widząc, że nikogo nie ma w pobliżu, klepnął ją w tyłek.
Kate zmarszczyła brwi.
     – Nie, kiedy są w domu.
     Nick się roześmiał.
     – Przepraszam, mamo.
Zbliżył się do niej i trącił biodrem o jej biodro.
     – To się więcej nie powtórzy.
     – Dziękuję ci, Nicky.
Uśmiech powrócił na uroczą twarz Kate.
     – Hm…
Nick rozejrzał się po kuchni. Jego mama właśnie dała mu do zrozumienia, że nie chce ryzykować kiedy jego ojciec jest w domu. Sam też chciał dożyć piątku, więc trudno było się z nią nie zgodzić. Nie warto było ryzykować, by być przyłapanym przez ojca.
     – Chcesz obejrzeć ze mną film?
     – Nick, właśnie powiedziałam… – spojrzała na niego z irytacją.
     – Mówię poważnie.
Wziął lampkę ze swoim winem i ruszył w kierunku piwnicy.
     – Tylko film. Nic więcej. Słyszałem, że „Casablanca” jest niezła.
     – Och…
Kate chwyciła swój lampkę i butelkę.
     – Brzmi ciekawie. Czemu nie?
Podążyła za nim. Matka wraz z synem obejrzeli całą „Casablankę” i dopili wino, i tak jak powiedział Nick, nie robili nic więcej.
     Kiedy film się skończył, Nick czule pocałował matkę w policzek.
     – To chyba dobranoc. Jeśli jutro będzie piątek, czy mogę znowu być niegrzecznym chłopcem i wagarować?
     – To zabawne. Oczywiście, że jutro będzie piątek. Kate szła przodem gdy wchodzili po schodach, świadoma, że jego spojrzenie najpewniej śledzi ruchy jej tyłka. Jej pewność siebie i duma zostały podbudowane, gdy o tym myślała.



     – I nie, nie sądzę, że powinieneś za często wagarować.
Dobra matka nie może zachęcać syna do opuszczania zajęć. Cóż, przynajmniej niezbyt często. Spodziewała się, że będzie się kłócił.
     – Jasne. Rozumiem.
Nick wagarował w każdy czwartek. Miała rację, nie mógł ciągle opuszczać zajęć.
     – Będę w domu około piętnastej trzydzieści. – powiedział z nadzieją.
Przeszli przez kuchnię i weszli po schodach do swoich sypialni.
     – Będę czekała.
Dłonie Kate zaczęły się pocić na myśl o piątkowym popołudniu.
     – Będziemy się widzieć. – powiedziała tak nonszalancko, jak tylko potrafiła.
Dotarła na szczyt schodów i zwróciła się do Nicka.
     – Dobranoc. Wyśpij się. Jutro jest kolejny dzień.
     – Mam taką nadzieję.
Nick oparł się pokusie dania jej klapsa, za to posłał jej buziaka. Pomaszerował do łazienki, umył zęby, przebrał się i poszedł do swojej sypialni. Jutro miał być kolejny dzień. Mógł to wyczuć. Położył głowę na poduszce i prawie natychmiast zasnął.

