Taneczny krok miłości cz. 2

**********
Szymon
Nie mogę uwierzyć w to co właśnie powiedziała Nikola. To nie możliwe, żeby największy badboy w naszej szkole był bratem Leny.
- To żart tak, to przecież niemożliwe. Wy pochodzicie z dwóch różnych światów. A po za tym jakbyście byli rodzeństwem to mieszkalibyście w jednym domu, a to niemożliwe bo ciebie nigdy nie było na żadnej imprezie. – powiedziałem w stronę Leny.
- No widzisz Nikola sobie coś ubzdurała. Nie słuchaj jej, bo gada głupoty. – powiedziała i pobiegła w stronę sal lekcyjnych.
-  Jak nie chcesz to mi nie wierz, ale ich sytuacja jest dość dziwna i nie jest taka łatwa jak myślisz. Mam nadzieje, że niedługo to zrozumiesz.  – powiedział Nikola i udała się w tym samym kierunku co jej koleżanka.
**********
Lena
Uciekłam stamtąd jak najszybciej z nadzieją, że Szymon nie uwierzy Nikoli. Nie chcę, żeby ktoś wiedział, że ten wielki i sławny Kamili, szkolny łamacz kobiecych serc ma taką cichutką i  wyśmiewaną siostrę jak ja. Nie chce mu zniszczyć reputacji.
- Lena czekaj. – usłyszałam głos Nikoli za mną, więc przyspieszyłam kroku. – Li nie bądź na mnie zła musiałam mu to powiedzieć, bo by dalej ci dokuczał. Czemu płaczesz? – zapytała się mnie i dopiero teraz zauważyłam, że po moich policzkach płyną łzy.
- Obiecałaś mi, że nikomu nie powierz o tym. Myślałam, że dotrzymasz tajemnicy. Zaufałam ci, a teraz Szymon i jego kumple, mają następną powód żeby mi dokuczać.
- To im powiedz prawdę, wtedy nikt już ci nie będzie dokuczał.
- NIE ZROBIĘ TEGO.  Nie mogę. – powiedziałam i zaczęłam mocniej płakać.
- Dlaczego? Wyjaśnij mi to!!!
- I tak nie zrozumiesz, więc po co mam się wysilać. – powiedziałam i poszłam do łazienki by się ogarnąć przed pierwszą lekcją.
**********
Szymon
Zastanawiałem się nad tą rozmową już dobre pięć minut, aż podeszli do mnie chłopaki.
- No brawo chłopie. – powiedział Grzesiek.
- Coś ty jej takiego powiedziałeś, że aż płakała i pokłóciła się z Nikolą. – zapytał Dominik. I wtedy mnie zamurowało, pokłóciła się z Nikolą. Ale dlaczego? Przecież nie miała, żadnego powodu, chyba.  
- Wiecie to ten mój talent. – powiedziałem tylko po to, aby mnie bardziej nie wypytywali. – Dobra chodźcie już na lekcje, bo jest chyba po dzwonku, a teraz mamy z „wiedźmą”. – po tym udaliśmy się do sali.
**********
Lena
Już przez 15 minut trwa lekcja, a ja dalej siedzę dalej w toalecie. Muszę  już iść, więc biorę swoje rzeczy i idę w kierunku sali. Gdy już tam jestem pukam i wchodzę.
- Dzień dobry proszę pani. Przepraszam za spóźnienie. Była w łazience.  – powiedziałam.
- Leno dobrze się czujesz? Jakby co to zadzwonimy do twojego opiekuna, żeby cię odebrał.
- To dobry pomysł proszę pani. -  powiedziała Nikola, która teraz siedziała z pierwszej ławce.
- Dobrze to podajcie mi jego numer. – powiedział pani wyciągając telefon. Po chwili już miała zadzwonić, ale jej przeszkodziłam .
- Nie może pani tego zrobić, bo on ma teraz …. Wykład. Takk wykład i tak nie odbierze, więc po co dzwonić. A ja już się lepiej czuję, więc nie ma co go martwić. – powiedziałam szybko.
- Jesteś pewna kochana. Jesteś strasznie blada, może jednak zadzwonię. – powiedziała ze smutkiem w głosie.
- Na pewno, jakby co zadzwonię do niego na przewie, żeby mnie odebrał.
- Jak uważasz kochana, ale moim zdaniem powinnaś iść do domu.
- Nic już mi nie jest. – powiedziałam po czym usiadłam do ławki. Zanim się wypakowałam ktoś zapukał do drzwi.
- Dzień dobry pani, pan Zakrzewski prosił by pani to podpisała. – powiedział Kamil, który właśnie wszedł do sali. Podał dokumenty nauczycielce i popatrzył się na mnie. Od razu odwróciłam wzrok. Po chwili wyszedł z sali a nauczycielka prowadziła dalej lekcje.
**********
Kamil

Gdy usłyszałem od pana Zakrzewskiego, że ktoś musi iść do klasy, gdy miała lekcje Lena od razu się zgodziłem pójść po podpis. Nauczyciel był trochę zdziwiony, ale dal mi papiery. Gdy wszedłem do sali i dałam papiery nauczycielce popatrzyłem na moją siostrzyczkę i od razu wiedziałem, że niedawno płakała. Serce mi się kraja gdy widzę ją w takim stanie. Cieszę się tylko z tego, że od wczoraj jest już pod moją opieką, a nie jakiejś rodziny zastępczej. Nauczycielka oddaje mi papiery, a ja wychodzę i wracam oddać dokumenty. Wiem, że po lekcjach muszę z nią porozmawiać.  
**********
Na wasze życzenie następna część dzisiaj. Proszę o waszą opinię :-)

mika1435

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 818 słów i 4614 znaków.

7 komentarzy

 
  • Kisi

    Kiedy następna

  • Misiaa14

    Hmmm...myślałam że on  nie  chce  znać   swojej siostry itd   a tu  prosze chyba  jednak  ma uczucia  ....bardzo ciekawe  i  z  niecierpliwością czekam  na  kolejną  część

  • Marlens

    Fajnie się zapowiada;)

  • zozol

    zaje*iste .... ,po proszę następną

  • lo

    Ekstra  <3  dodaj szybko o kolejna  proszę

  • Nata208

    Super ciesze się że dodalas kolejną część dzisiaj :) czekam na kolejna :D

  • Celina17

    Super kiedy dodasz następną część?