Taneczny krok miłości cz. 22

**********
Lena
- Czy wreszcie dowiem się o co chodziło twojemu brat?? – zapytała Nikola.  
Siedziałyśmy w moim pokoju już od dobrych 15 minut, a ja nie odezwałam się nawet jednym słowem.
- No mów!!! Przecież nic ci nie zrobię!!! – powiedziała.  
- Nad tym się bym zastanawiała. – powiedziałam, żeby rozładować chodź trochę napięcie panujące między nami.  
- To uwierz i zacznij mówić, bo nie mamy całego dnia, a wydaje mi się, że to nie będzie taka krótka opowieść.  
- No dobra. Na zajęcia z tańca towarzyskiego zaczęłam chodzić w wieku 6 lat. Zawsze była to moja wspólna pasja z mamą, która nas
połączyła. Chodziła ze mną na każde zajęcia i próby.  Po jej śmierci jedynie to zostało mi z naszych wspólnych wspomnień.  
- Ale jak to się stało, że tańczysz teraz z Szymonem?? On w ogóle umie tańczyć?? – zapytała mnie.
- Niedawno mój partner, z którym tańczyłam już od 2 lat złamał nogę, a ja mam konkurs, w następnym miesiącu. Miałam wybór albo nie brać udziału, albo tańczyć z nim. Tylko, że to będzie mój pierwszy rok kiedy startuję w grupie sportowej, a nie rekreacyjnej. Bardzo mi na tym zależy i to dlatego z nim występuję. A tak poza tym tańczy najlepiej z całej naszej klasy.  
- Jednak dalej nie rozumiem jednego. Dlaczego nie powiedziałaś mi wcześniej o tym?? – zapytała w wyrzutem.  
- Chciałam ci powiedzieć, ale wtedy usłyszałam od ciebie, że nie lubisz takiego czegoś i bałam się, że nie będziesz chciała się ze mną przyjaźnić.  
- Jaka z ciebie idiotka, naprawdę. Nie mogłabym się opuścić, za bardzo cię kocham. Przecież wiesz, że ja bez ciebie nie wytrzymam nawet dnia. Bardzo bym chciała zobaczyć jak razem tańczycie, bo nie mogę uwierzyć, że on to robi. – powiedziała z wielką ekscytacją.  
- Jutro, a raczej dzisiaj wieczorem mamy próbę, ale nie wiem czy możesz przyjść, bo Szymon nawet nie wie o tym, że ci powiedziałam. Nie wiem, czy byłby zadowolony.  
- To się dowiem na próbie. Naprawdę mi na tym zależy. – powiedziała z wielkim bananem na twarzy.  
- Mam nadziej, że mnie za to nie zabije. Jednak są plusy tego, że przyjdziesz. – ona tylko popatrzyła na mnie zdziwiona. – Po pierwsze nie będziemy się rozpraszać i wreszcie cała próba pójdzie tak jak powinna. A po drugie poznasz Łukasza.
- Czyli ty go znasz z Tańca towarzyskiego, a nie hip-hopu. To jak mniemam ta ruda małpa co była obok niego na zdjęciu jest jego partnerką. – zapytała, a ja pokiwałam głową na znak zgody.  
- Jeśli chcesz wiedzieć, to nie cierpię jej. Jest zadufana w sobie i uważa się za pępek świata. Każe Łukaszowi ćwiczyć do upadłego dniami i nocami prawie codziennie, bo musi być najlepsza, a wcale taka nie jest i nie będzie.  
Nagle usłyszeliśmy jak ktoś otworzył drzwi. Do mojego pokoju wszedł Kacper i uśmiechną się do nas.  
- Dziewczyny widzę, że sobie wszystko wyjaśniłyście, więc może pójdziecie już spać. Jutro też macie dzień, a jak dobrze wiem to Nikola zostajesz u nas.  
- Dobrze, dobrze już za chwilę się położymy. Tylko się uszykujemy.  – po tym wyszedł, a my poszłyśmy się szykować.
Po jakimś czasie byłyśmy już przebrane i leżałyśmy w łóżku, a po chwili już spałyśmy.

mika1435

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 634 słów i 3289 znaków.

5 komentarzy

 
  • Kamilka889

    Malooooo ❤❤

  • Tosia12283

    Super ;)

  • Ewcia:D

    I tylko tsk dalej :D

  • Misiaa14

    cudo *-*