***

     Słodka, dwutonowa piosenka sikorki obudziła Nicka o świcie. Zamrugał i wbił wzrok w sufit.
     – Nie, nie, nie, nie, nie. Jeśli mnie budzisz, to znaczy, że znowu jest czwartek.
     Sikorka wskoczyła na parapet i zaśpiewała do Nicka przez otwarte okno. Sposób, w jaki potrząsnęła swoją małą główką, sprawił, że Nick pomyślał, że się z nim nie zgodziła.
     – Proszę…
Nick pochylił się i sprawdził telefon. Niemalże krzyknął z radości, gdy zobaczył, że jest piątek. Spojrzał na ptaka.
     – Robisz sobie okrutne żarty, budząc mnie w taki sposób dwa dni z rzędu.
Jego głowa opadła z powrotem na poduszkę.
     – Łamigłówka boga Enki wreszcie dobiegła końca. – westchnął. – Co teraz?
Nagle zaniepokoiła go pewna myśl i wystraszony sięgnął do swojego penisa. Na szczęście nadal był przerośniętym przyrodzeniem, które dał mu Enki. Dzięki Bogu. Jego ręka powędrowała pod bieliznę, gotowa rozpocząć nowy dzień od rozładowania ciśnienia w jądrach, gdy obcy głos powstrzymał jego ruch.
     – Kto powiedział, że moja łamigłówka dobiegła końca? – Głęboki głos dochodził z okolic parapetu. – Ludzie powiadają, że nie ma co świętować sukcesu przedwcześnie, bo wszystko może się jeszcze spieprzyć. – Po tych słowach nastąpił rechot pełen samozadowolenia.
     Nickowi zamarzła krew w żyłach. Usiadł błyskawicznie. Wysoki postać opierała się o ścianę przy oknie. Nick zamrugał ze zdumienia. Czy wciąż śnił? Nagi osobnik wyglądał jak rzeźba stworzona drzewa, pokrytego liśćmi i gałązkami. Nick spojrzał na długiego, poskręcanego penisa wiszącego między jego nogami. Nawet tam, z trzonu wyrastały liczne gałązki. Przestał skupiać wzrok na przyrodzeniu i spojrzał na zniekształconą sylwetkę. Cała postać była sękata i powykrzywiana wszędzie gdzie to możliwe. Jego broda i włosy wydawały się być zrobione z mchu.
     – To porosty, a nie mech. – Stwór rozgrzmiał kolejnym cichym śmiechem. – Witaj, Nicolasie. Jestem wspaniały Enki.
     – Jesteś ...? – Usta Nicka były uchylone.
     – Sumeryjskim bogiem. Jestem pewien, że twoja siostra wdawała się w szczegóły o moich licznych wyjątkowych czynach i cechach.
Usta Enki był równie powolne i krzywe jak on sam.
     – Nie gap się tak na mnie, Nicolas. To do ciebie nie pasuje.
     Nick zamknął usta i nadal wpatrywał się w nagiego boga opartego o ścianę. Spojrzał na puste okno i pomyślał o tym, by zadać pytanie o to gdzie jest sikorka. Nie mógł znieść myśli, że bóg skrzywdził jego małego towarzysza.
     – Ha! Myślałeś, że oswoiłeś dzikie stworzenie? – Głęboki pomruk ponownie wydobył się z ust boga. Jego śmiech brzmiał jak odległe morze. – Ptak był moim wysłannikiem, śmiertelniku. Nie skrzywdziłbym go.
Poklepał swoją klatkę piersiową, na wysokości serca, liściastą kończyną.
     – Jednak pierwszego dnia popełniłem błąd. Nie byłem zbyt obeznany ze szkłem. Raz po raz wysyłałem go na śmierć, ale jestem wdzięczny, że naprawiłeś mój błąd.
Skinął głową.
     – Myślałem, że stworzył cię Sijankow sto lat temu. Wtedy było już znane szkło. Dlaczego o nim nie wiedziałeś?
Pokój w niewytłumaczalny sposób pociemniał. Nick wyczuł, że bogu Enki nie spodobało się to pytanie.
     – Ten człowiek odtworzył moją łamigłówkę, ale mnie nie stworzył. Nie stworzył mnie żaden człowiek.
     – Rozumiem.
Nick zastanawiał się, jak zmienić temat.
     – Dziękuję za to, że uczyniłeś mnie lepszą osobą. A także… za…to, że hm…
     – Zbliżyłem cię do rodziny? – Enki skinął głową. – Chciałbym ci pogratulować, ale jeszcze nie skończyłeś. Rozwiązałeś moją szóstą zagadkę. Zdałeś dopiero pierwszy test, ale jest jeszcze jeden.
     – O rany. Utknąłem teraz w piątku?
     – Źle zakładasz. Czas znowu pędzi jak strzała. – Enki uśmiechnął się. – Ale musisz rozwiązać ostatnią zagadkę.
     – Aha okej.
Nick nie miał najmniejszej ochoty na rozwiązywanie kolejnych zagadek.
     – Jasne, sprawdzę tę zagadkę tak szybko, jak to możliwe.
     – Twoja podróż nie jest zakończona.
     – Racja. Masz całkowitą rację. – Nick energicznie skinął głową.
Zastanawiał się, jak sprawić, by Enki zostawił go w spokoju.
     – Jestem naprawdę wdzięczny za wszystko, co zrobiłeś. Więc… jeszcze raz dziękuję.
     – Rozwiąż ostatnią zagadkę i stań się mężczyzną, którym jest ci przeznaczone być.
Enki poważnie skinął głową i zniknął.
     Nick długo siedział na łóżku wpatrując się w okno. W końcu sikorka przyfrunęła na parapet i zaśpiewała.



