Taneczny krok miłości cz. 25

**********
Szymon
Od razu gdy wszedłem do szkoły, udałem się do pokoju nauczycielskiego w-fistów, by jak najszybciej porozmawiać z trenerem. Zapukałem do drzwi i gdy usłyszałem pozwolenie, wszedłem do środka.  
- Dzień dobry trenerze. Mam do pana pytanie. – powiedziałem, na co trener tylko kiwną głową. – Chodzi o to, ze od nie dawna, dokładnie to od tygodnia pomagam mojej koleżance z klasy Lenie w przygotowaniach do konkursu tanecznego. I chodzi o to, ze brakuje nam czasu na próby. Czy dałoby radę, żebym przez ten miesiąc zamiast na lekcję w-f z panem miałbym próby z Leną?
Powiedziałem na jednym tchu po czym wziąłem głęboki oddech. Trener popatrzył na mnie trochę dziwnie. Już chciał coś powiedzieć, ale przeszkodziła mu w tym pani Rusowicz, która uczy w-f dziewczyny z naszej klasy.  
- Ooo nawet nie wiedziałam, że Lena tańczy, ale to wyjaśnia czemu jest taka zwinna. Szczerze Jacek zgodziłabym się na to na twoim miejscu. Moje pozwolenie macie i nawet możecie wziąć małą salę na próby.  
Gdy to mówiłam patrzyłem cały czas na trenera, który bardzo głęboko zastanawiał się nad odpowiedzią na moje pytanie. Gdy pani Rusowicz skończyła mówić, czekałem z zniecierpliwieniem na odpowiedź trenera.  
- Naprawdę to nie powinienem się na to zgadzać. Tak w ogóle to czemu jej pomagasz? – zapytał
Nie wiedziałem dokładnej odpowiedzi na to pytanie.  
- Po prostu wiem, ze Lenie bardzo zależy na tym konkursie. To ma być jej pierwszy turniej w kategorii sportowej. – powiedziałem coś chyba najbliższego prawdzie.  
- No dobra niech ci będzie. Zgadzam się na wasze próby, ale tylko i wyłącznie dlatego, że macie poparcie pani Rusowicz.
- Dziękuje bardzo trenerze.  
Powiedziałem po czym chciałem wyjść z pomieszczenia, ale usłyszałem jeszcze głos nauczycielki.  
- Szymon powodzenia na konkursie.  
**********
Lena
Od czasu gdy uciekłam z pod budynku klubu cały czas chodziłam zamyślona. Dalej nie zrozumiałem było dla mnie to co się tam wydarzyło. Czemu uciekłam? Co czuję do Szymona, a co do Łukasza? Gdy weszłam do szkoły od razu podeszła do mnie Nikola.  
- No i jak było z Łukaszem na szybko się stamtąd zmyłam? – zapytałam, a ja nie odpowiedziałam. – Halo, tu Ziemia. Lena wróć do mnie. Czekam na odpowiedź.  
- Łukasz próbował mnie pocałować… -  powiedziałam bardzo powoli.
- I????? – naciskała na mnie bym szybciej mówiła.  
- … a ja stamtąd uciekłam. – powiedziałam  
Na moje słowa Nikola otworzyła szeroko usta ze zdziwienia.  
- Czemu? Przecież tego chciałaś. Chciałaś?  
- Tak. Chyba tak. Już nie wiem. Sama gubię się już w tym co jest w mojej głowie.  
Po tym znów wróciłam się do moich myśli. Niki mówiła coś do mnie ale jej nie słuchałam. Nic interesowało mnie co dzieje się dookoła się dzieje. Poszłam pod salę w której mieliśmy teraz lekcję. Usiadłam na ziemi pod ścianą. Cały czas byłam pogrążona w moich myślach.  
Nagle poczułam jak ktoś dotyka mojego ramienia. Przestraszyłam się przez co lekko podskoczyłam.  
- Ej Lena spokojnie to tylko ja. – usłyszałam głos Szymona i popatrzyłam na niego. – Mam dla ciebie niespodziankę.  
Nawet nie wiedziałam, że ma taki ładny uśmiech.  
- Jaką? – zapytałam uśmiechając się do niego.  
- Dziś na naszym w-fie mamy trening. Trener się zgodził i twoja nauczycielka też. Mamy do dyspozycji małą salę. – powiedział  
Jedyne co mogłam zrobić to rzucić mu się na szyję ze szczęścia.  
- Dzięki, dzięki, dzięki, dzięki. – powiedziałam do niego ściskając go bardzo mocno.  
- Cieszę się, że twoim szczęściem. – powiedział po czym odszedł w stronę swoich kolegów.  
**********
Jak obiecałam tak dodaję. Mam nadzieje, że się spodoba. Na piszcie swoją opinię w komentarzu.

mika1435

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 697 słów i 3827 znaków.

3 komentarze

 
  • Nataliiia

    Cudooo kiedy next?

  • wikax

    za krótko ????

  • cukiereczek1

    Rewelacyjna część czekam na kolejną z niecierpliwością. :* :) dodaj coś szybko. :)