Taneczny krok miłości cz. 3

Lena
Nie wiem dlaczego, ale Szymon i jego koledzy dziś mi nie dokuczali, a ja nie wiem dlaczego. Gdy usłyszałam dzwonek, który mówił, że właśnie skończyłam lekcje cieszyłam się, bo właśnie teraz stoję na przystanku i czekam na autobus, który ma mnie zawieść do studia tańca na zajęcia. Po stało się coś czego się nie spodziewałam, obok mnie siadł Kamil.
- Co tam siostrzyczko? – zapytał się mnie.
- Nic. Co ode mnie chcesz? – zapytałam patrząc mu prosto w oczy.
- Dlaczego dziś płakałaś?
- Wcale nie płakałam zdawało ci się.
- Li nie kłam wiem jak wyglądasz po tym jak płakałaś i nie mów mi, że to nie jest prawda.
- No, bo wiesz dziś rano podszedł do mnie jeden z tych chłopaków co niby mi dokuczają i Niki się wygadała, że jesteś moim bratem, a on zaczął gadać jakieś głupoty. Tylko gdy on je mówił przypomniała mi się mama i to co się stało. – i znów zaczęłam płakać.
- Oj skarbie nie płać. Wiem, że to trudne, ale damy sobie radę, tak. A tak w ogóle to dlaczego tu siedzisz, a nie jedziesz do domu?
- Dziś mam zajęcia w studiu tańca.
- To ty tańczysz?? Nie wiedziałem. co tańczysz?? – zapytał z wymalowanym zaskoczeniem na twarzy.
- w środy i piątki mam hip hop, ale chodzę też w sobotę i w niedziele, ale nie powiem ci na co, bo będziesz się śmiał ze mnie.
- No co ty jak ja mógłbym się śmiać z mojej Kochan siostrzyczki. – powiedział uśmiechając się do mnie.
- Ale obiecujesz, że nie będziesz się śmiać???
- Obiecuję.
- W weekendy chodzę na taniec towarzyski. – powiedziałam spuszczając głowę w dół.
- To fajne. – powiedział uśmiechając się do mnie – Jak sądzisz ja też mógłbym chodzić na te zajęcia z tobą.
- Po pierwsze ja mam już partnera, po drugie jesteś dla mnie za wysoki i po trzecie mowie to z wielkim żalem, ale się do tego nie nadajesz. – powiedziałam i zaczęłam się śmiać.  
- Ej!!!! W tym momencie się na ciebie obrażam. –powiedział odwracając się w drugą stronę, podnosząc głowę i zakładając ręce na klatce piersiowej.
- No nie zachowuj się jak mała dziewczyna, jak tak bardzo chcesz chodzić na zajęcia to jedź dzisiaj ze mną na hip hip. – powiedziałam, a on od razu odwrócił się w moją stronę.
- A chcesz mnie tam???
- Czemu nie. I tak zrezygnujesz po godzinie. – powiedziałam uśmiechając się do niego.
- Uważasz, że jestem aż tak mało wysportowany, że nie dam rady.
- Tak, tak sądzę. – powiedziałam, a on zaczął mnie gilgotać.
- Cofnij to, bo nieprzestane.
- dobra, dobra to był żart, tylko przestań.
- Dobra to chodź pojedziemy moim samochodem. – powiedział z wielkim bananem na twarzy.
- Ok. to chodź. – powiedziałam i zaczęłam iść w stronę parkingu, na którym stoi samochód. Gdy minęliśmy zakręt stanęłam jak słup soli. W nasza stronę szła właśnie ekipa z Szymonem na czele.  
*********"*
Proszę o komentarze z waszą opinią :) Mam nadzieję, że opowiadanie wam się podoba <3

mika1435

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 589 słów i 3037 znaków, zaktualizowała 1 sie 2015.

5 komentarzy

 
  • Kuiki

    Kiedy następna

  • Tessiak

    Świetna fabuła. Co prawda trochę mało opisów i tak dalej, ale mam nadzieję, że z czasem się poprawisz. Czekam na ciąg dalszy.

  • niki123

    proszę dodaj jak najszybciej kolejną część bo już kocham to opowiadanie

  • Misiaa14

    Sie dzieje!!! Niech brat powie że to jego siostra itd xD !!!! Cudooo :4

  • madzda

    kiedy następna część? najlepiej jak najszybciej