     – Pracujesz dla niego?
Nick zmarszczył brwi. Ptak przekrzywił głowę.
     – Przepraszam za to, że musiałaś umierać tyle razy. – powiedział Nick.
     Sikorka skinęła głową z wdzięcznością.

***

     – Nick? Udało nam się?
Alyson czuła, jak brat szturcha ją w ramię. Otworzyła oczy i usiadła.
     – Czy jest piątek, ja… – Odwróciła się i krzyknęła.
Obok jej łóżka stał wysoki, nagi pół-człowiek pół-drzewo. Jego gigantyczna gałąź przypominająca penisa znajdowała się jakieś trzydzieści centymetrów od niej. Odsunęła się od niego, aż oparła plecami o ścianę.
     – Co do cholery?
     – Jestem Enki.
Wysoki stwór cofnął się i wyciągnął rękę w pokojowym geście.
     – Jestem tutaj, by przyspieszyć twoją podróż.
     – Czy już... czy jest... czy... już... piątek? – Alyson zazgrzytała zębami.
Jej palce trzęsły się, gdy ściskała koc. Zawsze uważała się za odważną osobę, ale nigdy wcześniej żaden bóg nie zmaterializował się w jej pokoju.
     – Zgadza się. Gratulacje. Pomyślnie przeszłaś pierwszy test.
Enki powoli, wielkodusznie skinął głową.
     – Pierwszy… test? Rozwiązaliśmy… całą szóstkę… jeśli jest naprawdę… piątek.
Alyson sięgnęła do swoich piersi. Nadal były ogromne.
     – Czy... zmienisz mnie... z powrotem?
     – Jest jeszcze jedna zagadka, którą musisz rozwiązać.
Enki spojrzał na zamknięte drzwi i zniknął.
     – Co? Jaka... zagadka?
Alyson rozejrzała się po pokoju, ale nikogo w nim już nie było.
     Nick wpadł do pokoju siostry.
     – Właśnie widziałem pieprzonego boga Enki!
Zastał swoją siostrę już obudzoną, bladą i wpatrującą się w niego szeroko otwartymi oczami.
     – Ja też.
Alyson czuła się nieco spokojniej w obecności Nicka, wiedząc, że bóg zniknął. Spróbowała wziąć kilka głębszych oddechów.
     – Ty też go widziałaś? Wspomniał o kolejnej zagadce? Czy był nagi z wielkim, starym kutasem i z porostami zamiast łoniaków? – Nick przerwał na chwilę. – Tak przy okazji, jest piątek, a Enki powiedział, że nie będzie więcej pętli.
     – Po prostu mnie przytul, Nicky.
Alyson wyciągnęła ramiona.
     – Myślałem, że powiedziałaś…
Nick wszedł na łóżko, podczołgał się do niej i objął ją ramionami.



     – Nie chcę niczego więcej, dobrze? Po prostu mnie przytul.
     Nick właśnie tak zrobił. Przytulali się w milczeniu przez pół godziny, po czym wstali z łóżka. Nadszedł czas, aby ruszać w nowy dzień.

