Taneczny krok miłości cz. 1

Teraźniejszość
**********  
Lena  
Wstałam bardzo późno, jak na mnie, bo o 7:00. Dzisiejszego dnia miałam sprawdzian z matmy i kartkówkę z angielskiego. Poszłam do łazienki by się przygotować do szkoły. Gdy już byłam gotowa spakowałam wszystkie książki i wyszłam z domu.  
**********  
Szymon  
Piątek. Wreszcie upragniony dzień. Dziś weekend się zaczyna. Mało ważne, że dzisiaj mam jakiś sprawdzian. Po co nauka, jeśli można gadać z kolegami i dokuczać kujonkom. Gdy wstałem od razu sprawdziłem Facebooka. Oczywiście jak co roku dostałem już mnóstwo życzeń urodzinowych. Po tym poszedłem szykować się do szkoły i wyszedłem, bo dostałem SMS-a od chłopaków, że są już na dole. **********  
Lena  
Gdy przyszłam do szkoły Nikola siedziała już na holu i gapiła się w swój telefon. - Cześć Niki co robisz? – zapytałam podchodząc do niej. - Sprawdzam Facebooka. –powiedziałam patrząc na mnie. – A ty dalej sobie go nie założyłaś. – Pokiwałam głową. – Kobieto jak ty możesz tak żyć. - Nie, bo nie jest mi potrzebny. – stwierdziłam siadając na ławce, obok niej i wyciągnęłam zeszyt. - A nauka jest ci potrzebna? – zapytała z kpiną w głosie. - Tak, ale to nie jedyna rzecz, która jest mi potrzebna w życiu. - A no tak, przecież jeszcze ten twój taniec. – powiedziała z ironią machając rękami. - To dla mnie bardzo ważne, wiesz. Sądziłam, że jesteś moją przyjaciółka i mnie rozumiesz. - Rozumiem tylko chodzi o to, że ty jesteś nietypowa. W szkole jesteś cichą myszką, a po szkole chodzisz na hip hop. Nie uważasz, że to dziwne!!! – zapytała. - Nie uważam, że wręcz przeciwnie. Hip hop nie jest tylko dla chuliganów, lecz też dla normalnych ludzi jak ja. – mówiłam to z wielką wiarą w głosie. - Może, ale tu ciebie to niestandardowe połączenie – stwierdziłam. - Może masz racje. – odpowiadam i zajęłam się nauką póki miałam spokój, bo wiedziałam, że mało mi go zostało.  
**********  
Szymon  
Całą drogę do szkoły wygłupialiśmy się z chłopakami i zastanawialiśmy się kogo dziś pognębimy. Chłopaki stwierdzili, że jedynym z moich prezentów będzie możliwość pognębienia samemu naszą kochaną Lenkę. Myśleć, że taka ładna dziewczyna może być takim kujonem. Gdy doszliśmy do szkoły Lena już tam była i siedziała, ze swoją jedyną koleżanką Nicolą. Stwierdziłem, że już zacznę się nad nią znęcać, więc poszedłem do nich. - Co tam masz? – i zabrałem jej zeszyt. – O biedna Lenka się uczy. Będę miał od kogo ściągać. - Szymon weź się od niej odwal. – zaczęła mnie wrzeszczeć Nikola podchodząc do mnie. - A niby czemu? - Bo jej brat jest… - Niki nie. Nie wolno ci. Obiecałaś, pamiętasz. – powiedziała Lena podchodząc i łapiąc ją za ramię. - Ale jak mu nie powiesz to on dalej będzie cię dręczył. - I co z tego. Lepsze to niż, żeby się dowiedziała o tym cała szkoła. - Halo ja tu jeszcze stoję!!! – zacząłem wrzeszczeć, by sobie o mnie przypomniały. – Czy ktoś mi może wytłumaczyć o co chodzi? - Lena przepraszam cię, ale muszę mu to powiedzieć. – wreszcie odwróciła się w moją stronę. – Jej bratem jest Kacper. – w tym Momocie szczęka mi opadła.

mika1435

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 615 słów i 3285 znaków.

3 komentarze

 
  • tYnKa

    Czekam na ciąg dalszy ;)

  • Misiaa14

    Dodaj  dzisiaj  !!!!  Cudneee

  • lo

    Fajne dodaj coś dzisiaj jeszcze :)