Taneczny krok miłości cz.18

Szymon
Lena na początku była bardzo zdenerwowana i spięta, bo zbytnio nie wiedziała co robić. Jednak po jakiś kilku chwilach już się rozluźniła. Tańczyliśmy szczerze powiedziawszy w bardzo dziwny i chaotyczny.  
- Na prawdę w taki sposób tańczysz z dziewczynami w klubie? - zapytała mnie Lena.
- No mniej więcej. Ich starsi bracia mi nie grozili, więc jestem bardziej bezpośredni. - powiedziałem cicho się śmiejąc.  
- Ach tak. - powiedziała i odwróciła się do mnie.- A do czego dążysz?? - zapytała w uśmiechem na twarzy.
- Chyba raczej wiesz o co mi chodzi. - powiedziałem podchodząc do niej bliżej i patrząc jej w oczy. - Nawet nie wiedziałem, że masz takie piękne oczy.  
Lena się zarumieniła i odsunęła się ode mnie. Podeszła do torby i wyciągnęła z niej swój telefon.
- O trochę się zasiedzieliśmy. Jest już po 15. - powiedziała, a ja dopiero teraz sobie przypomniałem, że za godzinę przychodź po mnie i idziemy o Jurka pomóc mu szykować wszystko na imprezę.  
Zacząłem się szykować do wyjścia.
- Zapomniałem, że mam za niecałą godzinę spotkać się z chłopakami.  
- A gdzie idziecie?? - zapytała się mnie siadając na ławce obok.  
- Do kolegi na imprezę. - powiedziałem, zakładając torbę na ramię. - Może chciałabyś przyjść?
- Ja??? Na imprezę??? Chyba mnie z kimś pomyliłeś. - powiedziała uśmiechając się.
- Po traktuj to jako spełnienie prośby, którą zaproponowałaś mi na początku próby. - powiedziałem, a ona popatrzyłam na mnie.
- Ok, ale przyjdę z Niki, bo sama sobie nie dam tam rady. - powiedziała, na co ja cię zaśmiałem.  
- Mi to nie przeszkadza. Za jakąś godzinę, dwie wyśle ci adres, gdy wszystko się odbywa. Impreza zaczyna się o 19. - powiedziałem i z uśmiechem wybiegłem z sali.
**********
Lena
Nie spodziewałam się, że Szymon za prosi mnie na imprezę. Szczerze na samym początku myślałam, że jest on po prostu dupkiem, ale zaczynam się do niego coraz bardziej przekonywać.  
Jest miły i jednak ma jakieś uczucia.
Po chwili przebrałam się i wychodząc z budynku zadzwoniłam do Niki.
- Cześć kochana. Co się stało, że dzwonisz?? - usłyszałam po drugiej stronie.
- No, bo tak jakby dostałam zaproszenie na imprezę i chciałam się zapytać, czy chcesz iść ze mną?? - zapytała się mojej przyjaciółki.
- Ty i impreza?? Co ci się stało? - zapytała z dużym zdziwieniem w głosie.
- Po prostu obiecałam, więc muszę iść, ale boje się iść tam sama. - powiedziałam przygryzając wargę.  
- To z tobą pójdę, żeby cię nikt tam przypadkiem nie upił. - powiedziała - Za godzinę będę u ciebie, żeby pomóc ci się przygotować.
***********
Zadam to samo pytanie co na miłości. Chcecie snapa dla was? Piszcie w komentarzach swoje opinie, bo uwierzcie to wielka motywacja. Dzięki tym komentarzom piszę dla was. :) <3

mika1435

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 554 słów i 2884 znaków.

7 komentarzy

 
  • pola251990

    Fajne fajne :) ale zdecydowanie za krótkie :-*

  • grafoman

    Nu dawaj, dawaj ...  :bravo:

  • Kamilka889

    Chcemy snapa ;D , a część świetna

  • Tosia12283

    Super ;)

  • ~Alex~

    Wspaniałe

  • ewe

    Świene! Pisz szybciutko dalej :)

  • Misiaa14

    cudowneee ♡♡♡