***

     Coś było nie tak. Kate poczuła ciężar na przedramieniu. Otworzyła oczy, wciąż zdezorientowana koszmarnym snem. Zainteresowana tym, co spoczywało na jej przedramieniu, zajrzała pod kołdrę i cicho pisnęła.
     – Katie?
Fred przekręcił się na łóżku.
     – Zobaczyłaś mysz czy coś?
     – Po prostu zły sen, kochanie. Śpij spokojnie.
Naciągnęła kołdrę aż pod brodę i poczekała, aż jej mąż znów zaczął chrapać. Następnie znowu zerknęła pod kołdrę. Jej piersi urosły z dnia na dzień. Nie można było temu zaprzeczyć. Rozciągały górę od piżamy i spoczywały na jej ramieniu. Jej puls przyspieszył. Może to był sen. Uszczypnęła jedną pierś i przygryzła wargę, żeby znowu nie pisnąć. Były prawdziwe.
     Po wstaniu z łóżka Kate pobiegła do łazienki tak cicho, jak tylko potrafiła. Piersi podskakiwały w niewygodny i obcy jej sposób. Milion myśli przebiegło jej przez głowę, kiedy zamknęła drzwi i zdjęła bluzkę. Czy było to w jakiś sposób związane z jej wytryskami podczas masturbacji i niewytłumaczalnymi umiejętnościami robienia loda? Czy picie mleka jej córki tak na nią podziałało? Czy powinna umówić się na wizytę u lekarza? Wpatrywała się w swoje odbicie w lustrze, przerażona rozmiarem swoich piersi.



Choć była wystraszona, przypomniała sobie, jak dzień wcześniej piła z piersi Alyson. Mieszanka uczucia strachu, dezorientacji i podniecenia uderzyła ją jednocześnie.
     Pod wpływem impulsu Kate uniosła lewą pierś. Była ciężka, a sutek był ciemniejszy niż zwykle. Wyglądał mniej więcej tak, jak wtedy, gdy karmiła piersią swoje dzieci. Ale teraz jej piersi był trochę większe. Bez zastanowienia uniosła sutek jeszcze wyżej. Nigdy wcześniej nie była w stanie ssać własnego sutka. Fred często ubolewał nad tym faktem.
     Po raz pierwszy jej usta spoczęły na jej własnym sutku. Na języku poczuła słodki smak mleka. Otworzyła szeroko oczy ze zdziwienia i zamknęła je, gdy ogarnęło ją rozkoszne uczucie jakie odczuwała podczas karmienia piersią. Jej mleko smakowało lepiej niż pamiętała sprzed lat. Jego smak był zachwycający, tak samo jak smak mleka Alyson. Stała w łazience, pijąc własne mleko i zatracając się w tym akcie.
     Pukanie do drzwi wyrwało Kate z transu.
     – Skończyłeś tam, Katie? Chce mi się lać jak cholera.
Fred wydawał się niecierpliwy.
     Opuściła pierś i rozejrzała się po łazience w poszukiwaniu czegoś, czym mogłaby się zakryć.



