Taneczny krok miłości cz.37

**********
     Szymon
     Wstałem wcześnie, bo pomimo dnia wolnego musiałem usiąść do książek i zacząć czytać i przygotowywać informacje do projektu. Poza tym jutro mieliśmy mieć kartkówkę z polskiego, więc musiałem powtórzyć materiał. Nie uśmiechało mi się dostać kolejnej pały z tego przedmiotu.
     Po kilku godzinach siedzenia przy biurku gdy popatrzyłem na zegarek, stwierdziłem, że czas szykować się do wyjścia. Miałem jeszcze godzinę do seansu, jednak trochę czasu potrzebowałem do przejścia do galerii.
     Po dłuższej chwili byłem już pod kinem i czekałem aż Li, Niki i tego głupek przyjdą, bo okazało się, że jestem pierwszy. Oparłem się o barierkę patrząc na ludzi chodzących od sklepu do sklepu.  
Nagle poczułem czyjeś ręce, które oplatały mnie w tali. Odwróciłem się i zobaczyłem najpiękniejszy uśmiech jakikolwiek mogłem ujrzeć.  
– Cześć. Cieszę się, że już jesteś, myślałam, że będę pierwsza. – Powiedziała i wtuliła się w moje ciało, na co ja tylko przycisnąłem ja mocniej do siebie.  
– Wyszedłem trochę za wcześnie, bo już nie mogłem się doczekać aż cię zobaczę… kochanie.  
Nie wiedziałem jak zareaguje na te słowa. Wiem, że nie słyszy ich pierwszy raz z moich ust. Teraz mogło się jej to nie spodobać, nawet jeśli wczoraj prosiła bym ją tak nazwał. Przecież to było przez telefon i to dodatkowo o później godzinie.
Popatrzyłem jej głęboko w oczy. Ona tylko zarumieniła się uśmiechając się dalej. A później zrobiła coś czego się nie spodziewałem. Złapała mnie za koszulkę i przyciągnęła do pocałunku. Wpiła się mocno w moje usta i zaczęła namiętnie całować. Szybko odpowiedziałem na to nieoczekiwane zbliżenie i przycisnąłem ją mocniej do siebie, na co ona jeszcze namiętniej, zaczęła mnie całować. Nie wiem ile to trwało, ale bardzo nie chciałem tego przerywać. Bardzo nie spodobało mi się, że zaczęła się ode mnie odsuwać.
– Lubię gdy mnie tak nazywasz. – Te słowa w porównaniu do tego, co wydarzyło się sekundę temu, były tak niewinne. Spowodowało to tylko jeszcze większą ochotę by powrócić do tego, co przed chwilę przerwała.
– A co tu się takiego dzieje? – Usłyszałem głos Niki idącej w naszą stronę. – Li pamiętaj, że znajdujecie się w miejscu publicznym.  
Li robiła się cała czerwona na twarzy przez słowa swojej przyjaciółki, która zaśmiała się na jej reakcje. Naprawdę zastanawiam się czy ta dziewczyna nie ma podwójnej osobowości, bo jej zachowanie teraz nie jest w żaden sposób współmierne z tym z przed chwili.  
– Na co idziemy tak w ogóle? – Zapytała Niki, a ja sam zacząłem się zastanawiać. Tego Li mi nie powiedziała przez telefon.
Popatrzyliśmy na dziewczynę, a ona tylko wzruszyła ramionami.
– Ja też nie wiem, zazwyczaj to Łukasz wybiera film dla nas. Za chwilę powinien być to… – jak na zawołanie pojawił się chłopak.
– Witam piękna. – Powiedział w kierunki Li, a ja już miałem ochotę walną go w twarz, za tego typu odzywki.  
– Cześć. – dziewczyna odwzajemniła uśmiech skierowany do niej, a ja już nie mogłem wytrzymać tego i przytuliłem Li do siebie.  
Na to Łukasz chyba zorientował się, że dziewczyna nie jest sama i popatrzył na mnie i Niki. Na jego twarzy malowało się wielkie zdziwienie. Coś mi się zdaje, że Li zapomniała wspomnieć mu o zmianie planów, co bardzo mnie ucieszyło. Bardzo chętnie zepsuje mu plany co do mojej dziewczyny, chociaż nie wiem czy mogę ją tak nazwać.  
– Co on tutaj robi Luna? Mieliśmy iść razem do kina.  
– Wiem, ale wczoraj Niki stwierdziła, że też bardzo chętnie by poszła. Postanowiliśmy, że zrobimy z tego wspólne wyjście. Przepraszam zapomniałam Ci powiedzieć. – Li z przepraszającą miną zwróciła się do chłopaka, ale widać było po nim, że nie jest z tego faktu zadowolony.  
– Mam nadziej, że nie sprawiłam ci tym żadnego problemu. – Dodała jej przyjaciółka.
Bardzo chciałem coś dodać, ale jak tylko otworzyłem usta, poczułem jak Li mocniej mnie ściska. Wyczułem aluzje, bym nie zrobił nic głupiego i nie wkurzał Łukasza, co zrobiłem bardzo niechętnie.  
– Nie ma sprawy. – Powiedział chłopak, jednak po jego wyrazie twarzy było widać, że nie jest to prawda. – Mam nadzieje tylko, że się nie zanudzicie. Z Luną zazwyczaj nie oglądamy jakiś super znanych filmów.  
– Nie sądzę by był to jakiś wielki problem. – Musiałem to powiedzieć, bo bym sobie nie darował.
Uśmiechnąłem się w czasie wypowiadania tych słów, jednak przestałem gdy poczułem lekki ból w plecach. Czy Li właśnie uderzyła mnie za to co powiedziałem?
Po moich słowach Łukasz odwrócił się w stronę kas, a Li popatrzyła na mnie ze złością.  
– Masz być miły i mu niedogrzać, zrozumiałeś? – Przytaknąłem tylko głową. – To dobrze i żadnych głupich tekstów.  
Pocałowała mnie szybko i udała się w stronę chłopaka, który stał w kolejce do kasy.  

