Taneczny krok miłości cz. 7

**********
Lena
Wciągu tych kilku godzin zmęczyłam się ogromnie. Po długiej przerwie, musiałam spędzić czas z najgorszą klasę, bo moją. Nie wiem jak ja wytrzymam te 45 minut z tymi głupkami. Trenerowi podoba się to, że przez ten cały dzień nie musi pilnować chłopaków. Po przerwie poczekaliśmy z Łukaszem chwilę na chłopaków, aż wejdą na salę. Byli bardzo zdziwieni, gdy zobaczyli mnie w stroju do ćwiczeń.
- Co ty tu robisz?!! – zapytali chórem , gdy tylko podeszli wszyscy do mnie.
- Dziś macie ze mną zajęcia z tańca i mało mnie obchodzi czy chcecie, czy nie.
- Ale dziś mieliśmy mieć piłkę nożną. – powiedział Szymon.
- Jeśli macie jakieś skargi to idźcie do trenera, bo mi się tego nie chce słuchać. – powiedziałam idąc w kierunku Łukasza. – Z nimi sobie nie dam rady. Musisz mi pomóc.
- Dobra trener powiedział, że mamy się ciebie słuchać. A tak z innej paki to kto to jest i od kiedy ty tańczysz i co? – zapytał Dominik.
- Od kiedy tańczę nie powinno cię interesować. Tańczę różne gatunki, ale chciałam z wami poćwiczyć hip-hop, bo do towarzyskiego się nie nadajecie, a to jest mój kolega z tańca ma na imię Łukasz. –powiedziałam uśmiechając się do niego.
**********
Szymon
Co to za pajac i dlaczego tak się klei do Leny, a ona się do niego uśmiecha. Niby w czym on jest lepszy ode mnie.
- Przecież ty nie umiesz tańczyć, a na pewno, nie hip-hop. – powiedział Grzesiek.
- Nie umiem tańczyć to tylko popatrz. –powiedziała po czym uśmiechnęła się do lalusia Łukasza. – włączysz mi piętnastkę, ale od początku, proszę?
- Tak jest. –powiedział po czym się zaśmiał.
Lena stanęła na środku sali i zaczęła tańczyć. A mi i reszcie zgromadzenia opadła szczęka.
**********
Lena
Pokazałam im najprostszy układ, po czym podeszłam do niedowiarków.
– Dziękuję za uwagę, a teraz ustawcie się. – po tym wszyscy stanęli parkiecie tak, że każdego widziałam. – pokaże wam podstawy i kilka łatwych kroków. – po czym włączyłam muzykę i zaczęliśmy lekcję.
Pod koniec chłopacy byli tak wykończeni, że dałam im spokój.
- A po co przyszedł tu ten laluś, jak i tak nic nie robił? – zapytał się Szymon.
- To nie jego styl. – powiedziałam, gdy obok mnie pojawił się Łukasz.
- Może pokażesz nam jaki to twój styl. – powiedział z przekąsem do Łukasz Grzesiek.
- Tylko jak Luna zgodzi się ze mną zatańczyć? – powiedział kierując rękę w moją stronę.
- Dobra – powiedziałam rumienią się lekko. Poprowadził mnie na sierotek sali.
- Zatańczymy Tango, wiesz to, przy którym pomagałaś mi.
- Spoko, tylko proszę cię pilnuj, żeby bluzka mi się nie podwinęła za wysoko, tak jak wtedy na próbach. – on tylko kiwną głową i włączył muzykę.
Tańczyliśmy bardzo blisko siebie, często się o siebie ocierając i prawie całując. Ale przecież na tym polega tango. Tylko w tym tańcu przekazujesz całe swoje podniecenie i namiętność drugie osobie, a jedyną rzeczą która ma cie kierować to seksapil. Gdy muzyka się skończyła popatrzyłam na chłopaków, którzy patrzyli na nas jak w obrazek. Przez to zrobiłam się jeszcze bardziej czerwona na twarz.
**********
Proszę o komentarze bz waszą opinią jest ona dla mnie bardzo ważna!!!!!!! <3

mika1435

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 616 słów i 3348 znaków.

6 komentarzy

 
  • karolina12

    Cudowne jak zawsze!!!!!!! <3

  • Zozol

    Mega ;3

  • szalona123

    Superowe <3

  • Cassela

    Bardzo fajne, kiedy napiszesz nastepna?

  • Misiaa14

    Cudnee ;33

  • madziax

    super