Jej góra od piżamy nie była w stanie niczego nie ukryć.
     – Sekundę.
Postanowiła, że będzie ukrywać swoje piersi przed Fredem tak długo, jak tylko będzie w stanie.
     – Nieważne. Odleję się w łazience na korytarzu.
Fred wyszedł z sypialni.
     – Dzięki Bogu.
Kate wyjrzała z łazienki. Poszedł sobie. Podbiegła do garderoby i próbowała założyć kilka staników, nim się poddała. Zamiast tego włożyła obcisłą koszulkę, która zapewniała jej choć odrobinę wsparcia, a potem najbardziej workowatą, starą bluzę, jaką udało jej się znaleźć. Wciągnęła spódnicę i poszła przejrzeć się w lustrze. Bluza pomogła, ale jej przód i tak był mocno rozciągnięty tam, gdzie wcześniej nie był. Westchnęła.
     – Po co to zakładasz?
W drzwiach do garderoby stał Fred, spoglądając na żonę.
     Kate wstrzymała oddech. Czy zauważył?
     – Załóż jedną ze swoich sukienek.
Fred wszedł do garderoby i zaczął się ubierać.
     – Podoba mi się ta bluza.
Kate powoli wypuściła powietrze. Na szczęście niczego nie zauważył.
     – A co cię obchodzi, co mam na sobie? Idziesz przecież do pracy.
     – Dobra, mniejsza z tym.
Fred wzruszył ramionami.
     – Pod warunkiem, że wieczorem założysz ten komplet bielizny, który dałem ci na urodziny. Ten z czerwoną koronką. Zgoda?
     – Zobaczymy, kochanie.
Kate nie była pewna, czy ta bielizna będzie na nią pasować w jej obecnym stanie.
     – Pójdę przygotować śniadanie.
Minęła go i zeszła na dół. Kiedy weszła do kuchni, Nick i Alyson siedzieli przy stole, bawiąc się łamigłówką, którą Nick ułożył kilka dni wcześniej.
     – Czy to ostatnia zagadka? – Nick zapytał się Alyson.
     – Dzień dobry.
Kate odwróciła się plecami do swoich dzieci, gdy te podniosły wzrok, udając, że szuka czegoś w lodówce.
     – Dzień dobry, mamo – odpowiedzieli wspólnie.
Spojrzeli na nią, a potem znowu zajęli się łamigłówką.
     – To musi być to. Zaniosę to Chrisowi.
Alyson wsunęła puzzle do torebki. Wstała. Już miała pocałować Nicka w policzek, ale się rozmyśliła i zmierzwiła mu włosy.
     – Powinnam już iść.
     – Mógłbym iść z tobą. Co dwie głowy, to nie jedna. Może razem coś wymyślimy. Nick wciąż rozmyślał o wizycie boga, próbując wydobyć jakieś wskazówki ze swojej pamięci.
     – Idziesz do szkoły, młody człowieku. – Kate powiedziała przez ramię.
Stała zwrócona twarzą do blatu, rzekomo czekając, aż z tostera wyskoczy tost.
     – Rozmawialiśmy o tym.
     – Tak, przepraszam.
Szkoła była ostatnią rzeczą, jakiej w tej chwili pragnął. Nie, denerwowanie mamy było ostatnią rzeczą, jakiej pragnął. Jeśli pętle rzeczywiście już nie miały mieć miejsca, znowu musieli ponosić konsekwencje swych czynów. Musiał iść do szkoły.
     – Na razie Alyson, napisz do mnie, gdy czegoś się dowiesz.
     – Na razie.
Alyson pomachała bratu.
     – Pa mamo.
     Pożegnali się z nią i przyglądali się, jak odchodzi.
     – Nie jestem głodny. Idę umyć zęby.
Pomimo porannej masturbacji podniecenia, wciąż musiał chociaż raz rozładować swoje jaja przed pójściem do szkoły. Pobiegł na górę, niemalże wpadając na ojca po drodze.
     Kate czuła się jak szpieg starający się ukryć tajemnicę państwową, gdy odprawiała członków swojej rodziny z domu, starając się, by nie mogli pod dobrym kątem zerknąć na jej klatkę piersiową. Kiedy Nicka i Freda już nie było, oparła się o ścianę, próbując uspokoić oddech. Jakoś jej się to udało, ale myśl o kontynuowaniu tej farsy sprawiła, że niemal mdlała. Będzie musiała o tym powiedzieć Nickowi, kiedy wróci do domu. Ta myśl naprawdę podniosła ją na duchu. Dobrze było mieć kogoś, komu mogła się wygadać, a on był takim dobrym słuchaczem.
     Po powrocie na górę, w swojej sypialni, Kate zdjęła ubranie. Zdjęła kołdrę z łóżka i położyła się na plecach, myśląc o tym, jak Nick przyłapał ją poprzedniego dnia. Wkrótce miała sutek w ustach, lewą ręką przytrzymując pierś. Palce jej prawej ręki poruszały się małymi kółkami wokół jej łechtaczki. Powinna pójść do lekarza, ale zamiast tego dochodziła do swojego pierwszego orgazmu.

C10H12N2O

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka i fantasy, użyła 5326 słów i 30569 znaków, zaktualizowała 4 cze o 8:02. Tagi: #incest #mama #syn #brat #siostra

9 komentarzy

 
  • Palmer

    Bardzo ciekawe pomieszanie rzeczywistości z dawnymi mitami, bardzo ciekawe. Nie wiedziałem, że tak można pisać, chociaż ...zaraz. Przypomniało mi się pewne opowiadanie sprzed ponad 25 lat, które przeczytałem w kolorowej gazetce ;) Tam było coś trochę podobnego, choć całość akcji miała miejsce w lasach Amazonii :)

    17 czerwca

  • JohnDoe09

    Czyżby jakieś opoźnienia w publikacji bo chyba 07.06 miała być kolejna część

    11 czerwca

  • Noname

    @JohnDoe09 Niby to człowiek LoL'em nie żyje, ale... ;)

