Taneczny krok miłości cz. 15

**********
Szymon
Mam nadzieje, że po wczorajszym incydencie na treningu Lena nie zrezygnuje z konkursu. Miałem w głowie plan, który polegał na ty, żeby podejść do niej dzisiaj i z nią porozmawiać o tym co się wydarzyło.  
Szedłem właśnie do szkoły myśląc o tym wszystkim, gdy na mojej drodze naglę pojawili się chłopaki.  
- O ty taki zamyślony dzisiaj z rana?? – zapytał Dominik podchodząc do mnie.
- Po prostu mam ciężki dzień. – powiedziałem olewając go.  
- Co dziś robimy?? – zapytał Grzesiek, a ja nie wiedziałem co odpowiedzieć.  Przecież nie wiem, czy przypadkiem nie mam próby z Leną.  
- Wiesz co ja nie mam żadnego pomysłu. – powiedziałem, żeby jak najbardziej odwlec tą rozmowę.  
- A może pójdziemy na kręgle?? – zapytał Dominik.  
- To dobry pomysł. Od razu po szkole??  
- Ja jeszcze nie wiem. Możliwe, że moi rodzice dziś znów coś będą ode mnie chcieli. – powiedziałem, ale nie zdążyli nic na to powiedzieć, bo doszliśmy już do szkoły i od razu usłyszeliśmy dzwonek.  
**********
Lena
Od samego rana czuję się jak wrak człowieka, a nie jak żyjąca osoba. Czułam, że Kamil też to widzi, bo był dla mnie rano jakiś milszy. Nawet zrobił mi dziś śniadanie. Postanowiliśmy, że dziś gdzieś razem pójdziemy, żeby zacieśniać więź bratersko siostrzaną. Gdy już uszykowałam się tak, że wyglądałam chociaż trochę jak człowiek pojechaliśmy do szkoły.  
Jako pierwszą lekcje miałam biologię, więc jeden z przedmiotów, które lubię. Gdy weszłam do szkoły od razu poszłam w kierunku sali, w której miała odbyć się lekcja. Po chwili dzwonił dzwonek przez co weszłam  do środka.  
Gdy już się rozpakowaliśmy nauczyciel kazał nam wyciągną kartki i powiedział, że mamy niezapowiedzianą kartkówkę z ostatniej lekcji.  
- Ale panie profesorze, proszę się nad nami zlitować i jej nie zrobić. Niektórzy z nas nie mieli wczoraj czasu na to, żeby się uczyć.  
- A co niby robiłeś takiego ważnego, że nie mogłeś się uczyć, co Szymon?? – ja tylko odwróciłam się w jego kierunku zabijając go wzrokiem. Gdy zwrócił na mnie uwagę przełknąć tylko głośno ślinę.  
- Nie mogę powiedzieć panie profesorze. – powiedział załamującym się głosem. Nie chciałam, żeby przeze mnie dostał jedne.  
- Panie profesorze. Mogę pana tu na chwilę prosić. – powiedziałam na co nauczyciel prawie natychmiast znalazł się przy mojej ławce. – On nie kłamie. Nie miał wczoraj zbyt dużo czasu. – powiedziałam, a nauczyciel dziwnie na mnie popatrzył.  
- Skąd to możesz wiedzieć?? – zapytał.
- Bo był wczoraj ze mną na zajęciach tanecznych.  
- Na 100%?? – zapytał już trochę głośniej, także cała klasa zwróciła na to uwagę.  
- No Milion tysięcy procent panie profesorze. Jak pan nie wierzy to niech zapyta się swojego synka. – powiedziałam, na co on się tylko uśmiechną.  
- Teraz już rozumiem dlaczego Max był tak załamany, gdy wczoraj wrócił do domu i mówił, że ma złamane serce. – powiedział śmiejąc się, co ja też uczyniłam.  
- Nie dziwię się jest bardzo wrażliwy i szybki w uczuciach. Gdy dorośnie będzie z niego niezły amant. – powiedziałam na co pan się lekko uśmiechną.  
- Dobra klaso na przewie możecie podziękować Lenie, bo jednak kartkówki nie zrobię. A co do ciebie Szymon to nie mnie trochę zaskoczyłeś. – powiedział po czym zaczął prowadzić lekcję.  
**********
Nie sprawdzony. Jak zwykle proszę o waszą opinię w komentarzach. Proszę was o to bardzo bo to dla mnie motywacja do dalszego tworzenia. Całuję <3

mika1435

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 646 słów i 3622 znaków.

7 komentarzy

 
  • Kamilka889

    Świetne przeczytałam wszystko na raz. Przyznam się że na początku czytalam tylko ,, miłość w bieszczadach " . Lecz to jest poprostu cudooooowne

  • ~szalona~

    Warto było czekać

  • mika1435

    @~szalona~ dzięki :)

  • DemonicEagle

    dobry rozdział

  • arinaxd

    Świetna część .

  • claire

    Pisz dalej :) trochę dłuższe moglabyś pisać te części ale i tak jest fajnie  :jupi:

  • Misiaa14

    Boskie

  • Tosia12283

    Pięknie <3 :*