**********
     Lena
     Mam nadzieje, że to się nie skończy jedną wielką katastrofą.
     Po chwili stania w kolejce, mieliśmy już bilety i udaliśmy się pod salę. Szymon zachowywał się jak na typowego zazdrośnika przystało i cały czas się do mnie kleił. Nie mogę powiedzieć, że przeszkadzało mi to jakoś strasznie, jednak nie byliśmy sami i nie czułam się z tym tak dobrze.
     Gdy usiedliśmy na swoich miejscach mieliśmy jeszcze trochę czasu, więc chłopaki postanowili pójść kupić coś na seans.
     – Luna tak jak zawsze popcorn i skittlesy? – Zapytał z uśmiechem Łukasz.
Widziałam jak Szymon zaczyna się wkurzać na te słowa.
– Nie, ja tym razem podziękuję. Wiesz, że do konkursu został tydzień i musze trzymać formę.  
– Dobrze wiesz, że ty nie musisz się powstrzymywać. Zawsze wyglądasz idealnie.
Po tych słowach myślałam, że Szymon się na niego rzuci. Widziałam, że już chce to zrobić, jednak złapałam go za rękę i trochę się uspokoił.
– Mimo to podziękuję. – Powiedziałam z uśmiechem.
– To ja idę kupić coś i za chwilę wracam. – Powiedział Łukasz.
Na wyjściu puścił jeszcze do mnie oczko i wyszedł z sali.
– Li on przegina. Jak ja mam niby mu nie przywalić po czymś takim. To już jest przegięcie.  
     Widziałam ogromną złość w oczach Szymona. Już chciałam mu powiedzieć, że to nic takiego i pewnie tylko sobie żartuje, ale wtrąciła się Niki.
– Wiem co chcesz powiedzieć Lena, ale tu akurat Szymon ma racje. Po zachowaniu Łukasza widać, że robi to specjalnie tylko po to by go zdenerwować.  
Nie wiem co ja mam teraz zrobić.

**********
Kto się spodziewał, że coś dodam nowego już teraz? Na pewno nie ja :). Mam nadziej, że wam się spodobało i zostawicie mi jakąś reakcje w komentarzu. Będę wdzięczna. Za niedługo będzie koniec, więc mam nadzieje, że coś w tym jest. Napiszcie proszę, czy chcecie jeszcze jakąś dramę na koniec, czy mkniemy od razu do finału.  Buziaczki ;* <3

mika1435

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1271 słów i 7059 znaków.

4 komentarze

 
  • Iga21

    Będzie kontynuacja?

  • Smerfetka16

    Kiedy kolejna część??

  • mika1435

    @Smerfetka16 mam nadziej, że uda mi się go skończyć w tym tygodniu, ale nie obiecuje na 100%.

  • papcio

    Poprostu Łukasze tak mają. Zabić szkoda ukarać fajnie. 😁

  • cukiereczek1

    Rewelacyjna czesc czekam na kolejną z niecierpliwością 😘😘😍😍😉😉