    11 czerwca

  • C10H12N2O

    @JohnDoe09 Dokładnie :) Mam też inne istotniejsze rzeczy do robienia i nie zawsze gdy siadam przed komputerem mam siłę, by pracować nad tłumaczeniem ;)

    11 czerwca

  • JohnDoe09

    @C10H12N2O rozumiem to ale to opowiadanie bardzo mnie wciągneło i po przeczytaniu rodziału czekam na kolejny.  Ciakawy jestem poprostu co jeszcze spotka Nicka i jego rodzinkę😊

    11 czerwca

  • C10H12N2O

    @JohnDoe09 Może jeszcze dziś się wyrobię. Za to kolejna część, przynajmniej taką mam nadzieję, nie będzie opublikowana po czterech dniach od publikacji szesnastej części, tylko wtedy kiedy będzie gotowa. Może po dniu może po dwóch, bo i tak mam dość spory poślizg. Chyba, że znowu inne zajęcia zajmą mi tyle czasu, że nie będę miała czasu i sił aby tłumaczyć.

    11 czerwca

  • JohnDoe09

    @C10H12N2O od razu mi serducho pokrzpiłaś😍

    11 czerwca

  • Palmer

    Jeszcze do tego rozdziału nie "doszedłem", ale polecam całą serię. Dość mocno zaskakujący incest i choć obecnie nie jestem fanem tego typu opowiadań, to te polecam ;)

    9 czerwca

  • Slavik1975

    Świetnie to się czyta.

    6 czerwca

  • Jakub

    dziękuję.. zastanawiam się nad tymi rysunkami, w oryginale są kolorowe i dzięki temu jeszcze piękniejsze (mój subiektywny odbiór) - czy można wstawiać kolorowe? skąd taka decyzja o czarno- białych?

    4 czerwca

  • C10H12N2O

    @Jakub
    Jest kilka kwestii dlaczego takie rysunkowe:
    - Po prostu takie mi się takie bardziej podobają (mój subiektywny odbiór)
    - Rysunkowe nie odwracają tak bardzo uwagi od tekstu.
    - Grafiki przerobione w taki sposób, sprawiają wrażenie archaicznych ilustracji.
    - Jeżeli we własnym zakresie przerabiam czyjeś grafiki czy zdjęcia, nie muszę dbać o to, by były one w widocznym miejscu podpisane. Gdyż autorem ostatecznej wersji jestem ja. Natomiast to, że w galerii grafiki w opisie mają informacje kto jest autorem oryginału, to moja dobra wola.
    - No i jeszcze najważniejszy zarzut :D Grafiki są nieprecyzyjne. Zostały one stworzone do opowiadania, a nie na odwrót. Kilkukrotnie już się nadziałam na opis, że Alyson czy później Kate, zakłada obszerny stary sweter, a na ilustracji bluza z kapturem. Albo w opowiadaniu Alyson siedzi w koszulce i spódniczce, natomiast na ilustracji widać Alyson w sukience. Co prawda poprawiam tekst, aby zgadzał się on z ilustracjami, ale to rolą ilustratora, jest to aby ilustracje zgadzały się z tekstem. Sprawia to, że wydłuża się moja praca nad tłumaczeniem. Moja praca wygląda w taki sposób, że dla przyspieszenia pracy przepuszczam sobie fragment większego fragmentu przez translator, poprawiam błędy, przekładam jakieś odniesienia społeczno-kulturalne, powiedzenia, przysłowia na nasze rodzime i formatuję tekst. Jak skończę całą część, czytam od początku i nanoszę kolejne korekty. Czasami pełno jest powtórzeń, niektóre zdania czy wypowiedzi nie brzmią zbyt naturalnie, tak jak wydawało mi się za pierwszym razem. Następnie czytam trzeci raz i wstawiam grafiki, tam gdzie powinny się znaleźć, czyli zazwyczaj po opisie tego co przedstawia grafika. Gdy zdarza się taka sytuacja, że grafika nie do końca przedstawia to co jest opisane w tekście, sprawdzam dla pewności czy w oryginale, ilustracja powinna się tam znaleźć, jeżeli powinna, kolejny raz modyfikuję tekst, tak aby wszystko było spójne. I nie jest to zmiana jedynie fragmentu. Bo Alyson odkrywa rano, że ma gigantyczne piersi, zakłada stary rozciągnięty sweter matki. Potem w kilku fragmentach wszyscy się dziwią, że tak ciepło, a Alyson łazi w grubym swetrze po domu. Potem jeszcze Chris ją ruga, że łazi w jakimś starym swetrze i wygląda jak lump. Dopiero gdzieś w połowie jest opis, że Alyson nienawidzi tego swetra, ale musi w nim chodzić, aby nikt nie zauważył jej wielkich piersi i ten fragment okraszony grafiką Alyson w bluzie z kapturem. Wtedy po całości się cofam i poprawiam wszystkie swetry na bluzy/bluzy z kapturem.

