Taneczny krok miłości cz. 17

*kilka dni później*

*********
Lena
Dziś jest sobota, więc wstałam dość wcześnie by nie spóźnić się na trening. O godzinie 10 byłam już pod budynkiem mojej szkoły tanecznej i czekałam aż Szymon przyjdzie i razem wejdziemy do środka.  Po jakiś 5 minutach chłopak stał już przy mnie.  
- To co wchodzimy?? -  zapytałam a on tylko pokiwał głową. – Dziś zajęcia odbywają się w innej sali dwa pietra wyżej.  – powiedziałam wchodząc po schodach.
- A gdzie mogę się przebrać?? – zapytał gdy stanęliśmy na odpowiednim piętrze budynku.  
- Drugi drzwi na lewo. – powiedziałam pokazując jeden z korytarzy. – jak już będziesz gotowy, to przyjdź tu na salę. Później pójdziemy do innej na naszą próbę.  
Po tych słowach poszedł w stronę swojej szatni, a ja swojej.  
**********
Szymon
Znów musiałem okłamać chłopaków by móc przyjść na próbę. Nie wiem czy dam radę tak na dłuższą metę. Mam nadzieje, że dziś próba nie będzie długa, bo pod wieczór idę na imprezę z chłopakami.  
Gdy przyszedłem pod budynek w którym ostatnio były zajęcia, czekała tam na mnie już Lena. Razem z nią wszedłem do budynku i na odpowiednie piętro. Gdy powiedziała mi gdzie jest szatnia, poszedłem tam szybko by jak najszybciej zacząć i skończyć.  
Po chwili udałem się do sali, która pokazała mi wcześniej Lena.  Gdy wszedłem już do środka zobaczyłem trzy osoby stojące w kółku na drugim końcu sali.  
- Już jestem gotowy. – powiedziałem podchodząc do nich.
- To dobrze. Za nim pójdziemy do drugiej sali, moglibyśmy zobaczyć układ Łukasza i Kariny?? Wiesz ostatnio nie miałam czasu tego zrobić. – zapytała się mnie Lena.
- Jasne nie przeszkadza mi to. – powiedziałem siadając na ławce stojącej pod ścianą.  
Po chwili para zaczęła tańczyć, a ja przyglądałem się im uważnie. Byli ze sobą bardzo zgrani, a ich ruchy były jak dla mnie bardzo  dopracowane. Gdy skończyli Lena powiedziała im, że wyszło im to wręcz cudownie.  
Gadali jeszcze o jakiś krokach po czym poszła do mnie.  
- Możemy już iść. – powiedziała na co ja wstałem i poszedłem za nią.  
- To co dziś robimy?? – zapytałem, gdy weszliśmy do sali obok.  
- Chciałabym cię bardzo przeprosić za to co działo się na próbie, więc mam dla ciebie propozycje.  – powiedziała.
- Jaką??
- Na dzisiejszych zajęciach nie będziemy ćwiczyć, żadnego układ, bo ty nauczysz czegoś mnie. – popatrzyłem na nią jak na głupią. – Niech to będzie cokolwiek chcesz. A i jeszcze jedno.  Spełnię jedną twoją prośbę, jaką tylko chcesz. – po tych słowach jedyne co mogłem zrobić to stać i patrzeć na nią.  
Po chwili jednak wróciłem do żywych.
- U ok. Tylko ja nie mam żadnego pomysłu.  
- Niech to będzie coś co chciałbyś zrobić ze mną albo czego nauczyć.  
Myślałem chwilę aż przyszedł mi do głowy jeden pomysł.
- Chciałbym z tobą zatańczyć. – na te słowa głośno się zaśmiała. – tylko nie jakiś układ czy coś po prostu potańczyć. Włączę jakąś playlistę i po prostu to zrobimy.  
- Proszę cię bardzo. – powiedziała śmiejąc się pod nosem.
Podszedłem do wierzy i podłączyłem do niej telefon. Włączyłem jaką losową piosenkę i zaczęliśmy razem tańczyć.  
**********
Oto następna część. Wiem, że trochę na nią czekaliście, ale wreszcie ją dodałam. Mam nadzieje, że wam się spodoba i, że napiszecie mi jakiś komentarz :) jeśli się wyrobie to może dzisiaj dodam następną. Trzymajcie kciuki :) <3

mika1435

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 666 słów i 3547 znaków.

5 komentarzy

 
  • Misiaa14

    ohhhh kocham ...ale jakiś  buziak  chociaż ;-;

  • mika1435

    @Misiaa14 ok :)

  • Kamilka889

    Fajnie , ale narazie nic sie miedzy nimi nie dzieje :(

  • mika1435

    @Kamilka889 to się powinno za chwilę zmienić.

  • Kamilka889

    @mika1435 nie mogę się doczekać ;D

  • Tosia12283

    Super ;)

  • Wampiraczek

    Super, ale krótkie

  • claire

    Podoba mi sie ale jest za krótka, więc zacisnij tyłek i napisz coś co mnie zaskoczy!!! :D

  • mika1435

    @claire dzięki za motywację :)