    4 czerwca

  • Jakub

    @C10H12N2O jesteś niesamowita. Dziękuję za tak wyczerpującą odpowiedź a także ukazanie ogromu pracy jaką wykonujesz. Po obejrzeniu kolorowych ilustracji nasunęło mi się to pytanie - a Ty szczegółowo odpowiedziałaś.

    4 czerwca

  • Jakub

    @C10H12N2O czyżbyś była osobą pedantycznie dokładną...?  <3 <3 <3

    4 czerwca

  • C10H12N2O

    @Jakub Hmm...
    Jak coś robię, szczególnie jeżeli chodzi o rzeczy związane z pisaniem, to chce robić to tak, aby taka osoba jak ja nie miała się do czego przyczepić. Wymagam od siebie tego, czego oczekuję od innych. Jakbym mogła się czepiać innych autorów, gdyby moje prace, byłyby nic nie warte?

    4 czerwca

  • Jakub

    @C10H12N2O <3 <3 <3

    4 czerwca

  • Jakub

    @C10H12N2O a może jakoś można Ci pomóc w tej pracy? chociaż kawę zamówić... :)

    5 czerwca

  • C10H12N2O

    @Jakub  :no:

    5 czerwca

  • Jakub

    @C10H12N2O no może coś innego...?  
    :zakochany:

    5 czerwca

  • C10H12N2O

    @Jakub  :no:

    5 czerwca

  • Jakub

    @C10H12N2O no dobrze, w każdym razie dziękuję Ci.

    5 czerwca

  • Jakub

    @C10H12N2O bo za moment mnie tu zlinczują.. że opóźniam prace z tłumaczeniem kolejnych odcinków..

    5 czerwca

  • C10H12N2O

    @Jakub Akurat z przerwami bawię się w przygotowania oraz tworzenie ścianki do terrarium dla węża :)

    6 czerwca

  • Jakub

    @C10H12N2O dusicielowaty czy pytonowaty? będzie opowiadanie bardzo erotyczne z wężem...?

    6 czerwca

  • C10H12N2O

    @Jakub Pytony są dusicielami... To pyton królewski o imieniu Luna.

    6 czerwca

  • Jakub

    @C10H12N2O  Piękne imię..

    6 czerwca

  • C10H12N2O

    @Jakub Córka szwagierki pomogła mi w wyborze imienia :)

    7 czerwca

  • Pitol97

    Jak zawsze świetnie.  W ostatniej linijce tekstu jest pójść iść wystarczy pójść. Pozdrawiam.

    4 czerwca

  • C10H12N2O

    @Pitol97 Dziękuję, już poprawione :)

    4 czerwca

  • TomoiMery

    👍👍👍

    4 czerwca

  • Noname

    Dziękujemy za kolejną część, a zwłaszcza za siedzenie po nocy, aby dotrzymać terminu.

    4 czerwca

  • C10H12N2O

    @Noname Miło, że ktoś docenia ten fakt :)

    4 czerwca

  • Noname

    @C10H12N2O Do usług, Szanowna Pani. 😀
    Ps. Jak ktoś kiedyś zasypiał na siedząco nad wypracowaniami z j.polskiego  (a na jutro miało być ), to zna ten ból.  😉

    4 czerwca

  • andy144

    Fajnie się rozkręca👍

    4 czerwca